Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez harpik 14 sie 2011, 17:37
Od jakiegoś czasu leczę się u psychiatry. Biorę fluoksetynę, przez miesiąc na początku leczenia miałam też Xanax i teraz zolpidem na sen.
Od 16 roku życia miałam stany depresyjne. Pod koniec liceum wszystko się ustatkowało i było okej. Do czasu. 2 lata spędziłam za granicą i pod koniec pobytu wszystko zaczęło wracać. Do Polski wróciłam na wakacje w tamtym roku...
Znów wiecznie odczuwam smutek i zniechęcenie do życia. Przeszłam okres okropnych myśli samobójczych, które o mały włos nie doprowadziły mnie do śmierci. Powróciło samookaleczenie, które pozwala mi uwierzyć, że wciąż jestem i coś jeszcze czuję.
Jeszcze jakoś 3 miesiące temu miałam typowe objawy depresyjne, ale później poszło z górki. Zaczęło być coraz gorzej, doszły okropne lęki i ataki paniki (podczas jednego z takich ataków chciałam wyskoczyć przez okno, bo myślałam, że się uduszę w domu i nie dojdę do drzwi, żeby wyjść normalnie, podczas innego, który dopadł mnie na dworze, przesiedziałam 2 godziny w jakichś krzakach zaryczana i przerażona - to tylko dwa przykłady a było ich o wiele więcej). Uczucia przy ataku nie da się opisać słowami... Czuję się dziwnie w środku, chcę uciekać, ale nie ma gdzie, mdli mnie, robi się słabo i duszno... A później boli mnie głowa i jestem koszmarnie wyczerpana.
Nie raz musiałam na uczelni wyjść z wykładu do toalety, bo napadł mnie lęk i musiałam się wyryczeć z dala od ludzi, teraz pracuję i to samo się dzieje. Zolpidem pomógł mi na sen, wcześniej nie spałam do 3 nad ranem i wstawałam wcześnie, totalnie wypompowana.
Wszystko wydaje mi się bez sensu, biorę się za coś i za kilka sekund rezygnuję, bo nie widzę sensu. przez to praktycznie nic nie robię całymi dniami, nic nie daje satysfakcji i zadowolenia :(
Najgorsze jest to, że nie potrafię o tym wszystkim powiedzieć lekarzowi. Coś tam mu mówię, ale później się blokuję, bo myślę, że on i tak nie bierze mnie na poważnie i lepiej będzie jak przemilczę kilka rzeczy. Tworzę niewidzialny mur między mną, a ludźmi.
Często też wydaje mi się, że oglądam siebie z boku, wszystko jest nierealne aż do bólu. Wtedy często dochodzi do samookaleczenie, żeby "coś" poczuć :( Alkohol i narkotyki też nie są mi obce i "niestety" nie biorę ich dla zabawy, ale żeby odciąć się od rzeczywistości, która mnie dobija...

Jakoś w maju przerwałam leczenie, bo wydawało mi się, że jest super. Pewnego dnia obudziłam się z myślą, że kto jak kto, ale ja nie potrzebuję pomocy i jest dobrze. Czułam się świetnie, jak młody bóg! Nawet na egzaminy na studiach się nie uczyłam, bo stwierdziłam, że po co skoro na pewno uda mi się ściągnąć i nie ma szans, żebym nie zdała (w efekcie mam jedną poprawkę we wrześniu). W tym czasie nie byłam sobą (ale dopiero teraz zdaję sobie z tego sprawę). Wpadłam w szał zakupów, czego normalnie nie lubię, straciłam większość kasy i później problem był, ale nie ważne, chodziłam na imprezy, integrowałam się z ludźmi. W ciągu dnia ciągle coś robiłam, w nocy nadrabiałam zaległości w czytaniu, zajmowaniu się zwierzakami itp, szkoda mi było tracić czas na sen (spałam po 2-3 godziny dziennie). Ogólnie mówiąc, rozsadzała mnie energia, co byłoby dobre, gdyby nie to, że chwilami zachowywałam się okropnie, jakbym myślała, że nic nie może mi zaszkodzić :roll:

