Szpital Warszawa - moja historia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Szpital Warszawa - moja historia

przez DddMan 09 lut 2012, 15:31
Witajcie,

Mam dość i stawiam wszystko na jedną kartę.

Mimo, że jestem bezdomny (bez meldunku) i bez ubezpieczenia, to chciałbym w końcu wiedzieć, co to znaczy być zdrowym. Bo ja od zawsze byłem inny, od dziecka. Nikt mnie nie lubił.

Niech się dzieje co chce. Chcę wymusić przyjęcie mnie do szpitala psychiatrycznego, aby w końcu postawiono mi diagnozę. Mam ich sporo, ale żadna w pełni do mnie nie pasuje. Mimo, że przeżywałem wiele nawrotów depresji, to diagnoza - która wg mnie - do mnie pasuje, to niestety schizofrenia prosta, czyli ta, w której są tylko objawy negatywne (tzn. bez omamów).

Wiem, że nikt się nie liczy z osobą bez meldunku, na marginesie i bez ubezpieczenia, więc chcę się pociąć (już to kiedyś robiłem) i w ten sposób wymusić, aby mnie w końcu przyjęto do szpitala.

Który szpital polecacie, a który odradzacie w Warszawie?

Najprawdopodobniej trafię na oddział ostry, bo udam wariata i przyjdę pocięty i zakrwawiony.

Ale ja nie widzę innego dla mnie ratunku. Ostatnią deską ratunku był Seroxat, który pomimo 2-miesięcznej kuracji na mnie już nie działa i modlitwy do Boga, abym wyzdrowiał.

Nic z tego.

Panie Boże, czemu nie mam na tyle jaj, by zdobyć się na odwagę samobójstwa!

Niech mnie w końcu zdiagnozują i nafaszerują lekami, bym poczuł choć namiastkę tego, co nazywa się normalnością.

A jeżeli rzeczywiście potwierdzą się moje podejrzenia (schizofrenia prosta) i ciągłe przytyki innych, że jestem inny, że źle się czują w moim towarzystwie, że wytwarzam złą aurę, to krzyż mi na drogę.

Zazdroszczę tym, którzy już nie żyją. W sumie to zawsze zazdrościłem, od dziecka.


Proszę temat potraktować poważnie. Jestem gotów w każdej chwili oddać się w ręce profesjonalistów.

Tylko kto się liczy z golasem?
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Szpital Warszawa - moja historia

przez ladywind 09 lut 2012, 16:08
Witaj
Przede wszystkim nie rób żadnych głupstw i się nie tnij! bo to nic Ci nie da. A do szpitala się udaj i opowiedz jakie masz objawy
aby mogli rozsądnie skierować cię na jakiś oddział i uskutecznić odpowiednie leczenie. Niestety nie orientuje się jaki szpital w Warszawie jest godny polecenia bo nie jestem z tych okolic, ale zapewne ktoś z forum poleci ci jakiś.

O swoich objawach napisałes mało więc trudno powiedziec co Ci doskiwera, mialeś diagnoze od psychiatry, że to schizofrenia prosta....

I nie martw się nie jesteś inny..Każdy z tego forum mógłby powiedzieć że jest inny bowiem każdy z nas cierpi na swój sposób wiec
w tym momencie nie jesteś sam!

Samobójstwo to nie żadne wyjście, ktoś wcześniej na forum mądrze napisał, że zabijesz się,ktoś popłacze za tobą a świat będzie kręcił się dalej i doskonale sobie bez nas poradzi. A czy nie warto spróbować rozpocząć leczenie i jeszcze móc sie później cieszyć życiem, a mamy je tylko jedno...
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Szpital Warszawa - moja historia

przez DddMan 09 lut 2012, 17:01
Tego się obawiałem. Pierwsza odpowiedź w temacie i od razu bagatelizowanie sprawy.

Takim tokiem rozumowania to każdy jest inny i niepowtarzalny. Ale są bardziej inni, do których niestety ja się zaliczam.

Od dziecka byłem wyzywany w szkole właśnie od innych, sobków.
W pracy z nikim nie nawiązywałem kontaktów. Na przerwach wręcz wyganiano mnie ze wspólnego pomieszczenia ze wszystkimi pracownikami. A nic dziwnego nie robiłem. Po prostu siedziałem, jadłem i milczałem.

