Niepowodzenia życiowe...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez slow motion 03 cze 2012, 09:22
carlosbueno, ale takie wychowanie również może wpłynąć na dalsze życie. Z tym, ze niektórzy są bardziej odporni psychicznie inni mniej. Wygodnie jest Ci nic nie robić, bo przyzwyczaiłeś się do tego, rodzice nie motywowali Cię do działania, nie stawiali wymagań.
Tak się tylko zastanawiam. Co będzie jak zabraknie już Twoich rodziców?
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 cze 2012, 09:25
slow motion napisał(a):carlosbueno, ale takie wychowanie również może wpłynąć na dalsze życie. Z tym, ze niektórzy są bardziej odporni psychicznie inni mniej. Wygodnie jest Ci nic nie robić, bo przyzwyczaiłeś się do tego, rodzice nie motywowali Cię do działania, nie stawiali wymagań.
Tak się tylko zastanawiam. Co będzie jak zabraknie już Twoich rodziców?

mam brata który ma ziemie wartą parę milionów i on mnie utrzyma jakby co no ale to nie jest zbyt sensowny i wpływający dobrze na psychikę pomysł na życie. Musze się w końcu usamodzielnić
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 cze 2012, 09:31
Jak, ktoś napiszę,że jestem nieudacznikiem życiowym , to się nie obrażę .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 cze 2012, 09:33
detektywmonk napisał(a):Jak, ktoś napiszę,że jestem nieudacznikiem życiowym , to się nie obrażę .

jesteś, jesteś :mrgreen: ale ja jestem większym Ty przynajmniej się utrzymujesz za swoje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez slow motion 03 cze 2012, 09:52
carlosbueno, widzę Ciebie w wieku 35 lat na foteliku bujanym :P
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 cze 2012, 09:56
na foteliku bujanym sączącego drinki, gdybym poszedł do służb mundurowych za młodu to mógłbym już tak bezkarnie się bujać w tym wieku.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 03 cze 2012, 10:09
Rentę mamie podaję , sobie biorę mało część.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16466
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 cze 2012, 11:38
Ale pieniądze i własnośći to nie wszystko. Co z tego, że ktoś żyje w luksusie, ma wszystko, jak jest samotny i nieszczęśliwy? Ja mam odwrotną sytuację, bo nie mam nic, jestem biedny i do tego samotny i nieszczęśliwy. Dla mnie to jest niezrozumiałe, że żyją obok siebie ludzie bogaci, mający wszystko, fundujący sobie zagraniczne wycieczki, a inni ludzie nie mają nawet na jedzenie i nie mają niczego i to jest przykre. Całkowite przeciwieństwo?

-- 03 cze 2012, 10:48 --

Tylko to, że ktoś ma dużo pieniędzy i posiada własność wartą miliony, to jedna sprawa, a gospodarzenie się pieniędzmi i własnośćią to już druga sprawa. Ludzie są różni i jeden jest odpowiedzialny za to co robi, a inny nie myśli i robi źle, a potem są skutki. Ktoś bogaty może marnować swoje pieniądze, nie być oszczędnym i takim postępowaniem to na pewno wszystko straci...Wszystko zależy od dobrego gospodarza. To, że ktoś ma dużo pieniędzy, nie znaczy że nie powinien oszczędzać. Ja np.jestem oszczędny, nie marnowałbym pieniędzy, gdybym miał ich dużo, ponieważ życie mi pokazało, że nie warto tak robić.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 cze 2012, 11:53
ja se czasami myślę gdybym miał trudniejsze dzieciństwo, mniejsze wsparcie rodziny to bym się bardziej życiowo zahartował bo bym musiał se poradzić sam albo bym wylądował na ulicy. No ale to takie głupie myślenie powinienem się cieszyć że mnie życie tak ciężko nie doświadczyło jak niektórych.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 03 cze 2012, 12:37
wtedy nie ale nie można w wieku 30 lat powiedzmy za swoje niepowodzenia życiowe obciążać ciągle rodziców. Moim problemem było to że moi rodzice(głownie mama ) są za dobrzy, nadopiekuńczy bo żadnych krzywd od nich nie doświadczyłem. Moja siostra ma tych samych rodziców a świetnie se w życiu radzi



