O.N.A to ja....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

O.N.A to ja....

Avatar użytkownika
przez o.n.a 03 maja 2012, 12:57
Ja nie widzę innego rozwiązania, nie raz zarzucał że wszystko chce mu zabrać, nic nie zostawię, jak było gorąco odpuszczał by znów do tematu wrócić. Kurcze źle mi z tym ze to wszystko napisałam, jak zapominam czuję sie oki, a tu co rusz natrafiam na ten problem ...

Co do wzorców hmmm to była patologiczna rodzina a on jedyny "normalny". Zero ciepła od matki, dzieciaki jedno drugie wychowywały.

Starszy brat odkąd pamiętam wiąrze sie z kobietami bardzo dużo starszymi od niego. Teraz np ta różnica wynosi ponad 40 lat.

Dla mnie ewidentnie w kobiecie szuka matki.

Z kolei mój mąż hmm trudno określić jego charakter,w codziennym życiu bardzo dobry,ciepły,ugodowy, wyrozumiały.
Natomiast potrafi zmienić się w kogos zupełnie innego. W sferze życia intymnego jest panem, lubi zniewalać,wiązać, ale "krzywdy" nie robi, ale uwielbia widziec u mnie ból.

Wiem ze muszę sobie sama z tym wszystkim poradzić. To forum mi w tym nie pomoze,ale dobrze sie tutaj czuję, więc na razie zostaję.
ŻYCIE to RAJ, do którego klucze są w naszych rękach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
01 maja 2012, 13:40
Lokalizacja
piekło...

O.N.A to ja....

Avatar użytkownika
przez bittersweet 03 maja 2012, 16:06
o.n.a,

mnóstwo kwestii do poruszenia sie zaczyna pojawiać. Twój mąż to DDD, a Ty DDA /zdaje sie napisałas w jednym z postów, ze matkę masz alkoholiczkę-nie wiem czy sie nie mylę/. DDD, DDA to temat - rzeka.

No i to przekonanie, ze TO TY masz sobie z tym wszystkim poradzić - sama... takie nastawienie oznacza, ze w trudnym położeniu nie chcesz/nie potrafisz przyjmować pomocy..... tkwienie w roli ofiary, nieumiejętność wyjścia z patologicznej sytuacji .... zapętlasz sie w tym wszystkim.
A to tylko dowód na to,że powinnaś jak najszybciej zwrócić się o pomoc do fachowca.

Jak popiszesz na forum poczujesz sie lepiej - przez chwilę. Jak będziesz wypierała problem, racjonalizowała, tez poczujesz sie lepiej -przez chwilę. Tylko co dalej ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

O.N.A to ja....

Avatar użytkownika
przez o.n.a 03 maja 2012, 16:27
cudak,

Wiesz co, kiedys zastanawiałam sie u siebie nad DDA, ale wydaje mi się ze mnie to nie dotyczy...chyba.

Moja matka zaczęła pić dość późno, miałam 17 lat kiedy uciekłam do babci i szukałam pomocy u psychologa,ale tylko listownie.
Potem juz jako dorosła kobieta do teraz uciekam przed nią, wyjechałam daleko by nie oglądać jej zapijaczonej gęby.
Jakiś czas walczyłam, chciałam zeby przestała,ale kończyło sie to typ, że się wieszała.
Nie chciałam by w końcu jej sie udało po rozmowie czy kłótni ze mną.
Teraz widuje ja rzadko i jest ok.
Dzieciństwo miałam normalne.

Natomiast mój mąż,wychowywał sie w rodzinie gdzie konflikt z prawem był na porządku dziennym, alkohol,pijackie burdy też.
Przez wiele lat brakowało mu ojca, który nie odzywał sie przez lata.
Kiedy w końcu przy mnie sie pogodzili,ojciec go przeprosił,mieli tylko dla siebie 3 miesiące,ojciec zmarł...

Teraz jesteśmy tam gośćmi,ci ludzie nie maja na nas wpływu.

Jak przelatuję w myślach to wszystko to wydaje mi się , że on żył w patologii. Kurcze a może się usprawiedliwiam.
Bardzo ci dziękuję za pomoc, to jak rozmowa, była mi bardzo potrzebna :angel:
ŻYCIE to RAJ, do którego klucze są w naszych rękach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
01 maja 2012, 13:40
Lokalizacja
piekło...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

O.N.A to ja....

Avatar użytkownika
przez bittersweet 03 maja 2012, 17:05
o.n.a,
ciesze się, że moje pisanie coś wnosi, od tego jest to forum, żeby sobie pomagać... tylko że moje dywagacje to rozważania laika, nie zastąpią rozmowy ze specjalistą.
Ja sama dopiero pisząc zdaje sobie sprawę, jak często pakowałam się w toksyczne związki, powielałam nieświadomie schematy z dzieciństwa... i tez byłam pewna, ze na moje "dorosłe" życie rodzina nie ma żadnego wpływu... bo przecież usamodzielniłam się, wyjechałam, odcięłam ....
W jednym z filmów Woody`go Allena jest scena, kiedy małżonkowie leżą w łóżku, a z nimi ich rodzice /oczywiście symbolicznie/. To tak a propos wpływu, jaki wywiera na nas dom rodzinny.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

O.N.A to ja....

przez Gunia76 08 maja 2012, 10:40
Hejka
Dziękuję za odwiedzenie mojego wątku. Z zainteresowaniem przeczytałam Twoją historię.Faktycznie częściowo jest podobna do mojej, więc mam nadzieje, że razem będziemy się wspierać w samotności.Co do upodobań erotycznych Twojego męża, to uważam, że facet powinien się leczyć, bo swoimi zachciankami krzywdzi Cię straszliwie i generalnie ma to gdzieś.Ciebie jednak rozumiem, że się zgadzasz na to, bo po prostu go kochasz tak mocno, że nie potrafisz mu się sprzeciwić, bo boisz się ze Cię zostawi bez środków do życia. Jesteś od niego uzależniona.
Powinnaś jednak zastanowić się nad pójściem do psychologa, bądź na razie psychiatry. Psychiatra dopasuje ci leki po których trzeźwiej spojrzysz na świat, psycholog pomoże wygrzebać się z tego g...
Ja długo się nie zastanawiałam nad decyzją i może nie zrobiłam tego chętnie, a tak naprawdę nadal nie chcę chodzić do psychiatry( a muszę się znowu tam wybrać bo leki się kończą). Ja robię to dla swoich dzieci, bo nie chcę im skopać życia. Bo cóż one są winne że ja mam depresję??? I nerwicę??? Czy chcesz swoim zachowaniem , swoim stanem psychicznym doprowadzić do tego,że one w przyszłości też załapią chorobę psychiczną?? Same sobie nie pomożemy, od tego są specjaliści. Owszem możemy się wspierać, wysłuchać,wyżalić i pocieszyć, ale to nie wystarczy.Dlatego proszę Cię zrób to dla swoich dzieci i idź do lekarza.
Agnieszka.
http://www.nerwica.com/post918275.html#p918275 TO WŁAŚNIE JEST MOJA HISTORIA
Offline
Posty
944
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 22:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do