CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 16 maja 2016, 12:06
Ḍryāgan, Ja książkę Intela łyknąłem bez problemu,nawet ją jeszcze mam ;)
Mnie tam w życiu mało co jest w stanie zaskoczyć.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez zdiagnozowana 16 maja 2016, 12:26
Nie poszłam dziś do pracy. Nie dalam radę brak sily, senność. Wyższa dawka antydepresantu dziwne stany chyba to jest mieszaniec, niższa dawka depresja. Czekam na lekarza z niecierpliwością. Ja też chętnie przeczytam twoją książkę. Na pewno będzie to ciekawa lektura.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 paź 2015, 17:02

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 16 maja 2016, 12:32
WolfMan, ale to nie chodzi o zaskoczenie, bo zaskoczyć to mnie już mało co potrafi - może ja sam tylko :)
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3939
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 16 maja 2016, 12:34
Ḍryāgan napisał(a):WolfMan Problem jest taki, że niektóre teksty wywołują jakieś tam wspomnienia, niekoniecznie te pożądane


Taj, ja tez niektóre momenty pomijam, i ogólnie na raty pisze, do pewnych rzeczy nie chce się wracać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 16 maja 2016, 12:47
Ja bym może pisał bardziej drastycznie niż Intel,przez to odpuszczę ;)
Nie wiem kto by to ocenzurował ;)
Może kiedyś....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 16 maja 2016, 12:52
Ja tam pisze normalnie przekleństwa, co chwilę praktycznie, pisałem do wydawnictwa że bez tego ksiażka nie odda tej całej ekspresji, powiedzieli że ok i że nie ma problemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1503
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 maja 2016, 14:09
Też kiedyś napiszę ksiażkę może już powinienem zaczynać w końcu na starośc mogę trochę po zapominać.Mając chadowe życie nie można się nudzić,dzieje się tyle,emocje są tak intensywne,życie tak zakręcone że nie wypada z tego nie skorzystac i nie opisywać.Biorąc pod uwagę że nie piszę żle, choruję od 16 rk życia i jestem pojebany nie ma bata że ktoś tego nie wyda.Jak widać nawet przekleństwa im nie przeszkadzają i tak wydają.Wariackie życie dla osób zdrowych jest ciekawe.Tym bardziej chadowców którzy mają zazwyczaj wiele umiejętności,są inteligentni,kreatywni,spontaniczni dodając do tego chorobę rozpierdol gwarantowany.

