moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 29 sty 2012, 20:17
.....nic nie wywalczyłem.
Po prostu kazałem adwokatowi dać "nieważne" zaświadczenie od mojego lekarza prowadzącego, który mnie leczy od ponad 4 lat.
va Banque.
Nikt nie będzie ze mnie debila robił większego niż jestem.
Na tamten świat przeniosę się raczej medialnie, jeśli zajdzie taka potrzeba........nie po cichu.
Jednak obecnie jestem na etapie "odchorowywania" stresu o granicznym natężeniu jaki przeżywałem przez ponad tydzień, a którego kulminacją było oczekiwanie na telefon od adwokata w dniu inauguracyjnej rozprawy.
Mam całonocne lęki , które zastąpiły odzyskany po 4 latach normalny sen delirycznym , płytkim letargiem .
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 29 sty 2012, 23:24
Prawda jest taka ,że jak ktoś by chciał popełnić samobójstwo to nie wchodziłby na to forum tylko zrobił to. Ja również planuje i mam takie myśli, ale mimo wszystko jest jakaś iskierka nadziei i dalej walczę i w końcu wygram. Chodzę do psychologa i pracuję nad asertywnością, ale ciężko to mechanicznie wypracować bez poczucia szacunku do siebie. Wiadomo ,że życie jest ciężkie, ale trzeba ćwiczyć dystans do niego. Współczuje sytuacji. Proces sądowy nie jest dobrym sposobem na terapie. Nie wiem o co dokładnie chodzi ,ale niestety najwidoczniej musisz ponieść konsekwencje swoich dawnych czynów. Łazarz zazdroszcze Ci jak cholera, że masz to za sobą,ale chce Cię ostrzec ,że nawroty przy depresjach są coraz cięższe, ale mam nadzieje ,że z tego wyjdziesz i będziesz wyleczony na amen.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 30 sty 2012, 09:41
Nie wiem o co dokładnie chodzi ,ale niestety najwidoczniej musisz ponieść konsekwencje swoich dawnych czynów.


Hej , historia moich problemów jest w wątku

co-by-cie-zrobili-na-moim-miejscu-t32267.html

Na szczęście obecnie jestem WOLNYM człowiekiem i NICZEGO NIE MUSZĘ oraz nie zamierzam "musieć"
Nie będę już ponosił żadnych konsekwencji.
Nikt i nigdy nie zmusi mnie już do niczego w związku z tą sprawą.
Liczę się z tym , że najprawdopodobniej w związku z tym postradam życie.
Ale i tak postawię na swoim.
Jestem maksymalnie zdeterminowany i w tym przypadku będzie po mojemu.
Jestem gotów zapłacić za to życiem ( zwłaszcza , że moje życie , życie upadłego człowieka chorego na CHAD jest niewiele dla mnie warte )
intel
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Zenonek 30 sty 2012, 10:49
intel, Ale dla Twojego syna jest wiele warte Twoje zycie.

To raz. A dwa są jakies postępy w leczeniu ? Pisałeś, ze jest jakas poprawa.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 30 sty 2012, 15:09
Intel czytałem twoją historię i szczerze Ci współczuje. Ale swoją drogą nie jesteś bez winy. Kradzież czy działalność przestępcza trochę dyskwalifikuje człowieka bez względu na to czy jest na rencie czy nie. Powinieneś pomyśleć też jaką krzywdę robicie tym ludziom, których ten kolega okrada. Faktycznie brak środków finansowych trochę lobbował na Ciebie, że musiałeś się w to pakować ,ale prawo jest bezwzględne i takie musi być. Na pewno nie możesz się załamywać i walczyć dalej. Niestety życie to syf i chyba największą głupotę zrobiliśmy wszyscy w dniu swoich urodzin.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 30 sty 2012, 15:32
Jasne , że jestem winny, nie twierdzę , że nie.
Lecz po pierwsze uważam że już za swe winy zapłaciłem-6 miesięcy więzienia w takim stanie, że powinienem być raczej na oddziale psychiatrycznym w szpitalu, oraz cięzkie pobicie przez milicję w trakcie zatrzymywania-do dzisiaj mam problemy z dyskopatią kręgosłupa szyjnego.
A po drugie jak karać to równo.
Jakim prawem inicjator i mózg całej grupy, który dokonał w trakcie ostatnich 15 lat ponad 1200 kradzieży do ktorych się przyznał ( to nie jest tak niemożliwe jak sie wszystkim wydaje na początku -wychodzi jakieś 2 przestępstwa tygodniowo )i który zarobił straszne pieniądze na tym procederze ma zagwarantowany wyrok w zawieszeniu w nagrodę za to , że został milicyjną kurwą, a ja mam spędzić w więzieniu 7 lat za trzymiesięczny epizod polegający na świadczeniu mu niejako usługi transportowej i nic poza tym ?

