CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez refren 13 maja 2016, 00:33
kazimierz61 napisał(a):Po nowym antydepresancie i zmniejszeniu kwety, jest lepiej, czuję że idę w górę, byle nie za mocno, ale zbytnio się tym nie zamartwiam bo trzeba kiedyś wyjść z tych stanów depresyjnych i zacząć żyć.


Właśnie z moich doświadczeń mi wychodzi, że musi być dobra proporcja między antydepem a kwetą, bo jak jest za dużo kwety, to tak jakby tłumi działanie antydepresanta i wpadam w depresję. Lekarz mi mówi, że tak nie jest, bo kwetiapina działa antydepresyjnie, co najwyżej zamula.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 13 maja 2016, 12:32
pneum, może działa od 75 mg, a może i od niższej dawki. Każdy reaguję inaczej, przekonam się na własnej głowie. ;)
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, klonazepam 2 mg doraźnie, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2878
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pneum 13 maja 2016, 13:28
Carica Milica, racja, każdy z nas jest w końcu inny :) powodzenia z wenlą!
f60.3 + f31 (remisja)
topiramat 100, karbamazepina 100x2, kwetiapina 25, wenlafaksyna 75
Avatar użytkownika
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
24 cze 2015, 23:48
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 13 maja 2016, 13:46
pneum, jak z wagą i apetytem na wenli? Jak się topiramat u Ciebie sprawuje? Przyznam, że bym go jeszcze pobrała, ale lekarz nie chciał przedłużyć kuracji, jak mu powiedziałam o jadłowstręcie. Niestety nie mam możliwości pokątnego skombinowania.
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, klonazepam 2 mg doraźnie, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2878
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez pneum 13 maja 2016, 13:59
Carica Milica, u mnie nie było żadnych zmian.

Skopiuję post z wątku o topiramacie:
"wielki update:
+najważniejsza sprawa: cały czas zero objawów ChAD
+moja "właściwa" lekarka zgodziła się na leczenie topamaxem
+topiramat wzmacnia działanie kodeiny (sprawdzone) :mrgreen:
+jem, żeby żyć, a nie na odwrót
-mrowienie w kończynach zaczyna mi trochę przeszkadzać
-chyba łysieję
-moje libido przestało istnieć (moja "dieta" mogła się do tego przyczynić)

