Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 25 sie 2011, 17:16
chyba macie problem z czytaniem ze zrozumieniem :P POMAGAJĄ a nie cudownie leczą depresję..wysiłek może pomóc, natomiast bez fachowej pomocy psychologa i ciężkiej pracy nad sobą nie ma co liczyć na to że pójdziemy na rower i nasze problemy znikną. ale wszystko w połączeniu może dać dobry efekt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

przez Inside View 16 wrz 2011, 00:05
Rozmawiałem rok temu ze swoją panią psychiatrą na ten temat i jej zdanie było raczej negatywna - ćwiczenia nie pomagają.
Sam jednak się z tym nie zgadzam, z depresją jako taką zmagam się już 6 rok, po przetestowaniu połowy dostępnych SSRI i dopiero połączenie leki + intensywny wysiłek (w sensie codzinnie po 1h takiego wysiłku że albo wracam cały mokry albo czołgam się pod prysznic z basenu) + ewentualnie solarium by jakoś mieć kontakt ze słońcem albo przynajmniej z tym co pod jego wpływem powstaje czyli endorfin. Dopiero przy takim podejściu jakotako daję sobie radę. Jasne gdzieś tam na horyzoncie swojej świadomości widzę tą chorobę, że ona jest. Tym bardziej że zawsze lubiła dawać o sobie znać własnie pod koniec lata i na początku jesieni. Ale teraz to jest nic w porównaniu do tego co było jeszcze właśnie rok temu, poza paroma gorszymi dniami wszystko jest w normie.

Czemu tak się dzieje? Sam nie wiem, trochę szperałem w necie, ksiażkach. Ogólnie wysiłek fizyczny poprawia nastrój czy to przez serotoninę, czy lepsze ukrwienie mózgu, czy fakt że przez ćwiczenia wydzielają się B-endorfiny. Były badania nawet robione, że ludzie którzy chodzą na siłkę regularnie rzadziej choroją na depresję.
Wiadomo że z tym jest jak z lekami, na każdego działają inaczej, więc cieżko tutaj o uniwersalną poradę co i jak robić.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2011, 23:44

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez kicikici 16 wrz 2011, 00:08
Ja sie zgadzam z tym ze aerobik czy silownia pomaga na depresje, i czytalam otym w roznych miejscach a wiadomo ze psychiatra powie inaczej bo chce przepisac leki bo ma zysk z tego.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

przez Noopii 16 wrz 2011, 04:07
Aerobic i ćwiczenia pomagają w leczeniu depresji,ale jej w pełni nie wyleczą.Lekarz jest tutaj niezbedny,psycholog też.
Noopii
Offline

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez tahela 16 wrz 2011, 04:22
Porządne zmęczenie wyzwala nagły przypływ endorfin i dlatego wywołue uczucie zadowolenia z tym ,ze to uczucie szybko mija, ale spróbujcie wjechac rowerem pod stroma goórke na szczycie zsiadzcie i odpocznijcie a poczujecie duża przyjemnośc z tego.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez linka 16 wrz 2011, 09:57
Na stany obnizonego nastroju, na chandre, podczas rekonwalescencji po depresji owszem, wysilek fizyczny pomaga ..... natomiast zamiast leku czy terapii nie ma szans.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

przez Inside View 16 wrz 2011, 14:34
W żadnym wypadku nie zastąpi leku. Kiedyś próbowałem leki odstawić (bo przecież dobrze się czuję, to po 2 tygodniach już leżałem na kozetce :P ). Bardziej bym powiedział że potrafi uzupełnić samo leczenie farmakologiczne. Ja miałem np. duży problem nie z przełamaniem samej depresji co utrzymaniem się chodziaż rok na jednym leku. Kiedyś to było niewykonalne, bo o ile zmiana leku dawała dobre efekty to po jakimś czasie to wszystko wracało. Dzisiaj potrafię jakoś przez ćwiczenia zapanować nad swoim nastrojem przynajmniej tak by w miarę normalnie żyć.
Warto też wspomnieć o tym, że depresje mają różne nasilenie i radzenie komuś kto ma już problemy ze wstaniem rano, idź pobiegaj to mija się kompletnie z celem by nie powiedzieć, że wyrządzi człowiekowi więcej krzywdy nie da korzyści.

