nie wiem jak znaleźć w sobie siłę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nie wiem jak znaleźć w sobie siłę

przez shadow54 22 sty 2012, 15:36
Mam 20 lat. Nie wiem czego czce, nie wiem na co mam ochote... co chce robic w zyciu. Wewnetrznie czuje sie cholernie pusta. Przez caly czas mam takie dziwne uczucie jakbym czekala na cos przelomowego w moim zyciu... jakby to mialo nastapic niedlugo, a tak naprawde kazdy kolejny dzien przynosi tylko nowa fale rozczarowan ktore spychaja mnie coraz nizej zeby w koncu rozpier**lic mnie o dno. Nie potrafie tego wszystkiego okreslic... zawsze bylam bardzo emocjonalna... potrzebowalam wiecej uwagi i duzo uczucia... niestety... nie dostalam tego. Wszystko co robie, robie bo musze nie dlatego ze chce... jednak staram sie zeby utrzymac sie jak najdluzej na jednym poziomie i nie dac sie zepchnoc jeszcze nizej... najczesciej nie wychodzi. Najgorsze jest to ze w duzej mierze to ja sama rujnuje sobie zycie... gdzies tam w podswiadomosci mam zakodowane ze nie moge dopuscic do tego zebym byla szczesliwa... ze nie moge kochac i byc kochana... bo to przeciez jestem ja. Dwa lata temu zostalam hmm... jakby to lagodniej napisac... w sumie chyba sie nie da... zgwalcona (coz nienawidze tego slowa)... nie dostalam zadnego wsparcia... nawet od bliskich mi osob przez co cierpialam jeszcze bardziej... najgorsze bylo to ze to byl moj pierwszy raz w sumie pierwsze trzy razy... nie moglam nic zrobic... bolalo... bardziej psychicznie... wolalam umrzec... ale tak sie nie stalo... 'to sie nie stalo... nic sie nie stalo'... wmawialam sobie. Cholernie chcialam w to uwierzyc. Codziennie mialam to przed oczami... bylo mi niedobrze... wykonczona placzem wymiotowalam... bralam leki i popijalam je alkoholem zeby odplynac... cielam sie ale nigdy nie mialam odwagi zeby ze soba skonczyc... czulam ze nie mam prawa odbierac sobie zycia. Dalam sobie rade podnioslam sie z tego na tyle zeby moc funkcjonowac ale po tym juz nie potrafilam sie smiac. Minelo tylko dwa lata a moze az... sama nie wiem jednak przetrwalam to. Juz zawsze bede czula ze jestem tylko zabawka ze mozna sie mna pobawic i wywalic do kosza. Teraz sama skazuje sie na cierpienie... w ciagu trzech miesiecy przespalam sie z czterema kolesiami... myslalam ze to pomoze mi zapomniec... nie pomoglo. Pierwszy sprawial ze poczulam sie troche lepiej... dal mi zludne wrazenie ze jestem wazna... ze nie zalezy mu tylko na sexie ze chce mnie... po dwuch miesiacach juz nie chcial. Niestety... nie umiem opisywac uczuc... nie umiem o nich mowic. Nie wiem co robic... nie chce juz tak zyc... boje sie ze jesli nikt mi nie pomoze to poprostu kiedys ze soba skoncze... ale to byloby tchorzostwo a ja musze byc twarda nie moge sie poddac. To takie trudne ze mimo tego ze nie chce zyc to czuje ze musze. Od jakiegos czasu jest coraz gorzej... nie chce mi sie nigdzie wychodzic... siedze sama... pale papierosy... jem tylko wtedy gdy z glodu zaczyna mi sie robic niedobrze. Wiem ze jesli teraz nic z tym nie zrobie to w ciagu kilku miesiecy albo zwariuje albo zapije sie na smierc. Wiem ze jest tyle ludzi ktorzy maja o wiele gorsze problemy i ja z nimi nie moge sie rownac... dlatego wstyd mi ze robie z siebie ofiare ale poprostu to jest we mnie... ta bezradnosc.. niechec... nienawisc do samej siebie... smutek. Wystarczy tylko wyjsc i otworzyc sie na ludzi... szkoda tylko ze tak latwo jest to powiedziec a zrobic wrecz przeciwnie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
22 sty 2012, 13:59

nie wiem jak znaleźć w sobie siłę

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 sty 2012, 16:54
shadow54, witaj.Wiem przez co przechodzisz.Pakowanie się w kolejne przelotne związki,by próbować odzyskać kontrolę,to zły pomysł.W ten sposób będzie jeszcze gorzej,bo coraz bardziej będziesz nienawidzić samą siebie,gardzić sobą.Żeby stworzyć z kimś związek,zwłaszcza po takich przeżyciach,trzeba sobie to wszystko jakoś poukładać,uporać się z samą sobą.Inaczej ciężko będzie stworzyć z kimś jakąkolwiek trwałą relację.A żeby sobie pomóc,by nauczyć się żyć z tym,co Cię spotkało,potrzebna jest Ci pomoc z zewnątrz.Terapia.Nie jest to łatwe,bo trzeba się cofnąć do tamtych wydarzeń,przeżyć je po raz kolejny,ale wierz mi,że to pomaga.Trzeba jednak trafić na odpowiednią terapeutkę,żeby wiedziała jak pomóc.Czasami udaje się to za pierwszym razem,a czasami nie...

Chęć życia,szacunek do samej siebie bardzo trudno jest odzyskać.Ale trzeba próbować,walczyć o siebie.Nie jesteś winna temu,co się stało.Ja też nie otrzymałam wsparcia od bliskich.To odbiera siły do jakiejkolwiek walki,do funkcjonowania,dodaje cierpienia i po prostu...boli....Ale tu nie chodzi o rodzinę,o Twoich bliskich,tylko o Ciebie.Bo to Twoje życie,nie ich.Mój pierwszy raz był,kiedy miałam 8 lat...później jak miałam 17...a potem jak 18...i jeszcze później...wiem jakie uczucia Tobą miotają,wiem,że czujesz jakby coś rozrywało Cię od środka...momentami przychodzi pustka i obojętność,zupełnie tak jakby nie było w Tobie już nic ludzkiego...cały świat spowija mgła a Ty znajdujesz się za szybą,patrząc jak inni żyją,śmieją się...i wydaje Ci się,że to jakaś inna rzeczywistość,do której Ty nie pasujesz,do której nie masz dostępu i na którą nie zasłużyłaś...to nieprawda.Wszyscy mamy prawo żyć,kochać i być kochanym.Ale krzywdy,które nas spotkały sprawiły,że przestaliśmy ufać innym,przestaliśmy wierzyć,że zasługujemy na szczęście...że nie mamy prawa się śmiać...
Wszystko to jest wynikiem tego,że ktoś nas skrzywdził.Trzeba wielu lat,żeby zbudować wszystko od nowa,cały nasz świat.Niestety samemu jest bardzo trudno,a czasami jest to wręcz niemożliwe.Dlatego zachęcam Cię,żebyś spróbowała z terapią,bo terapeuta może towarzyszyć Ci w tym bólu i pomóc zrozumieć,co się z Tobą dzieje...co się dzieje w Tobie...
Życzę Ci z całego serca,żebyś kiedyś jeszcze się uśmiechnęła.Pamiętaj,że nie jesteś już z tym sama.Zawsze możesz do mnie napisać na PW.Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do