depresja maskowana?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

depresja maskowana?

Avatar użytkownika
przez niestety 24 cze 2012, 13:06
3 miesiące. ale na razie ie jestem w stanie zacząć konkretnej terapii. nie mam siły mówić i pracować
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:20
Lokalizacja
Warszawa

depresja maskowana?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 cze 2012, 13:08
niestety, 3 miesiące to sam początek zaledwie.
Szkoda czekać. Poważnie mówię, czas leci.......
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

depresja maskowana?

Avatar użytkownika
przez niestety 24 cze 2012, 16:23
myślisz, żeby zmienić terapeute?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:20
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

depresja maskowana?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 cze 2012, 17:03
niestety, jeśli Ci nie odpowiada, to tak.
Czasem ludzie zmieniają terapeutę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

depresja maskowana?

przez rossalinda 26 lip 2012, 04:31
Witam ponownie,

W końcu nie poszłam do psychiatry...podwyższoną temperaturę ciała mam non stop od czasu pierwszego postu. Sama nie wiem jak udało mi się w miarę ogarnąć sesję. Na wakacje przyjechałam do domu celem rekonwalescencji i uznałam, że chowam wszelkie termometry i ciśnieniomierze. Jestem święcie przekonana, że jestem całkiem spokojna i nic mnie nie stresuje. Niestety dolegliwości sprzed trzech miesięcu utrzymmują sie u mnie nadal tj. oddaję zbyt dużą ilość moczu i mam ten stan podgorączkowy. CAŁY CZAS OD TRZECH M-CY :(. Wyniki badan wykazują wielomocz, ale oczywiście jest podejrzenie, że to wszystko dzieje się na tle nerwowym. Ja oczywiscie w to nie wierze, bo przecież najłatwiej stwierdzić właśnie w ten sposób- nie traci się pieniędzy na dodatkowe badania. Jeżeli chodzi o tą gorączkę pytałam urologa czy to może być powiązane z wielomoczem i orzekła, że raczej nie. Zadałam pytanie, kilku innym lekarzom, o powiązanie gorączki z nerwicą lub depresją i każdy z nich stwierdził, że wydaje im się to niemożliwe żeby przyczyna goraczki leżała po stronie nerwicy.

Stąd moje pytanie: Znacie przypadki osób, które miały długotrwały stan podgorączkowy/ gorączkę, zaczęły brać leki/ chodzić na terapie i gorączka zniknęła? Ja wprost nie mogę w to uwierzyć, że przyczyna lezy po stronie psychiki. Wydaje mi się, że należy wykluczyć wszystkie inne choroby. Tylko jak to zrobić... Teraz, zamiast spać, siedzę i szukam co jeszcze może być przyczyną moich dolegliwości i mam tysiąc pomysłów na minutę (borelioza, guz przysadki, podwzgórza, niewydolność nerek i wiele, wiele innych ). Przepraszam za chaotyczny wpis.

-- 26 lip 2012, 18:59 --

CZyli nikt nie miał w życiu tego typu doświadczeń?
Kambiodolor porlibertad
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 kwi 2012, 20:56

depresja maskowana?

przez wyjatkowa 18 wrz 2012, 20:29
Witam

Mam problemy ze zdrowiem, usłyszałam diagnozę depresja maskowana tyle, że nigdzie nie znalazłam objawów jak moje


Po kolei, od kilku miesięcy bolały mnie nogi w łydkach, to było takie uczucie jakbym bardzo dużo chodziła, dało się z tym żyć :)

Pierwszy problem :pół roku temu, bardzo źle się poczułam, miałam problem z oddychaniem, ciężar w klatce piersiowej, zrobiłam się zielona, trafiłam na intensywną terapię z podejrzenie zatoru płucnego(miałam 2 krotnie zakrzepicę)

Drugi:3 tygodnie temu, wstałam rano i trochę bolały mnie nogi w kostkach, starałam się mało chodzić, myślałam, że gdzieś nadwyrężyłam, na drugi dzień ból zdecydowanie się nasilił, udałam się do lekarza, po drodze pozałatwiałam trochę spraw w urzędach, w przychodni lekarz stwierdził, niedowład kończyn dolnych( od kolan w dół) i dał mi skierowanie do szpitala.

