Praca a choroba

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Praca zawodowa

przez kasia_gl 29 wrz 2010, 21:48
Otóż: mam już 24 lata i jeszcze nigdy nie pracowałam. Wykorzystałam na maxa edukację, i jedyne, co teraz mam, to licencjat z administracji. Moim problemem w tej chwili jest paniczny strach przed szukaniem pracy, nie wspominając już o jej podjęciu. Odkąd pamiętam, czuję się nic nie warta, pusta, pozbawiona jakichkolwiek umiejętności pożytecznych dla świata. A z drugiej strony wiem, że "głupsi" ode mnie jakoś sobie radzą:/ wpadłam w niejedzenie, i w fantazje. Mogłabym przez cały dzień nic nie robić, tylko fantazjować. Nie wiem, jak zrobić ten pierwszy krok w kierunku znalezienia pracy, boję się tego panicznie. Nie mam z kim o tym porozmawiać, bo mama nie zrozumie, tata nie żyje, reszta rodziny mnie nie uznaje, a od znajomych i przyjaciół od lat odgradzam się murem strachu:( proszę, chociaż o jakąś sugestię, jak zrobić pierwszy krok w kierunku znalezienia zatrudnienia... :(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 wrz 2010, 21:22

Re: Praca zawodowa

Avatar użytkownika
przez linka 29 wrz 2010, 22:06
kasia_gl, zgłosić się do psychologa :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Praca zawodowa

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 30 wrz 2010, 15:55
Lepiej do psychoterapeuty niż do psychologa :)
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Praca zawodowa

Avatar użytkownika
przez Maleńka 30 wrz 2010, 16:27
Dobre rady powyżej-zarejestruj się do urzędu pracy to raz. Dwa zarejestruj się do psychologa,prawdopodobnie masz chwilowe kłopoty z adaptacją do nowej sytuacji,wkraczasz w okres samodzielności i to Cię może przerażać. To zupełnie normalne,psycholog pomoże Ci przez to przejść bezboleśnie :) trzymam za Ciebie kciuki :great:
Bo kiedy tylko staje się
Zbyt ludzka niż byś tego chciał
Wtedy oto widzisz że
Jesteś tak jak ja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
07 sie 2010, 16:31
Lokalizacja
Kraków

Re: Praca zawodowa

Avatar użytkownika
przez linka 30 wrz 2010, 16:49
Kleopatra, no tak, masz rację, generalnie chodziło mi o konsultacje i może terapię u terapeuty :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Praca zawodowa

przez Alexandra 03 paź 2010, 23:21
Praca..... znam ten bol ... zeby nie pracować po studiach wyjechalam na rok za granicę, tzn tam też pracowałam, ale dużo zwiedzałam, żyłam kolorowo. Jak wrócilam mialam 25 lat i wtedy zaczelam pracować... przeszlam przez depresje, lęki i wszystko co możliwe. Najpierw pracowalam 3 mce w czymś, co w ogole nie mialo 1% zwiazku z moim wyksztalceniem, potem w korporacji- gdzie po 3mcach mi podziekowano. Płakałam, czułam się słaba, nieradząca sobie z pracą. Nienawidzilam pracy i tego wszystkiego. Teraz pracuje gdzie indziej, ale też mam wzloty i upadki ....

Najlepiej zacznij od psychologa
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Praca zawodowa

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 06 paź 2010, 17:24
A co byś chciała robić? Masz jakieś oczekiwania względem zatrudnienia ?
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Praca a choroba

Avatar użytkownika
przez acetyloCoA 01 wrz 2011, 16:57
Witajcie!

Mam pytanie, czy pracujecie i jeżeli tak, to jak Wam idzie? Ja szukam pracy i w kolejnej nie podobało się pracodawcy a) trzęsące ręce b) wygląd zestresowanej. Czuję się kompletnie do niczego, a przecież nie powiem potencjalnemu pracodawcy "mam CHAD (kolejna nowa diagnoza) i nerwicę natręctw". Chciałabym pracować, ale wydaje mi się, że z powodu choroby nie mam za bardzo szans. Musiałam przerwać terapię z braku kasy:( Czekam na Wasze rady i opinie - bardzo by mi to pomogło.

Pozdrawiam
Magda
Ostatnio edytowano 01 wrz 2011, 17:32 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono ze względu na temat
Kobieta musi wyglądać tak mądrze, by jej głupota była miłą niespodzianką.
Karl Kraus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
31 mar 2009, 00:56

Praca a choroba.

przez Zbakany 04 wrz 2011, 16:19
Nerwica a praca?!

Witam serdecznie. Mam tak dziwne lęki (może nerwicę, nie wiem jak to nazwać), że dla niektórych mogą być śmieszne, Dla mnie bynajmniej nie są.

