moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 14 kwi 2012, 10:07
Łazarz napisał(a):Ale optymistycznie się zrobiło :P jak to zwykle w dziale depresji bywa.
Cieszę się Lukrecjo, że jest lepiej u Ciebie, ale gorąco Cię namawiam do brania leków. Znam ze szpitala taką dziewczynę, Mariolę,wyszła ze szpitala, miała zdawać w tym roku maturę, spotkałem ją na wolności, powiedziała, że nie bierze leków, mówię jej, że jak nie będziesz się leczyć to Cię znowu po.pierdoli. W zeszłym tygodniu byłem odwiedzić znajomych w szpitalu, kiedy siedzieliśmy w kuchni i piliśmy kawkę do naszych uszu dobiegł głośny krzyk z korytarza. W łazience byłe dziewczyna, patrzyła się w lustro i krzyczała w mocno ,, co ona mi zrobiła!! co mi się stało!!''- myślałem, że ktoś jej zrobił coś złego.
Po chwili, zorientowałem się, że była to właśnie Mariola w trakcie psychozy,znowu trafiła do szpitala.
Do matury ma podejść w następnym roku.
Gdyby brała leki to by do tego nie doszło.
Lukrecjo, nie popełnij tego samego błędu, ja biorę ketrel, dosyć mocny neuroleptyk i żyję, mam mnóstwo znajomych co biorą dużo silniejsze leki, nawet klozapinę. Jeśli nie będziesz się leczyła to na 99% będziesz miała nawrót.
Pozdrawiam


Neuroleptyk na depresje? Też byłem w szpitalu.Był jeden gościu co miał ok 30 lat i był tam już po raz 13.Wiele ludzi było po kilka razy i każdy mówił jak raz tu trafiłeś to już podpisałeś cyrograf z diabłem na całe życie i będziesz miał status "wariata". Choroby jednak się nie oszuka i trzeba ją leczyć psychotropami, mimo iż one mocno otępiają i upośledzają umysł.I tak źle i tak niedobrze.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 14 kwi 2012, 10:15
Zgadza się - w psychiatrykach malo jest "pierwszorazowych"
Sam byłem przerażony , gdy okazało się , że większośc jest tam po raz kolejny.........
To świadczy o kompletnej bezsilności psychiatrii.
A ci co wychodzili do domów, to tak po prawdzie wcale nie czuli się dużo lepiej....tylko tak mówili na obchodzie , ponieważ po 2-3 miesięcznym locie nad kukułczym gniazdem mieli już zwyczajnie dosyć.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Lukrecja28 14 kwi 2012, 10:31
Ja od pazdziernika kiedy to trafilam pierwszy raz do szpitala bylam juz 4 razy!!!
Juz nie zamierzam tam trafic i nie zamierzam truc sie lekami
holk
Lukrecja28
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 14 kwi 2012, 11:35
intel napisał(a):Zgadza się - w psychiatrykach malo jest "pierwszorazowych"
Sam byłem przerażony , gdy okazało się , że większośc jest tam po raz kolejny.........
To świadczy o kompletnej bezsilności psychiatrii.
A ci co wychodzili do domów, to tak po prawdzie wcale nie czuli się dużo lepiej....tylko tak mówili na obchodzie , ponieważ po 2-3 miesięcznym locie nad kukułczym gniazdem mieli już zwyczajnie dosyć.


Ja byłem raz i w sumie sam się tam zgłosiłem z desperacji ,że mi pomogą.Wyszedłem tak samo jak to napisałeś, skłamałem lekarzowi. Teraz bronie się ,żeby nie mieć literki R i nie być recydywistą. W sumie mam nadzieje ,że nie trafie więcej ,bo miałem diagnozę depresja nerwicowa umiarkowana, lekarz powiedział ,że szpital u mnie to trochę nad wyraz.Rzeczywiście ciężko wyjść z tych chorób psychicznych. Ciągną one się już zazwyczaj przez całe życie. Część pacjentów ma szanse wyzdrowieć na amen, ale szanse są takie jak wygranie Mistrzostw Europy przez naszą reprezentacje.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Lukrecja28 14 kwi 2012, 12:39
Mi zajelo dwa tygodnie urabianie lekarki,ze sie dobrze juz czuje i ze chce sie wypisac. Oczywiscie twierdzilam tak od samego poczatku ale ze wzgledu na charakter przymusowego leczenia musialam odczekac 30dni od uprawomocnienia sie wyroku sadu.Po 30 dniach mozna wyjsc na zadanie co uczynilam ale i tak mialam problem wyjsc
Lukrecja28
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Zyta 14 kwi 2012, 13:09
oj Lukrecja coś mi się zdaje, że szybko wrócisz tam z powrotem. Urabianie lekarki?- taaa... manipulując otoczeniem daleko nie zajedziesz.
A co do przymusowego leczenia, pierwszy raz słyszę, że trzeba czekać 30 dni, aż wyrok się uprawomocni. Osobiście dwa razy leczono mnie w ten sposób i wychodziłam bardzo szybko. Za pierwszym razem ponad dwa tygodnie od rozprawy, a drugim razem to nawet jej nie doczekałam, bo szybciej mnie wypisali.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 mar 2012, 15:35

