Trochę mnie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Trochę mnie

przez Anonim17 24 mar 2012, 21:08
Witam.

Jestem tutaj nowy. Mam 25 lat. Pierwszy raz byłem w klinice psychiatrycznej w wieku 18 lat. Wtedy jeszcze miałem nadzieję. Nadzieję i cele. Teraz nie mam ani celów ani nadziei. W tamtym wieku postrzegałem swoje zachowanie jako coś co można przejść, pokonać. Mimo próby samobójczej wierzyłem, że to jakoś się ułoży. Teraz gdy od ponad paru miesięcy wszystko się wali z dnia na dzień, wiem że będę musiał z tym żyć. Żyć z własnym charakterem, ze sobą. Dzisiaj jedyne na co miałem ochotę, na co się zmusiłem to napisanie tego tematu na forum, oraz skromny posiłek. No i wyjście do sklepu. Ponad miesiąc temu byłem u psychiatry. Nie przypisał mi tabletek, bo jak powiedział: "mógłbym się nimi zabić". Co o tym sądzicie? W głębi serca byłem zły na niego, bo tabletki mogłyby mi pomóc wstać/iść do pracy/ zrobić coś. Tymczasem mój stan pogarsza się z dnia na dzień. Od paru miesięcy systematycznie zrywam kontakt ze wszystkimi znajomymi. Wczoraj chciałem zerwać kontakt z najbliższymi...

edit.
Jakby tego było mało. Parę dni temu dostałem pracę. Ukończyłem studia wyższe z dobrą oceną. No i nie najgorszy kierunek. Miałem w końcu jakiś powód dla którego mogłem wstać z łóżka. Noc przed pierwszym wyjściem z domu (od dłuższego czasu) nie mogłem zasnąć. Pierwszą godzinę wyobrażałem sobie to jak wypadnę przed przełożonym. Po godzinie zdałem sobie sprawę z tego, że nie mogę spać. Drugą godzinę wnerwiałem się tym że zaśpię. Trzecia godzina to był już totalny dół. Czwarta godzina to papierosy, pogłębienie doła. W końcu poczułem się totalnie bez sił. Nie poszedłem bo jak miałbym pójść i wyglądać jak zombie? Dziecinada i żenada.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 mar 2012, 20:02

Trochę mnie

przez kaczanov 24 mar 2012, 23:37
Szkoda, że nie poszedłeś. Z mojego doświadczenia to jest tak: zawsze przed stresującą sytuacją człowiek myśli, analizuje w kółko, boi się itd. a z perspektywy czasu problem wydaje się z reguły błahy i śmieszny. Tzw. "jutro" zawsze wygląda inaczej niż sobie w myślach wyobrażamy. Zawsze kiedy jesteś TU i TERAZ w konkretnej sytuacji, zawsze jakoś sobie poradzisz, albo znajdziesz jakiejś wyjście a nawet jak nie, to popełnisz błąd i masz doświadczenie na przyszłość. Analizowanie problemu o 4 w nocy z reguły nic nie daje, powoduje tylko niepotrzebny stres i nerwy. Samonakręcająca się spirala strachu. I tak wszyscy umrzemy więc czego się bać?> Ja już przestałem brać życie na serio, zluzowałem poślady i paradoksalnie dużo lepiej mi idzie w życiu niż kiedy się bałem wszystkiego.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Trochę mnie

Avatar użytkownika
przez amelia83 25 mar 2012, 00:01
hejkaAnonim może poszukasz terapeuty, psychologa??
pozdrawiam Cię
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Trochę mnie

przez Anonim17 25 mar 2012, 00:54
Cześć Amelia.

Też z pomorskiego? Na razie jestem w takim stanie, że nawet nie chce mi się jeść za bardzo. Jak mi się poprawi to poszukam...

Kaczanov. Dzięki za radę.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 mar 2012, 20:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do