nie radzę już sobie, czasem jest na prawdę źle...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nie radzę już sobie, czasem jest na prawdę źle...

przez losten 08 sty 2012, 19:26
Jestem tu nowa, postanowiłam napisać na tym forum, ponieważ czuję, że zbliżam się do kresu wytrzymałości swoich sił. Z depresją i nerwicą męczę się już długi czas. Jestem młodą mężatką, jedynie małżeństwo mi się udało w życiu. Od dziecka miałam problemy z wagą, teraz też nie jestem chuda. Zawsze byłam tą z boku, dzieci wyśmiewały się z tego jak wyglądałam, ale mimo to wtedy miałam siłę, żeby podnieść się i uśmiechnąć, z nadzieją, że będzie dobrze. Cały czas dorastałam w przekonaniu jaka jestem beznadziejna, ojciec tyran dolewał tylko oliwy do ognia. "Gruba lebera", "siano we łbie" albo "spieprzaj robaku do swojej nory" tak usłyszałam kiedyś. Cały czas zastraszana, upewniana w swojej beznadziejności... Teraz - nie mam żadnej koleżanki, nie wychodzę z domu, chyba, że do sklepu i z powrotem, ale tam też czuję się zaszczuta. Nienawidzę siebie, tego, że żyje, że ludzie na mnie patrzą, że wszystko dzieje się tak jakby świat się na mnie uwziął. Głęboko we mnie tkwi prawdziwa ja, ta szczera, prawdziwa radosna dziewczyna z marzeniami, z nadzieją z optymizmem, ale... to umiera. Nic mi nie wychodzi, czasem z zazdrością patrzę na dziewczyny, które się ze sobą fajnie dogadują. Chciałabym wyjść gdzieś z koleżanką, porozmawiać, pozwierzać się :/ kiedy po latach zaprosiłam jedną do nas, okazało się, że lepszy kontakt ma z moim mężem, teraz kontaktuje się tylko z nim. Nie znoszę i wpadam w furię, jak widzę, że mąż pisał do jakiejś znajomej coś w stylu "co słychać", od razu myślę sobie, że na pewno ma na nią ochotę, że taki ciekawy co u niej, w końcu każda jest lepsza ode mnie. Czasem myślę sobie, że On jest ze mną tylko dlatego, że mu sprzątam, gotuję, piorę. Żadna nie zadbała by o niego jak ja. Fajnie nam się na codzień żyje ze sobą, to mój mąż i przyjaciel w jednym. Jednak te pojedyncze momenty kiedy znajdę jakąś wiadomość niszczą wszystko, przestaje wtedy wierzyć w cokolwiek. Myślę wtedy że szuka on okazji do zdrady. Kiedyś byłam wesoła, radosna, kiedy się spotykaliśmy byłam zupełnie inną osobą, tęsknię za sobą :/ Byłam pełna marzeń, planów, radości. Czasem jak zbiorę wszystko do kupy, myślę, że byłoby lepiej jakbym zniknęła, tylko odwagi brak...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2012, 19:03

nie radzę już sobie, czasem jest na prawdę źle...

Avatar użytkownika
przez tylerisdead 08 sty 2012, 19:38
Próbowałaś rozmawiać z mężem? Znam to uczucie zazdrości, ale to jest fikcja, błędne rozumowanie. Pogadaj ze swoim lubym co Ci leży na sercu i zobaczysz jego reakcje. Też jestem w fazie zbierania się do kupy, jak pewnie większość forumowiczów. Ja, co prawda, dopiero wchodzę w dorosłość, ale z takimi barierami, że głowa pęka w szwach. Postaraj się uciekać od tych myśli, że na Ciebie patrzą - ludzie po prostu na coś patrzeć muszą, wcale Cię obgadują, nawet nie myślą o Tobie, po prostu patrza. Też popatrz na nich i spróbuj się uśmiechnąć. Pare razy to stosowałem i powiem Ci... było lepiej, ale znowu nawrót i znowu dostaję baty.

Nie ma co się użalać nad sobą, to bardzo złe podejście, które znane mi jest z autopsji. Tak więc, głowa do góry!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 paź 2011, 17:11

nie radzę już sobie, czasem jest na prawdę źle...

przez losten 08 sty 2012, 19:45
siedzę teraz zapłakana, tak bardzo chciałabym się znów beztrosko uśmiechać, być jaką byłam kiedyś...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2012, 19:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie radzę już sobie, czasem jest na prawdę źle...

Avatar użytkownika
przez violik 08 sty 2012, 19:55
lostenwitaj.Powinnaś przede wszystkim popracować nad swoją samooceną.Musisz zaakceptować i pokochać siebie taką jaką jesteś. Wiem ,że nie jest to łatwe ale wiem że możliwe.Powinnaś zacząć żyć własnym życiem,kontrola męża,i zastanawianie się dlaczego jest ze mną ,czy chce mnie zdradzić,wpędzają cię w coraz większą depresje.Może powinnaś pomyśleć o terapii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

nie radzę już sobie, czasem jest na prawdę źle...

przez losten 08 sty 2012, 20:00
mam wrażenie jakbym przegrała już swoje życie, tyle czasu nie wydarzyło się nic radosnego dla mnie, wszystko mnie przygnębia, wszystko jest szare, ja już tak nie mogę, po prostu sił brak... trzeba tak ogromnych zmian, a ja nie umiem
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 sty 2012, 19:03

nie radzę już sobie, czasem jest na prawdę źle...

Avatar użytkownika
przez violik 08 sty 2012, 20:19
losten oczywiście że umiesz,tylko teraz wydaje ci się to ponad twoje siły.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do