moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 12 mar 2012, 09:58
Ja wiem o tym ,że DLA MNIE największym ukojeniem będzie śmierć.
Nie mam co do tego żadnych wątpliowści.
Nie mam żadnych perspektyw na poprawę losu. Mam natomiast pewność co do znacznego jego pogorszenia.
Ja mam i miałem większe ambicje i aspiracje niż to co zaoferował mi los.
Gardzę poziomem mojej wegetacji.Już teraz wygląda jak wynik wieloletniego ćpania i chlania. A nawet gorzej. Widzę moich rówieśników , którzy cale życie przechlali i prząćpali i fakty są takie, że są w lepszej sytuacji ode mnie.
Jeszcze mogą mieć perspektywy.Jeszcze wszystko od nich zależy.
Ode mnie nie zależy juz nic.
Ani stan zdrowia ani moja przyszlośc.
Jeszcze trochę...

-- 12 mar 2012, 10:02 --

Mam nadzieję ,że doczekam jeszcze wydania naszej nowej płyty i clipu, oraz zagram kilka koncertów.
Dlatego bębny nagralem perfekcyjnie.
Być może to moje ostatnie dzieło muzyczne .
"Nie ma lipy" hehehehehe
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez shinobi 12 mar 2012, 10:03
intel, mam dokładnie takie same odczucia co do swojego bytu i losu. Niczego nie planuję, o niczym nie rozmyślam, o niczym prócz tego, że moje życie to nędzna kupa.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 13 mar 2012, 04:12
Widzę, że jak zwykle optymizm rządzi tematem naszych rozważań :P
Jak ktoś kiedyś powiedział i co pewnie słyszeliście ,, życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową''. --> życie to choroba weneryczna.
Ach to ukojenie, można je zaznać na wiele sposobów, jedni znajdują je w kieliszku, inni w dragach, a trzeci np. w skokach ze spadochronem (czy bez :P ).
Czy macie może jakieś niezrealizowane ambicje, marzenia, których w obliczu śmierci najbardziej byście żałowali odchodząc z tego świata?
Ja np. gdybym miał teraz umrzeć to bym najbardziej żałował, że nie stałem się bogaty.
A Wy?
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez marek kobierski 13 mar 2012, 07:30
intel, jeszcze raz kobra człowieku jestem w depresji 4 lata piłem 25 lat, jarałem marychę i piwo, 15 lat nie piłem mam 53 lata odsiedziałem 12 dostałem rentę na encefalopatię mam syna 11 lat byłem skazany przez sądy 18 razy z odwołaniami w więzieniu miałem N-kę 0 warunku 0przepustek 0ośrodków tylko piwnice życie jes dla ciebie i nie /cenzura/ że upadłeś pieprzy o biegunach pojebało cię najpierw poczytaj naucz się ja siedziałem dzień w dzień uczyłem się psch. czyt.biblię i wiele innych rzeczy przez parę lat nie ma drzwi których bym nie otworzył nie ma kieszeni.....siedzisz i myślisz że ich coś obchodzisz jesteś numerem człowieku oni po służbie idą do domu albo na wódę i mają cie w dupie nawet jak śię pochlastasz nie zmienisz tego opqmiętaj się bo naprawdę zmarnujesz życie a to dopiero pół...sp.marek
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 mar 2012, 22:26

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 13 mar 2012, 09:16
Dzięki za PW

jak już napisałem w PW
"Ja jestem dzikim ptakiem.
Nie potrafię żyć ani w prawdziwej ani mentalnej tylko klatce.
Wolę wzbić się w przestworza chocby na chwilę i zginąc niż żyć długo ale w niezgodzie z samym sobą."

-- 13 mar 2012, 09:42 --

Nie chciałbym abyś poczuł się urażony moim kolejnym pytaniem, nie mam takiego zamiaru, mogę żywić do Ciebie tylko szacunek.
Pytanie brzmi
Gdzie jesteś w życiu , a gdzie byś był gdyby nie te 12 lat?
Czego nie masz, a co mógłbyś mieć tak jak Twoi rówieśnicy?

Wiem, to straszne pytania.
Ale życie dla niektórych jest straszne.
Może gdyby nie te 12 lat to teraz opalając się na wakacjach w ciepłym kraju zarządzał byś z laptopa swoją firmą??


Nie wiem co jest większym kozactwem , nie mnie oceniać, ja mogę ocenić tylko podług siebie:
Spuścić głowę i dać się sponiewierać i bezpowrotnie stracić czas, którego nie da się już nadrobić czy stanąc w blasku reflektorów z otwartą przyłbicą przeciwko systemowi ze świadomością zdeterminowanego brakiem szans końca?

