przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lut 2012, 12:44
lilka8810, ja chodzę na terapię na NFZ i muszę przyznać,że trafiłam na profesjonalistkę,która bardzo mi pomaga.Czasami jest tak,że od razu nie trafi się na odpowiednią osobę,ale zawsze warto próbować.Dlaczego?Bo zanim skreśli się na dobre swoje życie dobrze jest wypróbować wszystkie opcje.Chodzenie na terapię,to nie jest tylko rozmowa.To praca nad sobą,mechanizmami,których nie do końca jesteśmy świadomi.Jest to trudne i czasochłonne.Efekty nie są widoczne od razu...terapeuta towarzyszy Ci w całym tym procesie,wspiera...to dużo daje...to jednak Twoja decyzja,nikt Cię do niczego nie zmusi...poddaję Ci jednak ten pomysł pod rozwagę...

Każdy z nas pragnie miłości,tego,żeby komuś na nas zależało.To naturalne.Kiedy jest nam w życiu tego brak,to staje się ono puste,bezsensowne.To smutne,ale prawdziwe.Już wiele razy słyszałam,że bez innych ludzi można sobie poradzić,sama kiedyś tak mówiłam,ale doszłam do wniosku,że to jednak nieprawda.Człowiek bardzo potrzebuje innych.Tylko problemy często skutecznie nas od nich odcinają...

Napisałaś,że masz jedną dobrą znajomą.A pytałaś może jak ona to widzi?Może miałaby jakąś radę dla Ciebie?Wiem,że czujesz się niekomfortowo rozmawiając z nią o swoich problemach,ale myślę,że gdyby ona miała coś przeciwko temu,to by Ci o tym powiedziała.
A co z zainteresowaniami?Jest coś,co lubisz robić?
Chodzisz jeszcze do szkoły?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

przez lilia10 18 lut 2012, 13:02
kolejny chłopak wykorzystał moje uczucia- to, jak bardzo się zaangażowałam... postanowiłam wszystko na niego... wiele poświeciłam.. oddaje siebie całą i jestem za to karana... koleżanka ma swoja rodzinę, nie może ciągle zajmować się roztrzęsioną życiową ofiarą.... jestem zupełnie sama... chłopak nie chce ze mną być- nie szanuje mnie, chyba tylko jego litość zatrzymuje go w tym związku... to jest chore, potrzebuje go a on mnie krzywdzi... wiem ze sam ma zaburzenia, bo nie umie okazywać uczuć i jest typowym narcyzem, ja z kolei odwrotnie mam- potrzebuje bardzo jego miłości... wystarcza mi jego obecność, nawet za cenę cierpienia... tak bardzo pragnę wtulac sie w jego ramiona, ze juz nic innego mnie nie obchodzi, naprawdę tylko to mi starcza do życia, sytuacja w mojej rodzinie jest beznadziejna, kolejny odrębny długi temat...
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 lut 2012, 01:23
Lokalizacja
płn.-wsch.

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lut 2012, 13:12
lilka8810, tak sobie myślę,że skoro cierpisz,to może jednak warto się zastanowić nad tym,czy aby na pewno trwanie w tym związku jest tego warte?Nic nie daje prawa do krzywdzenia drugiej osoby.Nieważne czy jest to ktoś obcy,czy osoba,z którą jest się w związku.Potrzeba bliskości z Twojej strony jest zrozumiała,jesteś zaangażowana.Ale związek to przede wszystkim zaufanie,szacunek,liczenie się z uczuciami drugiej osoby.Wierz mi,nie warto pozwalać sobie na to,by ktoś wyrządzał nam krzywdę.Jeśli w porę nie powiesz"dość",możesz tego później bardzo żałować.Próbowałaś szczerze porozmawiać ze swoim chłopakiem?Wydaje mi się,że szwankuje trochę komunikacja.Może i jemu czegoś brakuje?Być może po szczerej rozmowie doszlibyście do jakiegoś rozwiązania?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

