Pomocyy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Pomocyy

przez nutella92 12 mar 2012, 16:57
Witam,
zdecydowałam się aby napisać tutaj, ponieważ od pewnego czasu mam problemy sama ze sobą. Może opowiem wszystko od początku, żeby było zrozumiale. W zeszłym roku skonczyłam LO, zdałam maturę. Jednak ta ostatnia klasa maturalna, była dla mnie jakąś porażką, niestety nauczyciele, dyrektor, byli za tym zeby 90% uczniów w ogóle nie podeszła do matury, bo "nie nadaję się", było ciągłe poniżanie, nawet indywidualne rozmowy z uczniami gdzie prosto w twarz było nam mówione "Nie dasz rady, nie zdasz", ale ok wywalczyłam, udało się. Wydaje się że powinnam być bardzo happy,dumna i skakać z radości. Niestety wydaję mi się, że ten ostatni rok LO, bardzo źle na mnie wpłynął, zabrał mi całą energię. Jednak poszłam na studia, studiowałam pół roku zaocznie i zrezygnowałam, bo stwierdziłam, że nie nadaję się. Mam wpojone, że jestem do niczego, wciąż byłam i jestem do tej pory krytykowana, chociażby przez mamę, czy rodzenstwo które patrzy na mnie z góry. Jestem gorsza, bo nie studiuję, bo nie mam pracy, bo nie jestem w stałym związku? Od podjęcia mojej decyzji o rzuceniu studniów, siędzę w domu, nie mam kontaktu z żadnymi znajomymi, każdy ma swoje życie, każdy jakoś się realizuje. Ja nie bardzo mam możliwość, ponieważ od roku mieszkam na wsi, 50km od miasta, rodzice pracuja, a ja zajmuje się młodszym bratem. Czasem mam naprawdę dość, dopadają mnie myśli samobójcze. Mam wrażenie, że ambicje mnie przerastają. Chcę z w tym roku podwyższać wyniki z matury i pójść na studia dzienne, ale okazuje się, że są komplikacje, dalam plamę przy składaniu deklaracji,nawet jesli dla się to odkręcić, to ja po prostu nie mam siły, mocy żeby tam pójść. Co chwilę idzie mi coś nie tak, czuję się sama ze sobą źle, ciągle popełniam jakieś gafy. Mam wrażenie, że nie nadaję się kompletnie do niczego, czuję się samotna, nierozumiana. Najgorze jest to że jestem świadoma, tego co dzieje się w mojej głowie, co z czego wynika itp. Jednak nie potrafię się z tym pogodzić. Dodam jeszcze, że w wieku 14lat przezyłam rozwód rodziców i oderwano mnie od rodzinnego miasta, musiałam przeprowadzić się razem z mamą 200km od miasta rodzinnego. Z ojcem mialam kontakt może 1,5roku, ale poznal kobietę i niestety już nie jestem dla niego ważna, ponieważ ta Pani sobie tego właśnie zyczyła.Nie wiem co mam robić, udać się do jakiegoś specjalisty? To wszystko mnie już przerasta. :( Pomocyy
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 mar 2012, 16:25

Pomocyy

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 mar 2012, 22:36
nutella92, witaj na forum.Przede wszystkim-nie jesteś od nikogo gorsza.Jesteś takim samym człowiekiem jak inni,zasługujesz na szacunek i nie pozwól sobie wmówić,że jest inaczej.Przykre jest to,że w domu nie masz oparcia.Pamiętaj jednak,że nikt nie ma prawa traktować Cię z góry.Domyślam się,że czujesz się odtrącona,osamotniona,bezsilna,sfrustrowana i zmęczona tym wszystkim.Rozumiem.Myślę,że po skończeniu LO i zdaniu matury mogło nastąpić załamanie formy.Czasami tak bywa,że jeśli po wielu trudach i na przekór wszystkiemu i wszystkim osiągamy cel,sukces,to wówczas następuje zwrot o 180 stopni.I wydaje mi się,że w Twoim przypadku,może właśnie coś takiego nastąpiło.Na forum nikt Ci jednak diagnozy nie wystawi.To musi zrobić specjalista w realu.

Myślę,że jesteś osobą,która dużo od siebie wymaga,chce spełnić oczekiwania otoczenia,ale tak naprawdę zapomina o sobie.Myślę,że dobrze by było gdybyś spróbowała być dla siebie trochę bardziej cierpliwa i wyrozumiała,nie brała na swoje barki tak dużo odpowiedzialności.Rozumiem,że bardzo zależy Ci na studiach,ale Twój stan odbiera Ci siły do czegokolwiek.To niestety nie zniknie z dnia na dzień.Potrzeba będzie na to sporo czasu.Spróbuj sobie sprawiać małe przyjemności,coś co nie wymaga zbyt wielkiego nakładu energii,ale cieszy.Z tego można wyjść tylko trzeba podjąć odpowiednie kroki.Myślę,że wskazana byłaby wizyta u psychologa/terapeuty,by móc wejrzeć wgłąb siebie i przepracować swoje trudności.To byłoby dla Ciebie nieocenione wsparcie.Niepokoją mnie również Twoje myśli samobójcze.To z kolei wskazanie,żeby skonsultować się z psychiatrą...

Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Pomocyy

Avatar użytkownika
przez tahela 12 mar 2012, 23:37
bubu jak mozna powiedziec komus ze nie zyczy sobie kontaktów z dzieckiem a po drugie jak mozna zrezygnowac z kontaktów z dzieckiem własnym
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomocyy

przez Stark 12 mar 2012, 23:41
nutella92, Hej, również witam na forum, nie rozpisując się, bo Bellatrix, już napisała wszystko w zasadzie, Nie wymagaj od siebie aż tyle.... nie musisz, dla otoczenia które i tak cię nie docenia... i tak w tej materii się pewnie nie zmienią ;(....

Pozostaje mi życzyć szczęścia, i mieć nadzieje że ci się ułoży....
Stark
Offline

Pomocyy

przez Łazarz 17 mar 2012, 23:02
Szukasz rozwiązania czy pocieszenia. Jeśli tego drugiego to nic tu po mnie.
Więc piszę:
1. podwyższ wyniki na maturze (sam tak zrobiłem)
2. wyjedź na studia do większego miasta np. W-wa albo Kraków
3. na studiach poznaj przyszłego męża
itd.itp. (w międzyczasie bierz antydepresanty by mieć energię i wigor)
Dosyć mam tej wazeliny i głaskania typu wszystko będzie dobrze , pierdu pierdu.
Działania, konkretne działania, po męsku, a jak!
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do