moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Lukrecja28 27 lut 2012, 22:07
U mnie byl biegly psychiatra sadowy,
zatrzymuja mnie na podstawie art.23
cokolwiek on znaczy nie podoba mi sie to
wrocil mi apetyt, umylam nawet zeby
a poza tym czuje sie jakbym lykala wit c
moje natrectwa mnie nbie opuszczaja
Lukrecja28
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez nextMatii 27 lut 2012, 22:48
Zmagałem się z depresją dwa lata.
Zmieniano mi leki,co chwila....dawano inne..i tak byłem
swoistym królikiem doświadczalnym w zakresie antydepresantów....
Nie umiem opisac co czułem....
Chyba nie da się słowami...
Jakym umierał co dnia,nie mogac
umrzec.Bol ranił mi zmysły,odbierał emocje...nic nie było ważne..nikt nie był...pragnienie aby to ustało
gdyby wtedy ktoś mi powiedział
ze odrabanie reki zmniejszy bol
chyba bym się zgodzł,raczej na wszystko by nie byc warzywem.

Bóg?tak miałem mu za złe.to przeklęte bezsensowne cierpienie
ale to niczego nie zmieniło....
Po dwoch latach męki....trafiłem
na lekarza,psychoterapeute...
Odstawiałem leki powoli będac juz potem tylko na lekach przeciwlękowych,ktore z czasem
odstawiłem......
Dwa lata to długo,kiedy każdy dzień jest wiecznością....
nextMatii
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 lut 2012, 23:04
Lukrecja28,

wiem, jak to jest cierpieć..... znam ten ból ... bardzo Ci współczuję.
Ale wszystko z czasem się kończy.. jest juz troszeczke lepiej.. umyłaś się i coś zjadłaś.. to już bardzo dużo.

Wszyscy leżymy w rynsztoku, ale niektórzy z nas patrzą w gwiazdy - cytat z Oscara Wilde'a, którego chyba lubisz ...

Kiedy ja byłam na dnie, pocieszałam się, ze teraz może być już tylko lepiej...bo gorzej na pewno nie.
Nie poddawaj sie, trzymamy za Ciebie kciuki.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez nextMatii 27 lut 2012, 23:06
To prawda,trzymamy kciuki..
Nie jesteś sama...
nextMatii
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 28 lut 2012, 00:00
Bóg istnieje i jest w jednej osobie, ale na świecie jest 7 mld ludności, więc myślę takim głupim tokiem myślenia, że jest mu to może wszystko trudno ogarnąć. Być może my jesteśmy grupą ludzi którzy są zapomniani przez Boga, bo w tej chorobie to jednak Diabeł mówi dobranoc. Czasem myślę ,że filozofia Buddyzmu i Czarka Pazury z filmu Chłopaki nie płaczą jest słuszna. Może byłem wcześniej jakimś bezwzględnym gepardem który polował na antylopy i za to spotkała mnie kara w życiu ludzkim. W końcu od czego jest ten grzech pierworodny. Zrobiłem się ostatnio desperatem. Chodzę już do Bioenergoterapeuty i pogoniłem te całe psychotropy. Mam nadzieje ,że chociaż to mi coś pomoże. Czasem tak patrze z podziwem na tych polityków, którzy są w odstrzale krytyki i nagonki. Jak ja bym był na ich miejscu to bym chyba dostał zapaści a oni mają siłę się bronić jak p. Mucha dzisiaj u Lisa albo Tusk przed dziennikarzami. Dla mnie to jest SZOK pozytywny i wydaje mi się to ponadludzkie!!!Świat chyba rzeczywiście przewrócił się do góry nogami. Fajnie ktoś to ujął "być warzywem""umieram ,ale nie mogę umrzeć". Może rzeczywiście mamy darmową wycieczkę po tamtym świecie a może życie to piekło z All Inclusive + 3 posiłki dziennie. A może przeciwności losu wzmacniają i nie są takie złe. W końcu w Etiopii nie palą Marihuany bo boją się gastro.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 28 lut 2012, 00:01
Lukrecja
Fajnie, że dajesz jakiś znak życia. Rozumiem, że Cię będą tam przetrzymywać pod przymusem. Musi to oznaczać, że naprawdę jesteś w zagrażającym życiu stanie, nie należy tego bagatelizować. Jesteś młodą kobietą(28?), tyle jeszcze przed Tobą, warto się pomęczyć w imię wyższych racji.
Dołączam się do przedmówców- nie Jesteś sama. Zawsze znajdziesz tu kogoś kto Cię wysłucha, możesz na mnie liczyć.

nextMatii

Witam kolegę z działu twórczości. Cieszę się, że odwiedziłeś nasze skromne progi, obyś został w nich jak najdłużej!

Jack
Nie chcę Cię urazić ale raczej nie masz co liczyć na to, że bioenergoterapeuta Ci pomoże. Pamiętam taki program ,,ręce, które leczą'' pamiętam, że trzeba było postawić butelkę z wodą mineralną przed telewizorem, a będący po drugiej stronie b-terapeuta miał jej w cudowny sposób nadać właściwość uzdrawiających wszelkie dolegliwości :great: Skubaniec w studio potrafił na odległość nawet podgrzać wodę! Ale skurczybyk! I po co nam czajnik?
A ten gepard to co, miał wchrzaniać kiełki?
Idąc dalej tym rozumowaniem to chyba po zjedzeniu hamburgera powinienem zmówić 3 zdrowaśki :angel: :angel: :angel:
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Nel 28 lut 2012, 00:16
Łazarz napisał(a):Mamy już 3000 wyświetleń! Dzięki Waszemu zaangażowaniu i wypowiedziom można było to osiągnąć.