Jest dobrze. Bardzo dobrze."
f60.3 + f31 (remisja)
topiramat 100, karbamazepina 100x2, kwetiapina 25, wenlafaksyna 75
Avatar użytkownika
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
24 cze 2015, 23:48
Lokalizacja
Gdańsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 13 maja 2016, 17:34
Już wiem jak to jest jak ciężko odróżnić prawdę rzeczywistość co jest prawdziwe normalne a co nie.Reaguję pod wpływem emocji jak kobieta.Myślę już nie logiką tylko emocjami a raczej swoją logiką pokręconą od choroby.W którą stronę wachnięcia w tą stronę postrzegam rzeczywistośc.Wieczorem wstyd mi za siebie z rana,rano na drugi dzień wstyd mi za siebie z poprzedniego wieczoru.Reaguję impulsowo wprost nie proporcjonalnie do sytuacji.Ktoś kto normalny zobaczy,pomyśli zrozumie powie ''Aha spoko'' ja robię z tego 30minutową aferę.Wszystko dochodzi zbyt póżno.Jak kobieta która pod wpływem chwili,emocji zdradzi a dopiero po widzi co zrobiła i dochodzą wyrzuty sumienia i nie kiedy wstyd.Mając takie jazdy co kilka minut,godzin można ocipieć.Zaczynam coś pisać zanim skończę już wydaję mi się to bezsensowne.Mając do wyboru 10 filmów chcę obejrzęć na raz wszystkie a de facto przez brak zdecydowania nie oglądam żadnego bo zanim się zdecyduję już mi się odwidzi i nie chcę oglądać.W takich impulsach można by chyba ożenić się z byle kim pod wpływem emocji chwili.A kilka godzin po stwierdzić ''Co ja /cenzura/ zrobiłem''.Myślenie z jednej strony zwolnione z drugiej same szczątki myśli.
3 dni ćpania mnie tak rozchuśtały bo przynajmniej na chwilę chciałem się uwolnić od stanu permanentnej bezsilności i braku sił do wszystkiego.Ale cóż jak się od zawsze samemu z wszystkim radziło to zostało że i chad leczę po swojemu,radzę sobie po swojemu,jak Zosia samosia Monster Samosia.Zresztą ten nick i tak mi się nie podoba.Ale był wymyślony pod wpływem jakiegoś kawałka Popka lecącego w tle,bo z pustki w głowie nie mogłem wymyślić nic innego.W sumie i tak nie wiedziałem czy powstrzymam się i nie zacznę odpierdalać pisząc głupoty i mnie nie zbanują więc stwierdziłem po kij wymyślać nick skoro za chwilę może być nie dostępny.Tu już nie ja rządzę tylko choroba mną.Zupełnie jak chorągiewka w którą stonę zawieje.Z bliskimi osobami staram się nie rozmawiać a jak już to przyznawać rację i nie wchodzić w spory.Bo nie wiem co jest prawdą a co nie.Co jest normalne a co nie.W pewnym sensie to już podchodzi pod naiwność bo w którą stronę odchył tak w co innego wierze i inaczej postrzegam.Nie jest to może na 100% bo to by już znaczyło całkowite pokurwienieOznaczało by brak hamulców jakichkolwiek uwolnienie wygłodniałej bestii.Która by niszczyła wszystko co stanie na drodze jak godzilla.Teraz to co napisałem wydaję mi się normalne i ok a za kilka minut,godzin? Stwierdze że to jest tak głupie i będzie wstyd co ja wypisuję.Do leku wróciłem do 1 dzień po czym jak mnie rozjebało czekałem tylko do czasu aż okres półtrwania się skończy lek przestanie działać.Bo przez kilka dni śmiało twierdziłem ze będę się leczył a w parę godzin po zażyciu zupełnie mi się to zmieniło ''nie nigdy więcej poradzę sobie bez tego gówna'' choć wiem że nie.Próba oszukania samego siebie? Nienawiśc do leków ich niepożadanych działań i próba oszukania samego siebie? Nie da się 100% stwierdzić.Dorosły chłop a bezradny jak dziecko,rozchwiany emocjonalnie jak 15 nastka, idący pod prąd a jedyny wpływ jeśli ktoś na mnie ma to ja sam.Nie wiem jak inni ale ja zatrzymałem się w wieku w którym zachorowałem na chad.Po każdym odstawieniu leków wraca ten 16 letni zajebisty S.....(imię).Kiedy w takim wieku hormony buzowały i jeszcze nikt nie przepuszczał w raz ze mną że to choroba psychiczna.

