Proszę o pomoc.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Proszę o pomoc.

przez wren 27 sie 2011, 17:51
Witam.
Od wielu dni zabieram się do napisania tego tematu, ale zazwyczaj cały proces kończy się na zbieraniu myśli. Mam jedynie trzynaście lat, co może niektórych zdziwić, ale mam kilka problemów i chciałabym je rozwiązać. Wiele razy czytałam to forum, przeglądając liczne wątki i tematy o depresji, nerwicy, czy zaburzeniach osobowości, jednak z praktycznie każdej kategorii potrafię wybrać wiele syndromów, przez co wszystko już mi się pląta.
Wszystko ciągnęło się już od dawna, ale teraz czuje, że jest naprawdę źle. Trudno mi jest nawet to opisać, więc zacznę od początku.
Moi rodzice rozwiedli się, kiedy miałam zaledwie cztery lata, dlatego nie wiele z tego pamiętam, jednak to zapoczątkowało liczne spory w mojej głowie. Na początku radziłam sobie z ignorowaniem ich, ale po jakimś czasie myśli nasiliły się.
Słyszę kłótnie. Tak jakbym spierała się z kimś innym, zupełnie obcym. Myśl, za myślą, ciągle się zderzają, a każda z nich jest przeciwieństwem drugiej i za każdym razem mówią coraz głośniej. Boję się nocy, bo wtedy wraca do mnie wszystko w czym zawiodłam. To nadchodzi z każdej strony i nie mam się jak schować, a co dopiero z tym walczyć. Robi mi się słabo, boli mnie głowa, oddycham szalenie szybko i cały czas myślę, że umieram, to mnie prześladuje codziennie. Znalazłam sobie lekarstwo powtarzając, że tam na pewno po śmierci jest lepiej, ale to są złe słowa, nigdy nie powinnam tak myśleć.

Zauważyłam też u siebie lęk przed krytyką, Nie zależne od tego czy to jest moja matka, koleżanka, bądź ktoś obcy, którego w ogóle nie znam. Cokolwiek robię, chowam się z tym. Kiedyś chciałam rysować, każdy rysunek chowałam starannie pod łóżkiem bądź głęboko za szafą, żeby nikt go nie znalazł, a kiedy jestem poza domem nie potrafię o niczym innym myśleć jak o tym co będzie kiedy ktoś to znajdzie. Boję się pisać pamiętniki, wiele razy próbowałam, rzeczywiście mi pomagało, mogłam się wreszcie komuś ‘wygadać’, ale znowu nadchodzi panika, najbardziej przed moją mamą. Ona uwielbia wyśmiewać się ze mnie i z moich marzeń i trosk. Każde jej słowo traktuje bardzo poważnie, bo właśnie te są mi najbliższe. Więc kiedy mnie obraża, kiedy zrobię coś źle, zaczynam się potępiać. Dlatego przy każdej czynności jej słowa krążą mi po głowie nie pozwalając się na niczym skoncentrować. Mówiłam jej o tym już nie raz, ale nigdy nie doczekałam się takiego finału, jakiego bym chciała.

Jedyne co mi pozostało to moja wyobraźnia, która od jakiegoś czasu też u mnie szwankuje.
Bo prawda jest taka, uwielbiam czytać książki i oglądać filmy przez co do mojego umysłu trafiają coraz to różni bohaterowie.
Ale oni zaczynają także przenikać do mojego świata. Ile razy wymyślam sobie, że jestem bohaterką, mówię do innych, uśmiecham się najczęściej do lustra, cytuje treści z opowiadań... jest tego mnóstwo. Ktoś przychodzi do mnie, uśmiecha się i pyta czy może się napić kawy, a ja z chęcią potakuje. Rozmawiam nawet ze sobą, pytam się o to czym się martwię, a ja z chęcią odpowiadam, bo wiem, że w tej kwestii tylko sobie ufam. Doszłam do wniosku, że moje życie wygląda jak wielka scena filmowa. W której trzeba grać, żeby wyszło jaknajbardziej efektownie. Pokazywać to, co w tej sytuacji uwiodłoby widza. Czasami mam myśl, że akurat w tym momencie genialnie by wyglądało, jakbym się właśnie rozpłakała, to na pewno dodało by mi uroku. Nie cierpię tego.