Ja bym to nawet powiedział tak że jezeli ktoś ma się ku lepszemu w tej chorobie to jednak żeby zabrał się za jakieś ćwiczenia, bo deprecha ma paskudną przypadłość do nawracania. Sam właśnie parę razy się na tym łapałem że kiedyś już mówiłem sobie 'w końcu jestem zdrowy' to po jakimś czasie ta choroba wracała, oczywiście tak jak to ksiażkowo potrafi: szybciej i z większym nasileniem.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 wrz 2011, 23:44

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez NOfear 19 wrz 2011, 12:45
wiola173 napisał(a):Ja się zgadzam z tym ,że mogą pomóc., tylko jak do regularnych ćwiczeń ma się zmusić osoba będąca w głębokiej depresji, albo z silnymi lękami, która ma nogi jak z waty , duszności i inne atrakcje uniemożliwiające nieraz najprostsze czynności.


nie raz mam podobne stany. Wystarczy mimo bardzo złego samopoczucia zacząć ćwiczyć i wszystko zaraz przechodzi.

Poza tym mocny wysiłek fizyczny "starcza" jeszcze na następny dzień lepszego samopoczucia, wiem po sobie.
Życie bez lęków byłoby piękne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
09 lis 2010, 01:13
Lokalizacja
małopolska

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 21 lis 2011, 02:06
a mój organizm chyba domaga się wysiłku fizycznego i zmęczenia..tylko powiedzcie mi jak ma się zmęczyć osoba która dopiero zaczyna walkę z nerwicą i oddalanie się od domu..tak więc odpadają siłownie, fitnessy, czy rower ( na który i tak już za zimno :P ) ew. jakieś ćwiczenia w domu ale nie mam pojęcia jakie żeby się zmęczyć..chciałabym poczuć się naprawdę zmęczona fizycznie, że aż senna, wypieki na polikach, oj tak tego mi brakuje i myślę że mogłoby mi teraz pomóc i na deprechę i na lęki..tylko pomysłu nie mam..no bo co, brzuszki, skłony to mnie raczej średnio zmęczy..spacery też mnie nie męczą na tyle, biegać nie umiem bo po 2 min wysiadam :P
przydałby mi się jakiś rowerek stacjonarny albo co :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

przez Noopii 21 lis 2011, 10:44
dominika92,rowerek stacjonarny to dobre rozwiązanie,w domu też można ćwiczyć tylko potrzebna jest samodyscyplina do tego.
Noopii
Offline

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez tahela 21 lis 2011, 10:59
W depresjji odpadają jakiekolwiek ćwiczenia fizyczne, po prostu człowiek jest w takim stanie,że nie jest w stanie sie ruszyć i zmotywować do czegokolwiek, do najprostszych czynnosci, jak juz jest wstanie biegać czy wsiąśc na rowerek stacjonarny i jest w stanie doprowadzić sie do zmęczenia fizycznego to znaczy ze juz jest w miarę dobrze, wyjscie z domu na zwykły spacer przy praqwdziwej depresji jest problemem a doprowadzenie sie do stanu zmęczenia fizycznego jest niemozliwe bo człoiwek nie ma chcęci do niczego niemal.Jak ktos mowi ze w depresji jest w stanie biegac czy jeździć na rowerze to nie wie co to jest depresja a depresja to za przeproszeniem gówno najgorsze ze wszystkiego, nerwica przy tym to mały pikuś a depresja zabija chęc działania i wtedy człowiek siedzi w beznadziei, w takiej katatoni bez sensu wszystkiego. A najgorsze co mozna zrobić to siedzieć tak w depresji nie idąc do lekarza trzeba isc do lekarza bo da leki i z tego sie wychodzi a ćwiczenia fizyczne to są dobre na smutek i na tzw, doły, które z depresją nie mają nic wspólnego tak naprawdę, w depresji nie ma nawet smutku jest rozpacz.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 21 lis 2011, 14:46
tahela, nie można mówić co jest gorsze nerwica czy depresja. jak się ma depresję to będzie ona gorsza, jak się ma nerwicę to też będzie gorsza..ja owszem miałam 5 miesięcy stan kiedy nie wychodziłam z łóżka i nie robiłam nic kompletnie nic, więc chyba mogę uznać że jednak tę depresję miałam/mam choć teraz jest lepiej bo zaczęłam się zmuszać do różnych rzeczy nawet jeśli na początku było to zmywanie paru naczyń czy pościelenie łóżka..teraz za to mam więcej stanów lękowych i momentami wolałabym żeby wróciło leżenie w łóżku i wpatrywanie się w pustkę niż lęki..tak więc...chociaż w tamtym stanie też mówiłam że wolałabym mieć więcej lęków :hide: i to i to jest tragiczne..ja praktycznie robię teraz wszystko na siłę..i inaczej chyba z tego nie wyjdę, choć pewnie nie można u mnie mówić o bardzo ciężkiej depresji bo do końca się nigdy nie poddałam...ale na pewno było to i jest ( bo niestety nawraca ) coś więcej niż zwykły dołek ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