Przeczytałem to 5 minut po wysłaniu i twierdzę że jest zupełnie inaczej ale jeśli to skasuję to wkurwię się jeszcze bardziej niż dlatego że to zostało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 13 maja 2016, 17:42
Monster6, Sporo prawdy w tym co piszesz i nie jest to głupie...
Niestety wraz z wybuchem choroby ,,normalność,,staje się historią,nic nie jest już takie jak przed,nawet pomimo działania leków,sam fakt świadomości że mamy w sobie ten ,,dar,, od losu skutecznie sprowadza człowieka na ziemię....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 13 maja 2016, 19:04
Nawet będąc 40 latkiem(o ile do żyję) jak odstawię leki to psychicznie wrócę do stanu rozchwianego emocjonalnie nastolatka.Zawsze jak odstawiam całkowicie leki wracam do takiego samego stanu psychicznego jak zachorowałem.W sumie nic dziwnego leki nie zmieniają przebiegu choroby trwale,działają do póki się je bierze.Prędzej czy póżniej wraca się tam skąd się przyszło.Ja w takich chwilach bardziej czuję 2010 niż teraz 2016.Teoretycznie wiem że jest 2016 jestem 6 lat starszy i tyle z tego bo psychicznie i tak jest tak jak na początku kiedy rozpierdoliło.Kiedy wracam do pkt wyjścia to wtedy nawet słucham czasami muzyki z czasu kiedy zaczynałem chorować z tamtego okresu,przypominam sobie o kumplach z tamtego czasu,jak podróż do przyszłości.Będąc w klinice widziałem typa który na serio myślał że jest 2005 czuł się cofnięty w czasie.Był grudzień 2010 a on stale twierdził że jest wrzesień 2005.Zresztą w klinice psychiatrii są różne dziwne przypadki których nikt wcześniej nie mógł zdiagnozować.Wracając do sedna to przynajmniej ja, jakbym przestał się rozwijać psychicznie.Jakby cały czas leczenia bycia na psychotropach był iluzją.Nic dziwnego że ludzie którzy są przez krótki okres na psychotropach jak odstawiają ten czas im się wydaję jak film,nie wiele pamiętają z tego okresu.Mam podobnie bardziej czuję ten czas kiedy zachorowałem gdy jeszcze nie brałem psychotropów niż ten czas kiedy jestem na nich od lat.Co do wybuchu choroby to pamiętam okres jak byłem zdrowy wtedy wahania nastroju smutki i radości miały pewne granice były tylko do pewnego poziomu.Były normalne.Od kiedy zachorowałem jak by coś pękło już nic nie hamuję są stacje bazowe i głębokie podziemia.Latanie w dziurze z góry do dołu,da się ją załatać ale to zawsze będzie tylko łata ktora będzie się odklejać odklejać...i nigdy nie bedzie oryginalne jak było.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Stormy 13 maja 2016, 19:13
Cześć wszystkim! Nie cieszę się ze swojej obecności tutaj, nie spodziewałam się nigdy, że życie postawi mnie w takim miejscu. Chyba nikt się nie spodziewa. Szukając konkretów na temat tej choroby trafiłam na forum, najpierw na ten temat. Przeczytałam ciągiem kilkadziesiąt stron będąc pod niesamowitym wrażeniem, jak ogromne wsparcie dają sobie niektóre osoby. Dużo jest tutaj wypowiedzi osób, które czytam i mam wrażenie, że to zapis moich własnych myśli i przeżyć. Przede wszystkim jednak, im więcej zagłębiam się w to forum, tym bardziej tracę nadzieję.

Nie mam zdiagnozowanego ChaD, dwa tygodnie temu w końcu dojrzałam, aby umówić pierwszą wizytę. Ten post jest przede wszystkim próbą poukładania sobie chociaż części myśli; jeżeli ktoś posłuży jakąkolwiek radą będzie mi bardzo miło.

Wydaje mi się, że trwa to już koło trzech lat, zaczynając od stanów depresyjnych. Wszystkie były zawsze w jakiś sposób usprawiedliwiane, szczególnie, że nie były to jakieś strasznie ciężkie stany. Zaryzykowalabym stwierdzeniem, że moje ostatnie trzy lata to amplituda większych i mniejszych smutków. Gdzieś w międzyczasie było kilka stanów lękowych (w stylu: 'nie chcę wyjść, czuję, że coś się stanie') i straszne wahania nastrojów. Godzinne, dzienne, kilkudniowe, różnie. Zawsze sobie tłumaczyłam 'uroki bycia kobietą', dla mnie nie było to nic strasznego. Partner i znajomi sądzą do dzisiaj inaczej, zaczynając od 'ty to taki borderek chyba jesteś?', teraz już tylko 'jesteś chora i powinnaś się leczyć' krzyczane w kłótniach. Klotniach o byle pierdoly, o śniadanie, o mleko, o cokolwiek. Partner określ, że wygląda to tak, jakby siedziały we mnie dwie osoby, ta normalna jaką poznał (wiecznie pesymistyczna i smutna) i wiedzma.

