Nie radzę sobie- pomocy!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie radzę sobie- pomocy!

przez lena1989 22 lut 2012, 19:55
Chyba jestem teraz jeszcze bardziej przerażona niz bylam. Powiedzial ze to moze długo potrwac. Kilka lat zanim bedzie ok. Ze musze isc na terapię, ze moje przenoszenie się ze studió to ucieczka. Ja juz nie jestem sobą. Strasznie się boję. Boję się powrotu do krakowa. Az mnie dusi w srodku.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 lut 2012, 11:42

Nie radzę sobie- pomocy!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 lut 2012, 20:08
lena1989, wiem,że się boisz.Jednorazowa wizyta u psychologa,faktycznie nic nie pomoże.Terapia i powrót do równowagi,to niestety proces długotrwały.Wymaga sporo pracy nad sobą.A tego nie da się zrobić w 45 minut.Jednakże warto,bo dzięki temu będziesz mogła się wzmocnić i spróbować popracować nad swoimi problemami.Wszystko zależy od Ciebie i tego jak to wykorzystasz...
Domyślam się jak ciężko Ci będzie wrócić do Krakowa.Pomyśl sobie jednak,że to będzie sprawdzianem dla Twojej silnej woli,że jesteś silna i to przetrwasz.Ja wierzę w to,że tak właśnie będzie.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Nie radzę sobie- pomocy!

przez lena1989 27 lut 2012, 09:23
Nie pomogło... jest gorzej... nie umiałam nawet w kinie ostatnio wysiedziec, w połowie filmu musielismy wyjsc bo mnie "nosiło". Jestem teraz w krakowie, jest tragicznie, to nie jest miejsce dla mnie, w zadnym wypadku, ale nie mogę ciągle uciekac, Boże, zmarnowałam sobie całą młodosc,ja się tu czuję jak za karę. Nie mogę juz patrzec na ludzi. zbudziłam się rano i nie wiem co dalej, nie wiem... obdzowniłam wszystkich ale większosc na zajeciach, moje odwołone, co robic jezu. nie stac mnie na te wizyty u psychologa, a czytałam ze na terapię to mozna isc dopiero jak naprawdę juz nie mozesz funkcjonowac.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 lut 2012, 11:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie radzę sobie- pomocy!

przez Sabaidee 27 lut 2012, 09:43
czytałam ze na terapię to mozna isc dopiero jak naprawdę juz nie mozesz funkcjonowac.

A możesz funkcjonować? Gdzie jest granica pomiędzy możnością funkcjonowania a jej brakiem? Kiedyś wybrałem się do psychologa po kilku latach totalnego załamania. Stwierdziłem w którymś momencie, że dalej sam nie dam rady. Kosztowało mnie to bardzo wiele wysiłku. Wszedłem do gabinetu i mówię, że sobie nie radzę. Usłyszałem: co za bzdury pan opowiada! Umył się pan, ubrał, dotarł na miejsce, więc sobie pan radzi. Źle trafiłem, ale nie zawsze musi tak być. Próbuj, bo przecież całe życie nie będziesz się szarpać sama ze sobą.
Sabaidee
Offline

Nie radzę sobie- pomocy!

przez lena1989 27 lut 2012, 10:36
chyba pójde zaraz do tego psychiatry, moze przyjmie mnie jakos od reki, ja juz nie mogę. Boję się ze skonce w szpitalu dla psychicznie chorych. mam tylko 23 lata a nie umiem nic z tym zrobic, nie umiem zapomniec o przeszłości. Zabija mnie to.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 lut 2012, 11:42

Nie radzę sobie- pomocy!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 lut 2012, 11:43
lena1989, koniecznie idź do specjalisty.Trzeba Cię wyciszyć.A na terapię możesz chodzić z ramienia NFZ.Nie zostawiaj tak tego...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Nie radzę sobie- pomocy!

przez basia_m 27 lut 2012, 12:04
no gdziesz MUSISZ iść, bo inaczej będziesz dalej cierpieć, a tego Ci nie życzymy!
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
21 lut 2012, 12:52

Nie radzę sobie- pomocy!

przez lena1989 27 lut 2012, 18:14
Zapisalam sie na 5 kwietnia, nie wiem co ze mna bedzie do tego czasu.. wkręcam sobie coraz gorsze rzeczy, nie umiem tego zatrzymac, to siedzi w mojej glowie i nie chce wyjsc
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 lut 2012, 11:42

Nie radzę sobie- pomocy!