przez lilia10 18 lut 2012, 13:27
studia mam niedokończone, bo za bardzo poświeciłam się w poprzednim związku- mam zaliczone 3 lata studiów ale bez obrony... zresztą był to nietrafiony kierunek, kompletnie niepasujący do mnie (zarządzanie przedsiębiorstwem)... jestem nieśmiała i stronię od nawiązywania kontaktów, boje się ludzi, boje się tego ''co kto pomyśli'' o mnie, mam chyba niskie poczucie wartości choć zawsze tkwiły we mnie spore ambicje, to trochę dziwne.... po tamtym związku zostałam sama, jakoś poradziłam- choć było to okropne przeżycie ( tak trudno było mi zaufać, nawiązać relację, a on po 2 latach mnie zdradził) Kierunek studiów taki a nie inny- bo nie wierzyłam ze dostanę się na studia zgodne z moimi zainteresowaniami... poszłam na łatwiznę, bo nie zaufałam że stać mnie na więcej. po tym zarządzaniu poznałam mojego obecnego faceta... dało mi to ogromna siłę... złożyłam papiery na drugi kierunek i dostałam się na architekturę po egzaminie z rysunku, maturę miałam przecież tez z niezłymi wynikami :) - coś w końcu co związane jest z moimi umiejętnościami... wszystko niby ładnie pięknie zaplanowaliśmy. zamieszkałam z nim. Nie będę pisać znowu jak trudno było mi zaufać... nagle nadarzyła się okazja by wyjechać za granicę i zarobić na wspólną przyszłość... mieliśmy plany- a to wszystko z jego inicjatywy. takiego faceta potrzebowałam, wydał mi się twardo stąpającym po ziemi- ''przy takim będę bezpieczna'' myślałam ''i mogę czuć się w końcu pewnie''. Często jednak coś mi w nim nie pasowało... Okazał się okropnym egoistą, bez skrupułów... Zmienił się o 360stopni ostatnio... Moim zdaniem ma narcystyczne zaburzenia osobowości, życie z nim stało się męką. Wyszło tak, że realizuje tak naprawdę własne cele, nie patrząc co dzieje się ze mną. Za granice nie pojechaliśmy... Ja przerwałam specjalnie kolejne studia dla tych naszych wspólnych planów. Teraz jestem z niczym. On sobie zaplanował życie kierowcy TIRów- skrupulatnie realizował ten cel i go osiągnął... Jestem mu już niepotrzebna... Wracam z urlopu na studia ale bez sensu jest je kończyć skoro na ostatni rok nauki nie będę miała funduszy (są to studia dzienne, skończy się termin prawa do stypendium i zaliczki alimentacyjnej z Funduszu, przez ten stracony rok na urlopie)- przy nim dałabym radę, gdyby tylko plany się powiodły..

-- 18 lut 2012, 12:39 --

ja czuję że on jest dobry, gdyby tylko umiał pokochać. on nie potrafi kochać, woli skupiać się na sobie samym.. rozmawiałam z nim miliony razy o tym wszystkim... wszędzie chce widzieć chyba korzyści... a trudno jest z nim rozmawiać przez to ze nie przyjmuje żadnej krytyki... nie da się z nim naprawdę porozumieć przez jego bariery, jakakolwiek ocena jego osoby wywołuje w nim natychmiastowe zdenerwowanie a często wściekłość... nie potrafi zrozumieć moich uczuć... obecnie myśli że sam w życiu sobie poradzi i tak naprawdę nie jestem już do niczego potrzebna- przecież ciągle mam do niego o coś pretensje, czesto to ja wywołuje kłótnie, przestał mnie kochać (jesli w ogóle to była z jego str, miłość). czuje się jak wykorzystana zabawka. w rodzinie nie mam oparcia żadnego, moja mama ma sama ogromne problemy ze sobą. często mnie atakuje, za wszystko krytykuje, każde moje postępowanie jest wg niej niewłaściwe, nigdy nie byłam przez nią brana na poważnie...uciekłam z domu na stancję. ojca nigdy nie miałam...
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 lut 2012, 01:23
Lokalizacja
płn.-wsch.