Wszystkie osoby, które znam, albo nie chcą ze mną utrzymywać kontaktów, albo też mi mówią, że jestem właśnie inny niż wszyscy.

Dlaczego? Dlatego, że ja po prostu nie mam z nikim o czym rozmawiać. Nie umiem się śmiać z kawałów, nie umiem rozmawiać o niczym. W sumie to nie mam żadnych zainteresowań. Wiele ludzi mówi mi, że mam swój świat, a dlatego ode mnie stronią, bo wytwarzam jakąś niezydentyfikowaną złą aurę.

Nie mam kolegów, nie mam nikogo. Mam tylko siebie, niestety siebie.

Czuję się zarówno dobry i zły - takie rozszczepienie.

Diagnozy lekarskie, które mi postawiono: zaburzenia adaptacyjne, fobia społeczna, osobowość chwiejna emocjonalnie, zaburzenia depresyjne i lękowe mieszane.

Diagnozy psychologiczne: DDD, borderline, schizofrenia prosta.

Zdaję sobie świetnie sprawę, że od zawsze byłem inny niż wszyscy. Zawsze interesowałem się wariatami, a najlepszy kontakt miałem ze schizofrenikami. Zawsze kręcił mnie świat schizofrenii.

Jej objawy negatywne mam wszystkie, natomiast objawów wytwórczych (omamów nie mam).

Sądzę, że zrozumie mnie tylko właśnie ktoś, kto ma stwierdzoną schizofrenię prostą.

A ten kto nie rozumie, najlepiej, aby zamilczał, bo nic do tego tematu nie wnosi.

PS.
Przyszłe cięcie nie wynika z głupoty i wariactwa, tylko z tego, aby w końcu ktoś na mnie zwrócił uwagę. Że się męczę i potrzebuję fachowej ludzkiej pomocy.

Wykluczony społecznie już niestety jestem. Odmawia mi się leczenia bez ubezpieczenia, więc siłą rzeczy muszę wołać o pomoc metodami drastycznymi.

Inny pomysł, jaki przychodzi mi do głowy, to wejście na dach/most. Nie żeby się zabijać, bo nie mam odwagi, ale po to, żeby w końcu ktoś zwrócił na mnie uwagę i mi pomógł.
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Szpital Warszawa - moja historia

przez ladywind 09 lut 2012, 17:22
Nie odbieraj mojego postu źle.
Poprostu uważam że cięcie sie nie jest dobrym rozwiązaniem aby zwrócić na siebie uwagę.
To że jesteś bezdomny to nie znaczy, że jak poprosisz o pomoc w szpitalu to z góry jesteś przekreślony
i cię nie przyjmą. Skoro masz postawioną diagnozę to jednak musiałeś być u lekarza, który cię przyjął
i wysłuchał.Uważam że powinienes przejść się do szpitala i poprosić o pomoc.

Skoro osoby które znasz nie chcą utrzymywać z tobą kontaktow wytykajac ci że jesteś inny to może czas zerwać
z takim towarzystwem i poszukać prawdziwych przyjaciół. Bo ktoś kto nie cierpiał psychicznie nigdy nie zrozumie
drugiej osoby.

Myślę, że ten wątek na forum traktuje też o schizofrenii prostej więc może znajdziesz jakieś podobieństwa i
poczujesz, że nie jesteś z tym sam nic-nie-czuj-t22797.html
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Szpital Warszawa - moja historia

Avatar użytkownika
przez iren53 09 lut 2012, 17:35
Zadzwoń....:
Mazowiecki Szpital Wojewódzki w Warszawie Sp. z o.o. Bródnowskie Centrum Specjalistyczne Psychiatryczny Zespół Leczenia Środowiskowego dla Dorosłych
Adres
ul. Suwalska 11
03-252 Warszawa

Kontakt
tel. 22 811 05 25
Pragniemy być całym szczęściem osoby kochanej, a jeśli to niemożliwe - to całym jej nieszczęściem.

