depresja a wiara

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

1 trzy wierzysz ze BOG POMAGA

Ankieta wygasła 27 wrz 2006, 12:23

tak
9
69%

nie
4
31%

 
Liczba głosów : 13

Avatar użytkownika
przez peace-b 23 wrz 2006, 13:53
Niestety to czasem jedyny sposób aby ktoś się otrzasnął i przestał urzalać nad sobą. Wierzę że Suzuki nie ma mi tego za złe a moje poprzednie posty w jego dawnym temacie podbudowały go do walki ze swoim negatywnym myśleniem.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Adaś2222 23 wrz 2006, 15:31
peace-b nie mam Ci tego za zle wrecz przeciwnie dopiero dostrzeglem to wszystko i przeanalizowalem, jeszcze raz dziekuje :) Jeszcze moj stan umyslowy jest na pograniczu, ale dzieki tym wszystkim postom sadze ze zwalcze te negatywna mysl, ktora tak krazy w mojej glowie

Pozdrawiam
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Avatar użytkownika
przez Śmierć 24 wrz 2006, 00:18
Suzuki witaj w klubie , mam te dylematy od kilku lat... jedyne co mogę poradzić, to nie myśl o tym, zajimij się czymś... wiem,że to trudne, bo sam nie mogę tego zrobić ale może tobię sie uda, innego wyjścia nie ma, w innym przypadku lekarz i leczenie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Wypalony 24 wrz 2006, 18:38
A dlaczego lekarz i leczenie tylko w "innym wypadku"? Nie widze niczego zlego aby wspierac sie w walce z problemami ktore nas przerastaja na pomocy wlasnie fachowcow. Moim zdaniem najlepiej jest wyjsc z takich problemow laczac leczenie (w tym psychoterapie) z szeroko rozumianym "braniem sie za siebie". Wtedy jest latwiej.
A jesli chodzi o sens w zyciu i reinkarnacje... Coz, ja wierze w tu i teraz. Moze to i plytkie, ale uwazam ze to wlasnie sie liczy. I dla mnie sensem jest staranie sie aby tu i teraz bylo lepiej, lepiej dla mnie, lepiej dla tych na ktorych mi zalezy. Czesto jest trudno, nawet beznadziejnie. Ale przeciez zawsze moze byc lepiej. Tylko ze o to trzeba walczyc, bierne czekanie w niczym nie pomoze. A jesli moge w tej "walce" wesprzec sie na innych (chociazby leczenie), to tym lepiej! I taka walka wraz z wiara ze kiedys przyniesie efekty, to jest dla mnie sens...
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez p0rk 26 wrz 2006, 15:45
Nie sensem jest szczyt na który się wspinamy, lecz sama wspinaczka. Na końcu może i jest satysfakcja że się weszło. Ale czy naprawdę o to chodzi? A widoki po drodze? A radość z prostego chodzenia?
Ja nie bardzo wierzę ani w piekło, niebo czy reinkarnacje. Wziąłem sobie ten cytat do serca: vanitas vanitatum, et omnia vanitas. Co znaczy mniej więcej tyle według mnie: Trzeba żyć tu i teraz. Korzystaj z życia.
Hejki!
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

przez kawa 26 wrz 2006, 23:01
kurcze, p0rk, albo mam zaćmienie umysłu, albo nie chwytam żartu. O ile pamiętam vanitas... to cytat z Dantego, a znaczy mniej więcej: marność nad marnościami. Wszystko marność. Ale może się czepiam:)

Suzuki - świetnie Cię rozumiem, zastanawiam się nad tym od lat i nie znalazłam odpowiedzi, ale może po prostu nie trzeba zadawać sobie pewnych pytań, jeśli nie masz wpływu na to, co będzie potem ani wiedzy z tym związanej? Dopóki żyjemy śmierć nas nie obchodzi, bo kiedy nadejdzie nie będziemy już żyli, a więc zacznie nas dotyczyć dopiero jak skończymy życie. Wypadałoby więc jakoś przez to życie przejść:). Żeby sobie na końcu powiedzieć - ale miałam fajne życie:)
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

Avatar użytkownika
przez p0rk 27 wrz 2006, 14:37
kawa napisał(a):kurcze, p0rk, albo mam zaćmienie umysłu, albo nie chwytam żartu. O ile pamiętam vanitas... to cytat z Dantego, a znaczy mniej więcej: marność nad marnościami. Wszystko marność. Ale może się czepiam:)
he he wszystko się zgadza. Ja po prostu inaczej to rozumiem. Skoro nic się nie liczy, to po co się przejmować. Trzeba żyć tu i teraz. W tej chwili. Bo następnej może nie być. Takie: "chwytaj dzień" po mojemu.
Absolutnie nie miał to być żart. Po prostu za mało go wyłuszczyłem.
kawa napisał(a):Żeby sobie na końcu powiedzieć - ale miałam fajne życie:)

O właśnie o to mniej, więcej chodzi :D
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

Avatar użytkownika
przez Toshiro 27 wrz 2006, 14:54
Suzuki jezeli próbujesz sprawy duchowe rozwiązać umysłem to sobie go zwichniesz :twisted:. Jak już gdzieś pisałem umysł jest od babrania się w sprawach ziemskich.

