Co mam zrobić?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Co mam zrobić?

przez ania025 25 lis 2011, 11:33
Czy mogę liczyc na wasze wsparcie? Będę wdzięczna za każdą, nawet krótką odpowiedź...

Przeprowadziłam się niedawno do Warszawy, z małego miasteczka. Zaczęłam pierwszą klasę szkoły średniej. Na początku bałam się, że ludzie mnie nie polubią, że nie znajdę tutaj żadnych przyjaciół, znajomych. Zakolegowałam się z pewnym chłopakiem, który okazał się gejem i strasznym idiotą (przepraszam za słownictwo). Przestałam się z nim kolegować, ale dopiero po pewnym czasie. Do tego momentu zdarzył stać się już pośmiewiskiem całej szkoły, włącznie ze mną, dlatego, że jako jedyna okazywałam mu sympatię (ludzie mają mnie teraz za jego przyjaciółkę). Dzięki temu jestem tematem plotek, prawie nikt mnie nie lubi. W naszym roczniku jest grupka "fajnych", składająca się z około 10 osób i to właśnie oni najbardziej mi dokuczają, śmieją się ze mnie. Najgorsze jest to, że cała ta "elita" ciągle się rozrasta, włączają do grupy coraz to nowe osoby, przez co jeszcze mniej ludzi mnie lubi. Cały czas widzę jak się na mnie patrzą i śmieją. A nawet nie wiem co ja takiego zrobiłam...?
Nie uważam się za jakąś wybitnie zdolną czy szczególnie inteligentną, ale te dziewczyny z tej grupki.. są takie puste. Takie przesłodzone i są strasznymi idiotkami, czasami jak coś powiedzą na forum klasy to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Nikt im się nie przeciwstawia, wręcz przeciwnie, wszyscy "wchodzą im w dupę", żeby być "fajnymi".
Kiedy mnie obrażają, albo śmieją się ze mnie, nie wiem co mam zrobić. Mogłabym odpowiedzieć jakąś ciętą ripostą, bez problemu, ale się boję. Boję się, że wtedy będzie jeszcze gorzej. Zostanę w takiej nieprzyjemnej sytuacji, doprowadzę do kłótni w wyniku której zupełnie nikt mnie nie będzie lubił i zostanę totalnie sama. Boję się tego, bo jestem tutaj nowa i nie mam żadnych znajomych, a co dopiero mówić o przyjaciołach..
Dodam do tego, że mam straszne problemy ze sobą, depresję i prawie płaczę kiedy tylko ktoś mi powie coś przykrego. Wiem, że nie powinno tak być i pracuję nad tym, ale niestety ta sytuacja nie ułatwia mi tym bardziej rozwiązania tego problemu.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 paź 2011, 16:45

Co mam zrobić?

przez Sabaidee 25 lis 2011, 11:48
Witaj na forum. Nie rób nic, bądź sobą, a ich ignoruj. Ani nie staraj się im przypodobać, ani nie wdawaj się w utarczki słowne. Im się pewnie znudzi, albo z tego wyrosną. To jest dopiero I klasa liceum i zwykle tak bywa, że znajduje się jakąś klasową ofiarę. Chodzisz do szkoły nie ze względów towarzyskich, ale po to żeby się uczyć. Przyjaciół możesz mieć poza szkołą, choćby tutaj - na forum. My w Warszawie organizujemy spotkania czasem w niedzielę, więc możesz przyjść jeśli będziesz miała ochotę.
Sabaidee
Offline

Co mam zrobić?

