depresja a wiara

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

1 trzy wierzysz ze BOG POMAGA

Ankieta wygasła 27 wrz 2006, 12:23

tak
9
69%

nie
4
31%

 
Liczba głosów : 13

przez Niekochanaa 24 lis 2006, 22:50
Hmmmm a ja jestem ciemną blondyną i nie rozumię o czym Wy w ogóle piszecie, ale chciałam do tematu wrócić. Mam koleżankę, która poszła do zakonu. Jest bardzo szczęśliwą osobą. Zawsze się uśmiecha. Hmmm a ja? Ja od prawie czterech lat nie byłam w kościel,enie modliłam się. Powiedziałam sobie, że jak Papież będzie żył to pójdę. Nio ale nie przeżył tamej nocy... Więc ja nie poszłam. Ale tak szczerze mówiąc, to nie ciągnie mnie do tego. Bo czy ja na prawdę wierzę?:| Nie wiem:| Ale jedno jest pewne. Przed próbą samobójczą moja bardzo głęboka wiara mnie nie uchroniła. Więc w jaki sposób pomoże mi w tym stanie w którym jestem obecnie? W żaden... Jak w tej ankiecie zaznaczyła bym NIE...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 lis 2006, 22:15
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez maiev 25 lis 2006, 16:05
ja tez nie wiem czy wierzę - wierzę w to co mi wygodnie. jestem buntowniczką i zawsze znajdę cos czego można sie czepić. wkurza mnie że od dziecka straszono mnie piekłem i karami za grzechy, na religii kazali tylko wkuwać przykazania itp. nic raczej nie wyjaśniając. Kościól kojarzy mi się ze stresem, bo moje ataki paniki zaczęły się chyba właśnie tam (zawroty głowy, duszności, mroczki przed oczami). Od dawna nie chodzę - ku niezadowoleniu mojej mamy. Troche chyba wierzę że Bóg jest, ale czasem jak patrzę na to co się dzieje na świecie to tracę te resztki wiary.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Niekochanaa 25 lis 2006, 16:45
Właśnie... Podobno wiara to wyłącznie indywidualny wybór osoby. Rozumię że rodzice zmuszają takie małe brzdące do chodzenia do kościoła, ale jak już człowiek zaczyna "sam myśleć" to chyba może zdecydować jak ma żyć. W końcu uczymy się na błędach i jeżeli kiedyś uznamy, ze błedem było zrezygnowanie z kościoła, to ten akurat można naprawić. Ja nie widzę sensu w zmuszaniu kogoś do chodzenia do kościoła. A takie "wierzenie z przymusu" to nie jest wcale prawdziwa wiara, więc w czym ma pomóc człowiekowi?
'Pękło niebo na pół i pod stopami ziemia...
Każdy dzień, każda noc, bez sensu, bez znaczenia...
To co było ważne jak moje własne życie...
Odeszło raz na zawsze mgłą o bladym świcie...'
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 lis 2006, 22:15
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez maiev 25 lis 2006, 17:24
jak już człowiek zaczyna "sam myśleć" to chyba może zdecydować jak ma żyć. W końcu uczymy się na błędach i jeżeli kiedyś uznamy, ze błedem było zrezygnowanie z kościoła, to ten akurat można naprawić.