Nie ma i nie będzie mojej zgody w tej materii.Nawet jeśli przypłacę to życiem. I tak myśl od śmierci towarzyszy mi w każdej godzinie wegetacji od 5 lat odkąd zachorowałem na CHAD.Więc nie jest to dla mnie takie przerażające.

Zenonek
Tak , odkąd w bólach odstawiłem benzo w ktore lekarze mnie wpakowali jest o wiele lepiej.Poza tym roczna terapia ericksonowska pomimo całkowitego braku wiary w jej skutecznośc ( jestem racjonalistą ) przynosi niespodziewane efekty.
Z tym,że wydarzenia ostatnich 2 tygodni spowodowaly znaczne pogorszenie.
Powrócił nieprzerwany lęk i maksymalna derealizacja.
Na szczęście znam przyczynę i mechanizm tego wszystkiego i mam nadzieje że wnet się z tym ponownie uporam
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Zenonek 30 sty 2012, 15:48
intel, Czyli jednak przyczyną tego jest to o czym gadaliśmy ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 30 sty 2012, 19:12
Za nim przejdę do właściwej treści chcę tylko wspomnieć, że nasz temat dzięki Waszej aktywności liczy sobie ponad tysiąc wyświetleń (tak trzymać!) :D

Jack, rzeczywiście w pewnym sensie mam to za sobą, ale czuję w kościach, że gdybym odstawił leki to miałbym powtórkę z rozrywki. Na dodatek choroba może powrócić samoistnie (co wykluczają lekarze) na co nie mam wpływu, w takiej sytuacji najpierw starałbym się pójść do szpitala, jeśli nic by mi nie mogło pomóc to ukróciłbym swoje męki w wiadomy sposób. Na podstawie tego jak piszesz wydaje mi się, że nie masz większych problemów z jasnością intelektu, a przynajmniej jego części odpowiedzialnej za pisanie( ja umiałem pisać tylko lakonicznie).
Chyba Twoim problemem jest bardzo obniżony nastrój, ponownie doradzam hospitalizację, postaraj się wytrzymać jak najdłużej w walce z tą chorobą, ważne byś ciągle się leczył w możliwie najlepszy sposób.
Intel, cholera, nie wiem za bardzo co Ci doradzić. Twoja sprawa wydaje się być bez dobrego wyjścia, albo pójdziesz siedzieć albo ze sobą skończysz, oba warianty dosyć nieciekawe, a na dodatek ten drugi według Ciebie jest lepszym wyjściem. Zastanawiam się tylko czy gdybyś zamiast do polskiego więzienia mógł iść do np. szwedzkiego czy dalej byś zamierzał co zamierzasz. Wiadomo jaki standard panuje w tamtych więzieniach, warunki w jakich przebywają osadzeni są niejednokrotnie lepsze niż w niektórych hotelach, własne tv, jakieś podwórko, ładne meble itp. Oczywiście taki rozwój rzeczy jest mało prawdopodobny, ale czy nie ma w Polsce więzień chociaż w jakimś stopniu przypominających tych ze Szwecji? (...chyba nie :( ) To co Ci pozostaje? Jeśli nic nie zrobisz będzie źle, zrobisz coś to będzie jeszcze gorzej, nadal uważam, że powinieneś żyć dla syna, wiem, że to życie będzie piekłem ale to piekło nie będzie trwało wiecznie. To wszystko z mojej strony.
Pozdrawiam
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 30 sty 2012, 19:51
.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez natalianati 01 lut 2012, 22:16
Witam,
nie wiem, od czego zacząć. Łazarzu, mam do Ciebie kilka pytań.
1. Słyszałam coś o "żółtych papierach". Niebardzo wiem, co to jest. Czy chodzi o to, że po takim pobycie w szpitalu psychiatrycznym ma się potem "nasrane w papierach", że nie wiem, trudniej zdobyć pracę, potencjalni pracodawcy mogą dostać informacje o tej przeszłości? Nie wiem, czy mam rację, czy się mylę?
2. Mogę dostać informację, w którym to szpitalu się leczyłeś? Zastanawiam się też, bo mam 18 lat, w jakim wieku są tam pacjenci... wolałabym, gdyby nie byli wiele starsi ode mnie, nie wyobrażam sobie być taką smarkulą pośród dużo starszych dorosłych. Czy jest jakiś podział wiekowy właśnie?
3. Lecząc się, w ogóle zaczynając, opowiadałeś tylko bezpośrednio o skutkach choroby, co się z tobą dzieje, czy też o przyczynach, dlaczego tak się czujesz? Pytam, bo wybieram się (najpierw do psychologa) i stresuję się bardzo, gdy pomyślę, że miałabym opowiadać mu/jej o swoich problemach, jednocześnie rozdrapując rany, które i tak już krwawią, może niepotrzebnie tak się stresuję, może nie bedzie mnie wypytywać o szczegóły, stąd właśnie moje pytanie.

