Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Susannah 23 mar 2012, 18:15
kiedy-ycie-staje-si-egzystowaniem-z-dnia-na-dzie-t17122.html

podbijam, bo już nie mam siły, codziennie planuję samobójstwo ale żaden sposób nie jest dla mnie wystarczająco pewny. Rozważałam różne możliwości i jedyne dość dobre wyjście to wg mnie powieszenie, bo z dostępem do broni jest w Polsce słabo.
Wróciłam tydzien temu z praktyki zagranicznej, poznałam smak innego życia i to chyba mnie na tyle dobiło (powrot do tego samego g....a), że nabrałam odwagi. Wiem, że tam po raz pierwszy śmiałam się, że mimo problemów nie bałam się, przestał mnie boleć żołądek. Że odetchnęłam od toksycznego domu.
Że miałam po co wstawać rano.
Teraz, gdy wszystko tak szybko prysło, czuję wielki ból i przez ten czas codziennie płaczę, aż boli mnie głowa. Nie wytrzymam tego dłużej.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Wombwell00 23 mar 2012, 19:36
Może rzuć wszystko i wyjedz za granice, skoro tak ci się wszystko podobało. Zmiana środowiska wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Masz odwagę na samobójstwo, myslę, że na to też byś znalazla :) Nie jest tak?
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Susannah 23 mar 2012, 20:13
nie mam dokad, umowa była na miesiac, nie przedłuzono. (Opłacono mi koszta dojazdu, wyżywienia na początek).
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Stonka 02 kwi 2012, 21:04
Moje zycie tez jest katorgą. Mozesz przeczytac o tym w innych postach. Nie zabiję się, bo boję się piekła. Tylko Bóg może odebrać zycie.
Nie będę Cię zapewniać, że życie jest piękne, bo wiem z własnego doświadczenia, że nie każdego takie jest. Moje nie jest. Czasami życie całe lata jest kupą gnoju. Jeśli Cie to intgeresuje to przeczytaj historię Hioba, albo obejrzyj film "skazany na shawshank" - z tych historii wynika, że nawet z kupy gó..na mozna wyjść. Byłaś za granicą, znasz język. Mam znajome , które pojechały praktycznie w ciemno, miały tylko nocleg i we łzach budwały sobie lepsze życie na obczyżnie....harówa i łzy...ale teraz po kilku latch mają raj. Moja 19-letnia kuzynka pojechała sama do Londynu, przez pierwsze 2 lata płakała non stop, ale sie uparła, że sobie tam ułozy zycie...sama...bez wsparcia rodziców, bez niczego...a teraz po 7 latach nie wróciłaby za żadne skarby świata. Jest szcżęsliwa. Może nie trzeba zmieniać kraju, może wystarczy opuścić małe zadupie i pojechać np. do warszawy.
Co do tego, że piszesz, że jesteś brzydka - nie wiedziałam CIę, więc nie wiem. ALe znam dziewczynę chorą na taka chorobę, że choć ma blisko 40 lat jeżdzi w dziecinnym wózeczku. Ma tylko normalną głowę, reszta ciałka jak u laleczki. PRACUJE. Skończyła informatykę. Nalezy do duszpatsrestwa akademickiego, a jej przyjeciele stamtąd zabierają ja na zagraniczne wojaże.
Czego CI tak naprawdę brakuje? Odwagi? Pomysłowości? Przedsiębiorczości?
Szczęście w życiu nie zależy od tego czy jesteś ładna, chuda i masz męża.Znam osoby grube, brzydkie, garbate, bez rodziny za to spełniające się jako np. świetny lekarz. Podsumowałabym: zmień myslenie!
Pozwól, że zacytuję:
Sapere aude (z łac. miej odwagę posługiwać się własną mądrością)
Oświeceniem nazywamy wyjście człowieka z niepełnoletności, w którą popadł z własnej winy. Niepełnoletność to niezdolność człowieka do posługiwania się swym własnym rozumem, bez obcego kierownictwa. Zawinioną jest ta niepełnoletność wtedy, kiedy przyczyną jej jest nie brak rozumu, lecz decyzji i odwagi posługiwania się nim bez obcego kierownictwa
Odwagi!
Offline
Posty
448
Dołączył(a)
05 mar 2012, 17:47

