Wewnętrzna pustka, niepokój o swój los

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wewnętrzna pustka, niepokój o swój los

przez TomaszJudym 04 gru 2011, 23:48
Witam wszystkich.. To mój pierwszy post na tym forum, moje pierwsze słowa i pierwszy ból skierowany w Waszą stronę.

Nie wiem dokładnie dlaczego odważyłem się napisać, może dlatego.. że nawet słowa mojej przyjaciółki nie potrafią mi pomóc. Burza myśli, niekomfortowe uczucie - codziennie. Opiszę pokrótce mój problem, może akurat znajdzie się ktoś , kto zapoczątkuje we mnie nową magię nadziei, kto dotrze do mnie w sposób kompletny i jednoznacznie pozytywny.

Moje życie dotychczas nie nazwałbym udanym. Pewnego razu, dokładnie minął rok od tamtego wydarzenia pierwszy raz w życiu się poważnie zakochałem. To była prawdziwa miłości, niczego nigdy tak nie byłem pewien. Tańczyliśmy w strugach deszczu, po prostu kochaliśmy siebie. Wtedy przeżywałem ten najtrudniejszy okres, - czas, który jak się chwilę potem okazało zrujnował mi życie. Wybierałem potrzeby mojego członka, czyli fizyczne zaspokojenie mojej bierności. Wtedy nie doceniałem tego co miałem, ona była tylko taką dziewczyną "od tak", po prostu. Jak się domyślacie.. zostawiłem ją dla innej . Tamta była ładniejsza, bardziej atrakcyjna i zewnętrznie błoga. Potem przeszła fala innych, tamte w kolejce mnie raniły. Jak nie zostawiały dla przeszłości, to popełniały głupie błędy młodości w stylu pocałunków pod wpływem nieprzyjaciela zwanego "alkoholem".
Od sierpnia jestem sam. Wiele różnych osób próbowało mi wmówić, iż nie ma sensu niczego szukać na siłę. Nie ma. Nie ma i koniec. Ale.. Takie reguły do mnie nie przemawiają. Teraz mam maturę i pragnę wyjechać do innego miasta, aby poznać miłość swojego życia i płynąć z nią dalej przez życie.. Nie potrafię być sam. Uważam się za człeka młodego, bowiem skończyłem dopiero co 18 lat. Codziennie.. Chodzę jak duch. Co kilkanaście minut dopada mnie niepokój, czy jeszcze będę szczęśliwy. (Kiedyś przed zainteresowaniem płcią przeciwną, byłem duszą towarzystwa i taki niesamowicie szczęśliwy) , teraz jest kompletnie inaczej. Czuję, jakbym powoli zbliżał się do końca, takie uczucie osamotnienia, niespełnienia. Ja nie wiem co mam z sobą zrobić. Z jednej strony otaczają mnie dziewczyny, które nie wiedzą co oznacza proste słowo "miłość", no ale medal ma dwie strony. Ta inna strona twierdzi, że nie mogę, nie umiem, nie potrafię, nie jest mi dane być jak palec sam.
Dorosłość w moim życiu niczego nie zmieni. Codziennie w nocy usypiają mnie smutne piosenki, bo w nich się odnajduję. Patrzę sobie na innych i pytam siebie :" Dlaczego oni? Dlaczego nie ja?" . Najgorszy jest lęk, że z dniem coraz bardziej przerasta mnie to wszystko. To, że sam codziennie wstaje i patrzę się na smutny, szary świat. To , że nie mam pewności czy przyjmę na klatę całą tą złość, co okrutny los na mnie szykuje. To, że jedni jedzą na śniadanie jajecznicę, a inni mają siebie i sobą zaspokajają głód. To, że moi rówieśnicy generalnie idą w pogoni za zaspokojeniem swoich potrzeb w stylu "panienka na jedną noc" . . A ja jestem zupełnie inny. Nie imprezuję co tydzień, pragnę po prostu miłości..
Jak więc pogodzić swoje marzenia z realiami świata? Jak znaleźć osobę, która choć troszeczkę podzieli twoje poglądy? Czym zająć ten smutek, co w Tobie śpi.. i budzi się kiedy cokolwiek usłyszysz lub zobaczysz związanego z Twoją pradawną miłością? Czy.. Codziennie muszę wylewać łzy , bo jest mi źle? Ja jestem świadom, że popełniłem błąd kiedyś tam.. zostawiłem ją i potem już nie było drogi powrotnej. Ale czy to oznacza, że to już koniec ze mną? Burza myśli.. Boże, ja mam dopiero 18 lat i stres mnie je, a zbliża się wielkimi krokami egzamin dojrzałości..Nie chcę się już tak męczyć z tym garbem. Każda minuta przypomina mi o swoim ciężarze życia. Gdzie jest mój Bóg?..:(:(
Liczę gwiazdy, szukam drogi..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 gru 2011, 23:14