Przez 3 lata idzie przywyknąć, podchodząc do tego ze śmiechem i raz za razem zbierać związek do kupy po awanturach. Jednak niecały miesiąc temu przydarzyło mi się coś, co każe mi całkowicie zastanowić się nad sobą i swoim zdrowiem, zwłaszcza, że widzę już w tym pewną prawidłowość.
Pewnego dnia ot tak, nagle, straciłam kontrolę. Olalam studia, olalam ważny dla mnie egzamin do którego przygotowywałam się od roku, zaczęłam wychodzić na imprezy, wpadlam w praktycznie 2,5-tygodniowy ciąg alkoholowy, przepuścilam na to całe pieniądze. CO dziennie czułam potrzebę wyjścia z domu, spotkania się z ludźmi, zabawy. Mało spałam, niedobory snu uzupełniałam łykając co kilka dni Zolpidem (cykliczne problemy ze snem mam też jakoś od 3 lat, więc jestem zaopatrzona). Zdradziłam partnera, w ostateczności uświadomiłam sobie z dnia na dzień, że nic do niego nie czuję. Staram sie od niego izolowac, strasznie mnie wkurwia. Kolejne imprezy i picie.

Co jest teraz? Nie wiem co to za stan. Widzę, że nawywijalam i mnie to przeraża. Przeraża mnie to, że ok 2 lat temu wpadłam w podobny stan, tez w maju, ale było na tyle lekko, że nie widziałam w tym nic dziwnego. Biorąc pod uwagę to, co teraz wyczyniam, widzę tendencję wzrostową.
Od kilku dni, parę razy dziennie, bez żadnego konkretnego powodu, łapię się na tym, że brak mi oddechu. Tak jakby zatkała się cześć moich płuc i normalny wdech nie wystarczy. Tak jakbym powoli się podduszala.
W dodatku psychicznie czuję się jak wrak. Chociaż wróć! Nie czuję w zasadzie NIC. W głowie gonitwa myśli, ale w zasadzie jest to jedna wielka pustka. Najchętniej spalabym cały dzień owinięta w koc. Przychodzą po trochę myśli, aby przyjść z destrukcją swojemu ciału, bo może przez ból cokolwiek poczuję, jakieś życie w sobie.
Funkcjonuję jakoś, panuje nad tym, ale boję się, że z czasem będzie tylko gorzej.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 maja 2016, 18:26