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Susannah 02 kwi 2012, 22:19
CZego mi brakuje?Ależ napisałam, nie mam niczego. Całe dnie spędzam w domu, nie mam nikogo znajomego, nie mam po co wyjśc poza drobnymi sprawami. Nie widzę dla siebie przyszłości,bo nie wiem co mam ze sobą robić. Mam nadmiar czasu i każdego dnia nie wiem co robić, staram się coś czytać, coś oglądać ale robię to 3 rok i mam dość. nie mogę iść na studia przez rodzinę, nie wiem co mam robić w przyszłości, nie mam żadnych planów, nic. Każdego dnia płaczę bo boli mnie w środku, sytuację pogarsza atmosfera w domu- ciągle się boję, mam bóle z nerwów. Nie żyję, to nie jest życie. Ale nie umiem wyjechać w ciemno, po prostu to dla mnie za trudne. A dalsza wegetacja mnie przerasta, to co nawarstwiło sie, mnie przeraża i trzymam sznur, żeby któregoś dnia wymeldować się :bezradny:
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

Avatar użytkownika
przez Pieprz 02 kwi 2012, 22:36
Ale nie umiem wyjechać w ciemno, po prostu to dla mnie za trudne.

Przecież chcesz się zabić. Wszystko inne jest prostsze od samobójstwa. Skoro nie zależy Ci na Twoim życiu to co Ci zależy wyjechać czy nie?

Samotność karmi uczucie beznadziei. Poznaj ludzi choćby na tym forum i spotykaj się. Pod byle pretekstem. Gadaj o pierdołach, to nie ma znaczenia nawet o czym, byle byś była wśród ludzi. Już samo to doda Ci energii do życia.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Susannah 02 kwi 2012, 22:50
Na forum mogę pisać ale nie ma tu osób z mojego zadupia, więc się zapętla.
Tak, ale wyjazd w ciemno moze nie wyjsc, a samobójstwo mi wyjdzie, nie będzie odwrotu jest to jednoczesnie latwiejsza decyzja i cos pewnego jesli mnie rozumiesz :-|
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

Avatar użytkownika
przez Pieprz 02 kwi 2012, 22:52
Rozumiem Twój tok myślenia bo sam przez to przechodziłem kiedyś.
Tak, ale wyjazd w ciemno moze nie wyjsc, a samobójstwo mi wyjdzie
Chodziło mi o to że samobójstwo zawsze i wszędzie zdążysz uskutecznić, więc czemu nie spróbować najpierw innych rzeczy, jak np. wyjazd?

wyjazd w ciemno moze nie wyjsc
I co z tego?
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Łazarz 02 kwi 2012, 23:52
Susannah

