Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

przez Łazarz 08 maja 2012, 23:07
1. Łazarz
2. tahela
3. Laima
4. chillax?
5. cudak
6. violik
7. DddMan
8 .skill21
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez amelia83 08 maja 2012, 23:22
dopisuję się
a może " Życie z eF-ką"
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

przez Łazarz 09 maja 2012, 12:48
1. Łazarz
2. tahela
3. Laima
4. chillax?
5. cudak
6. violik
7. DddMan
8. skill21
9. amelia83

-- 09 maja 2012, 11:50 --

A może ,, zburzmy zaburzenia'' ?
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez S jak... 09 maja 2012, 14:00
Nazwa naprawdę jest mało istotna. Gorzej z całą resztą.
po pierwsze - w niektórych miastach np w moim można dostać pomoc prawną oraz fundusze na roczną działalność plus reklama.
po drugie ruszyć z tym wszystkim nie jest łatwo-próbowałam sama ruszyć ze stowarzyszeniem- dogo i felinoterapia. Ludzie są -ach -och ale na odległość. Takie życie.
po trzecie - w mieście w którym będzie to zarejestrowanie musi mieszkać minimum 5 osób - wynika to ze zwykłej organizacji.
po czwarte- żeby to miało sens na samym początku potrzebny jest chętny do współpracy wolontariusz psycholog oraz psychiatra.
To minimum na początek:)

-- 09 maja 2012, 13:07 --

i jeszcze jedno

http://www.depresja.org/nowe.html

To stowarzyszenie aktywne przeciwko depresji .
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

przez Łazarz 11 maja 2012, 00:58
S jak..
Jest tak dużo stowarzyszeń, gdyby tak trudno byłoby z tym ruszyć to istniałoby ich znacznie mniej.
jest wiele sposobów by pomagać chorym, nawet na odległość, wystarczy taką osobę wysłuchać, doradzić, wesprzeć, a nawet najzwyczajniej pobiadolić :P .
Nie musi być kilku członków z jednej okolicy od razu, każdy może działać z osobna, może się umówić do knajpy, dotrzymać towarzystwa, jest to drobna sprawa, ale nawet i ona nie pozostaje bez znaczenia, taka praca u podstaw.
Co do organizacji od strony formalnej to są osoby, które niewątpliwie tym trudnością podołają.
Od leczenia zaburzeń są specjaliści, naszym zadaniem jest tak pokierowanie chorym by uzyskał możliwie jak najlepszą pomoc właśnie od nich.
Oczywiście masz racje, że potrzebny jest psycholog, terapeuta, psychiatra, ale to w swoim czasie.
Jednym z celów jest prowadzenie kampanii informacyjnej, by wreszcie wykorzenić wyrośnięte na ludzkiej niewiedzy stereotypy. Myślę, że na pewno co jakiś czas uda się zorganizować konferencję poświęconą właśnie tego typu zagadnieniom z udziałem psychiatrów i psychologów i oczywiście chętnym czegoś się dowiedzieć ludziom.
Jest masa spraw, którymi można się zająć, jest tak wiele zaniedbań we świadomości naszego społeczeństwa, przeciwdziałanie temu jest warte poświęceń i wysiłkom.
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez S jak... 15 maja 2012, 09:24
niby masz rację ale........................

Od roku próbuję współpracować z fundacją dogoterapeutyczną w Warszawie. Jestem tam wolontariuszem. Ode mnie to tylko 100 km. Godzina jazdy E7. Spełniam moje marzenia. Robię coś... przepraszam, próbuję robić coś co kocham. I co????? Z moją chorobą każdy wyjazd to wyprawa na Mount Everest. :(
Jak myślisz ile na tym forum jest osób, które chciałby ale.............a ile tych, które nie mają kłopotów z przemieszczaniem się??? Tak na początek może mnie wesprzesz? :mrgreen: Jutro sprawa w Sądzie Pracy-od paru dni umieram a później jeszcze przez parę dni będę się wskrzeszać :szukam:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez tahela 15 maja 2012, 09:28
Łazarz,
trochę siadłam ze statutem jak zaczęły sie kłopoty z bezsennoscia znowu, ale trochę to wyregulowałam juz więc chyba jutro sie zabiore znowu ogolny zarys już mam, po prostu nie nadawałam sie do niczego jak nie spałam , co musiałam to robiłam jakos ,ale w sumie totalny minimalizm, ale jest lepiej juz trochę
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

przez Laima 15 maja 2012, 09:32
S jak..., psychologa postaram się załatwić.Pracuje On w Krakowie.
Laima
Offline

