Historia mojego życia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Historia mojego życia

przez Pogubiony 05 lut 2012, 00:58
Witam. Mam 17 lat i wiele myśli, z którymi nie mam się z kim podzielić. Rodzina odpada z oczywistych przyczyn, a koledzy - jak to z kolegami puszczą coś komuś i będzie tylko gorzej. Postanowiłem poszukać jakiegoś forum i podzielić się moją historią. Nie wiem czy komuś będzie się chciało to czytać ... Pewnie będzie to chaotycznie napisane ale cóż może wytrzymacie ze mną.

Otóż jestem w klasie, w której jest sama płeć męska. Kontakt z nimi mam dobry (jak i z najbliższą rodziną) no i w sumie można już na tym zakończyć. Wolny czas przeważnie spędzam przed laptopem. Pewnie zapytacie dlaczego nie pójdę gdzieś czy coś - ja od razu odpowiadam - ciekawe gdzie? Mieszkam na wsi nie ma tutaj klubów sportowych, knajp, spotkań, itp. Wiem że źle robię że tyle czasu spędzam przed laptopem ale przecież nie będę siedział w miejscu i nic nie robił. Kiedyś miałem dziewczynę (2,5 roku temu) w sumie to ona mnie wybrała, nie ja ją, no ale ja nie byłem gotowy na związek i ją zostawiłem (wiem ja głupi jestem). Później jakiś rok po tym zdarzeniu żałowałem tego. Ale w sumie tak postąpiłem bo trochę mnie to przerastało. Teraz jak już jestem gotowy to nie mam powodzenia... Już przeżyłem 2 nieszczęśliwe miłości. Za każdym razem ta druga połówka wybrała innego (pewnie jestem brzydki, czasami potrafią mi wyskoczyć okropne "syfy" na twarzy). Moi koledzy mają większe powodzenie u kobiet. Pewnie przez ten kierunek szkoły mam te problemy. Szczerze to żałuje wyboru kierunku... Ostatnio to właściwie wszystkiego żałuje. Żałuje wybranego kierunku (jestem już w 2 klasie technikum - o przepisaniu nie myślę bo jeszcze bardziej się pogrążę - wiecie jak jest teraz z młodzieżą szczególnie przy przepisaniu będzie trudno się wkręcić i będę wyśmiewany), żałuje że tyle czasu spędzam przed laptopem, żałuje że nie mogę znaleźć dziewczyny i bardzo mi ciężko po tych 2 z rzędu porażkach z dziewczynami... Wybrały innego... Jestem widocznie zerem. A jak patrze na jej zdjęcia to mi od razu się żal robi i odniechciewa żyć. Totalna porażka... Ostatnio nawet już chodzę na spacer żeby trochę mniej siedzieć przed laptopem i może z kimś nowym pogadać ale i tak to nic nie daje. Do miasta żeby mieć jakąś rozrywkę to muszę dojeżdżać autobusem ponad 20km (do szkoły też). Tam nie jestem miejscowym więc i też nie ma gdzie się do czegoś zapisać itp a w rezultacie nie ma gdzie poznać dziewczyny. Ciężko mi z tym że jest jak jest. W sumie można powiedzieć że jestem takim dormozjadem tlenu. Nic nie znaczę i tyle. Często słucham muzyki (prawie zawsze) i lecą tam takie piosenki które są o miłości i też daje mi to wiele do myślenia. Chodzę ciągle smutny. Pomyślałem że napiszę na jakimś forum aby dowiedzieć się co myślicie o tym. Chcecie więcej info o mnie to pytajcie odpowiem. Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 lut 2012, 00:35

Historia mojego życia

Avatar użytkownika
przez emiliEM 05 lut 2012, 21:49
Taki sam problem w rzeczywistości ma wiele osób.Nie jesteś jedyny;)
Jednak masz większa szansę od innych kolegów,którzy 'uganiają sie' za tymi dziewczynami...co po tym zostanie? ;> hmmm wspomnienia...! Ty masz szanse na wieksze!
17 lat to naprawdę nie powód żeby histeryzować nad tym dlaczego akurat nie Ciebie spotkała ta piekna młodzieńcza miłośc;) Przyjdzie pora i czas;p
Moze teraz powinienes postarac się o lepsze wyniki w nauce,o to zebys zdał dobrze mature i dostał sie na jakieś studia,które Cie interesują...

