świat wypadł mi z moich rąk...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez pustkaa 27 mar 2012, 22:02
Beti19 masz 100% racje - bardzo dużo dało mi to, że ktoś odpisał mi na mój post, jak pisałam, nawet nie spodziewałam się, że ktoś to przeczyta... daje mi to dużo nadziei, czytam to wszystko kiedy mam chwilę zwątpienia, tak jak teraz :( mam nadzieje, że zaczne postrzegac świat a przede wszystkim siebie inaczej... meczy mnie to już wszystko strasznie... chciałabym zaczac robic chcoiaz minimalne, milimetrowe kroki do przodu, ale się już nie cofać :(

Ukasz ja tańczyłam, ja!! :)

Cudak robisz coś w kierunku oduczenia się uzależnienia od ludzi? psycholog? ja w ten sposób spróbuje... nie wiem jak będize wygladac relacja ja-partner na dłuższą metę, bo przecież nigdy z nikim nie byłam na dłużej, ale wiem co się ze mną dzieje jak się zakocham - wszystko ponad wszystko, aż chce się zacytować piosenkę Myslovitz:
"najchętniej zamknałbym cię w klatce, bo kocham na ciebie patrzeć..."
taka klatka, co by mieć pewność, że nikt ode mnie nie ucieknie:(
Twój post zastanowił mnie jeszcze nad jednym - mianowicie uzaleznieniem od matki i muszę przyznać, ze bardzo często czuję wyrzuty sumienia (a właściwie bardzo łatwo wzbudzić u mnie takie wyrzuty sumienia, co czasem robi, że ją znów zostawiam, że może bym posiedziała trochę z nią :? )kiedy ją zostawiam sama w domu, bo gdzieś wychodzę... a nie daj boże, jak wyjeżdżam... w dzieciństwie każdy wyjazd bez mamy kończył się płaczem, nawet jak jechałam z bratem... nie mam relacji z mamą jakiś nadzwyczajnych, nie jesteśmy przyjaciółkami, ona tak naprawdę od dluższego czasu nie ma pojęcia co się dzieje u mnie w życiu, kogo poznaję, wie tyle co widzi... czyli mój emocjonalny związek z nią powinien osłabnąć, bo mam w głebi serca do niej sporo żalu za niektóre rzeczy, a jest odwrotnie :?

Bomba, jaka perełka :) perełki są doceniane i się błyszczą, a ja gdzieś straciłam swój blask i leżę matowa i porysowana od piasku na dnie oceanu...

Tahela ja też teraz mam ochotę się rozpłakać... nienawidzę wieczorów, tak ładnie się trzymałam, tak ładnie :( a teraz znowu ogarnia mnie jakiś głupi lęk, że zostanę sama, chociaż nie mam takich podstaw :( oczy mi same łzawią, ja już nie chce, mam sporo rzeczy do zrobienia
nienawidzę swoich huśtawek nastrójów :x rano czułam, że dzień będzie beznadziejny, po południu tryskałam energią,smiałam się, a teraz... znów to samo :(
Mówisz o miłości i sprawiasz mi ból
Ja śnie o wolności i bardzo chcę żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
24 lut 2012, 11:34