— Jean de La Bruyére
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 sty 2012, 10:43

Szpital Warszawa - moja historia

przez DddMan 09 lut 2012, 18:25
ladywind,

Dziękuję za link. Właśnie chodzi mi o konkretną pomoc, a nie pustosłowie (bez urazy oczywiście).


iren53,

Nie chodzi mi o pierwszy lepszy numer telefonu do wariatkowa, bo tak to mogę również znaleźć dzięki wujkowi Gogle.
Chodzi mi o to, aby ktoś polecił mi NAJLEPSZY szpital i oddział (choć o przyznaniu na dany oddział niestety ja nie mogę zadecydować).
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Szpital Warszawa - moja historia

przez Łazarz 09 lut 2012, 19:54
Witaj DDMan

Wiem coś o depresji, wiem także sporo o schizofrenii. Przez pół roku leczenia miałem diagnozę, że to schizofrenia i to właśnie z bardzo nasilonymi objawami negatywnymi czyli: ubytki intelektualne, brak emocji, niemożliwość odczuwania przyjemności (anhedonia), brak zainteresowań, zniechęcenie do jakichkolwiek działań, utrata poczucia humoru, ograniczenie wypowiedzi do zdań prostych i lakonicznych. Nie miałem tak jak Ty żadnych objawów wytwórczych, żadnych głosów, urojeń ani myśli prześladowczych. Dopiero po 10 tygodniach spędzonych w szpitalu mnie wyleczyli, okazało się, że postawiono mi błędną diagnozę, moja maska na twarzy, pustka w oczach itd. mylnie została odebrana za schizofrenię, tak naprawdę była to ciężka depresja w której takie właśnie objawy występują. Nie będę wspominał co przeżywałem kiedy przez 10 miesięcy leżałem w łóżku i gdy tylko myśl o samobójstwie była ukojeniem. Myślałem również, że mam schizofrenię prostą czyli z samymi objawami negatywnymi, a w porównaniu do wytwórczych prawie nie podlegają one leczeniu. Myśl, że taki będę do końca życia była nie do zaakceptowania. Jeśli chodzi o dobry szpital to chyba najlepszym (w Polsce) jest Instytut Psychiatrii i Neurologii w W-wie, zapytaj wujka google przy której ulicy się znajduje. Odnotuj się w urzędzie pracy jako bezrobotny i wtedy przyznają Ci ubezpieczenie, a co za tym idzie- możliwość leczenia. Musisz też wiedzieć, że będą Ci potrzebne pieniądze na leki gdy już wyjdziesz ze szpitala bo w przeciwnym razie leczenie nie będzie miało sensu. Też wywodzę się z patologicznej rodziny, ten skurwysyn józek pił i znęcał się psychicznie nad nami. Dzięki niemu pewnie zachorowałem psychicznie.
Na boga ani jezuska bym nie liczył, równie dobrze mógłbyś liczyć na św. Mikołaja i zębową wróżkę. Na takich jak my bóg się wypiął, pomyśl, skoro wpakował Cię w takie bagno to ma Cię gdzieś i zależy mu by się nad Tobą znęcać, jak można prosić takiego sadystę o pomoc. Ja w te bajki nie wierzę, trzeba wierzyć w ludzi i w medycynę bo oni o ona są w stanie zdziałać cuda. Ja współczesnej psychiatrii zawdzięczam drugie życie i będę jej za to dozgonnie wdzięczny.
Z tą diagnozą tak jak i u mnie mogli się w Twoim przypadku pomylić, ja trafiłem na konowałkę, która to zrobiła, może i ty na takiego/ką trafiłeś, pamiętaj- w szpitalu na oddziale całodobowym jest o niebo lepsza opieka, mogą tam bardziej eksperymentować z lekami i widzą Cię tam codziennie, a nie jak w leczeniu ambulatoryjnym raz na kilka tygodni przez 10 minut.
Wiesz, że u schizofreników jeśli wezmą antydepresanty to dostają ostrej psychozy? Ty je brałeś przez 2 miesiące i nic takiego u Ciebie nie wystąpiło, jest to taki papierek lakmusowy, w moim przypadku tak właśnie postąpili i gdy nie było żadnych objawów wytwórczych tym bardziej utwierdziło ich to w tym, że to nie może być schizofrenia, a depresja. Brałem wcześniej końskie dawki leków przeciwpsychotycznych, bez jakiegokolwiek rezultatu. Wyleczyli mnie seronilem (prozac) wcześniej dawali mi również antydepresant- anafranil.
Piszesz całkiem elokwentnie czyli nie masz chyba większych problemów z inteligencją- jeśli jest ona to można żyć, niezależnie od innych objawów- pamiętaj o tym. Nie tak łatwo się zabić, nadal istnieje w Tobie wola życia, która będzie Cię od takich działań odwodziła, wystarczy, że wyzdrowiejesz- poczujesz się wtedy jakbyś narodził się na nowo- gdy jest zdrowie to można cieszyć się życiem i spełnianiem marzeń.
Pozdrawiam
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Szpital Warszawa - moja historia

