CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez zdiagnozowana 10 maja 2016, 20:36
W ogóle mam wrażenie że tak mało się tu dzieje, że zostały przeanalizowane dogłębnie wszystkie moje posty od początku... każdy pisany w innym stanie psychiki, z innym spojrzeniem na bierzące wydarzenia. Początkowo jak pisałam, że wstyd mi za górkę dostałam od was porady żeby zostawić to w tyle, że rozpaczanie nic nie da i żebym wyciągneła lekcje na przyszłość. Jednak nawet tutaj nie mogę zapomnieć o górce którą nieświadomie przeszłam, w końcu nie mam prawa do marzeń skoro trochę nawywijałam w górce. Wiecie co powiedział mi mój lekarz jak mu dokładnie opowiadałam co i jak... że nie robi to na nim wrażenia bo ludzie zdrowi robią dużo gorsze rzeczy. Przez wasze uwagi wstyd mi jeszcze bardziej, choć pewnie większość z Was ma więcej na sumieniu.
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 paź 2015, 17:02

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Monster6 10 maja 2016, 20:41
Nihil napisał(a):Btw. Heh, od kiedy CHADE przecwelili moderatorzy, serio, zaczął pisać nawet sensowne posty :D


Tb się jeszcze taki nie udał ale trzymam kciuki że i to kiedyś nastąpi ;) Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
988
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 10 maja 2016, 21:13
Uważam że mogę sobie pozwolić na więcej niż inni...Dlatego nagminnie i być może nagannie pyszczę.
Z prostego powodu.
Malo jest tutaj delikwentów, którzy tak koncertowo i nieodwracalnie spierdoliili sobie i swoim bliskim życie tak jak ja...
Nie mam złudzeń, że jest już po mnie. Pozostaje tylko kwestia- ile czasu mi zostało? Uwierzcie mi - nie mam szans z tą świadomością złapać się jakiejś nadziei, stabilizacji. Musialem zabić w sobie resztki człowieczeństwa, aby nie oszaleć do reszty i "trzymać się". Mam świadomośc tego że przeistoczyłem sie w potwora. Na szczęście potwora potrafiącego swoją potwornośc trzymac na uwięzi. Póki co... Ale bestię mam na wyciągnięcie ręki. Mając tego świadomośc bardzo duzo czasu spędzam w samotności. Z dala od bliskich, wiele dla mnie znaczących ludzi. Pozorowanie "normalności" kosztuje mnie wiele wysiłku i kumulującego się napięcia, ktore w samotności utylizuję pijąc i demolując wszystko co wpadnie mi pod rękę... ( czasami sa to przypadkowi ludzie - na szczęscie maja w sobie wystarczającą ilośc instynktu samozachowawczego ktory w kulminacyjnych momentach podpowiada im aby salwować sie czy to mentalną czy fizyczna wręcz rejteradą... )
I nie jest to postawa mająca na celu wywołać czyjeś efektowne współczucie owocujące w medialne "tuli-tuli"
Trzeba nazwać rzecz po imieniu - SPIERDOLILEM SWOJE ZYCIE.

I uważam, jestem wręcz przekonany że choroba sie do tego w znacznym stopniu przyczyniła, co nie zmienia faktu, że moje życie mogło mimo wszytko potoczyć się inaczej...

Kiedyś zapytano Karola Wojtyłę o najstraszniejsze słowo dla człowieka.
"Za późno" padła odpowiedź
Dopiero będąc ofiarą tego słowa można skonstatować jego potworność...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez zdiagnozowana 10 maja 2016, 21:30
Ogólnie mam takie podejście, że dopóki jest w kimś życie warto o niego walczyć do końca. Gorzej jeżeli ktoś sam przestaje walczyć o siebie... Gdzie jest granica pomiędzy chorobą, a zdrowiem, człowieczeństwem a potworem...

"Tylko nie martw się przez cały dzień. Wyznacz sobie na to godzinę, a potem ciesz się życiem...." Ks. Jan Kaczkowski
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 paź 2015, 17:02

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez refren 10 maja 2016, 21:40
INTEL 1 napisał(a):Kiedyś zapytano Karola Wojtyłę o najstraszniejsze słowo dla człowieka.
"Za późno" padła odpowiedź