To tak jak i umnie. Siostra w przeciwienstwie do mnie radzi sobie bardzo dobrze. Kasy pelno, mieszkanie 70 metrow w centrum Warszawy. W moim i jej wychowaniu nic sie nie roznilo. Nie przypominam sobie zeby rodzice inaczej nas traktowali. Na swoj sposob jestesmy do siebie bardzo podobni. Ja jestem bardzo nerwowy, impulsywny, roztrzepany . Ona tez. Skad u niej ta zaradnosc i motywacja to ja sam nie wiem. Chociaz z drugiej strony ostatnio jak rozmawialem z rodzicami to mowili , ze ja jak bylem maly to wolalem siedziec sobie w kacie i bawic sie samochodzikami :D a moja siostra biegala po domu i rozwalala wszystko co sie da.(firanki zrywala, talerze tlukla). Wiec na przykladzie mojej rodziny moge powiedziec , ze czlowiek chyba rodzi sie taki dupowaty a wychowanie moze nas nieco wzmocnic badz jeszcze bardziej oslabic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 03 cze 2012, 12:44
lubudubu napisał(a):
wtedy nie ale nie można w wieku 30 lat powiedzmy za swoje niepowodzenia życiowe obciążać ciągle rodziców. Moim problemem było to że moi rodzice(głownie mama ) są za dobrzy, nadopiekuńczy bo żadnych krzywd od nich nie doświadczyłem. Moja siostra ma tych samych rodziców a świetnie se w życiu radzi



To tak jak i umnie. Siostra w przeciwienstwie do mnie radzi sobie bardzo dobrze. Kasy pelno, mieszkanie 70 metrow w centrum Warszawy. W moim i jej wychowaniu nic sie nie roznilo. Nie przypominam sobie zeby rodzice inaczej nas traktowali. Na swoj sposob jestesmy do siebie bardzo podobni. Ja jestem bardzo nerwowy, impulsywny, roztrzepany . Ona tez. Skad u niej ta zaradnosc i motywacja to ja sam nie wiem. Chociaz z drugiej strony ostatnio jak rozmawialem z rodzicami to mowili , ze ja jak bylem maly to wolalem siedziec sobie w kacie i bawic sie samochodzikami :D a moja siostra biegala po domu i rozwalala wszystko co sie da.(firanki zrywala, talerze tlukla). Wiec na przykladzie mojej rodziny moge powiedziec , ze czlowiek chyba rodzi sie taki dupowaty a wychowanie moze nas nieco wzmocnic badz jeszcze bardziej oslabic.

Właśnie moja siostra jest jeszcze bardziej introwertyczna niż ja a se radzi w życiu zawsze miała określony cel i do niego dążyła poza tym jest o wiele mądrzejsza, uzdolniona matematycznie i mogła zostać informatykiem nie to co ja.
Chciałbym se wymienić mózg mieć taki jak ma przeciętna osoba i nie rozmyślać, analizować w koło tylko zacząć działać.
Ja jestem dupowaty od urodzenia zawsze bylem popychadłem w szkole później w pracy i nie wiem czy to da się zmienić bo ta dupowatość jest częścią mojej osobowości.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Niepowodzenia życiowe...

przez rafka 03 cze 2012, 12:47
Bonus, o.k. ktoś ma pieniądze. Jeśli upatruje w rzeczach martwych swojego ''zadowolenia'' to pocieszy się tylko na trochę.
Np. kupię sobie ''bluzkę'' trochę się pocieszę. Po jakimś czasie znudzi mi się i będę musiała znów coś innego kupić.
To powoduje że zamykam się na innych.
A tak naprawdę potrzebny jest człowiek.
Masz swoje ''doświadczenie'' które są potrzebne innym. Nie masz majątku ale masz co innego.
Nie każdy ma to samo.
Wiem inni na ludzi ''biednych'' nie patrzą zbyt życzliwie. Nie masz czym się pochwalić. Wolę tego kolegę/koleżankę która ma coś. A ty nie. Jest to przykre.

Mam męża/żonę a ty nie. Och jak mi Cie szkoda. Przykre ale prawdziwe.
Ludzie samotni to nie są ludzie ''drugiej kategorii''. Tak samo ''biedni''. Tylko jak ktoś ma taki obraz ciebie wykrzywiony to może w ten sposób Ciebie wykrzywiać i wprowadza fałsz.
Sprytnie zakamuflowane ''kłamstwo''.
Dlatego trzeba być ''krytycznym'' to co inni mówią.

