Tak dalej się żyć nie da..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 03 maja 2012, 19:14
Marsal2 napisał(a):Ja zawsze próbowałem, organizowałem jakieś wyjścia, próbowałem się bliżej zakumplować. Jednak ciągle słyszałem w odpowiedzi na moje zaproszenia "zobaczy się", "nie wiem czy dam rade", "mam inne plany". A jak pytałem kiedy by im pasowało gdzieś wyjść, to słyszałem "nie wiem, napisz jak ty możesz, wtedy zobaczymy"...
Marsal stać Cię na lepszych znajomych nie zmarnuj tego
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Tak dalej się żyć nie da..

przez Marsal2 03 maja 2012, 19:31
Ellis napisał(a):Marsal stać Cię na lepszych znajomych nie zmarnuj tego


Dziękuje, jednak zacytuję sam siebie:
Marsal2 napisał(a):Nieumiejętność zawierania znajomości, nieumiejętność ich utrzymywania, brak zainteresowań i pasji, niespecjalna uroda, samoocena sięgająca dna, nieumiejętność prowadzenia rozmowy, jak coś takiego ma znaleźć przyjaciół czy swoją drugą połówkę...


Jedyne znajomości, które w życiu miałem, to te ze szkoły i uczelni, a jakie one są już przedstawiłem.
Marsal2
Offline

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 03 maja 2012, 19:37
Candy14 napisał(a):
Mam duże kompleksy odnośnie swojego wyglądu (mam nadwagę

Nadwaga to stan przejsciowy. Mozesz ja miec a mozesz nie miec. No chyba ze spowodowana jakas choroba i sa to czynniki niezalezne od Ciebie.
Marsal nie czytałem całej Twojej historii, wybacz mi, ale oto koleżanka Candy14 wyraźnie dała Ci do zrozumienia żebyś w końcu ruszył dupę i zaczął ćwiczyć. No chyba że pisałeś powyżej że nie masz kasy na siłownię. Candy14 subtelnie daje do zrozumienia, żebyś przestał się żalić i wziął za swój problem wreszcie. To żaden kompleks wierz mi, są gorsze. Tylko zacznij biegać wreszcie.

No chyba że już biegasz, wtedy sory. Co tym razem, paluszek boli?
PS: nie musisz tego brać do siebie, ale wylewasz swoje żale jak córka sołtysa.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tak dalej się żyć nie da..

przez Marsal2 03 maja 2012, 20:00
Ellis napisał(a):Marsal nie czytałem całej Twojej historii, wybacz mi, ale oto koleżanka Candy14 wyraźnie dała Ci do zrozumienia żebyś w końcu ruszył dupę i zaczął ćwiczyć. No chyba że pisałeś powyżej że nie masz kasy na siłownię. Candy14 subtelnie daje do zrozumienia, żebyś przestał się żalić i wziął za swój problem wreszcie. To żaden kompleks wierz mi, są gorsze. Tylko zacznij biegać wreszcie.


eee... wybacz, ale w tym momencie pomyliłaś mnie z dansem. Ja nie mam problemów z nadwagą. Powody dla których JA jestem sam, masz opisane w MOICH postach. Takie rzeczy się zdarzają jak ktoś cytuje i nie wpisuje autora cytatu (to uwaga do Candy14 ;) ).

A ja kompleksy mam zupełnie inne, ale o nich nie będę pisał na publicznym forum.

EDIT:

Nie pisz, że to nie jest żaden kompleks. Ktoś może mieć kompleksy z powodu, krzywego nos, ktoś z powodu łysienia, ktoś z powodu nadwagi, a ktoś innych bo mierzy tylko 120cm. Każdy kompleks powinien być traktowany na równi, bo każdy obniża samoocenę i sprawia, że osoba czuję się źle. A pisząc "To żaden kompleks" to tak jakbyś twierdziła "To żadna depresja, po prostu jesteś użalającym się nad sobą leniem". Gdzie jak gdzie, ale tutaj powinno się starać dopierać słowa tak, aby nie zranić innych. Każdy tutaj ma już wystarczająco dużo problemów z własnym "ja" i nie chce, żeby ktoś jeszcze do tego bagatelizował jego problemy.
Marsal2
Offline

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 03 maja 2012, 20:08
Wybacz pomyliło mi się z dansem. To było do dansa.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez mojanati 03 maja 2012, 20:09
Candy14 napisał(a): Ludzie robili straszne rzeczy wplywajace na moje zycie poczawsze od mojej matki a na eks partnerze skonczywszy. :) Ale mialam wybor... powielic schemat rodzinny i byc toksycznym rodzicem dla mojego dziecka albo powalczyc o normalnosc i z calych sil starac sie byc dobra matka.