Kiedyś się tak spóźniłam do kościoła, że weszłam na kazanie. Ksiądz właśnie mówił "w życiu chrześcijanina nigdy nie jest za późno". Przekonał mnie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 10 maja 2016, 21:50
Ja na dziecko bym się nie decydował przy takiej chorobie, ale wiadomo każdy decyduje za siebie i nie możemy oceniać przez pryzmat siebie decyzji innych. Wiadomo ,że każdy kij ma dwa końce będą i plusy i minusy takiej decyzji dla zdiagnozowanej.
Ja ogólnie nie jestem zwolennikiem życia w takim modelu: małżeństwo przed 30-stką, dwójka dzieci,powrót z pracy żona gotuje obiad itd. Wolę zdecydowanie życie "singla". Mieć "luzik" i niezależność. Stanowczo na taką drogę się zdecydowałem i konsekwentnie ją realizuje.
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez wrzesień 11 maja 2016, 10:23
Dzień Dobry.
Ostatnio pisałam tu u Was ponad 1,56 roku temu. Prosiła o radę w sprawie mojego męża. Bardzo go kochałam i chciałam mu pomóc. Niestety, nie dałam rady. Zniszczył nas, siebie... 9 m-cy temu wyprowadziłam się z dzieckiem. Nie miałam już siły na to wszystko patrzeć. Narkotyki, alkohol, znikanie z domu na całe dnie i noce, dziwne typy dzwoniące do domofonu, poniżanie mnie, wydawanie pieniędzy. Nie leczył się i chyba dalej nie leczy. Nie dał sobie pomóc, więc odeszłam. Tak, zostawiłam chorą osobę. Pewnie większość z was potępi mnie za to. Cóż. Przynajmniej dziecko i ja mamy święty spokój, możemy normalnie żyć! Zdiagnozowana, to trochę tak pod Ciebie napisałam. Też byłam pewna, że damy radę. Byłam z Nim i jego chorobą prawie 10 lat!!!!! Miało być tak pięknie, bo przecież z chad można normalnie żyć. Tylko trzeba brać leki i trzeba je mieć dobrze dobrane. A to już nie jest takie proste. W depresji, która go rzadko dopadała, leki brał, a jakże! Ale tylko nadchodziła hipo! Ojjjjjjj! Się działo. Dziecko i ja WCALE go nie obchodziliśmy!!!!!!!!!!! Gdybym 12 lat temu wiedziałam, że On jest chory, NIE zdecydowała bym się na dziecko. Nie z nim.

K.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
13 paź 2014, 14:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 11 maja 2016, 10:35
refren napisał(a):Kiedyś się tak spóźniłam do kościoła, że weszłam na kazanie. Ksiądz właśnie mówił "w życiu chrześcijanina nigdy nie jest za późno". Przekonał mnie ;)


Bardzo fajna riposta.
Niestety dotyczy tylko i wyłącznie hipotetycznego zbawienia, czyli życia wiekuistego w "niebie"... na owe zbawienie zgodnie z kanonami religii faktycznie nigdy nie jest za późno.
Jednakże mityczny "raj" póki co nie leży w kręgu moich zainteresowań.
Obawiam sie, że jest to przysłowiowa "brzytwa" której rozpaczliwie trzymają sie przegrańcy po to, żeby do końca nie oszaleć w związku z przeciwnościami losu...
Czy jestem człowiekiem wierzącym? Cóż... w takim samym stopniu jak niewierzącym.
Nie wykluczam, dopuszczam nawet taką ewentualność. Praktycznie wszystkie religie świata niezaleznie mówią o Bogu, Bycie, Energii oraz o życiu po śmierci.
Człowiek to nie tylko ciało , krew, kości. Człowiek to przede wszystkim świadomośc, jaźń. Coś ulotnego, niemierzalnego. Energia?
To sie okaże. To sie okaże po śmierci. Nie mam jednak zamiaru w żaden sposób modyfikować swojego doczesnego życia czy tez dalszego postępowania z powodu pewnych hipotez...
Umrzemy - zobaczymy.
Z tym , że za krzywdy jakich zaznałem od dzieciństwa mam potrzebę odwetu, a nie wdzięczności za cokolwiek. Patrząc z punktu widzenia Biblii jestem "Staro Testamentowcem" czyli wyznawca idei "Lex Talionis".
Daleko mi do "lewackiego" :D :D :D Nowego Testamentu, polegającego na czołganiu się przed oprawcami i samobiczowaniu, oraz obmywaniu nóg wszelakiemu robactwu, jakże ochoczo propagowanemu przez zidiociałego, pozbawionego fundamentalnego instynktu samozachowawczego lewaka Franciszka :D
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1518
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez zdiagnozowana 11 maja 2016, 11:22
wrzesień napisał(a):Dzień Dobry.
Ostatnio pisałam tu u Was ponad 1,56 roku temu. Prosiła o radę w sprawie mojego męża. Bardzo go kochałam i chciałam mu pomóc. Niestety, nie dałam rady. Zniszczył nas, siebie... 9 m-cy temu wyprowadziłam się z dzieckiem. Nie miałam już siły na to wszystko patrzeć. Narkotyki, alkohol, znikanie z domu na całe dnie i noce, dziwne typy dzwoniące do domofonu, poniżanie mnie, wydawanie pieniędzy. Nie leczył się i chyba dalej nie leczy. Nie dał sobie pomóc, więc odeszłam. Tak, zostawiłam chorą osobę. Pewnie większość z was potępi mnie za to. Cóż. Przynajmniej dziecko i ja mamy święty spokój, możemy normalnie żyć! Zdiagnozowana, to trochę tak pod Ciebie napisałam. Też byłam pewna, że damy radę. Byłam z Nim i jego chorobą prawie 10 lat!!!!! Miało być tak pięknie, bo przecież z chad można normalnie żyć. Tylko trzeba brać leki i trzeba je mieć dobrze dobrane. A to już nie jest takie proste. W depresji, która go rzadko dopadała, leki brał, a jakże! Ale tylko nadchodziła hipo! Ojjjjjjj! Się działo. Dziecko i ja WCALE go nie obchodziliśmy!!!!!!!!!!! Gdybym 12 lat temu wiedziałam, że On jest chory, NIE zdecydowała bym się na dziecko. Nie z nim.

