moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 mar 2012, 13:42
Moi Drodzy,robicie OT.Przypominam,że to nie jest wątek o sposobie wychowywania dzieci.Kolejne posty nie na temat polecą do kosza.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 06 mar 2012, 21:46
Rzeczywiście, robi się trochę off topic, może trzeba by zmienić nazwę tematu na ,,metody wychowawcze dzieci'' :P

Chmm, żeby zrobić coś in topic...

Mogę się podzielić z Wami moim stanem zdrowia (jeśli kogoś to obchodzi).
Mam za sobą już dwie wizyty u mojej psychiatry wybawicielki, pierwsza była 1 lutego, a druga 1 marca.
Z tego co wynika co mi powiedziała lekarka wnioskuję, że chyba nie jest ze mną tak źle, ostatnia wizyta trwała dosyć krótko co może oznaczać, że nie ma potrzeby brać mnie pod mikroskop psychiatryczny.
Obecnie przyjmuję 200mg lamitrinu, 400 mg ketrelu i 2 tabletki propranololu na dobę.
Ostatnio pozwoliłem sobie wypić dwa browary, przy drugim jakoś mnie mdliło ale dało radę.
Niepokoją mnie tylko sygnały płynące z mojego serca. Wczoraj siedzę sobie w fotelu, palę papierosa i popijam kakao, a tu nagle w ciągu 2 sekund moje serce zabiło aż sześciokrotnie, właściwie jedno uderzenie następowało natychmiast po drugim, nawet dla mnie, człowieka przyzwyczajonego do zaburzeń rytmu serca, delikatnie mówiąc, wyprowadziło mnie to z równowagi.
Przez ten ułamek sekundy wszystko przestało mieć znaczenie, chyba wiem co się myśli tuż przed zejściem, jest to pewien szok i niedowierzanie, że to już TERAZ.
Byłem wcześniej u internisty ze skargą na to serce, ciśnienie i puls były w normie. Ja wiem, że w normie, ale niewiadomo kiedy, ni stąd ni zowąd to serce daje o sobie znać i to dosyć intensywnie.
Kto wie, może w niedługim czasie, przestaną się tu pojawiać moje posty.
Zastanawiam się jakie Wy macie dolegliwości związane ze skutkami ubocznymi przyjmowanych przez Was leków, jakie to leki, jakie dawki i na jakie schorzenie są zażywane?
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 06 mar 2012, 23:27
"Ale nie wszyscy z chorych są w stanie pojąć jak to jest kiedy własny dom w którym powinno czuć ciepło i bezpieczeństwo-zamienia się w kaźń. Po prostu, ktoś, nad kim nie znęcał się ojciec alkoholik sadysta, nie pojmie jakie procesy wewnętrzne trawią jego ofiary, a uprzedzam, są one bardzo rozciągnięte w czasie i bolesne. "

Masz racje Łazarzu, ja w moim domu nie czułam ciepła i bezpieczeństwa, ale też nie było w nim problemu alkoholowego. nie jestem więc w stanie pojąc kogoś, kto przeżył taką gehenne. Być może na miejscu Twoim i Intela tez nie byłabym w stanie przebaczyć swoim oprawcom. Wiem też na pewno, że nie byłabym w stanie przebaczyć komuś, kto by mnie zgwałcił. Czytam czasami takie wątki na naszym forum i na 100 % zachowałabym sie jak bohaterka " dziewczyny z tatuażem " z Millenium. Inaczej nie zaznałabym spokoju do końca życia.


"Dodam tylko jedną sprawę, jak myślisz Cudaczko, czy gdybyś to ty zrobiła swoim rodzicom to co oni Tobie to czy oni też by Ci tak wspaniałomyślnie wybaczyli?,na myśli głównie mam ojca, jak by to było?, powiedz.[/quote]"

Powiem Ci Łazarzu, że nie zawsze byłam taka spolegliwa jak teraz. Wyznajesz zasade "oko za oko" i ja tez ja wyznawałam. Byłam osoba bardzo agresywną w stosunku do swoich Rodziców. Jestem tez inteligentna i doskonale wiedziałam w jakie punkty należy uderzyć, żeby zabolało. Mój Ojciec nieraz przeze mnie płakał, bo dawałam własnie jemu szczególnie w kość. Jak widzisz, potrafiłam tez byc katem. Po jakis czasie jednak zauważyłam, że nie czuje sie przez to lepiej. Nikomu nie było przez to lepiej. Jak sie czujesz, kiedy trawią Cie negatywne emocje ? na pewno nie czujesz sie z tym dobrze.
Nie chciałam życ w ten sposób. Odpuściłam, nie po to żeby się komuś przypodobać, albo coś uzyskać. Zrobiłam to tylko i wyłącznie dla siebie. To że moje stosunki z rodzicami sie przez to poprawiły, to skutek uboczny. Ale mogłoby go nie być i to by niczego nie zmieniło, bo jeśli komuś odpuszczasz, przestajesz sie także czuć z nim związany. Niczego już od nich nie chcę, jestem całkowicie niezależna psychicznie, wolna. Nie muszę sie już na nich odgrywac , nie mam juz takiej potrzeby. Kiedy sie zorientowali, ze jestem niezależna nagle zaczęli mnie cenić. To dodatkowy bonus, możemy od nowa, z czystą karta budować nasze relacje. Ale wcale nie musimy.
A jesli nie potrafiłabym wybaczyć i dalej dręczyłabym swoich staruszków.. to co ? w kogo bym sie zmieniła ? na czyj poziom bym sie udała ? Jeśli ofiara zaczyna dręczyc kata, sama sie nim staje.. sama robi coś, o co ma pretensje do kogoś innego. Kopiuje zachowanie, które uważa za naganne. Sama przejmuje cechy swojego dręczyciela. A dręczyciel też przecież od kogoś je przejął, zapewne nauczył sie ich w swoim domu rodzinnym....... i tak to sie toczy z pokolenia na pokolenie.
Jeśli przejmiesz metody józka, to sam staniesz sie kimś takim jak on. Nie zniżaj sie do tego poziomu.