Natomiast jeśli takie umartwianie się sprawia Ci przyjemność to chciałem zwrócić uwagę że oprócz chrześcijaństwa i buddyzmu jest jeszcze kilka głównych nurtów religijnych ;)

Co bedzie to bedzie. Nic nie nie jest pewne.

[ Dodano: Sro Wrz 27, 2006 3:06 pm ]
Wypalony napisał(a):A jesli chodzi o sens w zyciu i reinkarnacje... Coz, ja wierze w tu i teraz. Moze to i plytkie, ale uwazam ze to wlasnie sie liczy.


Czasem z pozoru proste czy płytkie stwierdzenia mają w sobie najwięcej głębi. Bo dlaczego ten sens miałaby być niezwykle skomplikowany? Może właśnie całą prawdę tak łatwo przeoczyć ponieważ jest tak prosta... Pozdrawiam
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez Kubelek 27 wrz 2006, 16:27
Wiesz co Suzuki?? Odpusc sobie z to reikarnacjo i tym podobnymi pierdolami a przejdz sie do solidnego psychologa. Mysle, ze Ci pomoze.
świetlistymi istotami jesteśmy nie surową materią
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

Avatar użytkownika
przez p0rk 27 wrz 2006, 21:18
peace-b napisał(a):Nie mów mi że życie nie ma sensu bo ŻYCIE MA SENS TAKI JAKI MU NADASZ!!!
O! To jest dopiero mądre! tylko wyłącznie ty sam jedyny. I nikt inny. My mozemy lekko Cię naprowadzić na ścieżkę. Ale musisz iśc nią sam. Na to nie ma rady...
vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
19 sie 2006, 20:49

przez casia 30 wrz 2006, 00:29
przepraszam że się wrtącam .. ale oprócz psychologa , psychiatry lub innego psy(...) masz jeszce przyjaciół czy czasem oprócz farmakologii nie warto zwrócić się do nich .. opowiedzieć im tak wprost co się z Tobą dzieje ?!

Pamiętaj że przyjaciel czuje Twój ból w podwójny sposób !!!!

Farmakologia to ostateczność !! Błagam Was rozmawiajcie z ludźmi to naprawdę pomaga
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 22:32
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez peace-b 30 wrz 2006, 00:37
Nie każdy z nas ma przyjaciół a byle kto nie jest wart naszych słów. Jeżeli nie ma się kogoś, komu można ufać lepiej pozostawić problemy dla siebie niż zwieżyć się byle komu i stać się ofiarą drwin, plotek czy braku zrozumienia. Ten kto ma prawdziwych przyjaciół wie że sa bardzo pomocni w walce z nerwicą :)

PS> Poczytaj dokładniej forum, większość ludzi po tym gdy zaczęła chorowac na nerwicę lub derpesję straciła swoich "przyjaciół" bo owa choroba ich przerosła.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez casia 30 wrz 2006, 00:44
Nie wierzę w to peace-b :( Przyjaciół saię ma na dobre a tym bardziej na złe !!!!

To nie choroba przerasta .. tylko niewiedza na jej temat :(

To wy skrywacie wszytsko we wnętrzach szafy zwanej (moje depresje) a może my to też zrozumiemy ?? Nie wiesz tego bo nigdy nie próbujecie !

Mam żal o jedno że chcecie zostać sami z Wazsymi lękami .. To /cenzura/ jest jak katar !!!!!!! i z katarem się nie chowasz w szafę :(

Jak mam Ci pomóc jak TY przede mną ukrywasz wszystko ????
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 22:32
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez peace-b 30 wrz 2006, 00:51
Tak jak napisałam trudno jest znaleźć prawdziwych przyjaciół a wielu z nas właśnie w momencie gdy zachorowali ZOSTALI PRZEZ NICH OPUSZCZENI i tym symamym przekonali sie że NIGDY TAK NAPRAWDĘ ICH NIE MIELI (prawdziwych przyjaciół).

Widzę że masz "kapę na oczach". Nie jesteś w stanie nas zrozumieć. W pewien sposób driwsz sobie z nas i naszych odczuć wmawiając że wszystko ukrywamy, że to nasa wina itd. OK, TO WSZYSTKO NASZA WINA, JESTEŚMY W KOŃCU CHORZY PSYCHICZNIE CO NIE? ZACHOROWALIŚMY DLA PRZYJEMNOŚCI ABY MOLESTOWAĆ OTOCZENIE NASZYMI LĘKAMI I FOBIAMI!!!
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do