Chyba problemy z psychiką :)

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Chyba problemy z psychiką :)

przez trust 14 wrz 2011, 22:04
Witam

Nawet nie wiem jak zacząć bo nigdy o takich pierdołach nie pisałem .
Otóż tak, mam ponad 20 lat, jestem brzydki itp ;)
Przejdźmy do sedna, jak pisałem jestem brzydki, mam długi, nie mam kasy, wszystko się sypie od kilku lat, choruje na kilka chorób, i co w związku z tym? Otóż to że praktycznie przed spaniem i po przebudzeniu ale i również jak więcej myśle o wszystkich gnębiących mnie sprawach zadaję sobie takie pytanko "po cholerę Ty w ogóle żyjesz człowieku?", czasami pomyśli się nad liną czy coś ale nigdy tak na poważnie, raczej śmiechowo (wezmę się powieszę i będzie święty spokój) coś w tym stylu:).Jak już pisałem ciągnie się to latka i teraz moje pytanie...Czy powinienem już odwiedzić psychiatrę czy na razie sobie odpuścić i czekać może się wszystko wyprostuje?

Ps. Na serio nie mam tak myśli by się zabić,raczej czuję bezradność.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 21:51

Chyba problemy z psychiką :)

Avatar użytkownika
przez Korba 14 wrz 2011, 22:19
jeśli zauważasz, że źle funkcjonujesz w życiu nie zaszkodzi odwiedzić psychologa, ewentualnie udać się do psychiatry, może antydepresanty pomogą.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Chyba problemy z psychiką :)

przez trust 14 wrz 2011, 22:47
nie wiem czy źle funkcjonuje,ale wiesz co ,dam sobie spokój , nie potrafię nawet o tym pisać (3 razy pisałem tego posta i wymazywałem),
głupio mi pisać o moich trudnych sprawach a co dopiero z psychologiem/psychiatra rozmawiać.
W każdym bądź razie dzięki za zainteresowanie.

Pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 21:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chyba problemy z psychiką :)

Avatar użytkownika
przez Korba 14 wrz 2011, 22:52
nie ma co się bać, psychiatra nie zrobi Ci od razu trepanacji czaszki :mrgreen: ;)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Chyba problemy z psychiką :)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 wrz 2011, 23:00
...I nie zacznie borować :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Chyba problemy z psychiką :)

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 14 wrz 2011, 23:02
Lobotomii chyba tez nie zrobi, chociaz w latach 1949- 1980 bylo to czesto zalecane.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

Chyba problemy z psychiką :)

przez Michuj 14 wrz 2011, 23:05
Zacznie od kolonoskopi :lol: Więc głowa do góry :P
Michuj
Offline

Chyba problemy z psychiką :)

przez trust 14 wrz 2011, 23:10
To nie strach a raczej wstyd,zawsze mi się wydawało że ze mną jak najbardziej ok ,kiedyś tam coś miałem w dzieciństwie w czasach podstawówki ,lęki czy coś , bodajże ciemności się bałem heh, wiem teraz to śmieszne... potem jakaś nerwica ale to szybko przeszła, wystarczyły tabletki uspokajające. Pamiętam też jak kiedyś leżałem w szpitalu (również za dzieciaka) że psycholog szpitalny mojej matce doradził by mnie do psychiatry zapisała,ale nie wiem dokładnie o co jej chodziło.

A co do mojego aktualnego stanu, to raczej jest ok , tylko najgorsze są nocki nie przespane przez te myśli typu " po cholere mi to wszystko" a jak w końcu zasnę to po przebudzeniu od nowa to samo:) kawe wypije wypale kilka fajek i wtedy do wieczora mam spokój,a wieczorek replay :).
Nie jest tak źle, tyle że przeraża mnie fakt że to trwa już kilka lat .
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 wrz 2011, 21:51

Chyba problemy z psychiką :)

Avatar użytkownika
przez Korba 14 wrz 2011, 23:17
No to po prostu weź się w garść i zrób coś ze sobą, wyjdź do ludzi czy coś....
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Chyba problemy z psychiką :)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 wrz 2011, 02:33
weź się w garść i zrób coś ze sobą, wyjdź do ludzi czy coś....


Ludzie z reala są be,nie warto do nich wychodzić.Człowiek do nich z sercem,a oni wyprują mu flaki emocjonalnie.mniej więcej tak to wygląda.....ble,nie opłaca się...;/
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Chyba problemy z psychiką :)

przez CzizysKrajs 28 wrz 2011, 13:32
człowiek nerwica napisał(a):
Ludzie z reala są be,nie warto do nich wychodzić.Człowiek do nich z sercem,a oni wyprują mu flaki emocjonalnie.mniej więcej tak to wygląda.....ble,nie opłaca się...;/


Dokładnie, nie raz moje flaki na chodniku leżały, a ja z nimi sama, samiuśka stałam.. Trafić na człowieka, przyjaciela, który będzie z Tobą w każdym Twym beznadziejnym nastroju to skarb. Ale który nie tylko poklepie po plecach, ale również pomoże, albo chociaż spróbuje pomóc.

Do autora wątku.
Napisałeś o długach. Jakie to są długi? Duże, małe? U osób fizycznych czy może w PKP itp?
Zacznij może od tego. Postaraj się zarobić, spłacić je. Jeżeli to właśnie jakieś PKP itd to napisz do nich z prośbą o rozłożenie na raty (przechodziłam przez to...).
Też nie mam lekko. Gdyby nie mój mąż, to chyba bym się już dawno pocięła czy coś. Nigdy nie miałam prawdziwych przyjaciół, tylko znajomi, którzy i tak okazali się guzik warci.. W rodzinie od zawsze źle. Przez siostrę nie mogę ułożyć sobie życia.. Przed śmiercią mojej mamy kłóciłam się z nią kilka lat, ostatnie słowa jakie jej powiedziałam, to że mnie to nic nie obchodzi jak ona umrze (a naprawdę tego nie czułam), długi to kolejny rozdział w mym życiu, do tego wiecznie jestem niezadowolona i od ponad roku nie mam pracy, a jak jakąś mam to szybko rzucam z jakiś wielu powodów..
Dlatego znajdź teraz pomoc, bo jak dojdziesz do takiego stanu co ja, to współczuję (choć wiem, że może być gorzej)... Lepiej zacząć od razu brać się za siebie nie czekać na cud.. Ja już nie mam chyba sił..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 wrz 2011, 12:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do