depresja a wiara

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

1 trzy wierzysz ze BOG POMAGA

Ankieta wygasła 27 wrz 2006, 12:23

tak
9
69%

nie
4
31%

 
Liczba głosów : 13

Avatar użytkownika
przez luthien 11 gru 2007, 22:29
pan zolpidem napisał(a):Gość ma po prostu dar przekonywania i potrafi trafić do starszych ludzi wykorzystując przy tym najwyższe wartości, jakie może mieć w sobie człowiek.


Tak, on musi umieć ich nieźle podejść, bo przecież te biedne babcie ślą mu całe emerytury, a on sobie lata za 30 tys. do Ameryki, chyba bo już dokładnie nie pamiętam.
Ale jacy oni są agresywni (a zwłaszcza jeżeli chodzi o dziennikarzy), a to przecież całkowicie sprzeczne z naukami Jezusa. Jak oni muszą być zaślepieni, że tego nie widzą :? Szkoda mi ich, dają się tak wykorzystywać :?
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez luthien 12 gru 2007, 08:10
Nigdy nie pomyślałam o Rydzyku i jego zwolennikach jak o sekcie. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że faktycznie on działa tak jak w sekcie, ma podobne mechanizmy. Ja też nie wiem dlaczego władze Kościoła tak długo czekają i nie robią nic. Nie zdają sobie sprawy jaki to ma negatywny wpływ na wiernych?
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez cinnamon_inspiration 12 gru 2007, 10:58
Drodzy forumowicze,

Moja znajoma pisała ostatnio prace magisterska nt jak religijnosc wplywa na radzenie sobie z depresja. Obiecala, ze mi ja przesle, a jesli sie zgodzi to jesli ktos bedzie chcial, to moze sie zglosic do mnie na PW, a ja przesle.

pzdr
Beata
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 12 gru 2007, 16:24
ja bardzo chetnie przeczytam te prace , wiec mi mozesz na PW przeslac lub nawet wkleic ja tu na forum .
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 13 gru 2007, 04:04
Ostatnio wiara mi zaczeła pomagac<wiara w Boga>...Po prostu wierze w to że Bóg ma wobec mnie jakiś plan,i że moje istnienie na tym świecie nie jest bezsensowne
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Bla Bla

przez J.G.Faust 13 gru 2007, 14:37
Mi potrzebne są naukowe dowody na istnienie boga.

Tu kieruje się, Biblią itp.

- Bóg, nie różni się od ludzi. kieruje nim to samo. Posiada tylko większą siłę nic pozatym. [Dla mnie powinien być czymś lepszym]

Gdyby istniał i byłoby to możliwe, rozwalił bym mu głowę o najbliższy obłok.

Czy wiara w Boga/Bogów pomaga, nie wiem.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13
Lokalizacja
Skok na drugi profil :]

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 14 gru 2007, 10:49
Dziwiliście się skąd "sukces" Rydzyka (nie będę go tytułował "ojcem", bo on swoim zachowaniem zaprzecza kapłaństwu) w opanowywaniu "mas" ?
Dla wielu jego "zwolenników" w PRL "Partia" była takim strażnikiem "ładu i porządku". W każdym skepie mozna było wypisać swoje bóle i żale do słynnej (m.in. ze skeczu J.Kobuszewskiego) "Książki skarg, życzeń i zażaleń". "Partia" choćby dla własnego prestiżu odpowiadała na każdy wpis, a to wyzwalało poczucie (czasem i złudne), że jest się rozumianym i potrzebnym (choćby do wytykania błędów, których nikt inny nie dostrzegł).
Po przemianach z '89 roku okazało się, że nagle ni stąd, ni zowąd każdy skazany jest na siebie i swoje siły. Nikt się nikim nie przejmował.
I w tą "niszę rynkową" wszedł Rydzyk - pokazał wielu ludziom, że ktoś ich rozumie, ktoś ma podobne zdanie na temat tego, co się dzieje. Ale to co najważniejsze, zastosował jeden z najstarszych mechanizmów propagandy - wskazał "winnych" tego, że jego zwolennikom jest "źle". [Ten mechanizm jest o tyle skuteczny, że prawie wszystkie kolejne Rządy po 89 roku opierały się na wskazywaniu winnych za to, że jest "źle" - wiadomo, zawsze winni byli "poprzednicy". :lol: ]
Jednak Rydzyk jest w o tyle korzystniejszej sytuacji, niz jakakolwiek partia polityczna, że radio to nie partia. Partia skompromituje się sama, gdy obieca poprawę, a wykona niewiele. A radio ma służyć "informowaniu", więc Rydzyk nie musi robić nic poza biadoleniem, zrzędzeniem i "wskazywaniem winnych", a za to ma "wiernych poddanych". Sprytne, nie ? 8)
J.G.Faust napisał(a):Mi potrzebne są naukowe dowody na istnienie boga.
Obawiam się, że nie istnieją naukowe dowody na istnienie boga, a to z tej prostej przyczyny, że wiara i nauka nie mają ze sobą nic wspólnego. Zupełnie podobnie ma się rzecz z niewytłumaczalnymi przez medycynę uleczeniami "przypadków beznadziejnych" - lekarze rozkładają bezradnie ręce, odliczają ostatnie godziny życia chorego, a tu jego wiara w wyzdrowienie powoduje całkowite uleczenie ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez J.G.Faust 14 gru 2007, 17:42
God's Top 10 napisał(a):że wiara i nauka nie mają ze sobą nic wspólnego.