.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 07 mar 2012, 03:35

Jeśli przejmiesz metody józka, to sam staniesz sie kimś takim jak on. Nie zniżaj sie do tego poziomu


No wiesz , nawet gdybym chciał zostać alkoholikiem to bym nie mógł bo leki.
Raczej nie wyobrażam sobie bym mógł przejąć jego metody, to zupełnie inny człowiek, wychowywał się na wsi, ja urodziłem się w mieście. To skończony prostak i burak, który nie ma pojęcia o kulturze, a nawet higienie osobistej. Jest dla mnie antytezą człowieczeństwa. Śniło mi się dzisiaj, że wrócił przedterminowo z więzienia do domu, przypomniało mi się to uczucie które mnie obejmowało gdy on wchodził do mieszkania, jest to o wiele gorsze niż jakby wchodził tam obcy człowiek, po prostu ma się ochotę w progu już na niego rzucić i na kopach wywalić za drzwi.
Zrozum, tłumienie we mnie tej agresji i innych negatywnych emocji mnie wyniszczyło, to przez to pewnie wylądowałem w szpitalu, do końca życia jednak będę musiał żyć ze skrzywieniem, których rozmiarów nie jestem w stanie oszacować.
Na przykład jest we mnie coś takiego, że tkwi we mnie lęk przed wymierzaniem sprawiedliwości bo coś złego może mi się stać.
Właśnie dzięki józkowi to zawdzięczam, pamiętam, że każda próba zrobienia przeciw niemu kończyła się nieuchronnym zniszczeniem, sprowadzeniem do poziomu zera. To wykształciło we mnie odruch bezwarunkowy by się nie wychylać i zaciskać zęby. To postawa tchórza, szczególnie prawdziwemu facetowi nie przystoi tak postępować, pamiętam jeszcze, że do okresu ok. 12 lat wszystko było w porządku, ale potem w wyniku prania mózgu już nigdy nie wróciłem w pełni do siebie.
Ja nigdy nie mógłbym się nawet odważyć by zrobić coś takiego swoim najbliższym, bezbronnym, swojej rodzine, którą z definicji powinienem chronić, a nie niszczyć- tym większy obraz skurwysyństwa tego śmiecia, dręczyciela bezbronnych członków rodziny. Brzydzę się nim.Nikogo na świecie tak nienawidzę. Nigdy mu tego nie zapomnę, nawet jeśli będzie zdychał to pożegnam go z uśmiechem na twarzy...
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 12:03
Ja na szczęscie potrafię się mścić.
Trwająca jakiś czas poprawa samopoczucia, uczucie spełnienia, elementarnej sprawiedliwości- to bezcenne uczucia.
Łazarz masz rację-nieumiejętnośc dokonania zemsty jest swoistym inwalidztwem.
Nie lubię Żydów ale ich SZANUJĘ.
Specjalne komanda jeszcze 50 lat po wojnie zażarcie i bezpardonowo ścigały zbrodniarzy wojennych po całym świecie.To, że dawny kat miał 70 lat nie miało żadnego znaczenia.Tym większa jego wina, że spokojnie udało mu się dożyć starości.
Założe się, że nikt i nigdy nie dokona zbrodni na Narodzie Żydowskim.
Instynkt samozachowawczy ewentualnych prześladowców skutecznie to uniemożliwi.
STRACH.
Polacy mają zakorzenione chrześcijańskie wybaczanie i notoryczne nadstawianie drugiego policzka, ktore napędza wszelkiej maści skurwieli.
To kalectwo.
Za przyzwoleniem kiszczaka i jaruzelskiego strzelano z broni maszynowej do ludzi.
I co?
Teraz, kiedy są styranymi dziadami ktoś powinien zapukać do ich drzwi.
Na szczęscie jestem psychopatą i dzięki temu jest mi obce inwalidztwo zwane bezwarunkowym wybaczaniem.

