Depresja?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja?

przez Karmen 17 lut 2012, 11:55
Witam.
Trafiłam na to forum całkiem przypadkowo, gdy szukałam sposobów na zrelaksowanie się i uspokojenie, ale pomyślałam, że napiszę co mnie dręczy. Niestety, nie mam nikogo z kim mogę o tym porozmawiać, kto by to zrozumiał. Ale od początku.

Mój tata jest alkoholikiem odkąd tylko pamiętam, mama go kocha chociaż ja już dawno wzięłabym rozwód, mam jeszcze brat z którym też od zawsze były jakieś problemy: tu nic nie robi, nie uczy się, nie wraca do domu. To wszystko zaczęło wpędzać w coraz to większe bagno. W drugiej połowie szóstej klasy (teraz mam 16 lat) wszystko zaczęło mi jeszcze bardziej ciążyć, denerwować, stresować. Zaczęłam się ciąć, co trwało jeszcze do niedawna. Teraz nie robiłam tego przez kilka miesięcy. Później gdy poszłam do gimnazjum (jednego z lepszych w moim mieście, co wiąże się z nadmiarem sprawdzianów i kartkówek) zaczęło mi coraz bardziej przeszkadzać moje ciało, a miałam lekką nadwagę. Głodziłam się, ćwiczyłam, byłam w transie. Przeczyszczałam się, cięłam, robiłam wyrzuty, wymiotowałam. Zahaczyłam o anoreksje i bulimie. Nikt o tym nie wiedział, bo mam problem z otworzeniem się na ludzi i zaufaniem. Moja przyjaciółka powiedziała mi kiedyś podczas kłótni, że ludzie widzą, że coś się dzieje ale nie wiedzą co. Pałętałam się po korytarzach, nie ruszałam się prawie, ograniczałam swoje funkcje życiowe w szkole do minimum. Do dziś są momenty, że siedzę, ktoś do mnie mówi, a ja nie odpowiadam. Nie dlatego, że nie słyszę, ale dlatego, że nie mogę nic z siebie wydusić mimo walki w środku. Prowadzę stresujący tryb życia. Często się denerwuje. Ostatnio szczególnie, cały czas mi mówi, że zamykam się w swoim świecie, że mam zmienne nastroje (np. w pewnym momencie wpadam w euforie a po chwili idę płakać lub zaczynam krzyczeć z byle powodu). To wszystko przez te trzy lata niszczy mnie, moje relacje z ludźmi. Mam dość ciągły aktów samo destrukcji, myśli samobójczych i łez. Uczę się ostatnio nie okazywać tych wszystkich złych emocji w szkole, staram się uśmiechać, ale nie zawsze wychodzi lub odreagowuje w domu. Mam tego wszystkiego dość. Chcę żyć normalnie.

Nie wiem po co tu to piszę, a to tylko część tego co się dzieje w mojej głowie. Może chcę jakiejś wskazówki jak zniszczyć moje demony?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lut 2012, 11:30
Lokalizacja
Kraków

Depresja?

przez nextMatii 17 lut 2012, 13:10
Witaj powinnas się leczyc...
Rodzice powinni pojsc z Toba do psychologa ....sama nie umialabys porozmawiac z psychologiem szkolnym?Pisz tutaj z nami...
Jesli Co to pomoze....
nextMatii
Offline

Depresja?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 lut 2012, 13:14
Karmen, witaj.Myśli samobójcze i tendencje autodestrukcyjne,to nie przelewki.Myślę,że potrzebujesz pomocy z zewnątrz.Przydałaby się rozmowa z psychologiem,choć domyślam się ,że ze względu na sytuację w domu, rozmowa na ten temat z rodzicami, odpada?Jeśli tak,to zostaje szkolny pedagog.Twoje problemy są bardzo poważne i trzeba zareagować jak najszybciej.Obawiam się,że sama możesz sobie z tym nie poradzić.Wszystko będzie się pogłębiać.Proszę,nie zostawiaj tak tego.Jesteś bardzo młoda i całe życie jeszcze przed Tobą.Odprężenie,relaksacja,to swoją drogą,ale myślę,że praca z psychologiem jest niezbędna.Mechanizmy autodestrukcyjne są u Ciebie już bardzo rozwinięte i trzeba będzie dużo pracy,żeby sobie z nimi poradzić.Im szybciej ją zaczniesz,tym lepiej.Nie pozwól,żeby to się ciągnęło za Tobą przez całe życie.Trzymaj się Kochana i walcz o siebie.Pamiętaj,że to Twoje życie i Ty jesteś w nim najważniejsza.
Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja?