Zacznę od początku: Od zawsze jestem człowiekiem, który przejmował się wieloma rzeczami. Szkołą, w tym zaczepkami kolegów. Byłem najmniejszy w szkole, dlatego byłem popychadłem w podstawówce i gimnazjum. To spowodowało moją niską samoocenę,której do tej pory nie jestem w stanie pokonań.
Niska samoocena nie idzie w parze z wynikami w szkole. Zawsze byłem spokojnym i dobrym uczniem. Studia licencjackie skończyłem z najlepszym wynikiem na roku. Jednakże długo się tym nie cieszyłem, gdyż stwierdziłem, że poświęciłem całe życie nauce, zaniedbując doświadczenie zawodowe. Miałem tylko ukończone miesięczne praktyki zawodowe na studiach.
Jestem ambitny i sumienny, lubie cały czas coś robić, pisać, sprzątać, obierać ziemniaki, :), dlatego nie cieszyłem się za bardzo z widma bezrobocia.
Ucieszyłem się zatem z możliwości odbycia stażu w Urzędzie Gminy. Ważne jest, że był on organizowany po znajomości! Dowiedziałem się, że będę go odbywał w sekretariacie szkoły, co kompletnie mijało się z moimi oczekiwaniami. No i się zaczęło. Od 1 września jestem na stażu. Na razie pierwsze dwa dni właściwie przesiedziałem i właśnie dlatego mam problem. Od chwili kiedy się dowiedziałem, gdzie mam ten staż jest przerażony. Budzę się o 4 nad ranem z wielkim lękiem, serce bije mi niemiłosiernie szybko. Cały czas się zamartwiam, czy sobie poradzę, jak mnie odbiorą w szkolę (Przecież ten staż jest po znajomości). Z tego co wiem, to było już kilku stażystów tam. Najbardziej boję się jednak tego, że nie będę miał nic do roboty, co powoduje u mnie chyba największe lęki:
1. Siedząc bezczynnie będę sam siebie irytował, a może też i innych. Jestem zbyt sumienny, żeby siedzieć 3 miesiące i nic nie robić, zresztą nie na to się umawiałem.
2. Nie jest to moje wymarzone miejsce do odbycia stażu, chociaż nie narzekałem, bo organizowany jest po znajomości.

Najchętniej bym stamtąd uciekł i już nie wrócił, ale boję się, że może to spowodować podobną postawę w przyszłej pracy zawodowej.Właśnie ta potencjalna bezczynność, to, że sobie nie poradzę, "staż po znajomości", opinie nauczycieli oraz dyrekcji, chęć ucieczki mnie przerażają. Czy jest możliwe, żeby te lęki same przeszły, czy jest potrzebna pomoc specjalisty?

P.S Dodam, że na praktykach tak się nie stresowałem, bo miałem co tam robić, a tutaj, na stażu czuję się jakby na siłę wrzucony.

Dziękuję za wszystkie porady i opinie o mojej sytuacji.
Ostatnio edytowano 06 wrz 2011, 19:54 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 wrz 2011, 15:39

Praca a choroba

przez Aleksandra18 04 wrz 2011, 18:43
Ja mam podobnie,tylko ja skazuje siebie od razu na porażkę i nie robię nic.Ostatnio przerwałam szkołe bo już tam nie dałam rady wytrzymać,boje sie wszystkiego:opini innych,wychodzenia z domu i powrotu do szkoły tzn.do nowej szkoły.
Ja sobie z tym nie radzę tylko ja sie boję cokolwiek robić że sie nie uda a ty że nie będziesz miał co robić.
Ale z doświadczenia wiem to na praktykach zawsze jest co do roboty,więc sie nie przejmuj nie będziesz siedział bezczynnie.
Ostatnio edytowano 06 wrz 2011, 19:55 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
29 maja 2011, 23:29

Praca a choroba

Avatar użytkownika
przez mm_ 05 wrz 2011, 12:12
Ja kiedyś pracowałam i czułam się kompletnie zagubiona, brak pewności siebie, wszystkiego się bałam, trzęsące ręce itd..Od czterech lat nie pracuję (obecnie mam 27 lat)i nawet nie chcę myśleć co dalej...
Avatar użytkownika
mm_
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
07 cze 2010, 14:56

Praca a choroba

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 05 wrz 2011, 12:55
ja akurat juz po studiach zaczelam pracowac, co prawda czesto zmienialam miejsce pracy, bo tu przestali potrzebowac a gdzie indziej szukali.
zawsze tak mi sie ukladalo ze znajdowalam szybko prace, najdluzsza przerwa to jakies 2 miesiace. teraz stracilam prace po 2 latach ale zostalo mi jeszcze zlecenie na kilki miesiecy. i wlasnie sie tym martwie, skonczy sie zlecenie i dupa... co ja bede robic? zawsze mialam prace a teraz taka nędza...
ostatnia prace ( tam gdzie bylam 2 lata) niestety stracilam przez wlasna glupote ( tak mysle), bylam chyba zbyt pyskata, mowilam glosno jak mi sie cos nie pdoobalo no i szef mi podziekowal zatrudniajac na moje miejsce kogos z rodziny...
a jak sobie radze w pracy ze swoja choroba??? jakos leci, jak sie czyms zajmuje to nie mysle o tym ze mi zle. praca zawsze dawala mi powera, spotkania z ludzmi, fajny klimat, to bylo to.. niestety teraz pracuje sama dla siebie i łapie przez to wiekszego doła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Praca a choroba

Avatar użytkownika
przez siódmy 06 wrz 2011, 19:36
Miałem kiedyś podobne obawy i mam je do dzisiaj czasami podstawa to za dużo nie mysleć ! tylko działać.Chory organizm rozmyśla zdrowy działa!
Pzdr
Ostatnio edytowano 06 wrz 2011, 19:55 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Gdy człowiek jest na tyle stary żeby wszystko zrozumieć-umiera.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
03 gru 2010, 14:30
Lokalizacja
Earth

Praca a choroba

Avatar użytkownika
przez BlackOrchidea 06 wrz 2011, 21:15
mm_ napisał(a):Ja kiedyś pracowałam i czułam się kompletnie zagubiona, brak pewności siebie, wszystkiego się bałam, trzęsące ręce itd..Od czterech lat nie pracuję (obecnie mam 27 lat)i nawet nie chcę myśleć co dalej...


Moja sytuacja jest identyczna. :cry:
"Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem."
— Paulo Coelho

Seronil 40mg Hydroksyzyna 25mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
05 lut 2011, 09:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do