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez beti19 27 mar 2012, 22:23
pustkaa, może takie wieczory smutne i przygnębiajace kiedys się skończą ............ życze Ci tego
ja też często wieczorem rozmyślam nad sobą nad zmarnowanym życiem, nad błądami jakie poczyniłam w życiu ale jak na razie nie
znalazłam żadnej odpowiedzi co i w którym momencie schrzaniłam.
Od 5 kwietnia zaczynam kolejną terapię z Pania psycholog i mam nadzieję że ona pomoże znaleść mi odpowiedzi na moje
znaki zapytania.
W chwili obecnej mój pozim energii bardzo wzrósł, ale 3 miesiące temu w dni wolne nie wychodziłam z łóżka a po pracy
pakowałam się pod koc i spałam, bądź leżałam patrząc w sufit, cały grudzień zmarnowałam
aż pewnego dnia moja córka powiedziała:
- mamo idź do lekarza, zrób coś bo wiedzę że się męczysz a ja chcę żeby moja wesoła mama wróciła
te słowa bardzo do mnie trafiły i powiedziałam sobie że dla córki muszę walczyć, poszłam do lekarza i dobrze zrobiłam.
Niestey na zły nastrój i nawroty choroby nawet lekarz nie ma recepty, trzeba przeczekać, a nuż leki zadziałają, a nuż coś
się zmieni na lepsze.
Nie podawaj się, każdy ma gorsze dni ale trzeba znaleść cel dla którego warto walczyć...........
Dasz radę, to chwilowe , mam nadzieje
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez pustkaa 27 mar 2012, 22:34
tez mam nadzieję, że to chwilowe.. :( chociaż mam wrazenie, że z wieczora na wieczor jest gorzej, a tego nie chcę, naprawdę się staram. w czwartek ide do psychologa, mam nadzieję, że pierwsze nawet spotkanie mi coś da... rodzi się we mnie lęk, tego wcześniej nie było, coś mnie ściska od środka, łapie za gardło, a nie wiem co to jest...
teraz jedyne czego mi potrzeba to, żeby mnie ktoś przytulił i powiedział, że bardzo kocha, taka jaka jestem... źle ulokowałam swoje uczucia po raz kolejny i nie słyszę tego, że ta osoba mnie kocha, a co tam.. jeszcze sobie nieszczęśliwą miłość dołożę! a co tam, nadaje się na bohatera romantycznego, szkoda, że nie żyłam za czasów Mickiewicza, miałby o czym pisać :?
Mówisz o miłości i sprawiasz mi ból
Ja śnie o wolności i bardzo chcę żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
24 lut 2012, 11:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez bomba21 27 mar 2012, 22:39
tahela, ułożyło się tylko tyle że w maju jadę do UK, wiem gdzie mam iść na studia chociaż nie wiem czy zdam maturę (matma) i mieszkam z wujem do czasu kiedy wyjadę, ale depresja daje sobie we znaki prawie codziennie, w nocy nie śpię w dzień jak nic nie robię to odsypiam, zaraz jak poczuję że idzie taka depresja to robię coś żeby nie myśleć i skupiam się na czymś innym tak jak teraz siadłem na laptopa, a w nocy o 1-3 wychodzę na balkon i patrzę w niebo (już kilka razy zaliczyłem spadające gwiazdy :D ) i ten sposób trochę pomaga, moja depresja strasznie dziwna jest jednego dnia mam niesamowitego doła, drugiego całkowicie odwrotny tok myślenia, a ten wyjazd jedynie trzyma mnie przy życiu bo już mam dość, jeżeli chodzi o twoje nieprzespane noce to polecam melatonine - idzesz zaraz spać, w aptece można kupić ale radzę na allegro, ja w nocy nie biorę bo specjalnie nie chcę iść spać jakoś nie chce mi się następnego dnia żyć i dlatego wydłużam sobie noc :mhm:

pustkaa, taką perełkę ktoś w końcu odnajdzie z tego dna, i pielęgnowana ożyje i na pewno będzie najpiękniejsza, nie trać wiary
Będzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
23 gru 2011, 00:22

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez tahela 27 mar 2012, 23:00
beti19,
A pomyśłałs ,ze moze ty nic nie schrzaniłaś ,ze to może ktoś inny schrzanił, ale na Tobie się o odbija bo jesteś dobrą i wrażliwą osobą i przeżywasz, ja przelażałam od lipca do grudnia , do lekarza poszłam po koniec sierpnia, teraz jest lepiej niż było leki działają,ale właśnie na pewne sprawy nawet leki nie są panaceum, chociaż bez nich było dużo gorzej
bomba21,
fajnie ze się trochę pozbierałeś pamiętam w jakiej nieciekawej sytuacji byłeś wtedy, jak tak siedzisz to może poucz się tej matmy trochę żeby jakoś te 30% wyrobić,
co mnie trzyma przy życiu sama nie wiem, wybieram sie tez do Anglii w pewnym konkretnym celu najprawdopodobniej w czerwcu, muszę anglika poćwiczyć, ale ten plan i zamierzenie wcale nie daje mi szczęścia, chciała bym zupełnie co innego i często chce mnie się płakać,
z tę depresją mam teraz tak jak ty raz gorzej i zupełny zjazd a raz w miarę ,ale to znaczy że jest poprawa bo w ciężkiej,
, tylko cały czas równia pochyła w dół, a to co przeżyłam w 2011r. to nikomu nie życzę, wtedy ie ma lepiej,
mam nadzieje, że pomogłam troszeczkę wcześniejszymi swoimi radami bo widzę ,że trochę się do nich zastosowałeś ;) , gratuluje,ze sobie poukładałeś jakoś świat w pewnym stopniu
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez beti19 28 mar 2012, 07:58
tahela,