K.


Gdyby człowiek wiedział, że się przewróci i złamie nogę to by stanął w miejscu. Wiem, że ta choroba jest straszna, niszczy wszystko, ale świadomość choroby dużo daje, odkąd zachorowałam poznałam wiele osób zmagających się z chorobą, wiele z nich zmarnowało sobie życie, rodziny się ich wręcz wyparły, ale poznałam też osoby które mimo choroby założyły rodziny, mają dzieci i tak już lata. Nie jest im łatwo wcale, ale biorą leki i walczą. Nie potrzebnie radzę się kogokolwiek w takiej kwestii, każdy choruje inaczej, innym jest też człowiekiem. Wiem jedno CHAD to wyrok na całe życie, ale nie oznacza, że nie mam prawa marzyć i starać się ułożyć życie po swojemu, jestem świadoma choroby i tego jak niszczy. Nie znam twojej historii i nie mam prawa oceniać, ale może byłoby inaczej gdyby twój mąż systematycznie się leczył. Ja wyciągnełam jeden wniosek w górce w której traci się panowanie nad sobą lepiej iść do szpitala i tam przeczekać niż skrzywdzić bliskich. Wolałabym być ubezwłasnowolniona, niż świadomie krzywdzić najbliższe mi osoby. Życie Ci dużo siły!
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 paź 2015, 17:02

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez wrzesień 11 maja 2016, 12:03
zdiagnozowana napisał(a):, ale może byłoby inaczej gdyby twój mąż systematycznie się leczył. Życie Ci dużo siły!

Może... Tylko, wiesz, życie nie składa się z może, tylko TU i TERAZ! Dziękuję, siłę mam, robię to dla dziecka...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
13 paź 2014, 14:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 11 maja 2016, 12:13
wrzesień, Nie zawsze kończy się tak jak mówisz,nie jest to regułą,według Ciebie chyba każdy chory na Chad jest skazany automatycznie na porażkę.........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez wrzesień 11 maja 2016, 12:17
Oczywiście, że tak nie jest! Chociażby Wy. Od ponad roku czytam Was i Wam zazdroszczę, Waszym rodzinom. Że chcecie, że próbujecie. I szlag mnie trafia, że mój mąż nie chciał chociaż spróbować żyć "normalnie".
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
13 paź 2014, 14:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez wrzesień 11 maja 2016, 12:21
Wiesz, pewnie gdybym nie miała dziecka dalej bym z nim była. Próbowała, namawiała, bo wierzę, że można. Ale musiałam coś zrobić, strasznie mi jest źle z tą świadomością, że przeze mnie dziecko nie ma ojca. Mimo, że słyszę co chwilę, mamo jak tu jest spokojnie, cicho, razem nam tak dobrze! Mąż nie ma kontaktu z dzieckiem, bo nie chce! Widuje go czasem jak idzie do szkoły. Mieszkamy parę bloków dalej...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
13 paź 2014, 14:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez WolfMan 11 maja 2016, 12:30
wrzesień, Nie jest zawsze różowo ,wiadomo-z różnych powodów człowieka rozwala też choroba-to nie jest tak że to ,,my,, jesteśmy tylko żli.
U mnie choroba wybuchła bardzo póżno i nigdy bym się jej nie spodziewał,nawet w najczarniejszych snach.....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1162
Dołączył(a)
17 paź 2015, 23:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do