Proszę o pomoc!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez unsure 26 lip 2011, 20:02
Witam, to mój pierwszy post tutaj, bo nie wiem już gdzie mogę otrzymać jakąś pomoc. Nawet nie wiem do jakiego lekarza powinnam się udać.
Prawdopodobnie coś nie tak z moją psychiką, dodam, że mam dopiero 20 lat. Niecałe dwa lata temu zostałam zgwałcona w jednym z sopockich klubów, do tej pory wiedzą o tym tylko 3 osoby. Jako pierwszy dowiedział sie mój chłopak, z którym jestem od ponad roku, następnie delikatnie powiedział to moim rodzicom i zasugerował by o tym ze mną porozmawiali. A rodzice się tym wcale nie przejęli, nie mam z nimi najlepszego kontaktu i nie mogę na nich liczyć wtedy - kiedy tego potrzebuję. Widział, że ma to na mnie duży wpływ i że nie jestem taka jak kiedyś. Nie jest to miłe wspomnienie. Mimo, że bardzo bym chciała, to nie umiem z nim o tym rozmawiać, to jest dla mnie bardzo trudny temat, który staram się omijać.
Do tego doszedł kolejny problem. W grudniu byłam na pierwszej wizycie u ginekologa. Nie miałam pojęcia jak powinna ona wyglądać, pani doktor zrobiła mi tylko cytologię. Prosiłam również o tabletki antykoncepcyjne, więc je dostałam. Zaczęłam brać je od razu, lecz okres się nie pojawiał. Kilka testów ciążowych wskazało mi wynik pozytywny. Do kolejnego ginekologa udałam się już prywatnie. Usłyszałam, że jestem w ciąży od listopada. Pani doktor do której chodziłam wcześniej nie zbadała mnie nawet dokładnie i nie zauważyła ciąży. Zdecydowaliśmy się na aborcję. Wspólnie z chłopakiem podjęliśmy tą decyzję. Chyba wszyscy wiemy, że w naszym kraju to nic trudnego. Przez kilka dni czułam się świetnie. Nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Wiedziałam, że nie dałabym sobie rady z dzieckiem, chodziłam przecież jeszcze do szkoły. Problemy zaczęły się kumulować. Między mną a partnerem również zaczęło się psuć. Gdy zdecydowaliśmy się na usunięcie ciąży wiedziałam, że to dotyczy nas obojga i że on będzie przy mnie w tych ciężkich chwilach. Oczekiwałam od niego pomocy, lecz jej nie otrzymałam, musiałam radzić sobie z tym sama. Powiedział tylko, że nie wiedział jak mógłby mi pomóc. Dodam, że jest między nami spora różnica wieku (12 lat).
Nie umiem radzić sobie z problemami, kilka razy przy większych kłótniach straszyłam go, że jak mnie zostawi, to się zabiję. Było już kilka nieudanych prób samobójczych. Ale wiem, że nawet zabić się nie umiem, bo tak strasznie boję się bólu. Ból fizyczny podczas tej aborcji był najgorszym, jaki przeszłam w życiu. Pochłaniałam dziesiątki tabletek. Silne przeciwbólowe i nasenne. Na przemian. Kończyło się to tylko 2-dniowym spaniem lub potężnym kilkudniowym bólem głowy. Próbuję to robić przy każdej naszej większej kłótni, lecz on o tym nie wie, bo nie mieszkamy razem. Wiem, że sama sobie nie poradzę, tak bardzo Go potrzebuję. Boję się tego, że któregoś dnia może mi coś strzelić do głowy i zdobędę się na tyle odwagi, żeby się zabić w inny sposób. Od kilku miesięcy pojawiły się również straszne problemy z koncentracją i pamięcią. Czasem opowiadając o czymś, zapominam dalszego ciągu. Zapominam po prostu o czym miałam teraz powiedzieć. Gadam sama do siebie, nawet idąc chodnikiem. Do tego notorycznie kłamię. Nie umiem po prostu nad tym zapanować. Czuję się, jakbym w ogóle nie myślała nad tym co mówię. Zdarzało mi się już gubić w tych kłamstwach. A czasem po prostu zmyśliłam coś, powiedziałam chłopakowi, a po chwili (jakbym dopiero zaczęła myśleć) przyznawałam się i mówiłam, że jednak było inaczej. Nie panuję nad tym. Nie wiem gdzie szukać przyczyny. Ogromne wahania nastroju, w jednej chwili się śmieję, za moment przypomnę sobie o dziecku które miałam urodzić w sierpniu i wielki płacz. Tak bardzo tego żałuję. Nawet gdyby on mnie zostawił, to miałabym dziecko, a na dzień dzisiejszy - jeśli się rozstaniemy, to będę sama. Boję się tego. Przy każdej małej kłótni z partnerem płaczę, krzyczę, nie umiem się powstrzymać. Wystarczy, że coś mnie lekko zdenerwuje lub nie idzie po mojej myśli, wrzeszczę, drę się, rzucam czym popadnie. Nie myślę o tym jak bardzo mogę skrzywdzić bliskich, jakiś czas temu przy większej kłótni wpadłam na pomysł, by zabić się na oczach partnera.
Nie mam nawet z kim o tym rozmawiać. Od dwóch lat mieszkam u babci, rodzice 150km dalej, nie mam tu żadnych znajomych, jest tylko on. A teraz też tak bardzo się zepsuło między nami, że nawet nie wiem czy w ogóle dalej jesteśmy razem. Chwilami czuję się jakbym miała jaką depresję zmieszaną z nerwicą. Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić.Proszę o jakąś poradę, o pomoc. Co mogę zrobić, do jakiego lekarza się udać?
Pozdrawiam.
"Be my friend, hold me. Wrap me up, unfold me. I am small, I'm needy. Warm me up and breathe me."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lip 2011, 18:49
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez Raffuss 26 lip 2011, 20:23
Na moje siedzi w Tobie zbyt wiele byś pokanała to sama..