Leżałam 9 dni, w szpitalu paraliż systematycznie się wycofywał, dawali mi tylko b12, miałam rezonans całego kręgosłupa, tk głowy, punkcję, badanie przewodnictwa nerwów, wyszło trochę zmian w kręgosłupie, ale generalnie nie znaleziono przyczyny niedowładu


Po wyjściu ze szpitala, zaczęły się bóle mięśni ale całych nóg, wejście po schodach to koszmar, to był taki ból jak przy zakwasach, później doszły bóle mięśni rąk, poszłam prywatnie do lekarza, pani neurolog wybadała nie, stwierdziła, że mam nieprawidłowe odruchy, ale to przez ostatnie przeżycia i postawiła diagnozę Depresja maskowana, ale......

ja się czuję psychicznie super, męczy mnie tylko ten ból, jestem typem przywódcy, mam niesamowicie silną psychikę, doskonale sobie radzę ze stresem, jak mam problem to wypłaczę się i wygadam, nie duszę w sobie, mam chęci do życia,

Myślę, że pani doktor się zasugerowała, że mam drugiego męża ( aha jak miała rozwód to i były przeżycia- rozwód miałam 10 lat temu :)),
oraz tym, że mam synka chorego na autyzm ( syn tak ciężko chory, pewnie matka rozpacza:) )

Aha, stwierdziła, że faktycznie jestem silna, ale podświadomość wysyła ostrzegawcze sygnały :)

Proszę pomóżcie !!!! Czy to możliwe ??? Humor mi dopisuje, psychicznie naprawdę czuję sie super, nadmienię, że w pierwszym względzie w szpitalu było podejrzenie sm vel borelioza... sm wykluczono, na boreliozę zrobiono dziadowy test....nie jestem typem histeryczki, poczytałam w necie, żeby wykluczyć borelkę, muszę zrobić prywatnie test koszt 300 zł.

No i się zastanawiam, może to faktycznie depresja......szkoda wyrzucać kasy :):):) tylko czy faktycznie depresja maskowana może dawać objawy czysto somatyczne???

uff. ale się rozpisałam

p.s. nie mam żadnego przyspieszonego bicia serca itp, ostatnio mam dziwne uczucie , jak zadzwoni telefon to podskakuję, mam spore problemy z pamięcią,

dostałam receptę na Zoloft---mam zagwozdkę czy wykupować( naprawdę nie czuję się psychicznie źle) czy lepiej iść do innego neurologa czy może do psychiatry na konsultację :) co radzicie ?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 wrz 2012, 18:54

depresja maskowana?

Avatar użytkownika
przez nemesis 18 wrz 2012, 20:45
A miałaś robione badania na nadczynność tarczycy?

-- 18 wrz 2012, 20:51 --

Nasuwa się jeszcze nerwica. Często osoby chore na nerwicę skarżą się na porażenia kończyn bądź tylko niektórych ich części, chwilowe utraty czucia, wzroku, słuchu czy nawet nadmierną wrażliwość na bodźce, zaburzenia koncentracji oraz problemy z pamięcią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
238
Dołączył(a)
11 wrz 2012, 18:43

depresja maskowana?

przez wyjatkowa 18 wrz 2012, 21:05
Nie, ostatnio robiłam badanie czy nie są uszkodzone mięśnie Ck i czy nie ma stanu zapalnego CRP, oba wyszły ok.

Zaznaczam, że nie mam problemu z nagła utratą wagi chociaż nie ukrywam bardzo bym ciała:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 wrz 2012, 18:54

depresja maskowana?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 18 wrz 2012, 23:03
Na temat depresji maskowanej można przeczytać pod poniższym linkiem: http://portal.abczdrowie.pl/depresja-maskowana.
Psycholog
Posty
7583
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

depresja maskowana?

przez agonista 18 wrz 2012, 23:18
Przecież nic nie stoi na przeszkodzie zażywac leki jakie dostałaś . Wielomocz bóle mieśni i szereg innych dolegliwości mogą mieć podłoże depresyjne co nie oznacza że psychiczne .Depresja to choroba ciała ,psychiczne są tylko objawy.Taki wielomocz zależny jest od podwzgórza poprzez nieprawidłowe wydzielanie wazopresyny.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

depresja maskowana?

przez wyjatkowa 21 wrz 2012, 07:35
Wczoraj odebrałam wyniki badań ze szpitala,( poszłam po wynik punkcji, bo nie wpisali mi w karcie informacyjnej, oczywiście nikt mnie nie poinformował przy wyjściu, że czekają na jakieś wyniki)

TO NIE JEST DEPRESJA,, mam jakąś chorobę autoimmunologiczną, wyszły mi przeciwciała przeciwjądrowe cytopłazamtyczne ana i ana2, w gę wchodzą takie choroby jak sm, toczeń i twardzica. Wszystkie trzy są ciężkie, nieuleczalne i prowadzą do całkowitego wyniszczenia organizmu i do śmierci :(

Teraz czeka mnie dalsza dianostyka u reumatologa...

sorki za capsa, ale może ktoś kiedyś będzie miał podobny problem, mnie ulżyło, bo już myślałam, że mam zwidy, a teraz ból jest nieodłącznym towarzyszem mojego życia, pozdrawiam Iwona
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 wrz 2012, 18:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do