przez Karmen 17 lut 2012, 20:29
Wiem, że psycholog szkolny na pewno by mi pomógł, ale tak bardzo nie chcę by rodzice się o tym dowiedzieli. Nie chcę sprawiać kolejnego problemu, bo na prawdę mamy ich już wystarczająco. Wydaje mi się też, że może przesadzam i jestem wyrodnym dzieckiem, rozpuszczonym, które niczego nie umie docenić. Po za tym nie wiem czy umiałabym się otworzyć. Rozmowy o tym co czuje i czego chcę sprawiają mi trudność. Dodatkowo uważam, że nie mam czasu na takie sprawy, prowadzę stresujący tryb życia, mam dużo obowiązków i pomagam dużo w domu, otworzenie się sprawiłoby powrót wielu wspomnień od których ostatnio próbuję się odciąć. Wiem, że jestem inna od pozostałych nastolatków i może przez to jest mi trudniej. Dziękuję, że ktoś zareagował.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lut 2012, 11:30
Lokalizacja
Kraków

Depresja?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 lut 2012, 20:44
Karmen, rozmowy o tym,co tak naprawdę się czuje,nigdy nie są łatwe.Zwłaszcza,jeśli dotyczą one czegoś,co nas boli.Jednak tłumienie wszystkiego w sobie nie jest rozwiązaniem,bo prowadzi do kumulacji uczuć i emocji,co skutkuje mechanizmami autodestrukcyjnymi.Jeśli nauczyłabyś się o tym rozmawiać,nazywać uczucia i emocje,które są w Tobie,to mogłabyś zacząć nad nimi panować.Myślę,że gdybyś wyrzuciła z siebie to,co Cię męczy,poczułabyś się lepiej.
Myślę,że dałabyś radę porozmawiać o swoich problemach,ale nie od razu.Zaufanie trzeba budować.A na to trzeba czasu...
Uważam też,że nie jesteś rozpuszczonym i wyrodnym dzieckiem.Jesteś wrażliwą i inteligentną dziewczyną,która nie jest w stanie poradzić sobie z pewnymi rzeczami.I nie ma w tym niczego złego.Jesteś tylko człowiekiem,w dodatku,mam wrażenie,że jesteś pozostawiona sama sobie.A mając lat 16,bardzo potrzebne jest wsparcie rodziców.Obowiązki,obowiązkami,ale nie tylko tym człowiek żyje.Uciekanie od bolesnych rzeczy i wspomnień nie przynosi dobrego efektu.Prędzej czy później i tak trzeba będzie się z tym zmierzyć.A im dłużej zwlekasz,tym będzie Ci trudniej.Pamiętaj,że aby funkcjonować w otaczającym nas świecie,trzeba być przede wszystkim w zgodzie ze sobą,rozumieć siebie,swoje reakcje.Naprawdę,niepotrzebnie się tak męczysz.Szkoda żebyś wylewała łzy i cierpiała podczas, gdy możesz spróbować sobie pomóc...proszę,zastanów się nad tym...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja?

przez Stark 17 lut 2012, 20:50
Karmen, To trwa za długo, nie pogłębiaj tego stanu, idź do psychologa, mów o swoich problemach, zanim faktycznie dojdzie do tego że będziesz sobie chciała coś zrobić.Też masz uczucia, nie jesteś maszyną która musi zawsze udawać kogoś kim nie jest.

