wahania nastroju

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez chmurka 22 wrz 2006, 20:54
ja też mam te cholerstwo ,tylko wogóle się nie leczę do tego albo sie odchudzam albo obżeram ,te wachania mogą zabić.Złość bez powodu,płacz bezsilność i przerażający smutek,i oczywiście wierna siostra samotność, wiem że ona nigdy mnie nie zawiedzię, nigdy nie opuśći.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 22:32

przez miminka 22 wrz 2006, 21:31
hmmm, skądś to znam - niestety chyba z autopsji:-( ale póki co moja lekarka daje mi leki na wyciszenie, ale dołki się pojawiają cały czas. Moja siostar cioteczna ma ChAD, wspominałam o tym lekarce, ale nigdy nie mówiła, że też to mam. Ale opis niestety się zgadza... czy można to jakoś trwale wyleczyć? Nie wiem, jak długo mój mąż wytrzyma te moje huśtawki, trudno wciąż się tłumaczyć skokami hormonów:-(
Przyjaźń zaczyna się w chwili, gdy jedna osoba mówi do drugiej:"Co, Ty też?! Myślałem, że jestem jeden!" - C.S. Lewis
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 sie 2006, 18:35

Avatar użytkownika
przez p0rk 27 wrz 2006, 08:57
Też to mam. Jakoś z tym żyję. Bywało czasami wesoło z tego powodu. Czasami nie. Często było cieżko wytrzymać z samym sobą. Ale jakos przetrwałem.
Nauczyłem się rozpoznawać co i kiedy się ze mna dzieje. Czego unikać w dołkach, a czego w okresie euforii.
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez marmarc 27 wrz 2006, 10:20
najgorzej jest kiedy np. w czasie urlopu złapie dłuższy spadek nastroju - praktycznie cały urlop na straty. A jak pracujesz na etacie, to masz terminy z góry ustalone.... i nic nie poradzisz.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez iman 27 wrz 2006, 13:57
ja mam dokładnie tak jak Chmurka, tylko ,że właśnie w róznych odstępach czasowych. Czasami czuję sie swietnie, jestem aktywna, w miare pogodna, wierze w siebię- położę sie na pare godzin, a jak wstane to mam strasznego doła. Sa okresy, ze nie trapie sie niczym szczególnie, a potem nagle nastepnego dnia zupełna zmiana. Taka labilnośc tez mnie strasznie meczy, szczególnie kiedy wychodze z domu we w miare dobrym nastroju, a potem nagle zaczynam płakac i się nie moge opanować... męczące i irytujące, ale ja taie huśtawki zrzucam raczej na karb leków...

pozdrawiam wszystkich ludzi z problemami ;)
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Avatar użytkownika
przez p0rk 27 wrz 2006, 14:39
Ja to miałem nawet w odstępach kilku godzinnych. Strasznie wymęczjące psychicznie i fizycznie. Jak wracałem do domu po czymś takim to miałem siłę już tylko położyć się do łóżka...
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

przez agentka_001 07 paź 2006, 17:19
ja nie wiem czy tez to mam ale zdazaja mi sie napady szalu nawet kilka tygodni pod rzad a potem dlugie pasmo ciszy,a za pare tyg lub miesiac znowu...w tych tygodniach furii i szalenstwa nie daje sobie rady,nawet probuje sie zabic,czuje ze moj mozg nie wytrzyma dluzej anoi jednego dnia dluzej.to tez ten ChAD?bo ja wlasciwie sama nie wiem dokladnie co mi jest

[ Dodano: Sob Paź 07, 2006 5:22 pm ]
a fluoksetyne bralam ale mi zmieniono bo bardzo zle na mnie dzialala i duzo skutow ubocznych.i wlasciwie nic nie pomogla.ale to zalezy od organizmu...
This place inside my mind,a place I like to hide
You don't know the chances.What if I should die?!
A place inside my brain,another kind of pain
You don't know the chances.I'm so blind!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 15:06
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez ~Maja 07 paź 2006, 20:52
...Ale jak mówiłaś, kiedyś było gorzej. Teraz występuje u Ciebie ta "huśtawka".
Tez tak miałam. Aż się bałam, że mam tendencje maniakalności. Co do tej huśtawki, to w większości przypadków dotyczyło to mojej towarzyskości. Tzn. raz byłam w stanie być najgłośniejszą osobą w szkole (i wcale się tego nie wstydzić :lol: ), a następnego tygodnia - obserwująca, cicha myszka.
... I tak mi to już zostało.
Doszłam do wniosku, że nawet ta euforia mi się podobała...

Ogólnie mówiąc, każdy człowiek kiedyś czuł zmiany nastroju, od ożywienia do senności.
Wdg. mnie, te wahania nie powinny u Ciebie ewoulować, dopóki nie masz tendencji do fazowości.
<jak mój post jest niezrozumiały, to przepraszam... Nie mam pojęcia, jak wyszła ta cała moja "filozofia" :lol: >
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez Kubelek 07 paź 2006, 21:39
W sumie jestem nowy, ale w kilku swoich postach stawialem na konsultacje z lekarzem. O ile dobrze zrozumialem - ta "chustawka" polega na tym, ze raz jest lepiej a raz gorzej. Uwazam, ze w sytuacji, kiedy jest lepiej - natychmiast trzeba sie skonsultowac ze swoim lekarzem psychiatro bez wzgledu na termin kolejnego spotkania. Jak jest lepiej, to mozna bardziej konkretnie okreslic co nam dolega i jak sie czujemy. Co o tym myslicie??
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

przez żmija 09 paź 2006, 21:16
ja też się na to leczę. tyle że biorę lit, depakine chrono i noveril. wcześniej nic nie pomagało, a fluoxetyna potęgowała chorobę. zmień koniecznie leki mnie leczono tym świństwem kilka miesięcy i było coraz gorzej. wiem że lekarze nie chcą przepisywać leków starej generacji ale nie daj się zbyć powodzenia
żmija
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:40
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez p0rk 10 paź 2006, 09:17
A ja leczę się Pepsi i czekoladą XD
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Avatar użytkownika
przez ~Maja 10 paź 2006, 15:27
p0rk napisał(a):A ja leczę się Pepsi i czekoladą XD

:lol: :lol: !!

No wiesz co.. ;) Ja tak samo. Ale zaliczyłabym do tego menu jeszcze jakieś doobre chipsy.

Bez jakiejkolwiek motywacji, chęci, pomocy - huśtawka dalej się będzie bujać.
U mnie taka amplituda polegała na tym, że NAWET jak miałam zły dzień w najwyższym punkcie tej huśtawki (euforia z niczego) to i tak miałam "banana " na twarzy i byłam ot tak, szczęśliwa.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez p0rk 10 paź 2006, 15:30
~Maja napisał(a):Ale zaliczyłabym do tego menu jeszcze jakieś doobre chipsy.

No i jeszcze ładne kobiety. Ale nigdzie mi nie chcą wypisać recepty na nie. :evil:
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Avatar użytkownika
przez ~Maja 10 paź 2006, 18:45
Ekhm. Może po takim jadłospisie stan emocjonalny nie będzie zachwiany :D , ale po jedzeniu a'la fast foody moze się zepsuć coś innego... xD waga

p0rk napisał(a):
~Maja napisał(a):Ale zaliczyłabym do tego menu jeszcze jakieś doobre chipsy.

No i jeszcze ładne kobiety. Ale nigdzie mi nie chcą wypisać recepty na nie. :evil:

Hm. Ja do tej listy.. nie zaliczam ładnych kobiet. XD A pozatym do nich chyba nie trzeba mieć recepty... na piśmie... :roll:
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do