Może akurat będą to studia w dużym mieście, wyszalejasz sie tam spotkasz mnóstwo dziewczyn,zobaczysz jakie sa naprawdę i ,że niektóre nie sa warte tego całego Twojego cierpienia i docenisz wówczas spokojne życie na wsi;)
Teraz jest czas na czytanie ksiazek np. dzieweczyny lubią inteligentnych a nie głupków którzy maja super ciała a nie przeczytali w swoim zyciu z własnej woli żadnej ksiazki!

<no sie napisałam jak stara baba haha>
__________________________

'Kocham samotność, tak, proszę, podejdź bliżej,
kocham ciszę tak mocno, mów do mnie głośno
... bym mogła słyszeć.'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
27 gru 2011, 14:03
Lokalizacja
Podlaskie

Historia mojego życia

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 lut 2012, 13:07
Pogubiony, myślę,że emiliEM ma rację i szansą na wyrwanie się dla Ciebie będą studia.Będziesz mógł nawiązać nowe kontakty,wyrwać się z zawieszenia.Myślę,że dobrze by było do tego czasu zastanowić się nad tym,co naprawdę Cię interesuje,żeby móc wybrać sobie to na kierunek studiów.Wiem,że zawody miłosne bolą,ale szukanie dziewczyny na siłę tez nie ma sensu.Proponuję się teraz skupić przede wszystkim na sobie,poszukać czegoś,co Cię interesuje,zacząć się rozwijać.Nie obwiniaj się za niepowodzenia z dziewczynami.Ludzie się schodzą i rozchodzą i niestety niewiele można z tym zrobić.Masz 17 lat,całe życie przed Tobą.Może nie traktuj związków,które miałeś jako porażki tylko jako jedno z wielu doświadczeń?Może taka perspektywa w jakiś sposób pomoże?Nie zadręczaj się tym.Rozpamiętywanie wszystkiego w kategoriach błędów i porażek niestety do niczego nie prowadzi.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki i pozdrawiam serdecznie.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Historia mojego życia

przez Łazarz 09 lut 2012, 20:40
Pogubiony

Poszukaj dziewczyny przez internet, polecam badoo.pl , sympatia.pl , edarling.
Jeśli stan Twojego przygnębienia utrzymuje się od dłuższego czasu to mogą być to objawy depresji. Gdy sięgam pamięcią wstecz to mając 17 lat już chyba na nią cierpiałem tyle, że objawy jeszcze pozwalały mi jakoś funkcjonować. Gdy kończyłem 22 rok rozłożyła mnie jednak na łopatki i było bardzo ciężko się z tego wygrzebać.
Nie bój się psychiatry, nawet nie wiesz jak taki antydepresant -seronil(prozac) jest w stanie zmienić postrzeganie świata na lepsze.
Tu chodzi o biochemię w mózgu, gdy za mało jest serotoniny czy dopaminy (hormony szczęścia) to mimo nawet najszczerszych chęci nie przestaniemy być przygnębieni i zrozpaczeni. Poczujesz się pewniejszy siebie, nabierzesz chęci do życia, świat na nowo stanie się piękny.
Zgodzę się z moimi poprzednikami, idź na politechnikę, zostań inżynierem, uczysz się przecież w technikum. Dobrze zdaj matematykę czy fizykę, zdaj przyzwoicie angielski. Ucz się pilnie i nie myśl, że masz jeszcze sporo czasu, owszem zdasz jakoś maturę ale żeby zdać ją ,,dobrze'' to musisz uczyć się dużo wcześniej. Już teraz kup sobie podręczniki dla maturzysty, koniecznie zacznij chodzić na korepetycje z matematyki bo sam nie będziesz w stanie tego ogarnąć.
Zobaczysz, wyjedziesz do dużego miasta, najlepiej do Warszawy(studiowałem tam i kocham to miasto), Wrocławia, Krakowa, Łodzi, Poznania czy Gdańska. Poznasz masę świetnych ludzi, rozwiniesz się, znajdziesz dobrą pracę (potrzebni są inżynierowie itp.) i wszystko będzie wtedy poukładane.
Pozdrawiam
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do