Tak się zastanawiam jak Ci się udało. Ja teraz właśnie nie mogę się pozbierać po zdradzie męża i jedynie to, że mam małe dziecko motywuje mnie do tego żeby coś z tym zrobić. Chciałabym od niego odejść, bo to bardzo toksyczny związek, ale nie mam dokąd pójść, bo dom rodzinny jest jeszcze bardziej toksyczny. Jest mi ciężko. Nie widzę szans na to żeby było dobrze biorąc pod uwagę to jaką jestem osobą. Trochę taką jak Marsal2.

Marsal2 - ja Cię rozumiem. Też nie umiem zawierać znajomości i nie umiem ich utrzymywać, mam niską samoocenę, nie umiem prowadzić rozmowy. Też bym chciała ruszyć do przodu, ale nie potrafię. Od zawsze czekam kiedy w końcu zacznę żyć, bo zawsze był jakiś okres który trzeba było przeczekać.

Kilka lat temu byłam w podobnym stanie jak teraz. Poznałam wtedy mojego męża i jakoś razem sobie pomagaliśmy i wydawało się, że wyszliśmy na prostą. Pamiętam, że potem nie rozumiałam ludzi z depresją, nie rozumiałam czemu tak ją w sobie pielęgnują. Teraz te stany powracają, a ja przypominam sobie te moje niedawne odczucia i z jednej strony staram się robić wszystko żeby nie brnąć w to, ale z drugiej strony inaczej nie potrafię. A mam wspaniały powód do walki, moje dziecko. Mimo tego nie umiem. Tzn zbieram siły, próbuję wziąć się w garść, ale udaje się tylko na chwilę.

Stark napisał(a):Pójście na terapie,uprawianie sportów,rozwijanie pasji i hobby... brzmi tak prosto, a równocześnie ciężko coś zrobić w tym kierunku,odkładamy to na później,później,później... niema dla tego usprawiedliwienia, to potęguje poczucie winy,niechęć, zasrana spirala się kręci powoli wykańczając..


Jakież to trafne. Od zawsze planuję tak właśnie żyć jak już będę mogła, czy umiała.... Tzn. czasem umiem, ale tylko na chwilę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Tak dalej się żyć nie da..

przez Marsal2 03 maja 2012, 20:54
mojanati napisał(a):Ja teraz właśnie nie mogę się pozbierać po zdradzie męża i jedynie to, że mam małe dziecko motywuje mnie do tego żeby coś z tym zrobić. Chciałabym od niego odejść, bo to bardzo toksyczny związek, ale nie mam dokąd pójść, bo dom rodzinny jest jeszcze bardziej toksyczny. Jest mi ciężko.


Nie wiem co powiedzieć. Ja bym chętnie facetowi to i owo ukręcił za tą zdradę. Jak można... jest to dla mnie niepojęte. Wiem, że to takie trochę głupie z mojej strony, bo co ja tam mogę o takich sprawach wiedzieć, skoro w żadnym związku nigdy nie byłem...

mojanati napisał(a):Nie widzę szans na to żeby było dobrze biorąc pod uwagę to jaką jestem osobą. Trochę taką jak Marsal2.

Marsal2 - ja Cię rozumiem. Też nie umiem zawierać znajomości i nie umiem ich utrzymywać, mam niską samoocenę, nie umiem prowadzić rozmowy. Też bym chciała ruszyć do przodu, ale nie potrafię. Od zawsze czekam kiedy w końcu zacznę żyć, bo zawsze był jakiś okres który trzeba było przeczekać.


