pomóżcie mi

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

pomóżcie mi

przez karenina.a. 18 kwi 2012, 22:25
Czuje się samotna, nikomu niepotrzebna i głupia. Jestem beznadziejna, nic nie warta, nieakceptowana. Każdy się ze mnie śmieje, jak mam to zmienić. W głębi duszy wiem, wiem to na pewno, że nie skladam się z samych wad, lecz trudno się podnieść, kiedy znalazło się na samym dnie. Nie mam na nic ochoty, ciężko mi się uczyć, zapominam słów, brak mi ambicji, „dawna ja” zupełnie uleciała i nie wiem, gdzie się podziewa. Chociaż zawsze bylam osobą nieśmiałą, to mimo wszystko widziałam sens w życiu, miałam dużo zajęć, rozwijałam się, miałam czas na wszystko. A teraz, kiedy, mam dużo czasu, bo mam mało zajęc na uczelni, paradoksalnie, do niczego nie umiem się zebrać. W którymś momencie się zagubiłam i czuję się jak dziecko we mgle. Jestem zestresowana, boję się innych ludzi, wiem, że oni się ze mnie śmieją i uważają mnie za idiotkę ( nie, to nie są jedynie przypuszczenia- koleżanki odwróciły się ode mnie i prosto w twarz powiedziały mi o tym, że mnie nie lubią). Tak bardzo chciałabym być akceptowana, lubiana, kochana, a nie mam nic. Coraz bardziej boję się ludzi, staję się przewrażliwiona i drażliwa. Czegokolwiek bym nie mówiła, wiem, że gadam bzdury i każdy uważa mnie za kretynkę. Nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, ale z utrzymaniem relacji z ludźmi, oni i tak, prędzej czy później się ode mnie odwracają. Co zupełnie naturalne, nie mam chłopaka, bo kto by się mną zainteresował? Mam ogromne kompleksy na punkcie swojego wyglądu, chociaż wiele osób mówi mi, że jestem naprawdę ładna. I tak im nie wierzę, nie wierzę innym ludziom, bo wiem, że nawet kiedy wydaje mi się, że jest dobrze, ktoś mnie lubi, niedługo potem dowiaduje się, ze ta osoba mnie obgaduje. Wiem, że ludzie mnie nie cierpią, dlatego zastanawiam się po co w ogóle żyje? Choć to raczej wegetacja, bo w moim wieku powinnam chodzić na imprezy, bawić się- chciałabym to robić, wręcz o tym marzę, ale nie mam z kim wyjść. Pomocy.
karenina.a.
Offline

pomóżcie mi

przez Laima 18 kwi 2012, 22:28
karenina.a., witaj.Dobrze trafiłaś bo tu sami tacy :mrgreen:
Laima
Offline

pomóżcie mi

przez Locust 18 kwi 2012, 22:31
Doskonale Cię rozumiem, bo mam podobnie...
Po prostu chyba tak ja nie mamy szczęścia do ludzi. A niektórzy cokolwiek dobrego byś zrobiła i tak wykorzystają oraz odejdą. Cała masa jest takich osób.
Jednak wydaje mi się, że ten wolny czas sprawił, że bardziej zaczęłaś myśleć o tym jak inni Cię traktują, jak wyglądają Twoje relacje i pogrążaniu się w depresyjnych myślach...
Czujesz, że nikt nigdy Cię nie docenił?
Locust
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

pomóżcie mi

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 kwi 2012, 22:32
karenina.a., nie możesz się do niczego zebrać, bo masz tak złe samopoczucie, że nie masz sił, to naturalne. Skąd przekonanie, że młodzi ludzie "powinni" iść na imprezy? Ja np. jestem młoda, a imprez nie lubię.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

pomóżcie mi

przez Stark 18 kwi 2012, 22:33
Witamy.


Huh, "przybij piątkę",większość odczuć mam identyczne jak twoje. też nie mam znajomych,podświadomie wiem że ludzie mają mnie za debila,też mi prawie wszystko nie wychodzi,nie wiem jak się rozwijać, czy jest sens... nie mam za bardzo celów,marzeń.

Jak pomóc,chciałbym, ale nie mam pojęcia jak.

No nic,posiedź tu na forum z nami,podyskutuj,może coś tu wymyślimy, ewentualnie idź do jakiegoś specjalisty jeśli czujesz potrzebę...
Co do tego,dlaczego ludzie się odwracają, nie wiem... każdy jest inny,boli to gdy jesteśmy porzucani.
Stark
Offline

pomóżcie mi

przez karenina.a. 18 kwi 2012, 22:36
Locust- tak, mam wrażenie, że ludzie mnie nie doceniają, choć na wiele mnie stać. Nie mamy szczęścia do ludzi? nie sądzę, po prostu jesteśmy dziwni,a ludzie takich osób nie lubią. tyle.
New- Tenuis- Te imprezy to tylko taki przykład, chodziło mi o tym, ze chciałabym ze znajomymi spędzać czas, gdziekolwiek,byleby tylko z kimś móc się spotkac
karenina.a.
Offline