Mi bliższe są Termopile. Wolnośc wyboru.Wolę wybierać jak umrę niż dać innym wybierać jak mam żyć.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez niewdzięczny33 13 mar 2012, 15:26
WITAAAAAAAAAM wszystkich jz juz jestem w DOOOOOMu :great: teraz przedstawiam wiam dokladną diagnoze wystawioną przez psychologa i psychiatre ;pacjen po raz pierwszy hospitalizowany w tutejszym szpitalu,dotychczas leczony ambulatoryjnie,po przyjęciu kontakt slowny latwy do nawiązania udziela licznych wypowiedzi,spontanicznie opowiada o sobie.Zorientowany auto i allopsychicznie ,bez ewidentnych objawów psychotycznych.Mysli suicydalne neguje,zglasza objawy fobii. teraz wskazania czyli bezwzględny zakaz picia alkoholu pod każdą postacią i srodków psychoaktywnych koniec .Dostalem efectin o który sam poprosilem i sluchajcie bylem na oddziale z bzikami ale takimi laitowymi ale akcje byly tzn jeden gosc wybil szybe i dzgnol sie pare razy ale przeżyl ogolnie jak tam wjechalem depresja przeszla mi momętalnie tylko lęki zaczely dawac o sobie dostawalem dostawalem jakies laki po których spalem fajnie oczywiscie jak tylko wszedlem do tego pojebanego domu odrazu nerwy zaczely dawac o sobie teraz musze z 1,2 dni dojsc troche i do pracy ukladac zycie na nowo a kolezanka ktora tam pisala ze jestem do niczego i nie chciala by miec takiego męza uwież mi ze takiego dobrego serca cięzko znalesc teraz niestety :great:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 mar 2012, 22:41

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez marek kobierski 14 mar 2012, 23:36
niewdzięczny33 napisał(a):WITAAAAAAAAAM wszystkich jz juz jestem w DOOOOOMu :great: teraz przedstawiam wiam dokladną diagnoze wystawioną przez psychologa i psychiatre ;pacjen po raz pierwszy hospitalizowany w tutejszym szpitalu,dotychczas leczony ambulatoryjnie,po przyjęciu kontakt slowny latwy do nawiązania udziela licznych wypowiedzi,spontanicznie opowiada o sobie.Zorientowany auto i allopsychicznie ,bez ewidentnych objawów psychotycznych.Mysli suicydalne neguje,zglasza objawy fobii. teraz wskazania czyli bezwzględny zakaz picia alkoholu pod każdą postacią i srodków psychoaktywnych koniec .Dostalem efectin o który sam poprosilem i sluchajcie bylem na oddziale z bzikami ale takimi laitowymi ale akcje byly tzn jeden gosc wybil szybe i dzgnol sie pare razy ale przeżyl ogolnie jak tam wjechalem depresja przeszla mi momętalnie tylko lęki zaczely dawac o sobie dostawalem dostawalem jakies laki po których spalem fajnie oczywiscie jak tylko wszedlem do tego pojebanego domu odrazu nerwy zaczely dawac o sobie teraz musze z 1,2 dni dojsc troche i do pracy ukladac zycie na nowo a kolezanka ktora tam pisala ze jestem do niczego i nie chciala by miec takiego męza uwież mi ze takiego dobrego serca cięzko znalesc teraz niestety :great:
"Nie ufaj czowiekowi,zaden nie jest więcej wart niż sznur,na którym powinien zawisnąć
Jeżeli zauważysz,że ktoś tonie uchyl kapelusza i idż dalej
Jeśli zobaczysz bandziorów napadających na ulicy staruszka-przejdz na drugą stronę
Jeżeli ktoś nazwie cię przyjacielem natychmiast pomyśl jakiego życzy ci nieszczęścia
Jeśli ktoś wzywa pomocy zatkaj uszy
Nie ufaj sobie samemu...przede wszystkim
Odrzucaj wszystkie złe rady o miłosierdziu,miłości i litości
Uważaj na wszystkie pułapki jakie serce twoje nie omieszka ci zastawić
To sprawa kilku lat
Przy odrobinie dobrej woli bardzo łatwo staniesz się takim jak inni>
<twardym,bezlitosnym egoistą.a wtedy będziesz solidnie uzbrojony...
Bądż silny wobec siebie i wobec wszelkiego stworzenia

niech moc będzie z tobą zp.marek :pirate:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 mar 2012, 22:26