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 10 lut 2012, 02:06
W Warszawie są trzy główne szpitale psychiatryczne: Na Sobieskiego,Tworki i Drewnica w Ząbkach. Ciężko mi któryś CI polecić. Może gdyby był to Hotel w Egipcie to bym się podjął:). Byłem w jednym z tych trzech szpitali. Z moich doświadczeń(pobytu w szpitalu i rozmowy z innymi pacjentami na temat ich pobytów w innych szpitalach) to sugerowałbym na Sobieskiego.Tam są podobno najlepsi specjaliści(jest kilku Prof.). Jest to ogólny szpital neurologiczny z oddziałem depresji.Tworki to tragedia organizacyjnie, ale też są nieźli specjaliści.Zresztą i tak dadzą Cię pod względem rejonizacji. Ząbki są ok ,ale raczej każdy chce się stamtąd wydostać.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

Szpital Warszawa - moja historia

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 10 lut 2012, 02:38
Chodzi Ci o szpital i leczenie czy o hotel pieciogwiazdkowy?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

Szpital Warszawa - moja historia

przez DddMan 13 lut 2012, 10:22
Łazarzu,

Czytałem Twoją historię i również na nią odpowiedziałem.

U mnie sytuacja wydaje się wręcz odwrotna do Twojej. Znaczy to tyle, że mam zdiagnozowaną depresję i znak zapytania przy CHAD (nigdy nie miałem manii, a hipomania wystąpiła tylko po lekach).

Nawet jak po antydepresantach wydawało się, że jestem w miarę zdrowy, to ja dalej czułem, że jest coś nie tak. Tzn. chęci do życia w miarę wróciły, a moja dziwność została tylko przytłumiona.

Dlatego wydaje mi się ( i nie tylko mi), że nie jest to tylko depresja, czy zaburzenia osobowości, ale niestety właśnie schizofrenia prosta.

Proszę zauważyć, że objawy negatywne schizofrenii pokrywają się z objawami depresji:
ubóstwo mowy (mutyzm)
anhedonii – niezdolność do spontanicznego przeżywania pozytywnych uczuć (np. radości, zadowolenia i optymizmu w ogóle)
apatii
nieuwagi
zobojętnienia
zubożenie mimiki
trudności prowadzenia aktywności społecznej (rodzinnej, małżeńskiej, zawodowej, czynności samoobsługowych)
trudności w komunikacji interpersonalnej.


I ja tak mam prawie przez całe życie. Antydepresanty tylko częściowo eliminowały powyższe objawy.

Np. ubóstwo mowy jest u mnie na tyle dziwne, że często mam trudności w doborze słów, za to nie mam tego problemu w przelewaniu myśli na papier (w szkole zawsze byłem najlepszy z polskiego, pisałem najlepsze wypracowania i wygrywałem konkursy humanistyczne).

Mój przypadek jest dziwny, nawet bardzo dziwny. Większość psychiatrów stawia na mnie po prostu znak zapytania i uważają, że nie nadaję się do szpitala.

Jak już pisałem, nie mam objawów wytwórczych schizofrenii, tj. urojeń, głosów. Ale jest jedno wielkie ALE.
Pochodzę z domu religijnie rozbitego (każdy z rodziców inaczej pojmował Boga), dlatego od małego szukam odpowiedzi na pytania dotyczące Boga.

Wierzę w Boga i świadomie urajam sobie, że on ma jakiś dla mnie plan (jaki? nie wiem). Może zgrzeszę, ale wiara w Boga mi przeszkadza, mimo to nie umiem nie wierzyć. Nie jestem zbyt religijny i czuję się częściowo potępiony (bo np. rzadko chodzę do Kościoła).

Boję się, że jak nie będę wierzył, to będę jeszcze bardziej cierpiał, bo Bóg się pogniewa, że się od Niego odwróciłem.


A skąd te moje obawy i świadome urojenia? Stąd, że miałem dużo do czynienia z różnymi sektami, które robiły mi pranie mózgu.

W wielu przypadkach los/Bóg mnie nie zawiódł. Z wielu opresji wychodziłem częściowo zwycięsko, tylko dlaczego tak los/Bóg mnie karze?
Dlaczego tak się męczę?