Natalia
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 gru 2011, 23:01

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 01 lut 2012, 23:40
1. Słyszałam coś o "żółtych papierach". Niebardzo wiem, co to jest. Czy chodzi o to, że po takim pobycie w szpitalu psychiatrycznym ma się potem "nasrane w papierach", że nie wiem, trudniej zdobyć pracę, potencjalni pracodawcy mogą dostać informacje o tej przeszłości? Nie wiem, czy mam rację, czy się mylę?


Pracodawca nie ma wglądu do takich informacji, ponieważ nie jest to nigdzie rejestrowane. Ma tylko wtedy kiedy osoba jest karana i to przestępstwo było popełnione pod wpływem choroby psychicznej np. schizofrenii. Jeżeli chorujesz na depresje i zwracasz się dobrowolnie a nie nakazem sądu to nie ma się czego bać:)

2. Mogę dostać informację, w którym to szpitalu się leczyłeś? Zastanawiam się też, bo mam 18 lat, w jakim wieku są tam pacjenci... wolałabym, gdyby nie byli wiele starsi ode mnie, nie wyobrażam sobie być taką smarkulą pośród dużo starszych dorosłych. Czy jest jakiś podział wiekowy właśnie?


Ludzie w szpitalu są różni. Jak ja byłem to były osoby po 19 lat,21,22,25 i było ich sporo.Oczywiście byli też starsi, ale jeżeli nie ma takiej konieczności to nie rób tego i się tam nie pakuj. Jeżeli jest wybierz jakąś klinike psychiatryczną albo oddział rehabilitacji.

[quote]3. Lecząc się, w ogóle zaczynając, opowiadałeś tylko bezpośrednio o skutkach choroby, co się z tobą dzieje, czy też o przyczynach, dlaczego tak się czujesz? Pytam, bo wybieram się (najpierw do psychologa) i stresuję się bardzo, gdy pomyślę, że miałabym opowiadać mu/jej o swoich problemach, jednocześnie rozdrapując rany, które i tak już krwawią, może niepotrzebnie tak się stresuję, może nie bedzie mnie wypytywać o szczegóły, stąd właśnie moje pyt

Nie stresuj się psycholog jest od tego, że masz mu opowiadać o wszystkim. Ja mówię wszystko bez krempacji. On wie o co chodzi poza tym wyrzucasz z siebie negatywne emocje i dzięki temu nabierasz dystansu do tych wydarzeń.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 02 lut 2012, 23:43
Dzięki Jack za to, że mnie wyręczyłeś.
Natalio, leczyłem się całodobowo w szpitalu psychiatrycznym w Kielcach na ul. Kusocińskiego.
Są tam dwa piętra oddzielone od siebie. Parter dla ostrych przypadków i I piętro dla umiarkowanych. Ja byłem na piętrze.
Szpital jest czysty, dobrze tam karmią, są tv, zajęcia terapeutyczne i biblioteczka, rowerek magnetyczny itp. itd.
Jest to nowowybudowana placówka, otacza ją lasek, boisko do kosza i siatkówki, spacery obywają się codziennie.
Bardzo polecam, czułem się tam jak na wczasach.
Uratowali mi tam życie.
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez natalianati 03 lut 2012, 13:49
Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Szpitalu nie stawiam na 1-szym miejscu, to zależy, co powie psycholog/psychiatra- poczekamy, zobaczymy. Tak pytam, żeby w razie czego nie dać się wepchać do jakiegoś pomylonego wariatkowa. Dzięki!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 gru 2011, 23:01

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 07 lut 2012, 19:48
Witajcie wszyscy forumowicze.
Z bólem serca muszę przyznać, że mój temat umarł śmiercią naturalną.
Nic przecież nie trwa wiecznie. Taka jest kolej rzeczy. Pocieszam się tylko tym, że został on zapisany na tej stronie i trwać będzie póki ona istnieje. Pozdrawiam każdego kto się na nim udzielał.
Adios. :papa:
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do