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Lukrecja28 14 kwi 2012, 13:45
30 dni od uprawomocnienia wyroku sadu mozna wyjsc na zadanie, wyrok uprawomocnia sie do dwoch tyg od rozprawy, wczesniej moga Cie puscic jak lekarze nie widza przeslanek by pacjenta trzymac przymusowo
mnie nie chcieli puscic wczesniej a i tak mialam problem z wyjsciem na zadanie
ja tam siedzialam z psychoza moze dlatego
nie wroce juz do ZADNEGO cholernego szpitala. Teraz juz wiem, ze nie nalezy mowic prawdy
Lukrecja28
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Zyta 14 kwi 2012, 14:57
Moja droga Twoje ostatnie zdanie świadczy zupełnie o czymś innym. To, że nie chcesz się leczyć, to czuć na kilometr. Ale weź pod uwagę, że jak nie będziesz brała leki, a tylko ciągle oszukiwała siebie, to prędzej czy później dostaniesz nawrotu i panowie w fartuchach będę Cię zbierać z ulicy. No, ale rób co chcesz, przecież to Twoje życie. Jeśli chcesz go zmarnować w psychiatrykach to proszę bardzo.
Osobiście znam kilka osób ze schizofrenią. Ci, którzy normalnie funkcjonują bez zbędnych hospitalizacji, regularnie zażywają leki. A ci, którzy ich nie biorą, prędzej czy później lądują na przymusowym leczeniu, co Ciebie też czeka jeśli nie zmienisz swojego sposobu myślenia.
Tak więc zastanów się sto razy czy warto nadal się buntować, bo którego dnia obudzisz się w psychiatryku jako staruszka, której jedyną atrakcją będą codzienne zastrzyki i lądowanie w pasach co jakiś czas.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 mar 2012, 15:35

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Lukrecja28 14 kwi 2012, 15:32
Zyta a ja znam dziewczyne ze schizofrenia,ktora odstawila leki i czuje sie o niebo lepiej bez nich.Ja tez czuje sie lepiej bez lekow, a do szpitala juz nie trafie to pewne.Moge sobie slyszec ten komentujacy glos trudno, jakos dam rade.
Dzieki za troske,ale powaznie wiem co robie.Szkoda tylko ze to mnie spotyka
Lukrecja28
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Zyta 14 kwi 2012, 16:52
do szpitala juz nie trafie to pewne

Ja bym nie była tego taka pewna. Zobaczymy ile wytrzymasz idąc swoim tokiem myślenia. Ale nie martw się, już nie będę Ci więcej truć, bo widzę, że nic do Ciebie nie dociera. W takim razie mogę Ci życzyć tylko powodzenia. :bezradny:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 mar 2012, 15:35

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez NextMatii 14 kwi 2012, 17:28
Lukrecja28, :( jesteś pewna tego co robisz?a jak będzie gorzej?
NextMatii
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Lukrecja28 14 kwi 2012, 18:01
NextMatii trudno zaryzykuje
Zle sie czuje po rispolepcie a po olzapinie tyje i to sporo tyje
poza tym samo mi przejdzie, nic mi nie jest
Lukrecja28
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez NextMatii 14 kwi 2012, 18:04
Lukrecja28, To powodzenia CI życzę,aby było jak najlepiej.
NextMatii
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez stracony 14 kwi 2012, 22:09
ostatnio coraz bliżej mi tematu z tego wątka

post728147.html#p728147
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do