pomóżcie mi

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 kwi 2012, 22:37
A z tym obgadywaniem... hm... a to nie jest tak, że trochę sobie to wkręcasz? Ja mam taka paranoję, że ciągle mi się wydaje, że jestem w centrum uwagi i wszyscy ze mnie szydzą, ale to jest po prostu moja paranoja, a nie rzeczywistość. W jakich okolicznościach koleżanki Ci powiedziały, że Cię nie lubią? Może niewłaściwie odebrałaś ich komunikat? Czy to było wprost: "nie lubimy Cię" czy coś bardziej skomplikowanego, a Ty to tak zinterpretowałaś?
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

pomóżcie mi

przez Locust 18 kwi 2012, 22:39
karenina.a., tylko czy warto tak zabiegać o uznanie wśród ludzi, którzy Cie olewają? Chyba jednak lepiej poszukać odpowiedniego towarzystwa.
Dziwny znaczy tyle dla mnie co nieschematyczny...
Locust
Offline

pomóżcie mi

przez karenina.a. 18 kwi 2012, 22:43
Powiedziały mi to wprost, po prostu zbuntowały sie pewnego dnia przeciwko mnie i każda po kolei mówiły, że się zmieniłam, że właściwie to nie wiedzą dlaczego, ale ot tak, po prostu je denerwuje itp. A ja, byc moze rzeczywiście, zmienilam się, bo przestałam byc uległa, kiedy wyśmiewały się z jednej koleżanki, stanęłam w jej obronie. Zaczęłam być szczera, bo miałam dość ich wiecznego narzekania i obgadywania wszystkiego i wszystkich. niby podświadomie dążyłam do tego, żeby się od nich uwolnić, to odkąd powiedziały, ze mnie nie lubią i odsunęły się ode mnie, moje poczucie własnej wartości zmalało do minimum.
Ostatnio edytowano 19 kwi 2012, 00:48 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto część zdublowanego postu
karenina.a.
Offline

pomóżcie mi

przez Locust 18 kwi 2012, 22:46
karenina.a., własne zdanie zawsze kosztuje. A one po tym co piszesz nie powinny być żadnym wyznacznikiem tego co wartościowe. Oczywiście rozumiem co się czuje jak inni Cię odtrącają, ale warto poszukać innego towarzystwa, lepszego...
Locust
Offline

pomóżcie mi

przez Laima 18 kwi 2012, 22:48
karenina.a.,jesteś bardzo odważna skoro stanęłaś w obronie koleżanki i przeciwstawiłaś się grupie.
Laima
Offline

pomóżcie mi

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 kwi 2012, 22:48
karenina.a., pewnie to były takie dziewczyny, że jak stanęłaś w obronie kogoś, a nie byłaś im podporządkowana, po prostu im to nie pasowało. Ja miałam podobną sytuację, ale w gimnazjum. :) Zrobiły koleżanki nade mną sąd, twierdząc, że jestem fałszywa, bo mam jedną przyjaciółkę poza nimi. Takie akcje mi się kojarzą z wczesnym wiekiem nastoletnim. A jak Twoje koleżanki obgadują wszystkich, pewnie zaraz zaczną na boku obgadywać siebie nawzajem.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

pomóżcie mi

przez karenina.a. 18 kwi 2012, 22:52
Locust, tylko, ze ja cały czas trafiam na towarzystwo nieodpowiednich ludzi, którzy są wredni, obgadują, zazdroszczą innym sukcesów, deprecjonują osiągnięcia innych. Przez dlugi czas robiłam to samo, ale w tamtm roku, zrozumiałam, ze nie chce tak dalej, ze należy brać przykład własnie z tych osób, ktore mają jakieś cele i ambicje. Ale kiedy te moje koleżanki się przeciwko mnie nastawiły, potraktowałam to w kategoriach mojej wlasnej porażki, bo nagle straciłam kontakt z jedyną paczką znajomych jaką miałam... niby teraz jestem na studiach, poznałam wielu ludzi, ale jakoś trudno mi sie przed nimi otworzyc....Tzn rozmawiam ze wszystkimi, ale utrzymuje dystans, w kontaktach stałam się bardziej chłodna i boję się na nowo znaleźć przyjaciół.Problemem dla mnie jest również to, że ze mną studiują również 2 dziewczyny z "dawnej paczki" i chociaż widzę, że mimo iż studiuje juz pol roku, one nikogo nie poznaly i gadaja tylko ze sobą, to wiem, ze mnie obserwują, obgadują i boję się, ze kiedys (jak poznają ludzi roku) powiedzą im, ze jestem glupia i wszyscy się ode mnie odwrócą. irracjonalne?
karenina.a.
Offline

pomóżcie mi

Avatar użytkownika
przez tahela 18 kwi 2012, 22:53
Wiesz , ich zdanie nie jest wyznacznikiem wartosci kogokolwiek, moze po prostu tak Ci powiedziały a teraz zmieniły zdanie, czasem tak sie mowi a za pare dni nawet sie tego nie pamieta, oczywiście jestem zdania ze powinny się tak zachowac,ale niektorzy tak mają.

-- 18 kwi 2012, 21:54 --

Ludzie czesto rzucają słowa raniąc kogoś i nawet nie pomyślą,ze to kogoś krzywdzi.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do