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 lut 2012, 19:45
lena1989, trzeba ten czas jakoś przetrwać.A zapisałaś się do psychiatry czy do psychologa?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Nie radzę sobie- pomocy!

przez lena1989 28 lut 2012, 14:36
Do psychiatry, moze skieruje mnie na jakąś terapię... ale nie wiem co bedzie do tej pory, nie moge sie w ogóle skupic na zajęciach, ciągle się zastanawiam co ja tu w ogóle robię, ze nienawidze tego miejsca, tych studiów, nie umiem juz normalnie z ludzmi rozmwiac, jestem jak jakis dzikus, boję się, nie chce widziec jak się usmiechają, jacy są zadowoleni z zycia. Jestem w rozpaczy. Nie umiem tez we własnym pkoju w akademiku wysiedziec, spię u innych ludzi tak jakbym miała uciec gdzies. Moje zycie jest żałosne, po co w ogóle tak zyc.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 lut 2012, 11:42

Nie radzę sobie- pomocy!

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 28 lut 2012, 23:46
lena1989, Pewnie Ci to nie pomoże, pewnie machniesz na to ręką, bo takich rzeczy dochodzi każdy w swoim czasie, ale ja już jakiś czas temu dostrzegłam, że naprawdę większość rzeczy, które nas spotykają jest po coś. Czasem z najbardziej złych rzeczy może wyniknąć coś dobrego i co najlepsze zupełnie niespodziewanego. Wiem, że jest Ci źle, ciężko i pewnie zupełnie nie masz siły ani ochoty w ten sposób myśleć, ale kiedy już jest tak naprawdę źle, to może chociaż ta nadzieja, że może mimo wszystko z jakiegoś powodu tak po prostu musiało być?
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Nie radzę sobie- pomocy!

przez lena1989 29 lut 2012, 08:21
Nawet nie wiem po co ja się budze rano, nie widze zadnego sensu w tym co robię, kazdy dzien to dla mnie katorga. Ciagle tylko myślę jakby to było gdybym nie poszła na te głupie studia do krakowa.Stawiam sie na miejscu wszystkich moich znajomych, wszytskim zazdroszcze, a najbardziej porównuję się ciągle do tej dziewczyny... nigdy jej nie dorównam, ona mamilion kolezanek, studiuje tam gdzie ja bym chciała, jest przebojowa, ma wiele zainteresowan. Ja jestem beznadziejna. Kazdo moj pomysł zeby się zmienic konczy sie tym, że i tak nie bede taka jak ona nigdy. To chore wiem, ale nie umiem przestac o tym myslec. Boję się, że to juz mi tak zostanie. Js chcę walczyc ale jestem chyba zbyt słaba, wychodze z ludzmi ale oni mnie dobijają. Kazdy ma jakies plany, z czegoś się cieszą... ja nie mam z czego.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 lut 2012, 11:42

Nie radzę sobie- pomocy!

Avatar użytkownika
przez wiola249 29 lut 2012, 11:51
lena1989, Podobne myśli mnie nachodziły po małej imprezie urodzinowej u koleżanki... I też koniec końców dobiło mnie słuchanie o róznych planach koleżanek, radościach itp.
Ale nie musisz obawiać się, że tak Ci zostanie. Wszystko można zmienić. Terapia na pewno pomoże, zaczniesz pracować nad sobą i to będzie już wielki krok ku zmianie swojego podejścia i myślenia o sobie. Wiem, że jest Ci ciężko, ale się nie poddawaj. Wytrwałości życzę!
Nerwica depresyjna, neurastenia, lęki itd....
Dziecko we mgle........

It's one of those things people say: you can't move on until you've let go of the past
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:55
Lokalizacja
śląsk cieszyński

Nie radzę sobie- pomocy!

przez lena1989 29 lut 2012, 19:54
wiola249, a Tobie się udało z tego jakoś wyjść? czy nie miałaś aż takich stanów jak ja?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
19 lut 2012, 11:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do