Na te pytania mam 2 odpowiedzi.
Albo dlatego, że po prostu jestem psychicznie chory (bez interwencji Boga).
Albo dlatego, że po prostu jestem psychicznie chory (z interwencją Boga, bo np. ma dla mnie jakiś plan). Tutaj warto porównać księgę Hioba i Jego cierpienia.

Tak, właśnie tak. Moje cierpienia dokładnie pasują do sytuacji Hioba. Też ode mnie wszyscy się odwrócili, nikt mnie nie chce znać, polecano mi samobójstwo, polecano mi abym przestał wierzyć w Boga.

Mimo tego ja dalej wierzę i staram się być wierny Bogu. Tylko ja już tych cierpień i szyderstw ludzi z mojej osoby po prostu nie wytrzymuję.

A na domiar złego jest takie powiedzenie, że Bóg na nikogo nie nakłada takiego ciężaru, którego ten ktoś nie mógłby unieść. Co więc z samobójcami, którzy nie potrafili unieść tego rzekomego ciężaru?

-- 13 lut 2012, 10:25 --

I jeszcze jedno.

Mimo moich wielokrotnych prób samobójczych, to boję się popełnić samobójstwa, gdyż wtedy mógłbym cierpieć męki piekielne nieporównywalne z moimi dotychczasowymi cierpieniami.
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Szpital Warszawa - moja historia

przez essprit 14 lut 2012, 23:44
DddMan, muszę Cie zmartwić - nie jesteś tak wyjątkowy żeby chorować na schizofrenię.

To co przedstawiasz to z dużym prawdopodobieństwem CHAD (hipomania wywołana lekami !) oraz zaburzenie osobowości.
Coź, niestety ... jesteś pospolitym zwykłym chorym ;))

A jak chcesz się wpakować to szpitala, to lepiej kombinuj !
Nie trzeba się ciąć ani udawać skoków z wysokości .... wystarczy, że pójdziesz i powiesz, że masz myśli samobójcze b.nasilone.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Szpital Warszawa - moja historia

przez Łazarz 15 lut 2012, 21:28
Też uważam, że to CHAD
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Szpital Warszawa - moja historia

przez KKS 15 lut 2012, 21:35
Witam? O co chodzi z tą hipomanią po lekach? Bo chyba też ją miałem, tzn. po odstawieniu leków przez 5-6 miesięcy właśnie miałem chyba hipomanię ale dopiero gdy odstawiłem leki. Co to oznacza? Czy mam CHAD? Po tym czasie, tzn. po 6 miesiącach hipokanii mój stan powoli, systematycznie zaczął się pogarszać. Teraz już od roku mam następujące objawy, które leczę SSRI:
-anhedonia – niezdolność do spontanicznego przeżywania pozytywnych uczuć (np. radości, zadowolenia i optymizmu w ogóle)
-apatia
-zobojętnienie
-brak libido

Jak myślicie? Czy to oznacza, że mam już CHAD? O co w tym wszystkim chodzi? Czemu po odstawieniu leków dostałem 6 miesięcznej hipomanii a teraz już od roku moja depresja jest jakby bardzo głęboka, z naciskiem na apatię, anhedonię i brak libido.
Pomoże ktoś?
KKS
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 paź 2011, 20:34

Szpital Warszawa - moja historia

przez essprit 15 lut 2012, 21:58
Dobra, pomogę ;)

Nie wiem czy masz CHAD, ale napiszę jak to zwykle bywa ...

Gros osób jest leczonych na depresję i czasem leki przeciwdepresyjne POWODUJĄ stan (hipo)manii.
I jeśli takie coś można zauważyć to OZNACZA, że diagnoza 1 była błędna (ep.depresyjny, zab.depresyjne nawracajace) i trzeba ją zmienić na CHAD (zab.afektywne 2biegunowe).

ALE CO NAJWAŻNIEJSZE --- wtedy stosuje się też INNE LEKI !!!
Więc jeśli leczysz się na depresję i zauważasz coś takiego u siebie, to OBOWIĄZKOWO udaj się do psychiatry żeby zmienił Ci leczenie !

A na koniec, ZAWSZE po (hipo)manii występuje epizod DEPRESJI ! Stąd warto w tym czasie manii iść do psychiatry - bo jesli fajnie się funkcjonuje wtedy ;) to za chwilę przyjdzie depresja ...
Noo, a bądź co badź (hipo)mania nie jest objawem zdrowia.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do