Pocieszające i zarazem smutne jest to, że są ludzie mi podobni. Pocieszające, bo nie jestem sam taki "dziwny", smutne, bo nie powinno być takich ludzi, bo są skazani właśnie na smutek, ból i rozpacz...

mojanati napisał(a):Pamiętam, że potem nie rozumiałam ludzi z depresją, nie rozumiałam czemu tak ją w sobie pielęgnują.


I czytając niektóre posty Candy14 mam wrażenie, że z nią jest podobnie, że nie rozumie nas do końca. Wiem, że chce nas zmotywować, dać nadzieję, jednak jej sytuacja wtedy była inna. Sytuacja każdego z nas jest inna. To co jej pomogło, nam może nie pomóc. Dlatego depresja jest straszną chorobą, bo w jej leczeniu nie ma żadnego w 100% sprawdzonego schematu postępowania.

Masz wspaniały powód do walki i życzę Ci, żeby dał Ci on wystarczająco dużo sił, żeby wygrać.
Marsal2
Offline

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 03 maja 2012, 21:25
Marsal2, tak się jednak zastanowiłem, że po zniknięciu jednego kompleksu może uzewnętrznić się jakiś inny i... Wtedy to chyba pozostaje jedynie zaakceptować siebie takim jakim się jest.

PS: dodam że nie chciałem Ciebie poddenerwować, pomyliły mi się przyciski
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez mojanati 03 maja 2012, 21:46
Marsal2 - mój mąż gdy się poznaliśmy wielokrotnie podkreślał, że brzydzi się zdradą. Też chorował na depresję, był po próbie samobójczej. No cóż.
Świat mi się zawalił i teoretycznie pogodziłam się z tym. Problem w tym, że nie wiem co dalej. Na szczęście mam dla kogo się starać.

Myślę, że nie jesteśmy skazani na ból i rozpacz. Ja jestem przykładem, bo pomimo tych wszystkich barier byłam szczęśliwa. Poza tym jak się nabierze do tej naszej "dziwności" dystansu to jest łatwiej. Np jeśli chodzi o prowadzenie rozmowy to pomilczeć z kimś też jest fajnie. Można czytać między wierszami. Ja zresztą nie lubię gdy ktoś zbyt dużo mówi.

Co do tych kompleksów, które każdy ma to one naprawdę nie mają aż tak wielkiego znaczenia dla innych jak dla nas. Nie pokochalibyście kogoś tylko dlatego, że waży za dużo, łysieje, czy nie ma np palca u ręki. W skali życiowej nie ma to znaczenia. Tak mi się wydaje, ale nie wiem, może Wy macie inne zdanie. Ale jak się popatrzy na innych ludzi, inne pary to nie są to tylko młodzi, szczupli, i piękni ludzie, a jednak są w związkach, mają przyjaciół.
Problem jest głównie w naszych głowach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Tak dalej się żyć nie da..

przez Stark 03 maja 2012, 21:47
Pamiętajcie,często motywowanie z rodzaju "rusz d*pę", itp - powodują jeszcze większą niechęć,szukanie kolejnych wymówek, nienawiść tego, do którego jest to mówione - tak samo nazywanie kogoś nieudacznikiem itp.
Oczywiście też nie należy się topić w żalu i całym innym syfie, bo to do niczego prowadzi.
Kolejną rzeczą... KAŻDY jest inny,ma inną wytrzymałość psychiczną,fizyczną,osobowość, czynniki które go mogą motywować, warunki do owego rozwoju itp. Trzeba pamiętać o tym... i kwestię każdego rozważyć z osobna...
Stark
Offline

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 maja 2012, 22:08
Walczę całe życie, efekt tego żaden. Nieumiejętność zawierania znajomości, nieumiejętność ich utrzymywania, brak zainteresowań i pasji, niespecjalna uroda, samoocena sięgająca dna, nieumiejętność prowadzenia rozmowy, jak coś takiego ma znaleźć przyjaciół czy swoją drugą połówkę...


W jaki sposob walczysz?

