Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 maja 2012, 16:48
CzarnaZebra, a nie lepeij grzecznie odpowiedziec "bo cierpie na depresje"?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 21 maja 2012, 17:02
Niekoniecznie. Lubisz obcym ludziom opowiadać o swoich chorobach? Ja nie. Drugi powód, to taki, że można uruchomić program "superbohater" i trudno się pozbyć takiego ratownika. Oczywiście jest różnica między prawdziwą troską a głupią zaczepką. W tym piewrszym przypadku wystarcza "miałam zły dzien". Nie lubię z kim popadnie omawiać swoich problemów, a po przyznaniu się do depresji na 90% przyjdzie moment kiedy rozmówcę trzeba będzie spławić bo nie chodzę do ludzi po to żeby się przy kazdej okazji otwierać.

Niestety, mam taką twarz. Mogę ogólnie czuć się dobrze i przyjemnie spędzać czas, a o ile specjalnie nie kontroluję mimiki żeby wyglądać sympatycznie, robię sie ponura. A nie jestem jakąś hostessą żeby mnie obchodziło czy mam przyjemny wyraz pyska :roll:
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 maja 2012, 17:41
Lubisz obcym ludziom opowiadać o swoich chorobach?

Obcym ludziom to raczej obojetne czy sie usmiecham czy nie ;) a znajomi wiedza
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez stranger 21 maja 2012, 21:20
do rafka

Stoisz sobie gdzieś z boku o obserwujesz świat.


zdanie to wyjęłaś mi prosto z głowy.

zawsze mam takie wrażenie ,że ludzie gadają między sobą ,śmieją się ,tworzą jakąś grupę ,a ja stoję gdzieś z boku pogrążony w sobie.
tylko właśnie obserwuję ,słucham ich rozmów ale nie włączam się do tego . Mówią ,że jestem inny, dziwny albo ,że mam swój świat i to prawda.
kiedyś próbowałem ten stan rzeczy zmienić ,najpierw za pomocą alkoholu potem narkotyków ,jednak teraz już z tym nie walczę. pogodziłem się z tym i zaakceptowałem to w pewnym stopniu . żałuję ,że nie dane mi było do tej pory spotkać osoby z problemami podobnymi do moich. osoby z którą mogłbym szczerze porozozmawiać na ten temat . jedyna osoba która mnie rozumiała to był mój ojciec ,to prawdopodobnie po nim przejąłem depresyjne skłonności . niestety od kilku lat już nie ma go na tym świecie i pozostaje mi tylko czytać jego dziennik ,wiersze i opowaidania aby odnależć w nich część swoich wątpliwości ,problemów i zmartwień.
Chodz pokaże Ci ten świat ,gdzie już słońce zgasło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 maja 2012, 20:40
Lokalizacja
gdzieś ,gdzie nie chce być

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

przez rafka 22 maja 2012, 21:06
a dobrze czujesz się w swojej samotności?

Mi np. kiedyś było dobrze. Lubiłam ''samotność''. Pisałam sobie ''wiersze'', ''prowadziłam dziennik''.
Mój pokój to było ''moje królestwo''.
Nawet kolega mi powiedział, że jestem ''ładnym pustelnikiem''.

Miałam ''jedna koleżankę'' z którą miałam dobry kontakt. Nadal czasem piszemy do siebie.

Myślę, że te próby przełamywania się dla Ciebie są bardzo trudne.
Ale z czasem ''nauczysz się być z innymi na tyle na ile chcesz''.
Nie powinieneś się zmuszać do rozmów z innymi bo to powoduje jeszcze większe napięcie.
Pozwól sobie być sobą. Nie traktuj tak poważnie każdego ''spojrzenia'' ''słowa'' itp jak atak.
Wcale nie jesteś ''dziwny'' czy też ''inny''. Jesteś taki jak inni.

Nikt się nie rodzi ''nieśmiały'', ale takim się staje.
Z moim ojcem mam dobry kontakt.