Często jest tak. Np. ktoś mnie nie zna i mówi mi że jestem ''jakaś tam''. A to dziwne.
Taka osoba mówi równocześnie o samym sobie. Chce tego się pozbyć w sobie więc wciska we mnie. Mówiąc mi że to ja taka jestem.

Choć zastanawiam się ''jak to działa''.
Cóż jestem w takim środowisku gdzie przedstawiają mi obraz rzeczywistości w skrzywionym zwierciadle.
np. widzę kobiety z wózkami. co mi to mówi. - ty jeszcze nie.

Pewnie jak ktoś będzie gadał mi ''a to tak zrobiłam'' itp.''. Oczywiście ty byś na moim miejscu ''tak samo zrobił'' wcale nie lepiej. Tylko wtedy taka osoba ''znawca czyjegoś życia'' jawi się jako ktoś ''mądry i doświadczony'' dla słuchających. A tak naradę dowartościowuje się kosztem mnie.

Tak sobie myślę. Jak to działa. To taki paradox
Czasem mnie ludzie wkurzają i wtedy ''podnosi mi się ciśnienie''. Normalnie bardziej niż po ''kawie''.
Wydaje się, że mnie niszczą tu jednak. Sami pewnie nie są tego świadomi.
Np. ktoś coś powie negatywnego.
Mi ciśnienie się podnosi. Zaczynam się bronić. Zaczynam myśleć. Zaczynam myśleć co z tym zrobić.

Czasem nie ma innego sposobu na człowieka.
Nie mogę ci nic przykrego powiedzieć bo się rozpłaczesz.
Czasem takie twarde wychowanie ''wzmacnia''.
Ale nie każdego można tak samo podchodzić bo można coś można coś zniszczyć.
Czyli ''przegiąć pałę''.

Ludzie nie będą chwalić. Oni Ci powiedzą ''specjalnie'' na odwrót.
Nawet jak coś pozytywnego zauważą wolą to zanegować.
Ciebie to wkurzy i wtedy zaczniesz myśleć. Bronic się.

Tak sobie myślę dlaczego ktoś mnie atakuje.
Bo nie chcę czegoś zrozumieć. Ktoś tak naprawdę chce ze mną porozmawiać.
I czasem pod owa ''złośliwością'' kryje się ''uznanie'' tylko boją się tego powiedzieć.
Bo wtedy ktoś wyjdzie na negatywnego. Taki zakamuflowany lęk który zamienił się w złośliwość.
Coś pod tym jest.
rafka
Offline

Niepowodzenia życiowe...

Avatar użytkownika
przez Bonus 03 cze 2012, 13:18
Zgadzam się z Tobą. Przeważnie tak jest w społeczeństwie, że ludzie żyjący w biedzie są negatywnie postrzegani, ponieważ oni nic nie mogą, nikt się nie liczy w biednymi. Tylko jeśli ludzie biedni są wartośćiowi, szanują ludzi, mają marzenia, to te wartośći są dużo cenniejsze, niż jeśli ktoś ma wszystko, śpi na pieniądzach? Ale w dzisiejszych czasach powstało takie głupie przekonanie, że "jak Ty nie masz nic, żyjesz na jakimś tam marginesie, to nic nie znaczysz" i z czymś takim ludzie stykają się na każdym kroku. Ja sądzę, że mnie ludzie nie bardzo szanują z powodu mojej biedy? Widzą jakie mam życie, nie mam niczego, więc po co im taki znajomy? Znam wielu znajomych, a żaden z nich nie jest mi bliski i nie bardzo odpowiada im bliska znajomość ze mną. Tylko ich znam, ale co to za znajomość, skoro rzadko ich widuję? Niektórych nie widuję w ogóle.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Niepowodzenia życiowe...

przez ladywind 03 cze 2012, 13:22
carlosbueno napisał(a):ja se czasami myślę gdybym miał trudniejsze dzieciństwo, mniejsze wsparcie rodziny to bym się bardziej życiowo zahartował bo bym musiał se poradzić sam albo bym wylądował na ulicy. No ale to takie głupie myślenie powinienem się cieszyć że mnie życie tak ciężko nie doświadczyło jak niektórych.
Karol nie ulega wątpliwości że urodziłeś się pod szczęśliwą gwiazdą :P
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do