I jakiś miesiąc temu, nagle obudziłam się z przeświadczeniem, że wszystko jest do dupy i euforia minęła. Wszystko znów jest czarne i bez sensu :( Wróciłam do psychiatry, który powiedział, że potrzebna mi jest psychoterapia i lek nasenny to ostatni lek, jaki mi przepisuje, bo nie będziemy się pchać w chemię. Nie wiem, jak z fluo, mam się zgłosić w czwartek, jak się skończy opakowanie. Ja rozumiem, że terapia jest konieczna i zamierzam ją kontynuować, ale... Lęki i rozhulane emocje (huśtawki nastroju, gonitwa myśli, czasami lęk trwający cały dzień) uniemożliwiają mi aktywne uczestniczenie w terapii... Jak brałam Xanax, terapia jakoś szła. Było ok, rozmawiałam z terapeutą i wynosiłam coś z każdego spotkania. Bez xanaxu nie byłam wystarczająco wyciszona i spokojna, aby terapia miała sens... Nie chę na pewno brać xanaxu już więcej, bo po odstawieniu myślałam, że zwariuję, ale to inna sprawa...

Proszę, powiedzcie mi, czy naprawdę nie potrzebuję żadnych leków i sama terapia wystarczy? Lekarzowi nie powiedziałam nawet 1/4 tego, co tu napisałam... Boję się, że jak znów zostanę bez leków, to nie ogarnę i skończy się czymś głupim... :(
the only way to final freedom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
18 lut 2011, 14:22

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

przez Agasaya 14 sie 2011, 19:26
harpik, skoro nie powiedziałaś lekarzowi wszystkiego nie dziw się że postawił nietrafną diagnozę, a na to wygląda. Nie oszukałaś lekarza, tylko samą siebie
Agasaya
Offline

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez harpik 14 sie 2011, 19:50
Ale to nie jest tak, że ja oszukuję lekarza... Po prostu jak już jestem w gabinecie, to się zacinam i nie mogę wydusić z siebie słowa. Podaję tylko zdawkowe informacje i przez to dodatkowo źle się czuję :(
the only way to final freedom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
18 lut 2011, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

przez Agasaya 14 sie 2011, 20:02
harpik, więc może zmień lekarza... ja mam tak samo ale mój lekarz dopytuje dużo... zgłębia moje wypowiedzi i wie wszystko...
lekarz który nie wie wszystkiego nie jest w stanie postawić właściwej diagnozy i zastosować odpowiedniego leczenia. nie jest przecież jasnowidzem :bezradny:
Agasaya
Offline

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 sie 2011, 20:32
Ja jednak leki biorę , nie chcę być mądrzejszy od lekarzy .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16576
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez kreatka 15 sie 2011, 12:58
Przecież to choroba afektywna dwubiegunowa!

Może spisz sobie na kartce będąc w domu co Cię dręczy, jeśli podczas wizyty nie potrafisz przedstawić swojej sytuacji do końca precyzyjnie..
Ja mam podobny problem w rozmowach z lekarzem i terapeutką też - nie potrafię im przedstawić swoich objawów i w ogóle tego, co się we mnie dzieje jeśli chodzi o emocje - tak jak to widzę, kiedy jestem w domu sama, też coś mnie blokuje, wydaje mi się, że zabrzmię śmiesznie, że np lekarz mnie potraktuje jak kogoś, kto coś symuluje, żeby dostać tylko receptę, boję się poprosić o leki (nie biorę ich od kilkunastu miesięcy, a fatalnie się czuję), bo lekarz kiedyś stwierdził, że nie powinnam ich brać podczas terapii i ja się boję teraz sugerować coś innego, mimo że mam ciągle myśli samobójcze.

I też mam podobny problem z tym, że wydaje mi się, że będąc w tym stanie, w jakim jestem nie korzystam z psychoterapii, bo właśnie brak mi tego wyciszenia, jestem zawsze podczas spotkań bardzo zdenerwowana, mam gonitwę myśli albo pustkę w głowie i zupełnie nie potrafię się skupić na terapii jako takiej.

To straszna męczarnia, takie więzienie.