przez Laima 25 lis 2011, 11:55
ania025, witaj :smile:
Daj sobie i innym czas.Przejrzą na oczy i znajdziesz kogoś kto będzie z Tobą.Zawsze tak jest.Tez jak poszłam do szkoły średniej uważałam,że nikt mnie nie lubi,grupka osób się ze mnie śmiała,ale jak skończyłam (przeszłam na indywidualne)okazało się,że całkiem sporo osób mnie lubiło,okazało się,wyraźniej jak byliśmy w klasie maturalnej i wszyscy byliśmy dojrzalsi.
Główka do góry i Sabaidee, ma rację.
Laima
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lis 2011, 15:16
ania025, witaj na forum.Problemy,które opisujesz są niestety dość częste.Znoszenie cudzych kąśliwych uwag,śmiechu,bycie na uboczu,bardzo potrafią utrudnić życie i przysporzyć wiele smutku.Chodząc do szkoły wcale nie jest tak łatwo skupić się na nauce,kiedy ma się poczucie odrzucenia ze strony innych.Nawet do samej szkoły często właśnie z tego powodu nie chce się iść.Dlaczego tak jest?Gdyż kojarzy się to z czymś nieprzyjemnym.A wiadomo,że nie robi się z ochotą rzeczy,które sprawiają nam przykrość,są trudne.Dobrze rozumiem Twoją sytuację.Z jednej strony chodzisz do szkoły,masz poczucie obowiązku,które sama sobie wyznaczasz bądź robią to za Ciebie opiekunowie,a z drugiej marzysz,żeby stamtąd uciec i znaleźć w końcu miejsce,gdzie będziesz akceptowana.To niestety nie jest proste.Ludzie potrafią być podli.To się jednak zmieni z czasem.Wiem,że jest Ci przykro i czujesz się bardzo osamotniona.Nie pozwól jednak,by to zdominowalo Twoje szkolne życie.Wierz mi,że to minie.Niestety potrzeba czasu.Wdając się w utarczki slowne faktycznie tylko pobudzisz ich do działania.Przede wszystkim- nie bój się ich.Jeżeli okażesz strach i zobaczą,że Cię ranią,to będzie jeszcze gorzej.Pamiętaj,jesteś silna.Nie pozwól by sytuacja w szkole w jakikolwiek sposob wpłynęła na Twoje postrzeganie samej siebie.Jesteś młodą,wartościową dziewczyną i masz całe życie przed sobą.Szkoła to jedynie okres przejściowy.Ne zmieniaj się.Jeszcze będziesz miała przyjaciół.Potrzeba na to jednak czasu.Trzymaj się ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez tahela 26 lis 2011, 15:22
Odpowiedz im cięta riposta , bo będa po tobie jexdzic tak cały czas, na poczatku moze bedzie gorzej, al ejak zobacza ,że sobie nie dasz to w koncu cie zostawia, a jak sobie pozwolisz to tak zostanie. A dlaczego ten gej to idota, uzasadnij to jakoś. Moz ety go tak okreslasz bo masz przez niego kłopoty jesli tak to nie róznisz sie za bardzo od tych co z ciebie się smieją.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lis 2011, 15:35
tahela, cięta riposta nie zawsze jest dobra i często bywa tak,że tylko ten konflikt zaostrza.Tym bardziej w tym wieku.Ludzie szukają zaczepki.Są głusi na logiczne argumenty i nie widzą niczego złego ani krzywdzącego w tym,co robią.Nie ma jednoznacznej recepty na to jak postępować w takim wypadku,ponieważ każdy jest inny,ale otwarty konflikt wcale niczego dobrego nie przyniesie.Szkoła i klasa to specyficzne środowisko.Jeśli zacznie odpowiadać ciętymi ripostami,to pokaże,że boli ją to,co robią.Wielokrotnie miałam taką sytuację.Otwarte konflikty również się zdarzały,ale tylko pogorszyły sprawę.Pojawiały się coraz to bardziej wyszukane formy gnębienia przez "koleżanki" i "kolegów".Dopiero,kiedy pokazałam im,że cokolwiek by zrobili,nie będzie to miało na mnie wpływu,wówczas dali spokój.Cięte riposty mają sens jedynie wtedy,gdy przeciwna strona nie czerpie z tego satysfakcji,przyjemności.Dla nich to zabawa, która będzie tym lepsza im bardziej wyprowadzą stronę przeciwną z równowagi.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Co mam zrobić?

Avatar użytkownika
przez szczypszczyp 03 gru 2011, 15:25
Naprawdę dobrym pomysłem jest ignorowanie. Teraz się cieszą, gdy mogą Cię znów pognębić, gdy widzą, że sprawia Ci to przykrość. Musisz po prostu uwierzyć w to, że to są zwyczajni ludzie bez wartości. W życiu liczą się wartości, w które człowiek wierzy, a nie to, ilu ma przyjaciół, jakiej jest orientacji, albo jak wygląda. Zdanie takich ludzi jest bez wartości, dopóki się ta osoba nie zmieni i nie zmieni swojego stosunku do innych. Takich ludzi ni w ząb nie powinno się cenić, stawiać jako przykład, czy chcieć być takim jak oni. Po co się przejmować nikim? c:

Nie rozumiem dlaczego przestałaś się kolegować z tym chłopakiem, bo jest gejem?
tahela napisał(a):A dlaczego ten gej to idota, uzasadnij to jakoś. Moz ety go tak okreslasz bo masz przez niego kłopoty jesli tak to nie róznisz sie za bardzo od tych co z ciebie się smieją.

Tahela ma rację, jeśli tak jest.
Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nieszczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 lis 2011, 02:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do