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lut 2012, 13:48
lilka8810, a istnieje szansa,żebyś poszła do pracy i dokończyła studia zaocznie?(nie wiem tylko czy jest architektura zaoczna).Ewidentnie męczysz się w tym związku.I dobrze by było,żebyś postawiła sobie pytanie-czego TY naprawdę chcesz?Co dla Ciebie jest ważne?Skoro Twój chłopak nie liczy się z Tobą i skrupulatnie dąży do realizacji swoich celów,to dlaczego Ty masz rezygnować z własnych zainteresowań i marzeń?Może czas troszeczkę pomyśleć o sobie?To Twoje życie.Rozumiem,że w związku kompromisy są konieczne,ale nie za taką cenę.Naprawdę,czytając to, co napisałaś,mam wrażenie,że zahaczam o własną historię.I szczerze Cię przestrzegam-nie poświęcaj dla niego siebie,swojego szczęścia,marzeń,wszystkiego,co jest Ci drogie.To bardzo niepewny grunt.Życie masz tylko jedno,a czasu nie można później cofnąć.Wiem jak trudno jest zaufać drugiej osobie.I zdaję sobie sprawę,że wiele zaangażowania włożyłaś w Wasz związek.Tylko pytanie,czy było warto?W relacjach damsko-męskich trudno jest doradzać.Historię Waszego związku poznałam na podstawie Twoich postów.Napisałam to,co widzę stojąc z boku.Każda decyzja jednak należy do Ciebie i Ty zadecydujesz,co zrobić...pamiętaj jednak,że życia nie da się przeżyć po raz drugi...masz jedną jedyną szansę-walcz o siebie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

przez lilia10 18 lut 2012, 13:58
z tego co wiem architektura krajobrazu jest jedynie na dziennych w Polsce... nie mam szans ukończenia tych studiów, a pierwszy kierunek też nieukończony. wiem ze stac mnie na wiele, a formalnie jestem jedynie po maturze. wkurza mnie to okropnie jak wiele jest wokól mnie tak tępych osób które pokonczyły studia dzięki pomocy np rodziców , dzięki braku kompleksów, umiejętności podlizywania się , kombinowania... Ja przy takich osobach nie mam szans na rynku pracy... świat zdobywaja osoby przebojowe, ja nie mam szans... nawet nie potrafię nawiązać znajomości z człowiekiem... Nawet ludzie totalnie głupi bez żadnego konkretnego światopoglądu potrafią mnie zdominować i sprawić że czuję sie gorsza nawet od takich...

-- 18 lut 2012, 13:08 --

a najważniejszy jest dla mnie w tej chwili ON -i ten związek który się sypie (byc moze to tylko kryzys? ) , chcę z nim być, chcę mu pomóc pokochać mnie na nowo, chce by nauczył się kochać... by było jak na początku....nawet nieważne są w tej chwili te studia, wystarczy ze będę przy nim, marzę o założeniu rodziny... wystarczy mi takie życie.... Mieszkając z nim..- to były moje najszczęśliwsze chwile, gdy na niego czekałam , robiłam mu obiad, spędzaliśmy ze sobą czas, tylko tego w tym momencie pragnę. czuje się przy nim bezpieczna

-- 18 lut 2012, 13:12 --

pragnę w końcu mieć normalną rodzinę której zawsze mi brakowało...
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 lut 2012, 01:23
Lokalizacja
płn.-wsch.

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 18 lut 2012, 20:18
lilka8810 napisał(a):gówno prawda, że czas leczy rany... to wszystko odkłada się, jedno do drugiego, gdy dodawane są kolejne pinezki czasem ból życia jest nie do zniesienia.