no wiesz jak to jest zawsze człowiek zdołowany obwinia siebie za niepowodzenia w życiu,ja jestem na tyle wyrozumiałą osobą
że przeważnie biorę winę na siebie. Łatwiej chyba jest zwalić na kogoś? Fakt że w związku jak to mówią nie ma jednego winnego
tylko winę należy podzielić na dwie strony, bo przecież nikt nie jest idealny, każdy w życiu popełnia błędy.
Może łatwiej byłoby mi się pogodzić z sytuacją, gdybym mogła powiedzieć dośc ............ kilka lat temu a nie żyła w toksycznym związku.
Chciałabym aby mój były odczuł to co stracił, o ile jednak byłam dla niego ważna w zyciu, a tego nie wiem.
Nie potrafimy rozmawiać ze sobą od jakiś 2 miesięcy, a nie mieszkamy razem od 14 m-cy.
Miał wyprowadzić się tylko " na jakiś czas" aż dojdę do siebie bo podobno to ja w domu robiłam piekło.
Ale to na razie trwa do nadal i tak jakoś wszyscy mi mówią, zapomnij o nim bo nie jest Ciebie wart skoro zostawił
Cię samą z problemami i chorobą.
Poprostu uciekł jak zostałam skierowana na 3 - miesięczny pobyt na oddziale dziennym psychiatrycznym.
Podwinął ogon i uciekł jak spłoszony zając ................ tego nie potrafię mu zapomnieć........... to tak boli, być z kimś 12 lat,
wychowywać wspólnie dzieci a teraz nawet nie potrafi odpowiedzieć na moje pytanie:
- co z nami dalej będzie? czy ratujemy ten związek czy już dawno został pogrzebany ?
Szkoda że nie potrafię zamknąć przeszłości, jak drzwi wyjściowych i poprostu żyć, tylko cały czas zastanawiam sie
kiedy, w którym momencie zrobiłam coś źle ????
Czuję sie winna i przegrana
Muszę się z tym pogodzić ale nie jest to łatwe.
Wiem że należy sobie powtarzać iż kiedys będzie lepiej, kiedyś to minie, tylko ja to wiem a umysł płata figle
i myśli o czymś odwrotnym.
To tak boli................
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez pustkaa 28 mar 2012, 13:55
Miał wyprowadzić się tylko " na jakiś czas" aż dojdę do siebie bo podobno to ja w domu robiłam piekło.
Ale to na razie trwa do nadal i tak jakoś wszyscy mi mówią, zapomnij o nim bo nie jest Ciebie wart skoro zostawił
Cię samą z problemami i chorobą.
Poprostu uciekł jak zostałam skierowana na 3 - miesięczny pobyt na oddziale dziennym psychiatrycznym.


To jest najlepszy powód, żeby mu pokazać, że mimo, że Cię zostawił to dałaś sobie radę! Nie żebrz o jego zainteresowanie, zacznij żyć aktualnym życiem. Kiedy pokochasz siebie na pewno ktoś znów pokocha Ciebie, kto będzie wart Twojej miłości :)
A teraz... masz przecież dla kogo żyć :)
Pamiętaj co Ci córka powiedziała, dla niej jesteś całym światem, a kiedy Tobie się świat niszczy, jej też, dzieci przejmują emocje od dorosłych. Pomyśl, że masz dla kogo stanąć na nogi i poczuć w sobie siłę, bo Twój stan może mieć też na nią wpływ, bo wyrośnie z przekonaniem, że taki stan jest normalny i może wyrosnąć na bardzo słabą psychicznie kobietę, a przecież tego nie chcesz? :)
Mówisz o miłości i sprawiasz mi ból
Ja śnie o wolności i bardzo chcę żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
24 lut 2012, 11:34

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 mar 2012, 17:50
pustkaa napisał(a):Cudak robisz coś w kierunku oduczenia się uzależnienia od ludzi? psycholog? ja w ten sposób spróbuje... nie wiem jak będize wygladac relacja ja-partner na dłuższą metę, bo przecież nigdy z nikim nie byłam na dłużej, ale wiem co się ze mną dzieje jak się zakocham - wszystko ponad wszystko, aż chce się zacytować piosenkę Myslovitz:
"najchętniej zamknałbym cię w klatce, bo kocham na ciebie patrzeć..."
taka klatka, co by mieć pewność, że nikt ode mnie nie ucieknie:(


dokładnie tak...
a tekst z piosenki hey : w złotej klatce zamkne Cie, bedę karmic owocami, a do nogi przymocuje, złota kule z diamentami

to chore, a najchętniej tak bym właśnie zrobiła, nie tylko z partnerami, z wszystkimi ludżmi z mojego otoczenia, z przyjaciółmi też , z rodziną...
dla każdego staram sie byc naj, kazdego zadowolić ... jesli mi sie nie udaje, czuję niepokój, wyrzuty sumienia, złość na siebie - bo to przecież mój obowiązek