Kierunek psychatra i następnie psycholog.. inaczej nadejdzie dzień w którym strach przed bólem minie..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez unsure 26 lip 2011, 20:28
Najgorsze jest to, że nie mogę liczyć dosłownie na nikogo z kim mogłabym porozmawiać. Nawet z chłopakiem nie mam teraz kontaktu. A on się zachowuje jakby Go to w ogóle nie dotyczyło i namawia mnie na wizytę u lekarza.
"Be my friend, hold me. Wrap me up, unfold me. I am small, I'm needy. Warm me up and breathe me."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lip 2011, 18:49
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez Raffuss 26 lip 2011, 20:29
Tutaj jest sporo ludzi którzy chętnie porozmawiają.. :)
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez unsure 26 lip 2011, 20:32
Jakoś jeszcze na nikogo nie trafiłam. Weszłam w temat coś tam o rozmowach na priv czy gg, to się poczułam jak na czacie towarzyskim i odpuściłam. A poza tym wydaje mi się, że bardziej przydałby mi się kontakt bezpośredni. Nie mam pojęcia...
"Be my friend, hold me. Wrap me up, unfold me. I am small, I'm needy. Warm me up and breathe me."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lip 2011, 18:49
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez Raffuss 26 lip 2011, 20:39
Nikt poza Tobą nie powie Ci czego potrzebujesz.. to Tobie ma na czymś zależeć.. choć boli, choc jest ciężko, choć np "dlaczego ja?".. i tym czymś najbardziej powinno być Twoje życie i szczęście z tego płynące.. dopiero później gdzieś partner, miłość itp..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

przez Noopii 26 lip 2011, 20:46
Tu ludzie cie wysłuchają,ale musisz iść do specjalisty do psychiatry,psychologa.Zadbać o swoje teraz,o każdy następny dzień by był lepszy,od poprzedniego.To nie jest łatwe lecz się opłaca.Ty zyskasz.Dzięki Tobie inni.Pozdrawiam.
Noopii
Offline

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez unsure 26 lip 2011, 20:50
Sama nie wiem... Czuję się, jakbym nie nadawała się już do przebywania między ludźmi. Nie umiem się z niczego cieszyć, śmiać ze znajomymi. Czasem mam ochotę spędzić tydzień w łóżku, wziąć tabletki i spać, spać, spać. Najchętniej się nie budzić. A czasem w pracy czuję się jak na pigułach - biorę się za sprzątanie itp., że aż brakuje mi czasu.
"Be my friend, hold me. Wrap me up, unfold me. I am small, I'm needy. Warm me up and breathe me."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lip 2011, 18:49
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

przez Noopii 26 lip 2011, 20:57
Nadajesz się brak ci wiary w siebie ,po to jest lekarz terapeuta aby pomógł ci sie odnależć jednak najwięcej zależy od CIEBIE
Noopii
Offline

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez unsure 26 lip 2011, 21:07
Ja widzę, że potrzebuję tej pomocy, ale ciągle sobie wmawiam, że nad tym panuję i sobie radzę. Wstydzę się i boję iść do lekarza i opowiadać szczegółowo o wszystkim.
"Be my friend, hold me. Wrap me up, unfold me. I am small, I'm needy. Warm me up and breathe me."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lip 2011, 18:49
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez Raffuss 26 lip 2011, 21:10
unsure napisał(a):Ja widzę, że potrzebuję tej pomocy, ale ciągle sobie wmawiam, że nad tym panuję i sobie radzę. Wstydzę się i boję iść do lekarza i opowiadać szczegółowo o wszystkim.

Jak alkoholicy.. oni też mogą przecieć przestać pić..

U lekarzy nie ma wstydu.. zostawiasz go za drzwiami.. bo albo chcesz się dźwignąć albo chcesz się wstydzić. Wiadomo że większość tematów jest trudnych i bolesnych.. ale o to w tym chodzi..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

przez Noopii 26 lip 2011, 21:13
Poza tym powoli nie musisz niczego mówić naraz na siłę stopniowo sie otworzysz gdy będziesz gotowa sama zadecydujesz kiedy.
Noopii
Offline

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez unsure 26 lip 2011, 23:01
Mam nadzieję, że będzie tak, jak piszecie. Czuję, że z dnia na dzień jest coraz gorzej i nie wiem co później nastąpi. Najpierw muszę znaleźć jakiegoś dobrego psychiatrę w tej mojej mieścinie. Pierwsza wizyta będzie chyba najtrudniejsza, później powinno być już łatwiej. Zobaczymy...
"Be my friend, hold me. Wrap me up, unfold me. I am small, I'm needy. Warm me up and breathe me."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
26 lip 2011, 18:49
Lokalizacja
Gdańsk

Proszę o pomoc!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 lip 2011, 23:30
unsure, za dużo konfliktów, sporo się nazbierało. Za dużo wyrzutów sumienia, nie dziwi mnie to, że nie radzisz sobie ze swoimi trudnościami.
Psychoterapia i jakieś leki na wyciszenie.
Twoje problemy muszą zostać przepracowane na sesjach terapeutycznych.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do