:roll:
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez Midas 28 lut 2012, 00:24
Mamy już 3000 wyświetleń! Dzięki Waszemu zaangażowaniu i wypowiedziom można było to osiągnąć.
hehe od razu mi się skojarzył motyw z Cartmanem w South Park odcinek o Facebooku, polecam swoją drogą :twisted:

Sorry za OT :mhm:
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 28 lut 2012, 00:26
tahela napisał(a):ja specjalnie w boga nie wierzę agnostyzm, natomiast uwazam ,ze jest logiczne , że jeśli istnieje nieskończona siła dobra to i istnieje nieskończona siła zła , które sie razem ze soba scieraja , toczą walkę od zawsze do zawsze na piesci, na wolę , na wszystko, jesli ktoś wierzy w w Boga -dobro to jednocześnie , musi uwierzyć w zło w naszym kregu kulturowym jest to szatan, i jeśli coś nas spotyka dobrego to dobro, i jego działanie jeśli złego to działanie zła,
także obwinianie boga jeśli się w niego wierzy za zło jest nielogiczne i bezsensowne bo to po prostu jest przegrana dobra i wygrana szatana w tym momencie,zresztą dualistyczna forma boga jest mnie o wiele bliższa, po prostu entalpia i entropia,
jeśli już wierzycie w boga to wierzcie tez w szatana a jeśli twierdzicie ze Bóg jest zdolny do zła i dobra to w sumie to tak do głosu dochodzą dwie główne siły zło i dobro



Nie sposób się z Tobą nie zgodzić.
Ciekawy punkt widzenia.
Lecz jeśli energia ( bóg ) dobra i energia ( bóg ) zła są równorzędnymi przeciwnikami to my, szaraczki ZAWSZE DOSTANIEMY W DUPE , niczym mięso armatnie na froncie zmagań dobra ze złem.
Idąc dalej, wydaje mi się, że zasadnym i wyrachowanym , ale pozytywnym dla nas w skutkach działaniem będzie PRZYMIERZE ZE ZŁEM.
Zło szybko wynagradza swoich wyznawców.Dobro jakoś nie.
Zło jest...........pociągające. Ma w sobie zwierzęcy atawizm.
Ben Hur może tryumfy święcić tylko w Hollywood. W Polsce dupa by mu pękła juz po kilku tygodniach "dobroci"
Wystarczy rozejrzeć się wokół lub obejrzeć TV.
Sukinsyny i hipokryci są na piedestale tego padołu.
Dobrzy? Dobry to dzisiaj synonim słowa frajer.
Gdyby bóg dobra zamieszkał na ziemi to ludzie bezkarnie wybijali by mu szyby....
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 28 lut 2012, 01:40
Abstrakcja napisał(a):
Łazarz napisał(a):Mamy już 3000 wyświetleń! Dzięki Waszemu zaangażowaniu i wypowiedziom można było to osiągnąć.


:roll:

To mój pierwszy temat na tym forum, i nie mam zamiaru się cenzurować. Po prostu cieszę się z tego, że coś mi się w końcu udało, i czy wygląda to tandetnie czy nie czystą złośliwością jest piętnowanie tego.
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Nel 28 lut 2012, 01:45
Łazarz, po prostu sie zdziwiłam....nic więcej...nie dodawaj sobie piętnowania....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 28 lut 2012, 04:10
Błędnie to zinterpretowałem, ale ta emotikonka bywa bardzo niejednoznaczna, szczegóły.
Ale nie ukrywam tego, zdenerwowałem się bo dużo czasu poświęcam by ten wątek nie zdechł, a pielęgnowanie go działa na mnie terapeutycznie.
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 29 lut 2012, 01:55
intel,

zauważyłam już w poprzednich Twoich postach że lubujesz sie w negatywnych emocjach. Teraz wprost wyznajesz, że zło jest pociągające... Jasne, że jest. Sama przez lata byłam agresywna, złość i rozgoryczenie dawały niezłego kopa adrenaliny. Mam wręcz wrażenie, ze od gniewu można sie uzależnić. Na początku daje poczucie siły, a potem, kiedy emocje miną, czujesz sie wypluty i słaby. Mechanizm podobny jak przy używkach. Dlatego nakręcanie sie negatywnie to coś, czego nauczyłam sie unikać. intel, pomimo ze masz wszelkie powody do wqrwienia, chyba lepiej sobie odpuścić. Agresja szkodzi przede wszystkim nam samym. Jako drastyczny przykład mogę podać mojego ś. p. znajomego .. zmarł na zawał z wściekłości, bo zdenerwował go jego brat... a chodziło o drobiazg. Jako mniej drastyczny powiem, że jeśli sie na kogoś wkurzymy, to ten ktoś ma to najczęściej w poważaniu, a nas krew zalewa. Z kolei jako osoba starająca sie rozwijać duchowo zapewniam, ze pozbycie sie "brudnych" emocji to jak zrzucenie ciężaru, który nas przygniata do ziemi. Niesamowita ulga. Zachęcam do tego, pomimo że jeśli ktoś nas wykorzystał, oszukał, okłamał, skrzywdził ........ mamy pełne prawo do wściekłości. I co z tego ? Wsciekłość i nienawiść są jak kwas - niszczą naczynie, w którym są przechowywane. Szkodzą przede wszystkim nam.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Nel 29 lut 2012, 01:58
Łazarz, w takim razie przepraszam, nie chciałam nadszarpywac efektów terapii.....powodzenia
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 17 gości

Przeskocz do