Kiedyś przeczytałem coś takiego u Łysiaka
"Po II wojnie światowej do 56 roku w ubeckich lochach działy się takie rzeczy , że gestapo mogłoby brać korepetycje.Po 56 roku zwyrodnialcy dostali dymisje i z oprawców stali się emerytami, zwykłymi obywatelami.Władza powinna dać im ochronę, lecz nic takiego nie zrobiła-nie było takiej konieczności.Przez następne 10 -20 lat każdy z tych krwiopijców żył sobie w spokoju,szwendał sie po ulicach i wygrzewał na ławeczce.Wśród tych , którzy go mijali były rodziny ofiar.Mężowie kobiet zakopanych na śmierć szpicami butów w cięzarny brzuch. Synowie ojców , ktorych genitalia spłaszczono.Bracia zamienionych w transformatory elektryczne.
Nikt nie pomyślał żeby rąbnąć kata.Znano adresy. berman, różański, światło ( uciekł na zachód więc łatwiej można by go rąbnąc z dala od milicji ),siedlecki, radkiewicz."
I to jest prawda.
My POLACY NIE POTRAFIMY SIĘ MŚCIĆ.
Owszem , w czasie wojny jesteśmy diabły wcielone, ale w czasie pokoju-mamy w dupie.

Żydzi , maleńki naród, z którym KAŻDY się liczy. Z prostego powodu-ze strachu.
Są 2 fundamenty ich potęgi
1.Rodzina . Dla nich Rodzina to rzecz święta. Najwazniejsza. Więzy rodzinne pozwoliły im przetrwac wszystkie prześladowania.
Dlaczego władza europejska za wszelką cenę za pomocą mediów dązy do rozpadu rodziny jak wartości nadrzędnej?Dlaczego lansuje się homoseksualizm, "singielstwo" , przyjęcia rozwodowe? Dlaczego zdrady, rozwody ,prostytucje, rozwiązłośc nieletnich, narkomanie i homoseksualizm przedstawia się w formule komediowo-rozrywkowej we wszelkiej maści serialach , reality show, talk show i sit-komach dla klinicznych debili?
Żeby rozbić rodzinę jako siłę.

2. Strach
Ktokolwiek podskoczy Izraelitom musi się liczyć z odwetem za wszelką cenę.

Powtarzam -nie lubię Żydów , lecz ich szanuję . Z prostej przyczyny-boję się ich.Bo potrafią się bezwarunkowo mścić.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez Michuj 07 mar 2012, 12:08
Ktokolwiek podskoczy Izraelitom musi się liczyć z odwetem za wszelką cenę.

Przede wszystkim kto podskoczy Izraelitom, tego dopadnie USA.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 12:12
To racja. Ale to tylko świadczy o ich przebiegłości i bezkompromisowości.
Opanowali całą szarą strefę amerykańskiej polityki i mogą się USA wyręczać jak pieskiem
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez paradoksy 07 mar 2012, 12:14
dlaczego rozmawiacie tu o Żydach?
paradoksy
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 12:16
Jako przykład celowości i zasadności bezkompromisowej zemsty, nawet rozciągniętej w czasie wielu lat.
Zemsta stała sie ostatnio tematem przemyśleń w tej dyskusji
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez paradoksy 07 mar 2012, 12:17
zasadność zawsze jakaś się znajdzie, a przy zemście nie trudno ją wymyśleć.
tylko nie lubię generalizowania, na tej samej zasadzie i idąc Waszym tokiem myślenia mój pradziadek powinien mieć chęć mordu na wszystkich Rosjanach, bo kilku z nich, część, za tamtych czasów trzymała go w łagrze :roll:
paradoksy
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 12:23
Czemu wszystkich?? Powinien znaleźć tych konkretnych.
Chyba , że Jemu to nie było potrzebne do szczęścia. Nawet bym Mu zazdrościł.
Ja jestem z innej gliny.
Jest krzywda-jest zemsta.

2+2=4

Nie potrafię żyć gdy takie działanie mi się nie zgadza

Moje nieuniknione samobójstwo poprzedzę uporządkowaniem swoich niezałatwionych spraw.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez Michuj 07 mar 2012, 12:35
intel, a jest cień szansy, że Twoja sprawa roztrzygnie się dla Ciebie pomyślnie?
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 07 mar 2012, 12:44
Choć kurews.i sposób sformułowania zarzutów sugeruje coś innego ,cień szansy zawsze jest.
Chociaż to oczekiwanie jest miażdżące.
Każdy nowy , już teraz wyssany z palca zarzut świadka koronnego, ktory sobie nagle po kolejnych 2 latach "przypomni", spowoduje nakaz aresztowania . Wówczas zginę bez szans na załatwienie swoich spraw.
Każdy cotygodniowa wizyta na dozorze na milicji stwarza realną groźbę mojego końca.
Każdy dzwonek do drzwi o poranku uruchamia reakcję walcz lub uciekaj ze wskazaniem na tą pierwszą.
Często juz bym chciał znać ten wyrok. Jego ewentualne pozytywne brzmienie powoduje , ze z wielkim trudem , ale jednak, trzymam szarpiące się we mnie szaleństwo na uwięzi.
Jeszcze.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez Michuj 07 mar 2012, 12:47
A kiedy ma zapaść wyrok. Wiadomo kiedy sprawa się finalnie może zakończyć?
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do