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 15 mar 2012, 00:08
"strzeż się swoich pierwszych odruchów-zazwyczaj są szlachetne"
Talleyrand.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez niewdzięczny33 15 mar 2012, 00:40
w kryminale na P2 siedzial dziadek ok 70 ledwo zipal 'kolarz' poprosilem go aby wziol paczke na siebie a dostanie tyton ,papierosy ,jedzenie ,o ktore tak prosil wszystkich zgodzil sie ale podwoil stawke zal mi sie go zrobilo bo naprawde ledwo chodzil wszyscy sie dziwili ze on siedzi wogóle kiedy przyniósl paczke posądzil mnie ze moge go wykorzystac o przemyt narkotyku i ze paczke skontroluje sam ........staremu garusowi ktory leżal podemną szczena opadla mi jeszcze bardzej. Będe sie staral byc skurwysynem takim prawdziwym moze któras mnie wtedy pokocha :papa:
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 mar 2012, 22:41

mojee

przez marek kobierski 15 mar 2012, 01:06
Witam marek albo kobra tak mnie wołali, synowie czsem nazw.mnie siln.i głup.

Jestem już stary zmęczony życiem......umordowany mam 53 lata,aprzeżyłem tyle,że starczyłoby na niejedno ludzkie życie.Obecnie mieszkam w norwegi nie za bardzo umiem się poruszać po pl. portalach (ucz. sie w norge obsł.comp.data kurs)
Znalazłem ten portal szukając przyjaciół Ewy,Teresy,Tomka,Darka i wielu innych.Jestem poruszony i szcześliwy,że was znalazłem bo widzę wspaniałą otwartą społeczność serdecz.pozd. intela...oraz innych wspaniałych.....
Przez lata żyłem w zaślepieniu,zanim zrozumiałem jak bardzo niszczyłem siebie,swoje życie i młodość.Przeżyłem chwile,kiedy życie było mi obojętne i nie miało sensu,aż zrozumiałem,że droga którą szedłem i życie które wiodłem było złe.Trwoniłem czas,wiedzę,zdolniści,młodość,życie na mierne przyjemności i swobodę,których tak naprawdę byłem niewolnikiem.Jedynym celem mojego mojego życia było utrzymywanie radości,usilne zatrzymywanie chwili upojenia życiem przez dawkowanie alkoholu itp.Uzależniony brnąłem do upadku w końcu pragnienie stało się szałeństwem pchającym do desperackich czynów.Przez lata całe sprawiałem ból innym i niszczyłem wszystko wokół siebie.Skończyłem w rynsztoku,upadłem tak nisko jak tylko człowiek upaść może nie było już nic tylko ból....Przez lata więzienia przeżyłem rozpacz,szaleństwo i załamanie tak wielkie ....Gniew straszny i bezsilny,gorycz i nienawiść.....i smutny żal.Cierpienie jest stałe i mroczne,ma nature tę co nieskończoność.Powoli płynie czas w więzieniu,cierpienie i rozpacz wpęzają przez drzwi celi.Ograbiony z piękna świata siedzący w mroku swej celi byłem sam.Swiat okazał swą moc nade mną,potem toczył się dalej pozwalając mi cierpieć do woli zp.kobra :pirate:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 mar 2012, 22:26

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 15 mar 2012, 01:12
Będe sie staral byc skurwysynem takim prawdziwym moze któras mnie wtedy pokocha


Bo wbrew Religii, bajkom Andersena, lekturom szkolnym i wychowaniu-skurwysyństwo jest najlepszą metodą na ten poj.ebany świat.
Koleś, przez 13 ostatnich lat był prawdziwym gangsterem, ukradł ponad 1000 aut ( nie przesadzam-kradł 13 lat bez przerwy.Wystarczy ukraśc zaledwie 2 auta na tydzień aby osiągnąć taki wynik. Byłem świadkiem jak ukradł 5 ......jednego tylko dnia ), organizował sprzęt, paserów, rzeźników ( demontażystów ) dobierał wspólników, potrącił kilku ludzi w czasie pościgów ( psy też ), rozpieprzył kilka radiowozów. I taki skurwy.sym teraz wszystkich sprzedał. WSZYSTKICH nawet tych którzy w 1998 roku ukradli z nim kilka aut. W nagrodę dostaje 5 lat w zawieszeniu na 10 i jeszcze ochronę.
W czasie gdy wszyscy zmarnuja życie w kryminalach , on, skurwysyn będzie ruchał żonę i wychowywał sobie dziecko, a latem jezdził nad morze opalać się.
Na szczęscie skurwysyne.m nie trzeba się urodzić. Można też się nim stać.
Jestem na dobrej drodze. Najciekawsze przede mną. Egzamin ze skurwysyń,stwa, ktory mam zamiar zdać z wyróżnieniem.