Jest też jeszcze jedna rzecz: wiecznie płaczę, wszystko wyprowadza mnie z równowagi. Każde słowa wymówione przeciwko mnie, nawet drobna sugestia powoduje, że chcę się rozpłakać. Wiele osób mnie denerwowało, jednak teraz to ‘wiele’ zmieniło się we wszystkich. Płaczę chcąc być sama, ale jednocześnie chcę żeby ktoś przyszedł i mi pomógł.

Dwie najlepsze chwile w roku zdarzają się mi tylko podczas wakacji i ferii zimowych, jednak podczas tegorocznej przerwy letniej czułam zupełnie co innego niż za każdym razem. Każdego lata i każdej zimy wyjeżdżam do mojego ojca na miesiąc, nie możemy spotykać się częściej bo mieszka aż za oceanem. Staramy się wykorzystać ten okres jak najlepiej. Ale teraz, wiele razy kiedy nie było go w domu chowałam się gdzieś za szafą, bądź w łazience płacząc, że za niedługo będę musiała wyjechać, a przecież powinnam się cieszyć, że tu jestem. Byłam strasznie zła na siebie, wręcz się za to nienawidziłam. Ściskałam mocno dłonie, aż zostawały ślady. Nie chciałam, żeby widział mnie jako słabą osobę, wiec za wszelką cenę chciałam mu udowadniać, że niczego się nie boję, zawsze zgadzałam się na wszystko. Oczywiście nic nie może być idealne, tak też było w moim przypadku. Mój ojciec zaczął pić, bo nie za dobrze szło mu z pracą i tu zaczęło się u mnie dziać coś kompletnie chorego. Najlepsza rzecz w moim życiu w jedną sekundę zmieniła się w najgorszą, to był koszmar. W zimę chciał mnie zabrać na jakiś pokaz, wsiadliśmy do auta i wyjechaliśmy już poza obręby mojej orientacji w tych terenach kiedy zorientowałam się, że coś jest nie tak, bo mój ojciec jest pijany. Nawet teraz nie potrafię o tym myśleć, ale teraz dopiero zdałam sobie sprawę z tego, że po raz pierwszy w życiu tak naprawdę nie wiem co mam zrobić. Ale pomimo tego wszystkiego udało mi się dodzwonić do mojej cioci i nam pomogła. Od tego momentu jestem słaba, bo nie wiem co się jeszcze może stać. Pojawiało się znów kilkanaście incydentów, ale wyszedł z tego, tego lata było już spokojnie, staram się ufać. Teraz jest już wszystko w pożądku, chociaż ciągle boję się jeździć autem, niezależnie kto prowadzi.

Te wspomnienia ciągle wracają, ale też przybywa ich coraz więcej. Boję się już chyba wszystkiego.
Nie radzę sobie, proszę o pomoc.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 sie 2011, 17:19

Proszę o pomoc.

Avatar użytkownika
przez element 27 sie 2011, 18:02
Czytajac to wszystko przychodzi mi do glowy jedna mysl... - Jestes bardzo inteligentna osoba jak na swoj wiek... Pozatym jestes bardzo wrazliwa, mloda osoba... DOJRZALA.... Twoja mama obrazajac Cie czyni Ci bardzo wielka krzywde... tez mialem nieraz podobnie i wiem co to dla Ciebie znaczy mialem podobna sytuacje tata byl za oceanem ja sam w domu z mama... Ja czesto slyszalem jaki jestem i co robie zle... Ale najgorsze co mozesz wtedy zrobic to pozwolic zeby to po Tobie splywalo... Nigdy sie nie poddawaj i walcz bo ja to zrobilem teraz zbudowalem wielki mur miedzy uczuciami emocjami a swoim wnetrzem wszystko musi sie przez ten mur przebijac mam problemy z uczuciami czuje wewnetrzna pustke wiec nigdy nie pozwol aby to co mowi Twoja mama poprostu Cie nie obchodzilo... Musisz sie postawic... Pozatym wydaje mi sie ze powinnas udac sie do lekarza ze swoimi problemami. Nie zaden psychiatra. Tutaj musisz isc do psychologa.... Masz 13 lat to wiek w ktorym wiele sie ksztaltuje w Twojej glowie musisz zmienic niektore rzeczy, myslenie itp. Zycze powodzenia!!! i oby wiecej takich ludzi jak Ty bylo, co w tym wieku sa tacy dojrzali ;)
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do