Jak ja kocham dawać rady i sam się do nich nie stosować :roll: .
Stark
Offline

Depresja?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 lut 2012, 21:06
arhol, łatwiej jest zająć się problemami innych niż własnymi,bo choć są one zbliżone do naszych,to jednak bezpośrednio nas nie dotyczą i nie bolą.To normalne i naturalne,że łatwiej jest udzielać rad,aniżeli samemu się do nich stosować.W głębi duszy wiemy,co powinniśmy zrobić,ale często trudno jest nam się za to zabrać...trzeba jednak próbować,bo może w końcu się uda...to taka mała dygresja... ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja?

przez Karmen 17 lut 2012, 21:36
Już sporo nad tym zastanawiałam, kiedyś gdy na prawdę byłam na dnie, prawie zapukałam do drzwi psychologa szkolnego ale stchórzyłam.
Kiedyś otworzyłam się przed dwoma osobami w mniej więcej podobnym odstępie czasu, tylko może nie tak bardzo jak tutaj, i zauważyłam, że nie było konkretnych pytań tylko zdziwienie i nigdy nie było raczej powrotu do tej rozmowy.
Pierwszy raz przed moją przyjaciółką gdy kupowałam strój kąpielowy. Myślałam, że nigdy tego nie powiem, ale gdy to zrobiłam chyba 5 minut stała w milczeniu. Widać, że była w szoku. Zapytała dlaczego, a ja wzruszyłam ramionami i kazała mi nigdy tego już nie robić. Niestety, i tak zawijała mi rękę bandażem przed wf'em ale bez zbędnych słów.
Drugi raz był jakoś po miesiącu na trzydniowej wycieczce klasowej. Był wieczór, ognisko, a ja w oddali siedziałam daleko na ławce z kolegą z klasy (w którym kocham się trzy długie lata). Pocieszałam go bo właśnie umarła mu babcia, miał problemy z kolegami i tak rozmawiając wyszło, powiedziałam też dlaczego. Do dziś to moje najgorsze wspomnienia, bo żałuje że mu powiedziałam. Nic to nie zmieniło i mógł się mnie wystraszyć.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lut 2012, 11:30
Lokalizacja
Kraków

Depresja?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 lut 2012, 21:46
Karmen, domyślam się,że reakcja osób,którym zaufałaś,bardzo Cię zawiodła i poczułaś się odrzucona,odtrącona i teraz boisz się komuś zaufać.Jednakże psycholog nie jest przyjaciółką czy kolegą.Ma Cię wysłuchać i pomóc,doradzić,nie ma prawa Cię oceniać.Sama rozmowa nie wystarczy.Proces zmian nie następuje od razu.Jest długotrwały i trudny,wymaga pracy nad sobą.Wiem,że się boisz,ale jeśli nie spróbujesz,to odbierzesz sobie szansę na zmiany...a przecież dobrze jest wykorzystać wszystkie możliwości,żeby ulżyć sobie w cierpieniu...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja?

przez Karmen 18 lut 2012, 10:20
Bardzo dobrze to rozumiem, ale niestety na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie zdobyć się na dobrowolną wizytę u psychologa, jakiegokolwiek.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lut 2012, 11:30
Lokalizacja
Kraków

Depresja?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lut 2012, 10:29
Karmen, do wszystkiego trzeba dojrzeć.Nic na siłę.Pamiętaj,że jeśli będzie Ci źle,to zawsze możesz napisać tutaj.Wysłuchamy Cię, spróbujemy coś doradzić.Myślę,że jak wyrzucisz z siebie,co Cie boli,to będzie Ci trochę lżej.Nie jesteś już sama.Jesteśmy tutaj.Co prawda wirtualnie,ale jednak jesteśmy .
Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Depresja?

przez Karmen 18 lut 2012, 12:18
Bardzo Ci dziękuję.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 lut 2012, 11:30
Lokalizacja
Kraków

Depresja?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 lut 2012, 12:19
Karmen, nie ma za co.Jeśli będziesz miała ochotę,to możesz również napisać do mnie na PW.Postaram się coś doradzić.Trzymaj się ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do