Napisałam, zebys biegła na terapie, po leki. Ja sama się nie leczę, nic z tym wszystkim nie robię.. dlaczego tak jest, to długa i smutna historia ... ale nie popełniaj mojego błędu, nie poddawaj się...
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez beti19 28 mar 2012, 20:08
To jest najlepszy powód, żeby mu pokazać, że mimo, że Cię zostawił to dałaś sobie radę! Nie żebrz o jego zainteresowanie, zacznij żyć aktualnym życiem. Kiedy pokochasz siebie na pewno ktoś znów pokocha Ciebie, kto będzie wart Twojej miłości :)

pustka

tak tu masz duż racji, racjonalnie myśląc tak powinnam zrobić pokazac mu że daję sobie radę.
Tak właśnie jest ja sobie świetnie w zyciu daję radę a w razie czego mam rodziców, którzy zawsze mi
pomogą ale wiesz czego najbardziej mi brakuje ????
czułości, przytulenia wieczorkiem gdy dzieciaki śpią, ja poprostu chyba go jeszcze kocham i dlatego
jest tak trudno zapomnieć i zamknąc przeszłość.
Po rozpadzie drugiego związku, nie mam nawet ochoty myśleć o jakimś facecie, po porostu rana się nie zagoiła.......
Ciągle jeszcze jest otwarta i nie wiem dlaczego ale kilka miesięcy temu jeszcze miałam nadzieję, że ten
związek da się skleić.
A dlaczego ???? bo spędziła z nami Boże Narodzenie, bo ciągle do czasu świąt , odwiedzał nas i mnie pocieszał
że my i tak będziemy razem bo on kocha dzieci i mnie.
I co miałam tak poprostu nie wierzyć w te słowa ?????
Może i tak , może jestem poprostu zbyt łatwowierna i naiwna, miałam nadzieję że tak będzie.
Ale od stycznia tego roku coś się zmieniło i to o całe 180 stopni, nagle nie ma czasu do nas przyjechać,
nie odbiera telefonu gdy dzwonię, na sms-y nie odpisuje.
Coś tu nie gra a ja nie lubię zabawy w ciucubabkę, jestem osobą, która stawia kawę na ławę
wóz albo przewóz.
Może czas sobie uświadomić że nie warto dalej mieć nadzieji ????

Niech mnie ktoś walnie młotkiem w łeb, to może oprzytomnieje.
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez pustkaa 28 mar 2012, 23:10
Cudak,
Napisałam, zebys biegła na terapie, po leki. Ja sama się nie leczę, nic z tym wszystkim nie robię.. dlaczego tak jest, to długa i smutna historia ... ale nie popełniaj mojego błędu, nie poddawaj się...


ale przecież nigdy nie jest za późno, lepiej późno nić wcale :) chociaż droga będzie długa i kręta to chyba warto, zawsze wtedy robimy milimetrowe kroczki do przodu niż kilometrowe w tył!! :great:

Beti,

Coś tu nie gra a ja nie lubię zabawy w ciucubabkę, jestem osobą, która stawia kawę na ławę
wóz albo przewóz.
Może czas sobie uświadomić że nie warto dalej mieć nadzieji ????
Niech mnie ktoś walnie młotkiem w łeb, to może oprzytomnieje.


żadnych młotków, żadnych autodestrukcyjnych zachowań!! :) jeżeli się już zastanawiać nad czym czy warto sobie uświadomić to chyba znak, że to zrozumiałaś :) wiesz to, ale musisz to jeszcze wprowadzić w życie...
ja też wolę stawiać kawę na ławę, nie lubię jakiś niedomówień, półsłówek, przez co czasami trudno mi się z niektórymi dogadać bo ludzie wszak uwielbią nie domówić coś, zostawić bez wyjaśnienia bo tak łatwiej...
:bezradny:
jeżeli rana się nie zagoiła to nie warto na siłę sypać ją solą i pakować się w jakiś inny związek, żeby tylko zapewnić tę pustkę, bo zranisz nie tylko siebie, ale tego mężczyznę
w większości przypadków potrzeba jest czasu i wiary, tylko niestety tak się dzieje, że z upływem czasu wiara maleje, bo ile to czasu można stawiać małe kroczki do przodu, jakbyśmy chcieli zacząć już biec... ale może ktoś kiedyś podjedzie samochodem i nadrobimy wszystko i pojedziemy do przodu z prędkością 100 km/h :D
nie załamuj się Kochana :) dobrze wiesz, że masz sens życia
wiem, że kiedy dzieciaczki idą spać brakuje Ci tej drugiej osoby... przecież nie tak sobie wyobrażałaś życie, prawda? przecież w naszych marzeniach inaczej wyglądała rzeczywistość... ale znajdź nadzieję, że to tylko chwila, moment, epizod, to minie...
żeby ktoś otulił Cię ciepłem, przytulił, sama doceń siebie i najpierw sama daj sobie wiele czułości i zrozumienia, a reszta przyjdzie z czasem...