-- 22 maja 2012, 21:27 --

jakże ja lubiłam i nadal lubię Eddie Vedder:
http://www.youtube.com/watch?v=vHOjxI0P-aY

-- 22 maja 2012, 22:01 --

ile masz lat?
rafka
Offline

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez stranger 22 maja 2012, 22:35
a dobrze czujesz się w swojej samotności?


Czy dobrze ? Sam nie wiem ,mam mieszane uczucia. Przeważnie potrzebuję jednego dnia w tygodniu żeby w odosobnieniu ''naładować akumulatory''. Moze to egoistyczne ale skupiam się wtedy tylko na sobie i moich zainteresowaniach .Czytam książki ,oglądam filmy ,biegam . Absolutnie nie chce widzieć ludzi i z nimi rozmawiać. Potrzebuję tej chwili samotności zeby się wyciszyć ,oderwać od pracy i myśli z nią związanych.

Z drugiej strony żaluję trochę ,że nie mam dziewczyny ,że jestem sam,bez przyjaciól. Czasami chcę z kimś zwyczajnie pogadać ale zazwyczaj nie ma z kim. Samotność na dłuższą mete nie jest dobra ,człowiek za bardzo skupia się na sobie . Zamyka sie ,izoluje od społeczeństwa.

Chcę kogoś poznać ale jednocześnie boję się odrzucenia ,boję się ,że ktoś mnie zrani zbyt mocno .Zwlaszcza teraz gdy mój stan psychiczny nie jest za dobry. Dlatego nie dopuszczam nikogo blisko do siebie ,trzymam wszystkich na dystans.

Jednak chyba jestem dziwny ,sam dla siebie czasem jestem dziwny a jesli wszyscy tak mówią coś w tym musi być.
Mam skrzywione myślenie ,nie postrzegam świata w normalny sposób, mam kłopoty z nawiązaniem i utrzymaniem kontaktów interpersonalnych.
Jeśli chodzi o nieśmiałość ,to zawsze taki byłem odkąd pamietam . Nic nie mówiłem ,wstydziłem się ,bawiłem w samotności . To raczej kwestia charakteru i warunków w jakich byłem wychowywany.

piszesz ,że:
Mi np. kiedyś było dobrze.

nauczysz się być z innymi na tyle na ile chcesz


Rozumiem ,ze to się zmieniło u Ciebie, że teraz wolisz przebywać wśród ludzi . Skąd ta zmiana ? Co sprawiło ,że otworzyłaś się na ludzi?
Chodz pokaże Ci ten świat ,gdzie już słońce zgasło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 maja 2012, 20:40
Lokalizacja
gdzieś ,gdzie nie chce być

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

przez rafka 23 maja 2012, 11:32
o.k. pomału :D
Tak jak napisałam nikt nie rodzi się nieśmiały, ale taki się staje. A dlaczego?
np. jak ktoś cie w jakiś sposób ''zawstydza'' czy też ''ośmiesza''. Mogą to być osoby najbliższe.
Masz taką ''konstrukcję psychiczną''.
Musisz siebie w tym zrozumieć. Nie możesz negować tego co masz w sobie.
Ja np. zauważam w siebie ''powolność''.
Czasem staram się ''podciągnąć tępo'', ale wywołuje to u mnie napięcie. I wcale się dobrze ze sobą wtedy nie czuję. Powoduje to we mnie skutek odwrotny.
Czyli na pewno duże znaczenie ma ''przyjrzenie się sobie'', ''akceptacja''.
Może było w twoim życiu jakieś wydarzenie czy tez osoba która miała taki wpływ na Ciebie.
Myślę, ze jesteś bardzo ''wartościowym człowiekiem''.
Czy dziwny?
Dla innych może i tak. Ale to się bierze głównie z tego, że ''oni by chcieli abyś Ty tak samo jak oni''.
Czyli ''pogadał, ''pośmiał się''.
A wszelkie zaczepki to tez czasem próba ''otworzenia Ciebie''.
Myślę, że nie rozumieją twojej izolacji więc to w ten sposób nazywają.
Tak nazywają ''twoje zachowanie''.

