nie radzę sobie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nie radzę sobie

przez ramela77 09 lut 2012, 21:13
nie wiem od czego zacząć... moje życie to koszmar, nic mnie nie cieszy, nie mam siły, stres każdego dnia, nie wychodzę z domu już prawie pół roku, nie mogę się zmobilizować zeby się umyć nawet,nie myje się, śpię w ubraniu, nie sprzątam...czuję sie jakbym była pod ścianą...do tego to ciągłe napięcie, lęk...natręctwa i brak zrozumienia...w moim domu rodzinnym było z pozoru ok, tylko nigdy nikt mnie nie przytulił, mama nigdy mnie nie przytuliła, ani razu, nigdy nie usłyszałam, że mnie kocha...moje małżeństwo... czułam, ze robię coś wbrew sobie, nie chciałam być sama...co robić? nie potrafię nic z tym zrobić, nie wychodzę z domu, nawet okien nie otwieram, wszędzie zaciągnięte zasłony...tak się boję...potrzebuję pomocy, co dalej?
Ostatnio edytowano 09 lut 2012, 21:16 przez ramela77, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 lut 2012, 21:00

nie radzę sobie

przez nextMatii 09 lut 2012, 21:16
Witaj powinnas udac sie do psychiatry..jak najszybciej i na terapie....do psychologa....
nextMatii
Offline

nie radzę sobie

przez ramela77 09 lut 2012, 21:18
tylko jak to zrobić kiedy nie mogę się wogóle pozbierać? wiem, ze powinnam gdzies pójść, ale nawet nie mogę się zebrać zeby sie umyć, totalna niemoc, czuję jakby mnie wciagała jakas otchłań...wiem, ze ze mna bardzo źle.
potrzebuję kogoś kto by mnie wsparł, kto by mnie podniósł...naprawdę nie radzę sobie z życiem...chcę coś zmienić a jestem bezsilna...czuję niemoc, brak mi sił...wyć mi się chce.
Ostatnio edytowano 09 lut 2012, 21:26 przez ramela77, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 lut 2012, 21:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie radzę sobie

przez ladywind 09 lut 2012, 21:20
A masz jakas zaufaną osobę któraby z tobą poszła do lekarza..
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

nie radzę sobie

przez nextMatii 09 lut 2012, 21:26
Jak nie mozesz wyjsc to moze wizyta prywatna?tylko to kasa
do mnie kiedys psychiatra jezdzil
bo sam nie moglem.....
nextMatii
Offline

nie radzę sobie

przez ramela77 09 lut 2012, 21:28
nie mam nikogo takiego, jestem z męzem, ale on jest taki bierny , wycofany...nie umie doprowadzić spraw do końca...nie mam oparcia w nikim...brak mi sił...boję się...czuję, ze jestem pod ścianą...czasem wolałabym się juz nie obudzić.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 lut 2012, 21:00

nie radzę sobie

przez nextMatii 09 lut 2012, 21:33
To lekarza musisz do domu sciagnac nie ma innej mozliwosci
nextMatii
Offline

nie radzę sobie

przez ramela77 09 lut 2012, 21:48
wiem...to za trudne, ja naprawde nie jestem w stanie zrobic nawet tego... jak się rozejrzę wokól, to jest tragedia...wszędzie brudno, nie wietrzone, okna zasłonięte cały dzień... do tego te natręctwa a właściwie takie silne napięcie...żeby cokolwiek zrobic musze zrobic wiele innych czynnosci i w efekcie nie robie nic...żyję w jakims takim bezruchu, to nie jest życie właściwie...nie moge się nawet zawlec do wanny, nie mogę się rozebrać wieczorem...jak to piszę to nie mogę uwierzyć , ze to jest naprawdę...czuję, że przede mną już tylko ściana i nic więcej...wieczne napięcie, ciągły lęk i stres...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 lut 2012, 21:00

nie radzę sobie

przez ladywind 09 lut 2012, 21:56
ramela77 olej w tym momencie to, że masz nie posprzątane w domu,wierz mi że lekarz dobrze wie co to jest depresja i że człowiekowi w takim stanie się nic nie chce i nie ma na to siły.
zadzwoń po lekarza albo niech zrobi to twój mąż, bo chyba tyle może dla ciebie zrobić!
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

nie radzę sobie

przez nextMatii 09 lut 2012, 22:02
Zastanow sie co jest wazniejsze jakis tam balagan?czy Ty?jestes chora...chorzy sa w roznym stanie
to raczej naturalne musisz sama siebie ratowac.....masz meza niech posprzata........niech Ci pomoze
jak nie on to Ty sama sobie pomoż.........
nextMatii
Offline

nie radzę sobie

przez ramela77 09 lut 2012, 22:10
moje życie to porażka...jak to zorganizować? gdzie zadzwonić? jak umówić taką wizytę? czuję jakbym straciła coś ważnego, jakbym straciła całe życie..potrzebuję ciepła, akceptacji a nie umiem tego przyjąć...chciałabym miec kogos kto twardo stoi na ziemi, bo ja nie umiem...czuje tylko lek i napiecie...codziennie próbuję sie zebrać do czegoś, zrobić coś i nie potrafię...mam w sobie tyle żalu i smutku...przygnębienie...całe życie udawałam, byłam taka jak inni oczekiwali, nigdy nie sprawiałam problemów, zawsze cicha...czy ktos moze sobie wyobrazić taki dom, w którym matka jest na co dzień, bo nie pracuje a tak jakby jej nie było...nigdy nikt mnie nie przytulił...czułam tylko chłód...zamknęłam się w sobie i nikogo to nie zaniepokoiło...całe życie wszystko dusiłam w sobie...tak naprawdę nikt mnie nie znał.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 lut 2012, 21:00

nie radzę sobie

przez nextMatii 09 lut 2012, 22:24
Rozumiem poszukaj wsrod lekarzy....w necie jacy sa gdzie najblizej....i zadzwon... Umow wizyte.....
nextMatii
Offline

nie radzę sobie

przez ramela77 09 lut 2012, 22:30
dzięki, ze ktoś się zaintetresował, cos odpisał, cos poradził...nie wiem czy będę w stanie gdziekolwiek zadzwonić, zrobić cokolwiek...jestem na totalnym dnie.. nie mam w sobie energii na podjecie najmniejszego wysiłku... chciałabym zeby to wszystko minęło jak zły sen a jest coraz gorzej...dzięki mimo wszystko...potrzebuję najbardziej z kimś porozmawiać, wyrzucić z siebie ten cały żal...poczuć, że ktos mnie wreszcie rozumie.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 lut 2012, 21:00

nie radzę sobie

przez ladywind 09 lut 2012, 22:37
Poszukaj w necie jak kolega radzi, jeśli bedziesz miała problem z zadzwonieniem to poproś męza by umówił lekarza do domu.
Takie wyjscie jest najrosądniejsze. Dziwie sie tylko że w takiej sytuacji twój mąż jest zupełnie bierny jakby nie widział problemu
współczuje :roll:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: gameboy18 i 13 gości

Przeskocz do