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 13 maja 2016, 19:21
Edytować postu się nie dało ale to chciałem w nim dopisać.
''.Czuję po odstawieniu leków ten czas i znów bym założył te bawełniane dresy co w tamtych czasach bluzę z tamtego czasu stanął z ziomkami na winklu z butelką piwa w łapie i zaczepiał przechodniów a gdy by ktoś się postawił dostał by przekopę.Czuję powietrze zapach czasów z przed leków ale zawsze tylko po odstawieniu''
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 13 maja 2016, 19:59
Stormy Może to być chad co opisałaś ale nie musi.Samych typów chad jest wiele.Dlatego wiele osób chorują różnie.Często żeby zdiagnozować chad potrzebne są szpitale czasem kilka.Bo lekarze przy wizytach mają z tym problem.To jest bardzo skomplikowane i można by o tym pisać godzinami.Tak na marginesie jak zaczynałem chorować na chad to miałem 2tygodniówki czyli codzienne chlanie dwa tygodnie.Tylko że ja byłem nastolatkiem wpadłem w patologiczne środowisko z którego nikt z nas nie ''wyszedł na ludzi'' ale tylko ja zachorowałem.Bo na początku piłem bo lubiałem dla towarzystwa dla wyluzowania dla imprez a potem już piłem żeby się normalniej czuć.Czyli jak alkoholik.Tylko się nie sugeruj.Ja miałem wtedy 16 lat i akurat wtedy dla mnie to było normalne.Bo jak patrze z perspektywy czasu to już nie.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Stormy 13 maja 2016, 20:15
Monster6 napisał(a):Stormy Może to być chad co opisałaś ale nie musi.Samych typów chad jest wiele.Dlatego wiele osób chorują różnie.Często żeby zdiagnozować chad potrzebne są szpitale czasem kilka.Bo lekarze przy wizytach mają z tym problem.To jest bardzo skomplikowane i można by o tym pisać godzinami.Tak na marginesie jak zaczynałem chorować na chad to miałem 2tygodniówki czyli codzienne chlanie dwa tygodnie.Tylko że ja byłem nastolatkiem wpadłem w patologiczne środowisko z którego nikt z nas nie ''wyszedł na ludzi'' ale tylko ja zachorowałem.Bo na początku piłem bo lubiałem dla towarzystwa dla wyluzowania dla imprez a potem już piłem żeby się normalniej czuć.Czyli jak alkoholik.Tylko się nie sugeruj.Ja miałem wtedy 16 lat i akurat wtedy dla mnie to było normalne.Bo jak patrze z perspektywy czasu to już nie.


Właściwie to przysiadłam na tyłku, poczytałam co tylko się dało i jakoś najbardziej się wpasowałam tutaj. Dużo rzeczy, przeżyć i odczuć innych ludzi jest zbieżnych z moimi. Nie chcę się w żaden sposób diagnozowac sama, wręcz wolałabym, żeby wyszło całkiem inaczej. Wizytę mam już za dwa tygodnie, mam nadzieję, że do tego czasu nie zmienię zdania.

Chcę za wszelką cenę uniknąć szpitala. Nawet nie rozważam narazie takiej opcji, nie chcę nawet myśleć, co by było gdyby zaszła taka konieczność :(

Jeśli chodzi o ten alkohol to wiem, że nie jest to dla mnie normalny stan rzeczy. Pić piłam, wiadomo jak to w młodości zazwyczaj bywa, ale na ogół jestem ułożona i spokojna pod tym względem. Dużo różnych rzeczy się przewinęło w moim życiu, ale nigdy nie przytrafiły mi się ciągi.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
13 maja 2016, 18:26

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 13 maja 2016, 20:28
Stormy - Zanim mi zdiagnozowali chad to musiałem przejść 7 pobytów w szpitalach z tego 4 psychiatryki 3 inne.Wielu lekarzy różnych specjalności wcześniej.A sam bym wprędzej wpadł na to że jestem zdrowy niż że mam CHAD :D Jak czytałem to w życiu bym nie pomyślał że mam chad bo czytałem choćby jakie to silne są manie a u mnie akurat w chad są depresje i hipomanie,nigdy pełnych takich typowych manii.
Samych chad typów jest w kij

Chad typu I
Chad typu II
Niektórzy podają jeszcze chad typu III(czyli hipomania tylko po antydepresantach)
Rapid Cykling
Ultra rapid cykling
cyklotymia(łagodna postać chad ,która może przejść w typowy chad,nie zaburza funkcjonowania tak jak klasyczne odmiany chad)
zaburzenie afektywne sezonowe
spektrum CHAD(czyli kilka objawów które mogą wskazywać na CHAD)
psychoza schizoafektywna(coś co nie jest klasycznym chad ani klasyczną schizofrenią)

Nawet jeśli jeden lekarz powie że masz chad to nie do końca musi oznaczac prawidłową diagnozę.Są chadowcy jeszcze nie zdiagnozowani,są chadowcy błędnie zdiagnozowani.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Wolfx 14 maja 2016, 05:31
Gdzie jest Intel ? Czemu nie boldupi ? :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
13 maja 2016, 22:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do