przez paradoksy 22 lis 2011, 17:29
tahela, nie mówi się o "prawdziwej" depresji.... jest depresja i są stany/zaburzenia depresyjne. a stany depresyjne nie są bynajmniej udawane ani nieprawdziwe. nie ma tu co porównywać i pisać co lepsze a co gorsze.
paradoksy
Offline

Ćwiczenia fizyczne zamiast leku na depresję

przez astatine24 22 lis 2011, 21:10
Ja na siłownię muszę chodzić codziennie. I to nie jest tak, że gonię z uśmiechem na ustach. O nie. Jestem wiecznie zmęczony, pogrążony w jednej wielkiej obojętności i pustce. To na pewno nie ciężka depresja. Bliżej mi teraz do dystymii chyba. Tak czy inaczej zmuszam się, bo nie wierzę już w leki. Nie chcę być jednym z tych, którzy non stop próbują nowego medykamentu, a jak nie zadziała do miesiąca czasu to koniec. I następny. Leki nie dadzą mi celu w życiu, nie sprawią, że nagle stanę się innym człowiekiem. Fakt, wyciągnęły mnie z największych opresji, ale też wielokrotnie wpakowały w jeszcze gorsze. Jedyna pamiątka jaka mi po nich została to wszechogarniająca pustka, spłycenie emocjonalne oraz 20kg nadwagi, bo po 6 latach mózg przyzwyczaił się już do leków i tolerancja wzrosła. I wiem doskonale, że bywa ciężko. Są dni kiedy naprawdę najchętniej schowałbym się pod kołdrą i przeleżał do rana wpatrując się w ścianę, ale mimo to nie potrafię tak żyć. Nie chcę. I nie chcę sobie wmawiać, że 'źle się czuję', więc nie ma sensu cokolwiek z tym robić tylko biec po następne lekarstwo, które albo pomoże mi na miesiąc, może 3, a później znów do punktu wyjścia. I wtedy właśnie się zmuszam. Siłownia, basen, a później jeszcze w domu skakanka. Do takiego stopnia, że wydaje mi się, że zemdleję. Wtedy przynajmniej mam poczucie, że zrobiłem coś produktywnego. Psychiatra często mi mówi, żeby nie nastawiać się tylko na leki, bo z wygodnego kręgu depresji ciężko się później wydostać. Pierwszy raz trafiłem na lekarza, który podkreślał jak ważny dla samopoczucia jest wysiłek fizyczny, zdrowa żywność oraz w miarę uregulowany tryb snu (w zależności od pracy itp itd.). Powiedział, że leki są dobrym rozwiązaniem na pierwszy rzut depresji, kiedy jest najciężej. Niestety wiele osób później daje się wciągnąć w błędne koło i jest jak jest. Jest tak jak ze mną. Bo w pewnym momencie wierzyłem, że mogę leki brać do końca życia. Teraz wiem, że będzie musiało być naprawdę tragicznie, abym znów do tego wrócił.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 lis 2011, 11:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do