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez tahela 15 maja 2012, 09:49
Łazarz,
a moze : stop zaburzeniom,
trzeba ;) podjac decyzje bo jest chętny do budowy strony internetowej
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

przez Łazarz 15 maja 2012, 20:35
tahela,

myślę, że po fascynującej burzy mózgu wreszcie doszliśmy do konsensusu, a więc ,,stop zaburzeniom''.
Ciągle martwi mnie fakt, iż wciąż brakuje nam kilku członków/członkiń i od pewnego czasu nikt nowy się nie zgłasza.
Gdyby wreszcie było kworum to byłby impuls do dalszego działania.
Bardzo cenię sobie pomoc w sprawie statusu tahelo, pamiętaj jednak, że zdrowie jest najcenniejsze (no może jedne z najcenniejszych).
Ktokolwiek to czyta, a waha się czy by się nie dopisać- naszym celem jest działalność ku pożytkowi społecznemu, nic więcej, w zamian można za to uzyskać radość i wzrost poczucia wartości wynikający z bycia potrzebnym i przynoszącym ulgę, to bardzo szlachetne, bo czy istnieje coś piękniejszego niż bezinteresowna solidarność?

S jak ...,

jak mógłbym Cię wesprzeć?
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez S jak... 16 maja 2012, 14:04
S jak ...,

jak mógłbym Cię wesprzeć?[/quote]

Na początek mocno walnąć pałą w łep :D A tak na poważnie. Istotą takiego stowarzyszenia było by przede wszystkim ( tak mnie się wydaje) sprawienie że czujesz się wysłuchany. Wiesz...najgorsze jest to ze każdy najbardziej jest nastawiony na siebie. Sama często się na tym łapię. Piszę do znajomego jak szanowne zdrowie i zamiast wysłuchać truję o własnych problemach.Z tego powodu mam straszne wyrzuty sumienia.
Doprowadza to do tego ze co najwyżej mogę żalić się do ściany. Wiesz walczą ze sobą dwa żywioły czysty egoizm z ludzką wrażliwoscią. Egoizm wygrywa :D

Wiesz....piszesz na forum -ktoś ci mówi głowa do góry -Ty wiesz,że to jest wręcz śmieszne w Twojej sytuacji machasz ręką i zatapiasz się dalej w swoich wyimaginowanych problemach bo w sumie problem to problem to tylko ty nie potrafisz dać sobie z tym rady.

Zobacz dam Ci pierwszy lepszy przykład.
-Wróciłam własnie z sądu, w sumie olewam to czy wygram czy przegram moje ambicje tylko uboleją.
Pozornie pogodziłam się z przegraną. Powiedz mi w takim razie dlaczego mam takie schizy?????
Ktoś powie głowa do góry. Tylko ze to nie zmieni tego ze obecnie mam ochotę walnąć sobie w łep.
Chyba raczej powinnam czuć złość, bezsilność, pokorę ale nie czuć takiego wewnętrznego bólu.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez bittersweet 16 maja 2012, 14:51
S jak...,
czy nie za surowo siebie traktujesz ? masz chyba jakąś złość do siebie, czy pretensje.... negatywnie siebie oceniasz, niepotrzebnie. Każdy ma słabe punkty, nasz "zaburzonych" jest taki, że nie oceniamy z prawidłowej perspektywy. Przejmujesz sie przegrana w sądzie, może ponad miarę, ale to chyba typowe dla nas. Byc może masz uraz, bo zbyt często Cie krytykowano i teraz każda porazka to katastrofa. Do tego poczucie winy, ze przejmuję się takim epizodem - i tworzy sie z tej mieszanki istny koktajl Mołotowa. Pamietam jak ja przez 2 dni bez przerwy myslałam o tym, ze w jakims urzedzie zapomniałam swój notesik. Obsesyjne mysli o notesiku przez cały weekend... odzyskałam go w poniedziałek rano. no tak :roll: . Więc mysle, ze masz pełne prawo przeżywac przegrana w sadzie pracy - do woli ;) .
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez S jak... 16 maja 2012, 21:50
Cudaku to akurat wiem. Problem w tym iż nie przeżywam a mój organizm robi co chce. Co innego wrażliwość-mam to od urodzenia (tak jak i egoizm) , a co innego "chore" podejście do spraw wielu.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Stowarzyszenie dla ludzi cierpiących na depresję

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 maja 2012, 10:51
S jak..., znam dobrze ten stan, kiedy umysł swoje, a organizm swoje... nasze ciało niestety nie kieruje sie rozsądkiem, nie chce słuchac rozumu, żadne logiczne argumenty do niego nie trafiają :( . To wychodzi na wierzch to, co spychamy do podświadomości, czego nie chcemy albo nie potrafimy wydobyć na światło dzienne, żeby się z tym zmierzyć.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do