życie uciekło ode mnie.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

życie uciekło ode mnie.

przez Rozczarowana D 02 sty 2012, 22:13
Dzieje się to ze mną odkąd pamiętam.
Nie ma dnia,bym nie myślała o śmierci.
Nie ma dnia, bym nie płakała.
Nie potrafię już rozmawiać z ludźmi. Znajomi odsunęli się ode mnie albo ja od nich... Sama już nie wiem.
Cały czas egzystuję w wyimaginowanym świecie, ciągle odpływam myślami.
Czuję pustkę, życie uleciało ze mnie.
Ciągle odnoszę porażki i spotykam się z brakiem zrozumienia.
Tak bardzo chciałabym, by ktoś mnie wysłuchał i zrozumiał..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2012, 19:08

życie uciekło ode mnie.

przez vintage 02 sty 2012, 22:31
Czuję się podobnie. Napisz coś więcej o swojej sytuacji, ciężko wyrazić jakąś opinię po tak krótkim poście. Chodzisz na terapię, bierzesz leki?
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

życie uciekło ode mnie.

przez Rozczarowana D 02 sty 2012, 23:06
Nie chodzę na terapię, także nie biorę leków..
Jestem nadal w szkole średniej, nie pracuję, więc nie stać mnie na terapeutę. Z rodzicami nie potrafię rozmawiać. Oni nie zwracają za bardzo na mnie uwagi, jedynie sadzą, że stałam się dziwaczką.
Myśli o śmierci zaczęły mi towarzyszyć około 5 klasy podstawówki(dość wcześnie, przeraża mnie to). Nagle uderzyła mnie myśl, że życie nie ma sensu. Nie wiem dlaczego. Miałam wręcz idealne życie - świetnych znajomych, niczego mi nie brakowało, bardzo dobrze się uczyłam.
Bardzo nasiliło się to w gimnazjum, nie potrafiłam poradzić sobie ze sobą samą, robiłam różne głupie rzeczy..
Ciągnie się to za mną do tej pory - jestem w trzeciej liceum,odizolowana od społeczeństwa, ludzie unikają mnie.
Żałuję, że jestem na tym świecie.
Praktycznie nie wychodzę z domu, najlepiej czuję się w swoim towarzystwie.
Zauważyłam też, że zaczęłam notorycznie się obżerać, nie mogę przestać.. A później nie jem przez kilka dni. I takie błędne koło.

Kiedyś miałam oparcie w 'przyjacielu'.. Wszystko było dobrze, dopóki ukrywałam swoje myśli przed nim.. Gdy po 3 latach zażyłości wyjawiłam mu, że wciąż myślę o śmierci, że nie potrafię być szczęśliwa, stwierdził, że przesadzam, że inni mają gorzej i odsunął się ode mnie całkowicie.
Rodzice cały czas ode mnie wymagają ponad moje siły.. Nie wyobrażam sobie ich reakcji, gdy nie dostanę się na te studia, na które planuję...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2012, 19:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

życie uciekło ode mnie.

przez vintage 02 sty 2012, 23:20
Fatalnie, że nie uzyskałaś wsparcia ze strony "przyjaciela". Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma gorzej, ale nie jest to powód dla bagatelizowania swoich problemów. Przerabiałem to :P . Zastanów się nad tym, czy rzeczywiście nie możesz rozmawiać z rodzicami - ja też tak myślałem, ale w końcu przełamałem się i uzyskałem od nich wsparcie. Co do terapii, to jest możliwa w ramach nfz, ale z tego, co wiem, musisz dostać na nią skierowanie od psychiatry.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

życie uciekło ode mnie.

przez Rozczarowana D 02 sty 2012, 23:35
Jestem pewna, że nie mogę z nimi o tym rozmawiać. Większość rozmów kończy się na "daj mi spokój".
Nie wiem czy potrafiłabym psychiatrze opowiedzieć o sobie.. Dość ciężko mi jest tutaj pisać.
Poradziłeś sobie z tym problemem całkowicie, czy nadal Cię gnębi?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2012, 19:08

życie uciekło ode mnie.

przez vintage 03 sty 2012, 00:37
Dopiero zaczynam. Chodzę na terapię dopiero od 1,5 miesiąca, na razie jestem w rozsypce. Fakt, że znalazłem tu sporo osób z podobnymi problemami był kojący, ale nie umniejsza to rangi problemu i dziś wiem, że czeka mnie dużo pracy. Bardzo ciężko było mi się otworzyć na początku, nie spodziewałem się również, że będę mówił rzeczy, które tak skrzętnie ukrywałem i których się wstydzę, ale stwierdziłem, że bez tego nie otrzymam pełnej diagnozy i wsparcia ze strony psychologa i nie będę mógł sobie pomóc. Wiem, jak trudna to decyzja, ale bez tego będziesz tkwić w miejscu, na forum zyskasz zrozumienie i opinie ze strony innych użytkowników, ale nie jesteśmy niestety specjalistami. Warto spróbować się przełamać.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

życie uciekło ode mnie.

przez Rozczarowana D 03 sty 2012, 15:23
taka terapia w ogóle coś daje? Postaram się przełamać, ale nie wiem, czy będę umiała...
Nawet nie wyobrazam sobie, by opowiedziec o sobie tak wprost...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 sty 2012, 19:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do