***


a ja się koszmarnie stresuje, jutro mam wizytę u psychologa,jeszcze od rana mam wolny dzień, więc będę tylko rozmyślała :bezradny: nie wierzę, że to ja idę do psychologa... co się porobiło, jakby mi to ktoś powiedział 2 miesiące temu - wyśmiałabym go - ja? niemożliwe...
Mówisz o miłości i sprawiasz mi ból
Ja śnie o wolności i bardzo chcę żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
24 lut 2012, 11:34

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez beti19 28 mar 2012, 23:17
pustkaa, będzie dobrze u pschologa, trzymaj się

tak mądrze odpisujesz na moje posty że czasem czuję się jakbym odpowiedz od psychologa dostała
masz racje czas wprowadzić w życie to do czego teraz dochodzę , że czas sobie uświadomić iz to koniec
tak bedzie prościej

Oki żadnych młotków :great:
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez pustkaa 28 mar 2012, 23:23
Beti,
Dziękuję mam nadzieje, że będzie dobrze, boję się że stchórzę i tam nie wejdę :(
nie chce tam jechać sama, ale mama nie rozumie mojej całej potrzeby psychologa, a przyjaciółka jest jutro zajęta... nikt inny o tym nie wie bo jakoś boję się przyznać, ludzie mają bardzo często bardzo konserwatywne poglądy i małe horyzonty myślowe i dla nich już byłabym wariatką z problemami :silence:


zobaczysz, że łatwiej Ci będzie jak się pogodzisz z rzeczywistością... pamiętaj, że każdy koniec jest poczatkiem czegoś.. nigdy nie wiesz czy nie czegoś piękniejszego!!
tak to jest w życiu, że czasem idziemy po drodze całej obsypanej kolcami, bo tę drogę znamy i nie chcemy skręcić na skrzyżowaniu w drugą stronę, chociaż nam ktoś mówi, że tam są płatki róż - wolimy cierpieć, ale za coś co znamy, bo boimy się cierpieć za coś nowego - po co sobie dokładać, skoro już jest kiepsko, prawda? też tak myślę...
ale pora uwierzyć jak ktoś mówi, żeby obrać inną drogę, niech juz nasze stopy przestaną ranić te kolce, pora wejść na miękką obsypaną płatkami róż drogę...
Mówisz o miłości i sprawiasz mi ból
Ja śnie o wolności i bardzo chcę żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
24 lut 2012, 11:34

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez beti19 29 mar 2012, 22:14
pustkaa,

i jak tam dziesiejsza wizyta u psychologa?
coś ciekawego się wydarzyło ? coś Cię zaskoczyło czy tak wyobrażałaś sobie tą wizytę?
napisz coś jak będziesz na forum.
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

świat wypadł mi z moich rąk...

Avatar użytkownika
przez pustkaa 30 mar 2012, 01:07
Beti wstyd się przyznać jak cholera, ale stchórzyłam i nie weszłam do środka. Tzn. weszłam, ale jak miałam poczekać na panią z rejestracji to spojrzałam za okno i dałam nogę. Dziecinne zachowanie, wiem, ale jakoś przytłoczył mnie klimat tego miejsca :roll:
Może dlatego , ze pojechałam tam sama i całą drogę rozmyślałam.. i nie miał kto mnie tam "wepchnąć" ? nie mam pojęcia
na szczęście nastrój całkiem w porządku, po południu lekki kryzys, teraz cały czas coś robię, piszę, uczę się, zajmuje myśli

-- 30 mar 2012, 00:08 --

a Ty jak się kochana czujesz? już po 1, więc pewno śpisz :)
Mówisz o miłości i sprawiasz mi ból
Ja śnie o wolności i bardzo chcę żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
24 lut 2012, 11:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 18 gości

Przeskocz do