Też kiedyś spróbowałam pójść na terapię biorąc wcześniej Xanax i różnica byłą spora..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

przez Im_Back 15 sie 2011, 13:01
harpik napisał(a):Ale to nie jest tak, że ja oszukuję lekarza... Po prostu jak już jestem w gabinecie, to się zacinam i nie mogę wydusić z siebie słowa. Podaję tylko zdawkowe informacje i przez to dodatkowo źle się czuję :(


prowadź notatnik i codziennie zapisuj co się z Tobą dzieje .
Idąc do lekarza bierz kajet i niech sobie czyta ,albo mu nawet ksero zrób .
Każdy sposób jest dobry
Im_Back
Offline

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez harpik 15 sie 2011, 15:26
kreatka, co do strachu przed powiedzeniem lekarzowi, co się dzieje, mam prawie identycznie jak Ty! Też się boję, że zabrzmię śmiesznie i może lekarz pomyśli, że symuluję, aby tylko dostać lek. Ale jakbym mogła poczuć się lepiej bez leków, to oczywiście wolałabym taką opcję. Tylko jak ma być lepiej bez leków, skoro terapia nie ma sensu, gdy jestem rozbita, skrajnie zdenerwowana z gonitwą myśli, która zawsze przeradza się w pustkę w głowie? Ja nawet później nie pamiętam, co działo się na terapii! Zdenerwowania "czyści" mi umysł i roztaje czarna dziura. Czy coś takiego ma sens? :(

Nie wydaje wam się to głupie, żeby napisać lekarzowi na kartce, co chciałoby się powiedzieć? Mam wrażenie, że wyjdę na idiotkę :oops:
the only way to final freedom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
18 lut 2011, 14:22

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez Badziak 15 sie 2011, 15:33
Wydrukuj mu to co napisałaś w pierwszym poście i diagnoza gotowa. Stabilizator powinien pomóc.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez kreatka 15 sie 2011, 16:22
Bo mi się wydaje, że psychiatrzy i terapeuci - przynajmniej ci, z którymi ja mam do czynienia rzeczywiście mają takie podejście, że "wszystko to wina pacjenta" - to on nie chce wyzdrowieć, nie chce przyznać, kiedy jest lepiej, bo mu wygodnie chować się za etykietką choroby czy zaburzenia i cały czas mi się wydaje, że cokolwiek powiem może zostać wykorzystane przeciwko mnie. Tak się zresztą dzieje. Wkurzają mnie też tendencyjne, schematyczne interpretacje terapeutów, które wynikają moim zdaniem po prostu z niezrozumienia naszych problemów - bo tego się po prostu nie da zrozumieć, jeśli się tego nie przeżyło, a terapeutami zostają osoby, które nie miały nigdy takich problemów - taka jest chyba nawet zasada - i jak dla mnie to jest po prostu jeden wielki absurd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez halenore 15 sie 2011, 16:28
kreatka strasznie się z Tobą zgadzam. W 100%.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez harpik 19 sie 2011, 20:27
Jestem po wizycie, którą miałam wczoraj. Jak zwykle nie powiedziałam wszystkiego, co chciałam, ale lekarz stworzył taką atmosferę, że czułam się dużo lepiej po wizycie.
Chciałam powiedzieć mu o potwornych lękach i wahaniach nastroju, ale zabrakło mi odwagi ;/
Leków mi nie odłączył, ale nie przepisał już fluo...
Mimo że nie powiedziałam wszystkiego (właściwie znów prawie nic nie powiedziałam), dostałam depakine podobno na stabilizację nastroju i mianserynę w sumie nie wiem na co (w dodatku zapomniałam, jak ją brać). Dzisiaj wykupiłam leki i strasznie się boję tej depakiny - skutków ubocznych dokładniej ;/
Czuję się tak rozbita, że nie wiem już co robić :(
the only way to final freedom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
18 lut 2011, 14:22

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez kreatka 19 sie 2011, 20:32
hehe, tez wlasnie dostałam depakine..;)
Brałaś to już wcześniej czy teraz dopiero Ci to włączył?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Czy faktycznie nie są potrzebne leki? Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez harpik 19 sie 2011, 20:48
Dopiero teraz... Nie wiem, czym się kierował dając mi to. Chyba, że mi w myślach czyta :roll:
the only way to final freedom.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
18 lut 2011, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do