U mnie zalążki manii po antydepresancie.Pobudzenie aż zbyt duże.Z dwojga złego depresja-hipomania/mania wolę to drugie przynajmniej wtedy funkcjonuję.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
978
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 maja 2016, 19:16
Bez sensu wszystko.Gdyby te leki były normalne.Nie musiał bym kombinować jak koń pod górę.Chciałbym mieć ciastko i zjeśc ciastko.Ale /cenzura/ się nie da.Albo rybki albo akwarium.Pierdolone leki gdyby były normalne już by dawno było dobrze.
''Jebać'' - Popek
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
978
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez akogoto23 16 maja 2016, 21:43
Hej może coś mi doradzicie :)
Najpierw trochę o mnie - jestem studentką dzienną, mam 26 lat, pracuje, staram się żyć.
Generalnie sprawa rozbija się o psychiatrę. W dużym skrócie opisze nieco wstęp do historii.
W wieku 23 lat doznałąm załamania nerwowego, lekarz stwierdził objawy chad, dokładnej diagnozy nie postawiono. A czemu? Ponieważ po pór roku brania wenflaksyny i stabilizatora (karbamazepina) uznałam, że czuję się dobrze i nie potrzebuje leczenia.
Niestety jak bywa wszystko powróciło
Na początku zeszłego roku internista wypisał mi citabax, oczywiście mineły 4 miesiące leczenia, wszystko ok więc leki znowu odstawione. W listopadzie zaś nadeszła depresja, mocna, z bezsenością, napadami lękowymi - tym razem uznałam, że muszę doprowadzić się do używalności i nie porzuce leczenia. Poszłam w inne miejsce, zaczęłam wszystko od początku, lekarz karty mojej nie miał z poprzedniego leczenia, aczkolwiek staram się uczciwie streścić swoje stany. W listopadzie jak pisałam ponownie wszedł Citabax, działał dobrze gdzie do lutego, zaczeł pojawiać się stany lękowe, obniżenia nastroju, zatem znowu zmiana leków na wenflaksyne, którą kiedyś brała, ale w miksie z karbamazepiną. Szczęśliwa myślałam, że będzie ok, ale zaczął się koszmar.
Na początku napiszę tylko - proszę nie oceniajcie mnie, bo głupot zrobiłam mnóstwo przez ostatnie dwa miesiące.
Nie wiem czy przeszłam w stan hipomanii, na początku było ok, spotkania ze znajomymi, aktywność towarzyska, alkohol w dużych ilościach i dnia na dzień coraz więcej. Na kacu miewałam potężne stany depresyjne, ale potrwało to góra dzień czy dwa i był spokój, i zabawa od początku. Wyjśca kilka razy w tygodniu, morze alkoholu, znajomi, zabawa, przy okazji doszedł jeszcze jakiś dziwny stan obsesyjnego zakochania (nie pytajcie, na szczęście mineło). Praca była dramatem, myślałam, że ją rzucę chociaż ani trudna ani męcząca, po prostu zaczeła irytować. Pieniądze przemykały przez palce, zakupy niestety zaczeły być elementem poprawy nastroju, który w gruncie rzeczy był zły - ale tylko na kacu. Przeważnie raczej nie skupiałam się na sobie, po prostu bawiłam się. Wstyd mi za siebie , bo raz byłam tak pijana, że prawie zgubiłam wszystkie dokumenty, nawet nie chcę mi się myślęć o tym jak się zachowywałam.
No i tak przechulałam około 2 miesięcy.
Jakoś ponad tydzień temu nadszedł moment stopowania - nie chcę mi się już nigdzie wychodzić, ograniczyłam picie, właściwie do 2/3 piw w tygodniu i to tylko w weekend, wrociły za to stany lękowe, obniżenie nastroju, nadmierna wręcz agresja i rozdrażnienie (z tym mi jest najgorzej, po prostu nie kontroluje się w pewnych prostych sytuacjach, a potem mam ogromne poczucie winy). Niestey stany te zmieniają się z godziny na godzine, dziś rano po kolejnym wybuchu miałam myśli samobójcze od naprawdę długiego czasu, mineło kilka godzin i zastanawiam się nad tym jak ratować siebie. Jestem bardzo zmęczona tym wszystkim, nie chcę już huśtać się po krawędziach nastroju.
Właściwie sprawą, która mnie nurtuje to diagnoza - poprzedni lekarz uznał prawdopodobnie chad, do końca dagnozy nie dotrwałam, ale wenflaksyna i stabilizator bardzo mi pomagały, przyjemnie wspomniam ten okres, bo wszystko było po prostu ułożone, stabilne. Obecnie lekarka ładuje we mnie antydepresanty, nie wiem czy nie wyzwoliły we mnie ostatnie hulaszczki (dodam, że nie trafiło mi się to pierwszy raz w życiu, wcześniej również, ale bez jakichkolwiek leków) czy po prostu nie działają, a ze mną jest coś nie tak na gruncie osobowości, nie ukrywam, że diagnozy typu borderline nie chciałabym usłyszeć.
Jestem umówiona w środę na wizyte, boję się, że będzie dalej kazała brać wenflaksyne, boję się, że znowu popadne w szaleństwo (tak właśnie to nazywam) i po prostu nie dam rady kolejnym razem. Różnica między mną, a dokładnie zdiagnozowanym chadowcem jest chyba taka, że jeśli popadam w manie (o ile to mania) to nienawidzę tego stanu. Oczywiście z perspektywy czasu, bo kiedy się w nim trwa nie jest tak źle. Ogólnie na tą chwilę jestem po prostu zmęczona, odmawiam spotkań towarzyskich, chcę zająć się sobą i poukładać to co udało mi się przez ostanie miesiące zaniedbać.
Co o tym wszystkim myślicie, macie jakieś wskazówki? Odnośnie tego jak sama mogę sobie pomóc, jak rozmawiać z lekarzem?
Pozdrawiam :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 maja 2016, 21:15

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 maja 2016, 21:58
akogoto23 Zmienić psychiatrę,najlepiej na jakiegoś dobrego,może jakiegoś profesora dla którego CHAD nie będzie nieznajomym terminem i nie będzie ładował w Cb samych antydepresantów.A że takie konowały są to nic dziwnego.Zapytać psychiatrę czy to może nie chad? Powiedzieć że biorąc stabilizator nastroju czułaś się bardziej unormowana,uziemiona,stabilniejsza.