Wewnętrzna pustka, niepokój o swój los

Avatar użytkownika
przez szczypszczyp 05 gru 2011, 01:42
Nie masz powrotu do niej? Do Twojej PRAWDZIWEJ miłości? Próbowałeś? Możliwe, że cierpisz z powodu braku JEJ - chociaż niekoniecznie musisz tak czuć. Postaraj się nawiązać z nią kontakt, spotkać się, porozmawiać, przekonać, by Ci wybaczyła. Staraj się cały czas, a w międzyczasie znajdź może sobie jakie hobby? Postaraj się wypełnić jakoś pustkę, którą nazwałeś "PRAWDZIWĄ MIŁOŚCIĄ". Nie musisz mieć obok siebie tej jedynej, bo jeśli taka się napatoczy, to po prostu będzie i już. Szukaj jej, ale z podniesioną głową i uśmiechem, bo z czasem nawet ten udawany przeradza się w szczery.
Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nieszczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 lis 2011, 02:52

Wewnętrzna pustka, niepokój o swój los

Avatar użytkownika
przez akmus 05 gru 2011, 01:46
Najpierw zostawiłeś pierwszą dziewczynę, o której piszesz, dla innej. Potem przyszła "fala innych", które Cię raniły. Czy to wtedy, gdy zostałeś zraniony uświadomiłeś sobie, jak mogła się poczuć Twoja pierwsza dziewczyna? Masz 18 lat, to jeszcze bardzo wczesny wiek i na znalezienie połówki masz jeszcze kupę czasu. Poza tym to, że jesteś teraz sam(dopiero 4 miesiące) możesz uznać za pewien rodzaj pokuty. Wstaw się w położenie tej pierwszej dziewczyny. Być może ona jeszcze gorzej przeżywała to, że ją zostawiłeś niż to jak Ty się teraz czujesz. A co do Twojego głównego problemu, to jeśli nie możesz znaleźć odpowiedniej dziewczyny w obecnym środowisku, powinieneś żyć nadzieją, że znajdzie się taka wymarzona połówka w mieście, do którego chcesz się przenieść po maturze. Wiem, że takie czekanie może być i męczące, i bolesne. Najlepiej skup się przez ten czas na nauce - dobre wyniki dadzą Ci dostęp do dobrej uczelni, gdzie będziesz mógł odnaleźć dziewczyny z klasą ;)
Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
18 lis 2011, 17:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wewnętrzna pustka, niepokój o swój los

Avatar użytkownika
przez tahela 05 gru 2011, 02:23
masz 18 lat a zyjesz zbyt beztrosko i zbyt niepodpowiedzialnie
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Wewnętrzna pustka, niepokój o swój los

przez TomaszJudym 05 gru 2011, 13:10
Zbyt beztrosko? To troszkę nietrafny argument w tej sytuacji wydaje mi się (słowa do Pana nade mną)

Zrozumiałem, że muszę przeboleć pewien czas aby coś osiągnąć?
(Ta dziewczyna to już nie ona. Zaczęła być wulgarna, totalnie zblazowana. Szkoda gadać..) :(

-- 05 gru 2011, 22:45 --

Może ktoś jeszcze chciałby mi pomóc? Może Pani psycholog? Obojętnie..:(
Liczę gwiazdy, szukam drogi..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 gru 2011, 23:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do