moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 12:54
Adwokat używa wszelkich tricków aby wyrok zapadł jak najpóźniej
Do tego czasu w miarę normalnie funkcjonuję.
Im dłużej to trwa, tym dłużej będę z Dzieckiem.........
Każdy dzień jest zapewne dla Dziecka na wagę złota.
Może dzięki prawniczym trickom jeszcze przez rok Synek będzie miał Ojca.
Potem zapewne nastaną mroczne dni .
Czuję się zobowiązany zapewnić Synkowi byt materialny na długie lata, aby nie musiał powtórzyć, skopiować przeklętego życia tatusia.
W tym przeklętym kraju nędza jest dziedziczna i indukuje konflikt z prawem
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez Michuj 07 mar 2012, 12:58
Trzymam kciuki, żeby się to dobrze skończyło.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez DddMan 07 mar 2012, 13:02
cudak napisał(a):"Ale nie wszyscy z chorych są w stanie pojąć jak to jest kiedy własny dom w którym powinno czuć ciepło i bezpieczeństwo-zamienia się w kaźń. Po prostu, ktoś, nad kim nie znęcał się ojciec alkoholik sadysta, nie pojmie jakie procesy wewnętrzne trawią jego ofiary, a uprzedzam, są one bardzo rozciągnięte w czasie i bolesne. "

Masz racje Łazarzu, ja w moim domu nie czułam ciepła i bezpieczeństwa, ale też nie było w nim problemu alkoholowego. nie jestem więc w stanie pojąc kogoś, kto przeżył taką gehenne. Być może na miejscu Twoim i Intela tez nie byłabym w stanie przebaczyć swoim oprawcom. Wiem też na pewno, że nie byłabym w stanie przebaczyć komuś, kto by mnie zgwałcił. Czytam czasami takie wątki na naszym forum i na 100 % zachowałabym sie jak bohaterka " dziewczyny z tatuażem " z Millenium. Inaczej nie zaznałabym spokoju do końca życia.


"Dodam tylko jedną sprawę, jak myślisz Cudaczko, czy gdybyś to ty zrobiła swoim rodzicom to co oni Tobie to czy oni też by Ci tak wspaniałomyślnie wybaczyli?,na myśli głównie mam ojca, jak by to było?, powiedz.
"

Powiem Ci Łazarzu, że nie zawsze byłam taka spolegliwa jak teraz. Wyznajesz zasade "oko za oko" i ja tez ja wyznawałam. Byłam osoba bardzo agresywną w stosunku do swoich Rodziców. Jestem tez inteligentna i doskonale wiedziałam w jakie punkty należy uderzyć, żeby zabolało. Mój Ojciec nieraz przeze mnie płakał, bo dawałam własnie jemu szczególnie w kość. Jak widzisz, potrafiłam tez byc katem. Po jakis czasie jednak zauważyłam, że nie czuje sie przez to lepiej. Nikomu nie było przez to lepiej. Jak sie czujesz, kiedy trawią Cie negatywne emocje ? na pewno nie czujesz sie z tym dobrze.
Nie chciałam życ w ten sposób. Odpuściłam, nie po to żeby się komuś przypodobać, albo coś uzyskać. Zrobiłam to tylko i wyłącznie dla siebie. To że moje stosunki z rodzicami sie przez to poprawiły, to skutek uboczny. Ale mogłoby go nie być i to by niczego nie zmieniło, bo jeśli komuś odpuszczasz, przestajesz sie także czuć z nim związany. Niczego już od nich nie chcę, jestem całkowicie niezależna psychicznie, wolna. Nie muszę sie już na nich odgrywac , nie mam juz takiej potrzeby. Kiedy sie zorientowali, ze jestem niezależna nagle zaczęli mnie cenić. To dodatkowy bonus, możemy od nowa, z czystą karta budować nasze relacje. Ale wcale nie musimy.
A jesli nie potrafiłabym wybaczyć i dalej dręczyłabym swoich staruszków.. to co ? w kogo bym sie zmieniła ? na czyj poziom bym sie udała ? Jeśli ofiara zaczyna dręczyc kata, sama sie nim staje.. sama robi coś, o co ma pretensje do kogoś innego. Kopiuje zachowanie, które uważa za naganne. Sama przejmuje cechy swojego dręczyciela. A dręczyciel też przecież od kogoś je przejął, zapewne nauczył sie ich w swoim domu rodzinnym....... i tak to sie toczy z pokolenia na pokolenie.
Jeśli przejmiesz metody józka, to sam staniesz sie kimś takim jak on. Nie zniżaj sie do tego poziomu.