Chodziłem do jednego psychiatry który wiedział o chad i powiedział mi że nie przepiszę mi antydepresantu że on leczy według sztuki lekarskiej i jeśli nie chcę brać leków na chad(stabilizatorów nastroju) to szkoda mojego czasu i moich pieniędzy.Drugi psychiatra starsza kobieta wiedząc o chad dawała mi co chciałem jaki antydepresant nie wymyślilem przepisywała.Bo liczyła się dla niej kasa,tamten psychiatra nawet wyszukiwał mi najtańszych zamienników żebym przypadkiem nie stracił dużo na leki,za wizytę też brał mało.Oszczędny sajko :D
Są psychiatrzy i ''psychiatrzy''.Napiszę na kartce coś i to samo powiem 10 psychiatrom jeśli z nich choćby 2 zdiagnozuję chad to byłby to sukces.Po jednym antydepresancie chodziłem naładowany jak duracell w górce do tej starszej psychiatry i chciałem 2 antydepresant-bez problemu.
Lekarz szanujący siebie i mający szacunek do pacjenta i znający się na tym jakie choroby leczy by na to nie pozwolił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
978
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez akogoto23 16 maja 2016, 22:03
Pytałam jej, czy to nie chad, powiedziała mi, że taka diagnoza trwa bardzo długo, czasem lata. Dam jej jeszcze jedną szanse, zobaczymy co mi w środę powie, póki co jestem ją w stanie błagać żeby mi przepisała te stabilizatory, skoro one działały dobrze. Ja jeż wszystko uczciwie mówiłam, też o tym, że takie stany nie zdarzają mi się od roku czy dwóch, a odkąd pamiętam z tymże z czasem przybierają na sile - te dwa ostanie miesiące był chyba największym hardcorem w mojej karierze.
Smutna prawda jest taka, że od 18 roku życia bujam się po lekarzach, ze swojej głupoty kończąć leczenie zazwyczaj, ale jak się teraz zawziełam i uznałam, że nie mogę dalej tak żyć to jest gorzej niż kiedykolwiek. Witki opadają.
Ostatnio edytowano 16 maja 2016, 22:06 przez akogoto23, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 maja 2016, 21:15

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 maja 2016, 22:05
akogoto23 Miała rację zwykle zdiagnozowanie chad wymaga czasu.Chociaż sa na to sposoby można pacjentowi zapodać taki antydepresant w takich dawkach że jeśli ma chad to wyrzuci go to w górkę,wtedy diagnoza jest jednoznaczna.No chyba że psychiatra nie potrafi rozpoznać takiej górki,to wtedy może antydepresantami leczyć chad z 10 lat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
978
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez akogoto23 16 maja 2016, 22:14
Dzięki za rady, chyba będę musiała spisać na kartcę to co Wam tu napisałam żeby o czymś nie zapomnieć przy wizycie.
Zadam Wam jeszcze jedno pytanie - czy macie stany lękowe i który lek najlepiej na Was działa w tym stanie? Ja przewaznie ładowałam xanax w dużych ilościach, ale wiadomo, że w pewnym momencie dostęp do recept się kończy. Za to ostanio odkryłam działanie Perazyny, która pozostała mi po poprzednim leczeniu - nasennie jest za słaba, ale wycisza bardzo dobrze. Generalnie to wpadłam na głupi pomysł żeby znowu na własną ręke brać Tegretol, bo jeszcze mam zachomikowane opakowanie gdzieś, aczkolwiek data ważności pewnie już nie ta zapewne.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 maja 2016, 21:15

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 maja 2016, 22:24
akogoto23 Ja nie biorę nic na lęki.Bo jak je mam to w epizodzie depresji w chad i dopiero jak on przechodzi to wszystkie lęki odchodzą.A lęków benzo(xanax) się nie wyleczy jeśli przyczyną jest chad.Oficjalnie bym napisał że leków się nie powinno brać na własną rękę,ale nie oficjalnie to sam tak robię :D Co do daty ważności,to oficjalnie nie powinno się brać leków po dacie ważności,nie oficjalnie brałem i działały tak samo nawet po terminie ważności.Jeśli się nie boisz żadnych ubocznych od karby(Tegretol) to możesz zacząć brać ale możesz też poczekac do wizyty i wtedy dopytać czy nie włączyć stabilizatora nastroju skoro jest podejrzenie CHAD.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
978
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do