Marek .
We mnie jest tyle nienawiści....
Już dawno mentalnie przekroczyłem granice, ktorych istnienia nawet się nie spodziewałem.
Ktoś kiedyś tu napisal że nawet dobry pies w końcu ugryzie, wystarczy tylko odpowiednio długo go bić.....
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez niewdzięczny33 15 mar 2012, 01:48
ja szczeze dopiero teraz po latach cpania potem picia potem zawiecha ok 8 lat dochodze do rrzeczywistosci ,2 kolegow z podwórka wylądowalo także w szpitalach psychiatrycznych ten sam proceder jaki ja uprawialem z mijego miasta musze wyjechac bo jestem tam szmaciarzem tak mi sei wydaje i tak jest, ani kurw.a żony ani dziecka tylko album z dupeczami i bylymi kobietami ,mężatkami i kurwam.i moge sobie gruche zwalic tyle mi zostalo teraz stoje nad przepascią i wiem ze krok który podejme w tym roku będzie decydujący w moim życiu albo ,albo albo, będe walczyl o swe marzenia ,albo sie odpierdala.m w rynsztoku nieskoncze napewno zobaczymy ,pod koniec tygodnia jade do pracy co mnie niezmiernie cieszy ze wyjeżdzam z tego domu pracuje na statkach kurw.a tyle blędów byloa moglo byc tak dobrze skromnie ale szczesliwie to kurw.a nie świrowanie bylo celem mojego nędznego kolorowego życia zalac ryja wyrucha/ć dziwke i rano piwo na kaca i telefon do przyjaciela czy pamięta co naodpierdalaliś my , przynajmniej mam tą swiadomosc ze sam sobie gnoju narobilem. moja 33 letnia bardzo fajna koleżnka naprawde wspaniala ma raka piersi będzie amputacja i niema depresji ani mysli samobójczych wie o wszystkich moich problemach dokladnie i pociesza mnie zresztą ja ją też ale ona bardziej .

-- 15 mar 2012, 01:27 --

Intel szczeże to ten twój byly szef jest juz wyjeban.y w kosmos on już ma wyrok jesli jest takim kozakiem jak piszesz nie pomoże mu nic jesli ostro powpierdala.l chlopaków i to nie jest nic dziwnego to jest kolej rzeczy w branży.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
02 mar 2012, 22:41

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 15 mar 2012, 09:55
Otóż "wyroki" to są w amerykańskich filmach sensacyjnych gdzie szybciej strzelają niż myślą ( patrząc na te debilne filmidła i seriale można dojść do wniosku, że w USA jest jakaś okupacja czy powstanie.Wszyscy do wszystkich nieustannie strzelają )
W rzeczywistości każdy ma to w dupie. Nie pojmuję tego. Nikt się nie mści.Wszyscy wielcy "kozacy" wysterydowane karki dają dupy jako pierwsi a na sama myśl że trzeba by wyrównać rachunki z konfidentem srają ze strachu. ( no tak ,w kryminale nie ma siłki i koksu )
Taka jest prawda. Wszyscy o tym wiedzą i stąd milicja ma tyle konfidentów a sądy tylu skruszonych świadków.
Bo można bezkarnie wypierdal.ać kolegów i wspólników.
Okazuje się , że on już od kilku lat był konfidentem.
Kradł samochody , a jednocześnie był informatorem . Kilka lat temu się "rozpier.dolił" i wydał wspólnika, dzięki czemu był na wolności i mógł dalej kraść.
Sprzedawał konkurencję. Malo tego . Raz przed końcem roku kiedy milicja potrzebowala statystyk i zapewne go cisnęła SPRZEDAŁ GARAŻE W KTÓRYCH BYŁY SCHOWANE AUTA KTÓRE SAM NAKRADŁ !!.
OSTATNIO PRZEZ KILKA DNI CZYTAŁEM AKTA BO MAM TAKIE PRAWO.
Tam jest więcej takich kwiatków.
Nie wierzę że milicja nie wiedziała wcześniej że on cały czas kradnie. Ale widocznie współpraca była owocna skoro tak długo przymykali oczy.
Tak to się wszystko kręci.
Ponoć wystarczy siąść nad brzegiem rzeki i czekać aż spłyną nią ciała wrogów.Tak twierdzą chińczycy.
Ale oni wierzą w reinkarnację i mają duuużo czasu na to czekanie.
To jest skurwysyński świat,który kocha tylko skurwysynów.
Niestety nie mogę napisać wszystkiego co myślę , bo zapewne jakiś piesek czyta to forum w nadziei przyłapania groźnych przestępców .
Albo co bardziej prawdopodobne jakiś konfidencik czyta.Bo inwigilowanie forum przerosło by ich zdolności operacyjne.A poza tym po co?
Konfidenci doniosą a skruszeni świadkowie potwierdzą, co mimo braków twardych dowodów nie stanowi dla sądu przeszkody w wydawaniu wyroków.
W polsce dowody osobowe (najczęsciej z zeznań przestępców ratujących swoje dupsko ) są dowodami koronnymi pozwalającymi skazywac ludzi.
Same poszlaki.
Zatrzymanie mnie w kradzionym aucie przekracza możliwości, a zresztą po co skoro dobrze wiedzą że wystarczy niepoparte niczym zeznanie świadka koronnego ?
To są metody przeprowadzania procesu dowodowego rodem z gestapo lub UB czy NKWD.
"podpisz zeznania które nas interesują-będziesz wolny "
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 15 mar 2012, 21:33
"Nie ufaj czowiekowi,zaden nie jest więcej wart niż sznur,na którym powinien zawisnąć
Jeżeli zauważysz,że ktoś tonie uchyl kapelusza i idż dalej
Jeśli zobaczysz bandziorów napadających na ulicy staruszka-przejdz na drugą stronę
Jeżeli ktoś nazwie cię przyjacielem natychmiast pomyśl jakiego życzy ci nieszczęścia
Jeśli ktoś wzywa pomocy zatkaj uszy
Nie ufaj sobie samemu...przede wszystkim
Odrzucaj wszystkie złe rady o miłosierdziu,miłości i litości
Uważaj na wszystkie pułapki jakie serce twoje nie omieszka ci zastawić
To sprawa kilku lat
Przy odrobinie dobrej woli bardzo łatwo staniesz się takim jak inni>
<twardym,bezlitosnym egoistą.a wtedy będziesz solidnie uzbrojony...
Bądż silny wobec siebie i wobec wszelkiego stworzenia
''