To, że robisz sobie taki dzień w tygodniu bez ludzi to dobrze. Wcale to nie jest egoizm.
Jeśli sprawia czy jakąś trudność przebywanie z innymi to masz prawo na jakiś czas ''odejść''.
Myślę, że powinieneś nauczyć się siebie. Dobrze poczuć sam ze sobą.
Towarzystwo powoduje w Tobie ''lęk'' i to może powodować, że źle możesz czuć się później z samym sobą.

Na pewno jakbyś miał jakiegoś dobrego kolegę to już by było dobrze.
Sama wiem jak to wpływa.

Myśl, że też za bardzo skupiasz się na tym co masz w sobie. Np. coś wywołuje w Tobie lęk i wtedy skupiasz się na tym uczuciu które raz po raz odtwarzasz.
W ten sposób może powstać ''natręctwo'' mały krok i ''nerwica''.

Piszesz, że trzymasz innych na dystans. Myślę że się ''boisz'' i dlatego stawiasz taki ''mur oporowy''.
W tym wypadku musisz sam wyważyć postawić odpowiednią granicę.
Bo możesz tak się zamknąć, że tylko możesz pogorszyć swój stan.
albo w późniejszym stanie naprawdę ''zdziwaczeć'' albo nawet nie chcę straszyć, ale wpaść w ''schizofrenię''.

Być może tak jak piszesz na twój charakter miały wpływ warunki w jakich byłeś. Osoby bliskie. Być może czyjeś zaniedbanie.

Piszesz, że chciałbyś mieć dziewczynę. Czyli masz jakąś chęć w sobie wyjścia do innych. Masz jakieś potrzeby.
Naucz się nie brać wszystkiego do serca bo to może tym bardziej pokaleczyć psychicznie i tym bardziej zamknąć.
Zastanów ile masz korzyści a ile strat z bycia samym.
Jeśli jest Ci z tym dobrze to o.k. jeśli czujesz, że jednak powinieneś coś w tym kierunku zrosić jeśli chodzi o Twoje kontakty to ''walcz o siebie''.
Może ktoś chciałby abyś to ty zrobił ten pierwszy krok.

Jeśli będziesz naprawdę źle się czuł jak nie będziesz mógł sam sobie poradzić to najlepiej jakbyś porozmawiał z ''psychologiem''. Najważniejsze abyś potrafił sam sobie pomóc.
Nie wiem co lubisz robić, masz jakieś zainteresowania dobrze by było to rozwijać :D
rafka
Offline

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 23 maja 2012, 15:54
stranger będąc w depresji twoja mowa ciała może faktycznie pokazywać że jesteś słaby pamiętaj, że mowa to tylko procent
informacji jakie wysyłasz całym ciałem jak nie chcesz żeby cię ktoś "dobijał" stój wyprostowany i patrz w twarz rozmówcy.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez stranger 23 maja 2012, 22:00
Wiem,że za bardzo skupiam się na sobie ,na swoich emocjach, duszę w sobie zarówno te negatywne jak i pozytywne. Na razie jednak trudno mi ten stan rzeczy zmienić gdyż zachowuje się bardzo instynktownie. Nie myśle ,nie zastanawiam się czasami nad swoimi reakcjami. Ale powoli pracuje nad tym, próbuje coś zmienić. Mimo wszystko takie uczucia jak zdenerwowanie czy niepokój zżerają mnie czasem godzinami i wiem ,że sam to napędzam jednak nie potrafię tego powstrzymać.
Oczywiście ,że sie boję. Boję się najbardziej własnie zranienia ,dlatego włącza mi się jakaś blokada ,jakiś mechanizm obronny ,który szczelnie zamyka dostęp do mnie ,do moich ukrytych emocji. Wiem ,ze jeśli nic teraz z tym nie zrobię z wiekiem to może się pogarszać .Mam świadomość ,że takie coś może prowadzić do róznego rodzaju chorób . Przeraża mnie taka perspektywa.
Zeby sie zbytnio nie rozpisywać napisze tyle,że najwiekszy wpływ na mnie ma to ,że jestem DDA i całe dzieciństwo upłyneło mi na alkoholizmie ojca . To definiuje resztę mojego życia ,stanowi swego rodzaju skaze na przyszłość.