Pójście na terapie,uprawianie sportów,rozwijanie pasji i hobby... brzmi tak prosto, a równocześnie ciężko coś zrobić w tym kierunku,odkładamy to na później,później,później... niema dla tego usprawiedliwienia, to potęguje poczucie winy,niechęć, zasrana spirala się kręci powoli wykańczając..
Madrze mowisz :) Kazda zmiana wymaga wysilku..dlatego czesto odpuszczamy tracac cos wartosciowego
Marzy mi się wyjazd za granicę - tam gdzie jest zimno. Irlandia jest fajna. Mieć domek gdzieś na jakimś polu, naokoło trawy, kamienie i owce i przed domkiem mieć jakiś kawałek oceanu nad który nikt nie uczęszcza bo nie ma tam plaży tylko kamienie. I życie wolniej tak płynie - i mniej stresu - i ludzi mniej. Dobrze wspominam ten kraj, swojego ojczystego nienawidzę.

Zatapiasz sie w marzeniach bo tam jest przyjemniej. Uciekasz zamiast dzialac.

I czytając niektóre posty Candy14 mam wrażenie, że z nią jest podobnie, że nie rozumie nas do końca.

Kazdemu sie wydaje ze jego sytuacja jest wyjatkowa i jego problem jest wyjatkowy :) Mnie tez sie tak wydawalo. Na codzien przebywam wsrod ludzi zaburzinych, chorych psychicznie i zdaje sobie sprawe ze kazdy ma swoja indywidualna historie. Wiem tez, ze kiedy przychodza ludzie na grupe DDA to kazdemu sie wydaje ze on jest inny niz reszta grupy a potem jakims cudem pomaga mu ta sama terapia co calej reszcie :) To nie chodzi o to jak bardzo pokrecona jest indywidualna historia tylko czy chcecie zmienic swoje zycie czy jednak boicie sie wyjsc z bagienka ktore was otacza.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez dans 04 maja 2012, 00:11
Coś mi mówiło, żebym jednak nie rejestrował się na forum i nie wylewał publicznie żali. No cóż, miano córki sołtysa prawie jak odznaczenie orderem orła białego wręczonego przez Bronisława ;-)

Doświadczenie w życiu ważne jest i po raz kolejny się przekonałem, że wylewanie tego co się trzyma w środku publicznie jest słabym pomysłem. Trzeba się nauczyć zabijać wirusy w sobie przyzwyczajeniem - nikomu nic nie mówić, nie wylewać żali w sieci a wirusy wewnętrzne zabijać snem lub głośną muzyką ;-)

Dziękujemy za uwagę, panie pośle, pana nikt nie słucha,
Cya.

A swoich problemów w prost nie nazywać, jasno nie oświadczać co nam dolega. Nie wiem, chyba, może, tak mi się wydaje.
Obrazek
Hi, I hate You.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2012, 22:01

Tak dalej się żyć nie da..

przez Stark 04 maja 2012, 00:47
dans, Hmm, większość moich postów tutaj to żale, czasem ktoś mi coś powiedział,ale zazwyczaj dostawałem dobre rady, 1 opinia,to nie opinia wszystkich równocześnie.
oczywiście zrobisz co zechcesz...
problemy też musimy chociaż, próbować rozwiązać, bo wieczne uciekanie nas zaprowadzi donikąd.

Wiem,być może sobie pomyślisz czemu to mówię, albo po co ci "prawie kazanie" czy jak to zwać? Bo wiem jak się czujesz, a kto lepiej zrozumie osobę z problemami, jak nie ta z identycznymi?

Nie wiem co więcej dodać... jeśli chcesz, pozostań tutaj... jeśli nie...pozostaje mi życzyć ci powodzenia... (nie doszukuj się tu ironii - mówię to szczerze).
Stark
Offline

Tak dalej się żyć nie da..

Avatar użytkownika
przez dans 04 maja 2012, 01:36
Żal to mam do tego, że mam swój wątek. Niestety na forum opcja kasowania własnych postów jest wyłączona (a u konkurencji jest włączona) i tylko niepotrzebnie robot Google zindeksował moje wpisy i w przyszłości potencjalny ktoś może skojarzyć niektóre fakty z moją osobą. Ale to tam.
Obrazek
Hi, I hate You.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2012, 22:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 11 gości

Przeskocz do