Ciekawy punkt widzenia, taki odmienny od tego co się zwykle słyszy.
Zastanawiam się tylko, czy warto być skur..synem?
Ma to co prawda swoje zalety ale gdyby wszyscy nimi byli to jakby funkcjonowało społeczeństwo, w państwie bez ludzi bezinteresownych, pomagających i dzielących się z innymi. I nie mówię tu o jakichś jezuskach tylko o zwykłych, prostych ludziach, którzy pomimo przeciwnościom losu pozostają niezmienionymi.
Czy to mój niedojrzały idealizm? Może. Rozumiem, że są takie miejsca i sytuacje w których nie ma miejsca na moralność, zjedz albo zostań zjedzonym, prawo silniejszego, w takich okolicznościach warto być złym. Ale gdy czy można takim być na co dzień? Kto potrafiłby w iście schizofreniczny sposób rozłączyć 2 osobowości złego i neutralnego człowieka, czy jest miejsce w nim by pomieścić takie sprzeczności? Jeśli ktoś już takim s..synem się stanie to czy nie będzie dookoła tego sk..syństwa siać?
Do czego zmierzam?
Uważam, że sku..syństwo powinno być wprost proporcjonalne do sytuacji na którą ono zasługuje w obiektywnym sensie, czyli- powinno być wykorzystywane wtedy i tylko wtedy gdy jest niezbędna potrzeba by z niego skorzystać. Wydaje mi się, że ludzie bywają niewspółmiernie okrutni wobec innych dlatego właśnie bo w każdym przypadku stosują ten sam kaliber natężenia sk..syństwa(z przyzwyczajenia).
Nie spodziewałem się, że z tematu o charakterze depresyjnym poruszona zostanie tematyka więzienna i wiadomości dotyczące działalności przestępczej.
Ale cóż, życie często nas zaskakuje, z zainteresowaniem będę śledził jak się potoczą Wasze sprawy.
Myślę tu o Intelu, jego wyroku, ciekawi mnie czy niewdzięczny33 jakoś wyjdzie z dołka życiowego no i oczywiście reszta forumowiczów cierpiących, których tutaj nie brakuje(bo tu tylko tacy są :P )
Piszcie czy jakoś się poprawia czy jest ciągle źle, z doświadczenia wiem, że niekiedy niektóre problemy życiowe warto poddać publicznej dyskusji.
A, bo bym zapomniał, no 5 tys. wyświetleń, efekt kuli śnieżnej się zaczął :P
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 16 gości

Przeskocz do