Najgorsze jest właśnie to ,że ja wszystko biorę do siebie nawet niewinne żarty .To mnie tak boli ,jestem taki kruchy pod tym względem. Wszyscy to zauważają. Nie potrafię być odporny ,nie przejmować się tym . Mogę się okłamywać przez dłuższy czas ale to zawsze wypłynie na wierzch.

Wcześniej czułem sie gorzej i własnie wtedy też byłem u psychologa, po namowie ze strony koleżanki z pracy. Bardzo pomogła ta wizyta ,przeorała trochę moje myślenie o sobie ,o przeszłości. Do dziś czuję pozytywne tego spotkania efekty. Nie jestem zdrowy i wyleczony z depresji do końca . Raz mam lepsze dni, raz gorsze ale myślę ,że aktualnie jestem na dobrej drodze.
Chodz pokaże Ci ten świat ,gdzie już słońce zgasło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 maja 2012, 20:40
Lokalizacja
gdzieś ,gdzie nie chce być

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

przez rafka 23 maja 2012, 22:15
Dobrze, że zauważasz to w sobie.
Wiesz co jest źródło twoich problemów.
Mam takie wrażenie jakbyś nie potrafi ł''rozluźnić się''. Masz dużo takich poukrywanych w sobie ''lęków'', ''złości'' które tłamsisz w sobie.
Myślę, że uczyłeś się ''wyrzucać'', ''dusić'' emocje w nieodpowiedni sposób.

Nie możesz na każde nie przyjemne słowo reagować aż tak emocjonalnie.
Naucz się ''wyrzucać z siebie'' to co Cie dusi, więzi.
Naucz się dystansu.
Wiesz nie tylko ty masz z tym problem, ale jest wiele ludzi którzy ma podobny problem do Ciebie.
Więc nie jesteś sam z swoimi lękami czy samotnością.

Czasem jest dobrze przelać na kartkę swoje uczucia.
Napisać list w którym możesz napisać co Cie boli i np. później potargać i w ten sposób symboliczny pożegnać się z tym.
Czasem tak robię. Pisze na kartce aby lepiej widzieć sytuację i patrzę co mogę z tym zrobić.
rafka
Offline

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 23 maja 2012, 23:15
stranger bierzesz jakieś leki?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

przez rafka 24 maja 2012, 17:47
stranger napisał(a):
Najgorsze jest właśnie to ,że ja wszystko biorę do siebie nawet niewinne żarty .To mnie tak boli ,jestem taki kruchy pod tym względem. Wszyscy to zauważają. Nie potrafię być odporny ,nie przejmować się tym . Mogę się okłamywać przez dłuższy czas ale to zawsze wypłynie na wierzch.


Tak sobie myślę. :D wiesz ludzie czasem ociekają od ludzi z problemami bo przypominają im ich własne.

To co ludzie mówią często świadczy o ich samych. Często sami mają z tym problem.

Jeśli nic dobrego z czyjegoś gadania wychodzi dla Ciebie to nie warto tego słuchać.