.[/quote]



W ramkę i nad łóżko.

A dla tych mściwych (sam kiedyś taki byłem, podobnie jak cudak), pomyślcie może w ten sposób: najbardziej surową zemstą jest przebaczenie ;)
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 13:04
Dzięki .
Chociaż ewentualny skazujący na więzienie wyrok wydaje się najlepszym rozwiązaniem.
Przede wszystkim wynikające z niego samobójstwo wreszcie da mi ulge od choroby psychicznej-moim zdaniem najgorszej choroby jaka może spotkać inteligentnego człowieka.
Po drugie -nieunikniona ucieczka w niebyt da mi wcześniej o wiele szersze pole do działania .


A dla tych mściwych (sam kiedyś taki byłem, podobnie jak cudak), pomyślcie może w ten sposób: najbardziej surową zemstą jest przebaczenie ;)


Nie prawda.
Skurw.iele, kaci i krwiopijcy NIE KIERUJĄ SIE TAKIM SAMYM KODEKSEM jak ludzie empatyczni.
Nie wolno ich uczłowieczać. Czy wyobrażasz sobie , że taki Amon Goth (komendant z obozu w "Lista Shindlera") , ktory własnoręcznie zastrzelił około 1000 bezbronnych ludzi a pośrednio spowodował śmierć ponad 100 tys , gdyby mu wybaczyć, poszedłby i z powodu wyrzutów sumienia się powiesił??
Nie bądźmy aż tak naiwni.
Bardziej prawdopodobne jest , że za zagrabiony majątek urządził by się w Argentynie i miał w dup.ie zarówno tych ktorzy mu złorzeczą jak i tych którzy mu wspaniałomyślnie wybaczyli.
To by była sprawiedliwośc?
A co z dziećmi, którym roztrzaskano głowy o mur w obozie?
Ostatnio edytowano 07 mar 2012, 13:12 przez intel, łącznie edytowano 1 raz
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez Michuj 07 mar 2012, 13:07
Był tu mały off-top odnośnie wychowania dziecka i dawania przysłowiowego klapsa.
Sam nie byłem łatwym dzieckiem i nie raz dostałem w tyłek. Symbolicznie oczywiście. I w żaden sposób tego nie kojarzę z jakąkolwiek przemocą.
Np. gdy wszedłem na cienki lód mając lat z 5, który się zarwał i zamoczyłem się do pasa, dostałem tego symbolicznego klapsa z ochrzanem i raz na zawsze, aż do dzisiaj mi się zakodowało, że nie wchodzi się na lód, nie mając 100% pewnośći co do jego grubości.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez ziomek118118 07 mar 2012, 13:31
intel....a nie masz gdzieś dojścia do lekarza psychiatry który jest równocześnie biegłym sądowym...
...może tu trzeba szukać wyjścia...(właśnie w naszych choróbskach )...
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 18:50

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 13:47
Biegli powołani przez prokuraturę, w ciągu kilku minut ( nie przesadzam) pomimo mojej SZPITALNEJ (3 razy psychiatryk ) i ambulatoryjnej dokumentacji rozpoczynającej na 3 lata przed przestępstwami, pomimo renty ZUS z powodu CHAD stwierdzili że
"-"...u badanego nie stwierdzamy objawów choroby psychicznej ani zakłóceń czynności psychicznych"
oraz -"wykluczono zaburzenia psychotyczne , depresję , ruminacje suicydalne"

Nic dodać nic ując.
I jak tu nie rozważać samosądu?
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez ziomek118118 07 mar 2012, 15:47
intel....a gdybyś leczył się u lekarza psych. który jest równocześnie biegłym sądowym i leczył by Cię np.na schizof. paranoidalną.....to co?...
.....ci biegli których powołała prokuratura podważyliby jego opinie.Nie można zaskarżyć opinii biegłych albo pisać o ich zmianę.
.Sam siedziałem w pudle dwa lata ...wiem co to znaczy czekać na wyrok...ale to było dawno temu...łatwo się teraz mądrzyć.
Swoją drogą... miałem ochotę Cię zjebać za to co wypisujesz...może rusz głową jak z tego wybrnąć....... a nie układaj sobie na brudno
fantazji o samobójstwie...bo nigdy nie jesteś pewien co przyniesie jutro...
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 kwi 2011, 18:50