Czas leczy rany, tylko trzeba mu w tym pomóc. Na przykład iść na terapię. Skoro jej nie próbowałaś, dlaczego mówisz, że Ci nie pomoże?
Bardzo dużo osób z niej korzysta, to chyba dowód, że rzeczywiście jest coś warta?

lilka8810 napisał(a):DDA? Narcystyczne zaburzenie osobowości? Problemy w związku? problemy w rodzinie? zaburzenia osobowosci? bordeline? -To wszytko dotyczy chyba własnie mnie


Takie czytanie objawów dopasowywanie je do siebie jest zgubne. Jak się tak naczytać, to potem człowiek fiksuje i zaczyna mieć te wszystkie objawy, choć wcześniej ich nie było. Od tego jest psycholog, żeby odnaleźć się w tym gąszczu problemów. Wygadujesz się mu a on to rozumie chce Ci pomóc i na dodatek masz pewność, że nie zostawia to na niej piętna. W przeciwieństwie do osób nam bliskich.

Dlaczego spisujesz się z miejsca na straty? Jeżeli coś ma się udać, a Ty powiesz że się nie uda to się nie uda. A jeżeli ma się nie udać a powiesz ze się uda to zawsze jest ta szansa, ten promyk nadziei.Stawiając sobie poprzeczkę wyżej niż pozwalają nam na to nasze możliwości często dochodzimy do lepszych rezultatów niż stawiając sobie poprzeczkę niżej lub zgodnie z możliwościami. Niby własnej du.py się nie przeskoczy, ale dobrze jest nie zmarować szansy na wykorzystanie swoich umiejętności.

Co do związków. Boję się ze będziesz żałować. Po tych kilku latach możesz być naprawdę zniszczona. Ciąglym cierpieniem, i wysiłkami na marne. Nie znam tego człowieka, nie wiem, czy da się go zmienić. Na pewno musiałby tego chciać. Musiałby widzieć problem. Może wyznacz sobie jakiś okres czasu do którego będziesz się starać a kiedy uznasz, ze zrobiłaś dla tego związku wszystko co
w Twojej mocy zajmiesz się innymi sprawami? Wtedy nie będziesz sobie mogła zarzucić, że nie próbowałaś. Będziesz mieć czyste sumienie, że to nie Ty nawaliłaś, tylko on.
Może poświęcając mu czas marnujesz szansę, żeby poznać kogoś kto rzeczywiście Cię doceni i będzie chciał dać Ci tyle miłości ile potrzebujesz?
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

przez kaczanov 18 lut 2012, 20:44
Ja cię rozumiem. Chaotyczny skomplikowany wrażliwiec.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

przerwać złą passę życiową (bezsensowne życie)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lut 2012, 22:59
lilka8810, rozumiem Twoje pragnienie posiadana rodziny,poczucie bezpieczeństwa i ciepło,którego tak bardzo potrzebujesz.Ale zastanów się czy ten człowiek jest właśnie tym,z którym chcesz założyć dom?A co jeśli Twoje przeczucia,że jest egoistą,że jesteś zabawką w jego rękach się potwierdzą?Co wówczas zrobisz?Marzenie o własnej rodzinie nie jest złe,ale czy aby na pewno z nim chcesz spędzić resztę życia?Chcesz zrezygnować z siebie,marzeń,pragnień na rzecz cierpienia w związku,u boku człowieka,z którym mieszkanie Cię męczy?Oddasz mu wszystko?W zamian za co?Sama stwierdziłaś,że potrzebujesz czułości i miłości a on Ci tego nie daje.Rozumiem,że jesteś zaangażowana,związana z nim emocjonalnie,ale jeśli już na tym etapie się nie dogadujecie,to co będzie dalej?Wiem,że pragniesz szczęścia i normalnej rodziny,ale czy on jest w stanie Ci ją dać?Miłość to partnerstwo,kompromis z obydwu stron,wzajemne wsparcie,uczucia.To są fundamenty na których powstaje rodzina.Czy u Ciebie tak jest?Proszę,nie rezygnuj tak łatwo z siebie.Jesteś mądrą,wrażliwą kobietą i aż szkoda,żebyś później żałowała...szkoda Twoich łez...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Kanashi i 24 gości

Przeskocz do