Wiara to nie to samo co religia. :P

Ja wierzę w naukę oraz "niezwykłe" zdolności ludzkiego umysłu i ciała.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
06 lis 2007, 21:13
Lokalizacja
Skok na drugi profil :]

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 14 gru 2007, 18:06
J.G.Faust napisał(a):Wiara to nie to samo co religia. :P

Zgoda.
Tym niemniej trudno mi sobie wyobrazić naukowe dowody istnienia boga, ale może to wina mojej "płytkiej" wyobraźni ? ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez atb89 14 gru 2007, 18:34
dajcie spokoj.. ja wogole nie mialem czasu ani ochoty rozkminiac nad takimi rzeczami jak Bog gdy mialem najgorszy okres depresji
atb89
Offline

Czy wiara pomoże?

przez Alecto 23 gru 2007, 20:38
Witam.
Od pewnego czasu mieszkam w Irlandii, a dokładniej w małym miasteczku o nazwie Trim. Mimo, że mam dopiero szesnaście lat, czuję się, jakby na moich ramionach ktoś położył ogromny ciężar - nie radzę sobie ze swoim życiem. Ledwie rok temu odstawiłam tabletki na depresję.
Będąc osobą mało atrakcyjną byłam poniżana i traktowana jak śmiec. Kiedy pewnego dnia przyszłam ze szkoły z rozbitym nosem, moja mama postanowiła zmienic miejsce zamieszkania. Zupełnie przez przypadek zdażyło się, że dostała pracę za granicą.
W kraju zostawiłam wszystkich ludzi, którzy byli mi bliscy - tutaj nie mam nikogo.
Czuję, że z każdym dniem jest ze mną coraz gorzej. Siedzę samotnie w swoim pokoju, nie chcę rozmawiac z nikim... jedynie Internet trzyma mnie przy życiu. Jako osoba otwarta nie daję sobie rady ze swoimi problemami. Nie chcę zdręczac mamy. Od śmieci ojca stara się jak może aby było nam dobrze i choc wiem, że mogłaby mi pomóc, nie chcę sprawiac jej kłopotu.
Wiem, że dawno skończyłabym ze sobą gdyby nie tak wielka chęc zycia. Co mam robic?
Jestem katoliczką. Codziennie modlę się do Najwyższego o siłę, ale wiara nie pomaga.
Czy wy możecie mi pomóc?
"życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi"
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 gru 2007, 20:23

Avatar użytkownika
przez linka 23 gru 2007, 20:46
Moim zdaniem powinnaś powiedzieć o wszystkim mamie - jej też napewno jest ciężko, gdy patrzy na ciebie, wie, że coś jest nie tak a nie może ci pomóc.
Może warto byłoby odwiedzić psychologa, albo udać się do psychiatry po leki....ciężko tu cokolwiek wyrokować.
Sama wiara może cię nie wyleczyć ale zawsze dodaje sił.

Napisz jeszcze (jeśli oczywiście chcesz) jakie leki brałas, ile czasu i czy odstawiłas je po konsultacji ze specjalistą?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez dina 24 gru 2007, 00:52
Alecto napisałam Ci odpowiedź i kurcze skasowałam posta :cry: :cry:

Ale streszczenie tego co napisałam: naprawdę porozmawiaj z mamą, to ważne mieć wsparcie bliskiej i kochającej osoby. Ja bym chciała żeby (nie mam jeszcze) moja córka zwracała się do mnie pierwszej z problemami.
Po tych trudnych doświadczeniach twój obecny stan psychiczny jest chyba nawet dosyć normalny...
Nie wiem na ile to możliwe, ale spróbuj poszukać sobie wspólnoty - katolickiej, ale niekoniecznie. To nie jest oczywiście żadne lekarstwo, ale dużo dobrego daje.
Będę się dziś za Ciebie modlić. A dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych....
tylko przeważnie nie mamy tej wiary jak ziarnko gorczycy...


Neuroticus, tak owszem wiara MOŻE BYĆ traktowana jako poprawiacz humoru i w magiczny sposób, może być oszukiwaniem umysłu.
Ale relacja z Żywym Bogiem i doświadczanie Jego łaski to nie jest na szczęście bajką i On naprawdę działa. Gdyby tak nie było chrześcijaństwo by się tyle lat nie utrzymało ;)
Choć z zewnątrz trudno w to uwierzyć.

------------
samymi praktykami religijnymi nie jestem zainteresowana ;)
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
20 wrz 2007, 18:03

przez Goplaneczka 24 gru 2007, 11:17
Religia nie jest wiarą.
Religia to po prostu sposób narzucenia grupie ludzi sposobu widzenia świata. A bóg, jeśli istnieje, nie ma z tym nic wspólnego.
Nie wiem, czy wiara pomaga...
Jak wytłumaczyć komuś, że cierpi, bo tak chce bóg? Że sobier go upatrzył na ofiarę depresji...
Goplaneczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do