dokładnie z takiego założenia wychodzę
długo matka miała mi to za złe, bo cały czas mi wypominała "co ludzie powiedzą" - mieszkam w dziurze zabitej dechami więc...
a klepanie formułek jak to ma miejsce w kościele też wcale mnie nie rajcuje - klepię i myślę o czymś innym - nie podoba mi sie to
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 26 lis 2006, 17:24
Pan Tadeusz===> "Ochrzcisz je w imię czego? I co przyniesie Twojemu dziecku ten chrzest?"
Przyniesie mu bardzo wiele.
Kiedy dorośnie i zobaczy z jaką obłudą działa współczesny "Kościół" podziękuje mi, że nie dałam nawet złamanego grosza na to, by ochrzcić je w ten tradycyjny sposób. To dziecko ma prawo wyboru, jeśli kiedyś będzie chciało być oficjalnie członkiem "Kościoła", proszę bardzo, niech się ochrzci, pojdzie do komunii świętej, niech idzie do bierzmowania. Spoko, ja mu to wszystko udostępnię ale niech wie po co się idzie do komunii świętej....ja poszłam bo miałam dostać fajne zabawki, ja dostałam zabawki a parafia wzbogaciła się o niezła sumkę kasy. I tak myśli większość dzieciaków, myślisz, że w tym całym galimatiasie chodzi o Boga??? Ż-e-n-a-d-a. Bóg w tym momencie jest na końcu, przyćmiony żądzą władzy, pieniędzmi. "Kościół" sprytnie to wszystko wykorzystuje...jestem pełna podziwu...wiadomo, że każdy boi się śmierci, że ma jakieś problemy, więc taki człowiek ucieka do czegoś co mogłoby mu pomóc, ucieka do wiary. Jeśli jestes Katolikiem to z pokorą co niedziele pędzisz do kościółka. Nie tak powinna wyglądać wiara, nie tak powinien wyglądać Kościół, ja wierzę w Boga, który nie akceptuje tego co się teraz dzieje na świecie w "Kościele". Bóg nas stworzył, pomógł raczej nas stworzyć, zapoczątkował życie na Ziemi, resztę zrobiła ewolucja (no niedługo i o tym dzieci nie będa wiedziały). Niektórzy z Was są tak ślepi, żal mi Was.
Jeśli kiedyś wyjdę za mąż, to też tylko przed Bogiem, bez wieśniackiego wesela i ładowania księżom w tyłek pieniędzy. Bo o to tu chodzi, żeby Bóg wiedział co nam w duszy gra, żeby modlić się do Niego, stanąć przed Nim, bez całej tej obłudy.
Wstydzę się tego, że jestem Katoliczką i wobraź sobie, że kiedy mnie chrzcili to akurat ja nie miałam nic do powiedzenia, no bo jak wiadomo, mówić jeszcze nie mogłam. Niestety tkwię w rejestrach w księgach parafialnych. Nie wiem jak nazwać moją religię, ja wierzę w siłe człowieka, on kieruje własnym życiem, a Bóg??? No cóż to nie Bóg zabiera nam bliskich, nie On decyduje o tym, kto za 2 min. wpadnie pod tramwaj. On nas stworzył i chwała mu za to a "Kościól" to obłuda, za to Kościół to my, wierzący, nie modlący sie w domach z kamienia, modlacy sie w zaciszu naszego mieszkania.
Nie zastanowiło Was nigdy to, że śluby powinny być za "Bóg zapłać"??? Księża trzepią kasę jak tylko mogą. Przytoczę jeden przykład: Otóż w pewnej parafii pewien ksiądz nie chciał pochować zmarłego dziadka mojego kolegi, dlaczego?? Bo ten nie chodził do kościoła, miał raka. Ale co?? Kasa wszystko załatwiła.
Oki koncze bo mi adrenalina jeszcze bardziej skoczyła.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez kupidyni_z_vegas 03 gru 2006, 21:18
serio, gdybym nie wierzyła w Boga już bym nie żyła.
Bo "nie zabijaj" dotyczy również własnej osoby.
Jej językiem jest hałas, dźwięk którego nie można zanucić
Posty
11
Dołączył(a)
03 gru 2006, 17:35

Avatar użytkownika
przez karina2215 05 gru 2006, 15:07
ja niewiem czy wierze,wiem ,że bardzo chciałabym wierzyc,chciałabym isc gdzies o pomoc duchowa ale w naszym miescie niewiem gdzie sie zgłosic,psycholog niewystarcza mi chciałabym uwierzyc w boga....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 gru 2006, 13:20

Avatar użytkownika
przez maiev 06 gru 2006, 00:34
karino - to coś jak ja
chciałabym wierzyć, ale żeby to zrobić to potrzebuję pomocy
ale wiem że jej nie uzyskam - przynajmniej nie tutaj gdzie mieszkam
chyba dlatego nie wierzę- wiem że księża w większości tylko klepią formułki - zamiast słuchać ludzi - a podobno my to ich "owieczki".
a może ja po prostu nie umiem poprosić o pomoc??? ksiądz to nie jasnowidz w końcu. Coś w tym jest.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez karina2215 06 gru 2006, 10:14
ja chyba boje sie isc poprosic o pomoc duchowa,wsumie to nawet niewiem gdzie :cry:
łapie sie czasem na tym ze jak jest ogromny lek,czy atak modle sie,moze to jest ta wiara?? :?:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 gru 2006, 13:20

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 gru 2006, 02:20
Skoro tak wierzycie w Boga to powiedzcie mi dlaczego mamy nerwicę?Bo przecież gdyby Bóg był to by nam pomógł wyjść z tego wszystkiego,słuchał by naszych próśb,modlitw skierowanych do Niego...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez karina2215 07 gru 2006, 16:03
wydaje mi sie ze to On daje nam takiego kopa,żebysmy byli silniejsi,moze to jakas próba???
ciezko z niej wyjsc,ale przeciez niebedziemy tak całe zycie sie meczyc,przyjdzie czas ze to sie skonczy i bedziemy szczesliwi i silniejsi
ja tego bardzo chce dla mojego dziecka:)
chce zeby widział usmiechnieta mamę:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 gru 2006, 13:20

Avatar użytkownika
przez maiev 07 gru 2006, 16:17
jesli masz rację, to myślę że mógłby dostosowywać siłę tych "kopów" do wytrzymałości człowieka - a może to robi. Nie wiem
no coż, może kiedyś się nawrócę tak całkowicie, ale na razie ciężko mi wierzyć w coś czego nie rozumiem - a chciałabym
mam nadzieje że masz rację karinko :)
Ostatnio edytowano 07 gru 2006, 17:13 przez maiev, łącznie edytowano 1 raz
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez gusia 07 gru 2006, 16:57
Hmm...... :roll:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Lena 04 sty 2007, 02:24
ja juz w nic nie wierze... w zadnego boga, krzeslo, chomika... nawet w siebie.
Lena
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 51 gości

Przeskocz do