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 16:56
Ziomek , wszystko opisałem już w tym temacie

co-by-cie-zrobili-na-moim-miejscu-t32267.html?hilit=co%20by%C5%9Bcie%20zrobili

Jedno jest pewne.
Mam 40 lat i nie pójdę do puchy na praktycznie resztę życia ,a już z pewnością nie z powodu jakiejś kurw.y -świadka koronnego ktory dzięki temu, że jest kur.wą całkowicie jest zwolniony z odpowiedzialności karnej pomimo kilkunasu lat kierowania grupą przestępczą.
NIE I CHU.J !!!!!!!
Wolę ścigać i być ściganym do końca moich dni.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 07 mar 2012, 22:02
Co do tego inwalidztwa Intel to masz rację, muszę wykształcić w sobie mściwość. Jak tego dokonać? Może jakaś psychoterapia czy zapisanie się na boks. Raz udało mi się zemścić, na józku, raz mu wpierdoliłem, poczułem ulgę.
Chcę częściej ją czuć, bo powinienem na przyszłość umieć powetować wszelakiego rodzaju ujmy, które mogą mnie dopaść.
Zastanawiam się jaki jest sens sądzenia zbrodniarzy wojennych, jakikolwiek wyrok by na nich nie zasądzić i tak pozostaje niewspółmierny wobec dokonanych przez nich czynów. (może dożywotnie tortury?)

Obrońcy praw człowieka twardo stoją na stanowisku, że człowiek nie ma prawa pozbawiać innego człowieka życia.
A czy osoba, która zabiła nadal jest jeszcze człowiekiem? Biologicznie tak, ale na pewno nie pod względem etycznym.
Uważam też za niesprawiedliwe to, że np. więzień w takiej Szwecji czy Norwegii nawet za ciężkie zbrodnie odbywa karę w z.k.
którego warunków pozazdrościłby niejeden mieszkaniec takiej Afryki.
Drażni mnie też fakt, iż sędziowie, którzy w okresie stalinizmu wydawali setki wyroków śmierci na osoby, które były niewinne do dzisiaj sobie żyją na wysokiej emeryturze i są bezkarni. To samo myślę o byłych prokuratorach z tamtego okresu.
Jest to jawny przykład niesprawiedliwości wymiaru sprawiedliwości, który służył jako narzędzie ,,legalnego''uśmiercania oskarżonych.
Jak można zemścić się na tych ludziach, jak dopaść zbrodniczych ub-eków?
Gdyby coś takiego miałoby miejsce np. w Izraelu to pewien jestem, że by tego tak nie zostawili, pewnie każdego z bandytów by dopadnięto i zemszczono by się na nich.
Myślę, że pod wym względem powinniśmy brać przykład z Izraela.

P.S.
(4 tysiąc wyświetleń!)
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 22:39
muszę wykształcić w sobie mściwość. Jak tego dokonać? Może jakaś psychoterapia czy zapisanie się na boks.


Ja kiedyś też byłem pozbawiony tej cechy jaką jest mściwośc.
Może dlatego, że wszelki opór przeciwko zachlanemu ojcu kończył się tylko pogorszeniem sytuacji, więc jak szmata płaszczyłem się przed nim,żeby jakoś załagodzić sytuację.Ale co mógł zrobić sterroryzowany 13 latek? Pisząc te słowa czuję jak z wściekłości na swoją ówczesną niczym nie zawinioną słabość wychodzą mi żyły na czole i rodzi się potrzeba przemocy.

W związku z tym co się działo w domu byłem słaby psychicznie i zastraszony.Bałem się stawić opór komukolwiek.
Wiedziałem podswiadomie że to nie ma sensu.
Wykorzystywali moją słabośc podwórkowi degeneraci . Zwłaszcza jeden.Starszy o 2 lata.
Mając już 20 kilka lat i ładnych kilka lat treningu kickbokserskiego "nadziałem się" po latach na mojego oprawcę.
Był pod wpływem i uderzył mnie na przystanku w twarz bez powodu.
Nigdy wcześniej ani później nikogo już tak nie zmasakrowalem jak jego wtedy.
Upajałem się jego bezbronnością w nowych realiach i systematycznie wbijałem mu zęby w gardło.W końcu ktoś mnie powstrzymał. Nawet nie pamiętam kto. Skurwiel leżał nieprzytomny.
Czułem jak schodzi ze mnie wściekłośc nagromadzona przez te wszystkie lata.
Wtedy pokochałem zemstę bezwarunkowo.
Daje poczucie spełnienia.
Nie żałuję tego do dzisiaj i prosze los , aby dane mi było jeszcze raz zaznać takiego oczyszczenia.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Stark 08 mar 2012, 00:34
intel, Życie dało ci już jak widzę tak w d*pe, że pozostało mi tylko życzyć ci czegoś lepszego po 2 stronie,albo niebytu, bo takie gówno jak przeżywasz tu, nie jest warte istnienia.
Stark
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 08 mar 2012, 00:38
Łazarz, poruszyłes w Swojej wypowiedzi kilka spraw, pozwól , ze sie do nich ustosunkuję.