Ważne aby nie nadawać aż takiego znaczenia słowom bo mogą później robić ''spustoszenie w psychice''. chodzi mi tu np. o ''etykietki''.
rafka
Offline

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

Avatar użytkownika
przez stranger 24 maja 2012, 22:46
do wykończonego:

Nie biorę zadnych leków bo wydaje mi się ,że moja sytuacja nie jest aż tak zła. Chociaż psycholog mnie na to namawiała ,nie podzielam jej opinii. Leki to już grubsza sprawa ,musiałbym powiedzieć rodzinie o moim problemie a nie chcę. Poza tym spróbuję najpierw samej tylko psychoterapii ,zobaczę jaki będzie efekt. Traktuję farmakologię jako ostateczność.

do rafki:

Słowa ,słowa właśnie one bolą najbardziej. Jeśli ktoś ci powie ,że '' i tak wszyscy cie nienawidzą'' to nie można byc na to obojętnym to ma jakieś znaczenie . Albo jak ktoś powie ci w twarz ''Jesteś szmatą" to jak traktować to z dystansem . To jest bardzo osobiste . Takie własnie sytuacje mnie spotykały ostatnio i z tym nie mogłem sobie poradzić . Jakaś uraza pozostała do teraz ,nie potrafię tym ludziom tego wybaczyć ,jak mnie potraktowali , nie potrafię im tego zapomnieć .
Tak jak piszesz takie słowa sieją spustoszenie w psychice ,napędzają złe myśli ,powodują niepokój na wiele godzin . Oni nie zdaja sobie sprawy jak ja to przeżywam mimo iz z początku nie daję nic po sobie poznać ,że mnie to ruszyło.
Chodz pokaże Ci ten świat ,gdzie już słońce zgasło
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
06 maja 2012, 20:40
Lokalizacja
gdzieś ,gdzie nie chce być

Depresiarz ,zawsze ma pod górkę

przez rafka 25 maja 2012, 13:14
Jeśli chodzi o leki to dobrze, że zdecydowałeś się nie brać. Jak czujesz, że twój stan nie jest na tyle zły aby obciążać się lekami.
wiesz chodzi abyś w sposób naturalny zaczął czuć się dobrze.
to jest tak jakbyś ''zamkną uszy'' wtedy już nie słyszysz ani tych dobrych ani złych.
Możesz wtedy przez leki przytłumić w sobie te ''dobre emocje''. Jeśli je posiadasz.
Brałam taki lek Bioksetin. Ten lek jest również na ''bulimię''. A z bulimia nie mam problemu.
Po tym leku zobojętnił mi się apetyt. Czy np. jak lubię ''czekoladę'' i czasem miałam ochotę na nią to takie działanie leku, że nie nie mam tego ''przyjemnego uczucia głodu''. :D
Wszystko jakby się zobojętnia.

A jeszcze nikt nie wymyślił takiego aparatu który by przetwarzał te złe słowa i przetwarzał na dobre.
Wtedy to byś ''sam siebie oszukiwał''.

Tak oczywiście stranger, wszyscy Cie nienawidzą.
Znam takie osoby które mówią: - wszyscy tak robią, wszyscy tak myślą, wszyscy kogoś tam nie lubią.
To jest KŁAMSTWO. Wcale nie wszyscy.
Tylko jakiś ''osiołek'' wypowiada się w taki sposób jakby wszystko wiedział i każdy miał go słuchać.
Jeśli ma inne zdanie to już jest nie taki.

No cóż są tacy mądrzy którzy kogoś mają za nikogo. Cóż nie brakuje takich w naszym społeczeństwie.
Ich ego krzyczy, że aż szkoda słuchać jak ''pajacują''.

Staraj się nie brać do siebie tych przykrych słów. Nie nadawaj im takiego znaczenia. Postaw granicę.
Daj sobie prawo na wyrażenie swojej złości, na wyrażenie siebie.
Nie musisz na wszystko co słyszysz reagować.
Jak widza, że ciebie to ''denerwuje, ''boli'' to wiesz sam jak jest.
mi raz koleżanka powiedziała bo tez coś tam usłyszałam i zabolało mnie.
-Nawet jak usłyszysz to się tym nie przejmuj.

Jeśli mas chociaż jedną osoba która ''dobrze się czujesz'' to jest już dobrze.
rafka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do