Krótka piłka. Jeśli się dotąd nie leczyłaś psychiatrycznie to to zrób. Jesteś poważnie chora. Z czystym sumieniem zalecam szpital, tam dojdziesz do siebie. Wejdź np. na badoo.pl to portal randkowy, znajdź sobie męża, załóż rodzinę, wyjedź do większego miasta, znajdź pracę (studiuj) i żyj.
Ratuj się kobieto, poświęć się ten ostatni raz, nie masz nic do stracenia, odważ się!
Widzisz świat przez czarne okulary, schorzenie medyczne nim jest, musisz się wyleczyć co jest równoznaczne z ich zdjęciem i powrotem do normalnego postrzegania rzeczywistości. Twój mózg po prostu został wyprowadzony z biochemicznej równowagi, brakuje Ci kilku neuroprzekaźników i Twój umysł szwankuje co objawia się bardzo złym samopoczuciem. Sam chorowałem na depresję, przez 10 miesięcy nie wychodziłem z pokoju i tylko leżałem w łóżku i gniłem. Usiłowałem się powiesić, w akcie desperacji poszedłem do szpitala, tam mnie wyleczyli, uratowali mi życie, leczenie ambulatoryjne ma się nijak w porównaniu z hospitalizacją. Dzisiaj byłem odwiedzić przyjaciół w psychiatryku, bardzo lubię tam przychodzić, z nikim się tak dobrze nie rozmawia jak z drugim chorym, bo tylko chory jest w stanie zrozumieć chorego, nawe psychiatrzy tego nie potrafią.
,,Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą''.
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Susannah 05 kwi 2012, 18:51
To nie moje neuroprzekaźniki w mózgu, to realne problemy. Brałam leki m.in. fluo, ale sprawiły jedynie że nie planowałam samobójstwa. Myślałam, ale nie planowałam i nie realizowałam.
Leki nie rozwiązały problemów, jakie mam, wg mnie usypiały je i to nie odpowiada mi, bo wolę walczyć niż stać w miejscu. 1 osoba z rodziny stwierdziła, że życie przede mną i co ja opowiadam... ale jak życie ma być takie jakim jest, wolę z niego zrezygnować. Nie chcę cierpieć, a teraz cierpię. Życie się nie zmieni, teraz myślę tylko że całe życie będzie pełne tego bólu, tego siedzenia w domu, tego lęku o przyszłość (też czysto finansowego) i ciągłego stresu w jakim żyję dzięki rodzince. Zapytacie skąd wiem,że się nic nie zmieni. Ano stąd, że do tej pory nic się nie zmieniło, choć walczyłam o to. Jestem w miejscu, w punkcie wyjścia od ładnych paru lat (pisałam o tym w linku powyżej). Jestem zdana na siebie, a sama nic nie mogę, a jak proszę innych, nie pomagają mi, usuwają się. A ja nie chcę dłużej ciągnąć tej beznadziei.
Poza tym uzależniłam się w tarota, kilka osób postawiło mi niezbyt dobre karty na moją przyszłość, nawet co do wyjazdu się sprawdziły choć nie działałam na zasadzie samospełniającej się przepowiedni :x Ciągle pytam i otrzymuję złe wieści, a przecież powinno się zmieniać coś skoro podejmowałam różne działania!
Najgorszy jest lęk, nie mam przed sobą przyszłości, każdego dnia o tym myślę. Nie mam wykształcenia ani doświadczenia, marzenia o studiach odeszły przez rodzinę (poprosiłam o wsparcie finansowe na sam 1 miesiąc do ew.otrzymania socjalu, oczywiście spłynęło po nich jak po kaczce...), nie ma na tym zadupiu kursów które dałyby mi zawód, czuję że cofam się w rozwoju dosłownie. Każdy dzień trwa, a ja nie mam nic do roboty, wariuję w 4 ścianach, znajomi dawni powyjeżdżali na studia do dużych miast. Umieram z bólu, na dodatek wróciły silne bóle brzucha na tle nerwowym z powodu rodzeństwa. Każdego dnia gdy muszę z nimi żyć, płaczę codziennie i mam lęki. Ten dom mnie wykańcza, a ja nie mogę nic zdziałać.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez QueenForever 05 kwi 2012, 19:46
Metodą małych kroków zacznij zmieniać swoje zycie...nikt nie wymaga od Ciebie abyś w krótkim czasie zrealizowała cos co wymaga długiego czasu,zobaczysz ze nawet mała progresja w dobrym kierunku Cie ucieszy i da motywacje do kolejnych wyzwań.
QueenForever
Offline

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Susannah 05 kwi 2012, 19:53
Nie udaje mi się nic zmienić, nie wiem już jak mogłabym zmienić życie :why:
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

Avatar użytkownika
przez bittersweet 05 kwi 2012, 21:53
Susannah,

koledzy w postach powyżej dobrze radzą, ale chyba do Ciebie to kompletnie nie trafia. Do mnie nie trafia z kolei argument, ze nie możesz wyjechać, znaleźć pracy za granica. Znasz jakiś język obcy, chociażby w stopniu podstawowym. Pierwsza moja myśl z brzegu - znana firma bębniła wszem i wobec ze szuka opiekunek do ludzi starszych.. wszystko zapewnione na miejscu, opłacone, tylko jechać... żadnego szczególnego wykształcenia mieć nie trzeba...albo prace sezonowe za granicą... i takich możliwości jest dużo.. wystarczy poszukać i okazać trochę uporu i zdeterminowania. Jeśli nie boisz się wyjazdu z kraju, nie jesteś w nim uwiązana, to korzystaj z tego dziewczyno... nie każdy ma taka możliwość, bo np musi się w domu opiekować dziećmi albo chorym rodzicem, albo mąż się nie zgadza. Ty jesteś wolna ... na co czekasz ? Zamiast biadolić, że nikt Ci nie pomaga, sama sobie pomóż.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Chciałabym umrzeć ale nie potrafię skutecznie się zabić

przez Susannah 05 kwi 2012, 22:39
Wysyłałam cv niezliczoną ilość razy na stanowiska na produkcji, przy pakowaniu itp.( na opiekę nie wysyłam, nie na moje nerwy bo mam chorą na schizofrenię osobę w rodzinie i nie mogę wytrzymać psychicznie, to nie byłoby dla mnie dobre.) ale nikt nie odpowiada na moje zgłoszenia
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
13 sie 2009, 21:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do