[b][b]To skończony prostak i burak, który nie ma pojęcia o kulturze, a nawet higienie osobistej. Jest dla mnie antytezą człowieczeństwa. Śniło mi się dzisiaj, że wrócił przedterminowo z więzienia do domu, przypomniało mi się to uczucie które mnie obejmowało gdy on wchodził do mieszkania, jest to o wiele gorsze niż jakby wchodził tam obcy człowiek, po prostu ma się ochotę w progu już na niego rzucić i na kopach wywalić za drzwi.

W swoich postach opisywałam, że pozbywanie sie negatywnych uczuc przynosi tez wolność. Nienawiść łączy ludzi równie silnie jak miłość. jesli chcesz sie uwolnić od tego osobnika i roli jaka odgrywa w twoim zyciu, to na pewno nie powinienes pielegnowac do niego żadnych emocji, ani pozytywnych ani negatywnych. zapewniam Cie, najgorsza zemsta na kims, to po prostu go zapomnieć. Zobacz, ile ten osobnik teraz dla Ciebie znaczy . Nawet Ci sie śni ! Twoje emocje niejako go "karmią" , podtrzymuja złowrogi obraz w Twoim umyśle. Jesli one znikną, zniknie tez ta iluzja budząca strach i nienawiść, i zobaczysz józka takim, jakim jest naprawde, - żałosnego gnojka, trawionego choroba alkoholowa.

Zrozum, tłumienie we mnie tej agresji i innych negatywnych emocji mnie wyniszczyło, to przez to pewnie wylądowałem w szpitalu, do końca życia jednak będę musiał żyć ze skrzywieniem, których rozmiarów nie jestem w stanie oszacować.

Po raz kolejny nadmieniam, że jeśli pozbywasz sie negatywnych emocji, to nie masz juz czego w sobie tłumić...
A jeśli ktos jest wobec mnie agresywny, to co mam sie zachowywac tak jak on ? jesli ugryzie Cię pies, to opadasz na czworaki i zaczynasz gryżć i ujadać ? Czy uczysz sie tak postępowac z psem, zeby postępował w/g Twojej woli ?

Na przykład jest we mnie coś takiego, że tkwi we mnie lęk przed wymierzaniem sprawiedliwości bo coś złego może mi się stać.
Właśnie dzięki józkowi to zawdzięczam, pamiętam, że każda próba zrobienia przeciw niemu kończyła się nieuchronnym zniszczeniem, sprowadzeniem do poziomu zera. To wykształciło we mnie odruch bezwarunkowy by się nie wychylać i zaciskać zęby. To postawa tchórza, szczególnie prawdziwemu facetowi nie przystoi tak postępować
[/b][/b]

Wybaczenie nie ma nic wspólnego z brakiem sprawiedliwości, czy też pobłażaniem sprawcom. Jeśli jestem spokojna, to wcale nie znaczy, że ktos może mnie obrażac lub dręczyc w jakikolwiek inny sposób... wręcz przeciwnie, spokój daje też pewność siebie i siłę....
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 08 mar 2012, 09:39
arhol napisał(a):intel, Życie dało ci już jak widzę tak w d*pe, że pozostało mi tylko życzyć ci czegoś lepszego po 2 stronie,albo niebytu, bo takie gówno jak przeżywasz tu, nie jest warte istnienia.



Ha !!
Na szczęście "co Cię nie zabije to.......spowoduje nerwicę" hehehehe.

Sam już nie wiem czy sobie zasłużyłem na taki syf jak teraz czy też nie.
Czy mogłem i miałem szanse inaczej pokierować swoim życiem? A jak tak, to dlaczego tego nie zrobiłem?
Czy 10 lat piekielnego dzieciństwa aż tak bardzo zdeterminowało moją dorosłość i moje wybory ( czy też ich brak ) ?
Nie znam odpowiedzi na te pytania.
Lecz wiem, że nie będę już miał czasu na ich szukanie .
intel
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do