Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez rafaelo23 10 lip 2011, 18:57
Witam, na imię mam Rafał i 20 sierpnia skończę 18 lat. Ja po prostu, nie daję już psychicznie rady :cry:
W sensie moralnym nie mam rodziny. Przez 10 m-c byłem ofiarą przemocy psychicznej (klasa). Żeby tego było mało, w domu (w sensie budynek) często są awantury. W 2 lata temu mój brat i mama mieli wypadek. (Mama cudem uszła z życiem- cały dom na moje głowie). W grudniu (2010) mój brat miał wypadek, ale tym razem sam i też cudem uszedł z życiem. Wtedy nastąpiła powtórka z rozrywki. Każdy załamany i znów wszystko na mojej głowie (nocowałem w szpitalu, wspierałem ich psychiczne zawalając szkołę). Jednak z tego wszystkiego te 10 m-c jakie przeżyłem w poprzedniej klasie, były najgorsze... Oprócz mnie było jeszcze 2 lub 3 osoby, które tak jak ja były ofiarami. Jeden z nich przeniósł się w połowie roku do nowej szkoły i nie zdał. Obecnie ma bardzo poważne problemy z alkoholem. Ja postanowiłem że wytrwam do końca. Jakimś cudem udało mi się, zdałem i dostałem się do nowej szkoły gdzie początki nie były łatwe.
Aby psychicznie uciec od problemów grałem w Wolnych Farmerów, Zielone Imperium, Zagubioną Wyspę oraz Kapi Hospital, oglądam i dalej oglądam Grey' s Anatomy oraz słucham muzyki z serialu. Pewnego razu na forum wf, zacząłem dokuczać tamtejszym moderatorom. Wskazywałem ich błędy. Robiłem z igły widły. Wielokrotnie próbowałem rzucić nałogi (gierki online oraz ich fora), jednak bezskutecznie. Gdy tylko była chwilowa poprawa, w domu lub w szkole była kolejna sprzeczka i wracałem do nałogu. Ja już psychicznie nie daję rady. Przez całe 10 m-c byłem sam jak palec. O moim "piekle" wiedziało tylko 2 kolegów i sąsiadka (chora na raka). Gdy tylko się zdenerwuje zapominam wszystko. Jednak ostatnio jest coraz gorzej. Denerwują mnie najmniejsze rzeczy, wybucham gniewem, agresją i płaczę bez powodu. Gdy płaczę, krzyczę "dlaczego ja, za co mam tak cierpieć itp." W sierpniu będę miał egzamin poprawkowy z matmy. Jeżeli nie pójdzie mi on poprawnie, to nie zdam. Jeżeli go nie zdam nauczyciele głosują czy mnie przepuszczą do 3 kl. z 1 jedną jedynką na świadectwie. W szkole jestem bardzo cichy, grzeczny itp. Czuje że go nie zdam i że nauczyciele mnie nie przepuszczą. Jeżeli nie zdam do 3 kl. zakończę swoje życie (popełnię samobójstwo). To będzie najlepsze rozwiązanie z całej sytuacji. Ból który odczuwałem zniknie, a twarz się rozluźni...
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 19:37
rafaelo23, Dlaczego nie porozmawiasz o swoich problemach z nauczycielem, takim zaufanym-wychowawcą?
Współczuję Tobie całej tej sytuacji.
Nic nie piszesz o ojcu. Gdzie jest w tym wszystkim Twój ojciec?
Dzielnie sobie radziłeś z problemami, ale do czasu bo popadłeś w uzależnienie od gier. W taki sposób rozładowywaleś bądź tuszowałeś agresję i złość.
Czy Twoja mama wie o Twoich problemach?
Jesteś pełnoletni. Zawsze mozesz pójść do Poradni Zdrowia Psychicznego , zarejestrować się do psychiatry i poprosić o skierowanie na psychoterapię.
To nie żaden wstyd.
Dużo ludzi z tego forum wspomaga się przy pomocy psychoterapii ze swoimi trudnościami.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez rafaelo23 10 lip 2011, 20:15
Nie mam zaufanego nauczyciela. Zresztą jeżeli nie zdam, to nawet będę miał jak bo śmierć :)
Mój ojciec ? On jest tylko formalnie. To osoba której nienawidzę i którą gardzę. To min. dzięki nie mu jestem w takim stanie. Wiecznie alkohol najważniejszy i dopiero pijany pokazuje co to nie on... Mama wie. Czy robi coś z tym ? Mało. Dla niej bardziej liczy się brat po wypadku. Wiecznie "kiedyś pójdziemy itp." Na moje leki wiecznie nie ma pieniędzy, nie ma czasu i zawsze jest "ale". Dla brata po wypadku zawsze się znajdą. Po 18 lipca będzie Dr Makarewicz jeżeli dam radę dożyć to pójdę, o ile nie znajdzie się jakieś "ale"... W mojej miejscowości czeka się min. 1 m-c. Teraz aby choć na chwilę się wyciszyć jem. W dużych ilościach, głównie słodyczy. Są dni że nawet 1 kg. czekoladowych ciastek to za mało. Może zacznę się upijać....
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez ewaryst7 10 lip 2011, 20:22
Absolutnie nie sięgaj po alkohol.To nie jest rozwiązanie.Bardzo Ci współczuję , ale rozumiem również Twoją mamę.Musi być jej bardzo ciężko.Pewnie sama potrzebuje pomocy i wsparcia...Trzymaj się. Możesz do mnie pisać na priwa.Zawsze odpowiem.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez rafaelo23 10 lip 2011, 20:26
ewaryst7, jak ona potrzebowała pomocy ja jej pomoc udzieliłem. Sama przyznała, że gdyby nie ja to byłoby po niej.
Alkohol choć na chwile pozwoli mi zapomnieć...
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 20:29
rafaelo23, Naprawdę nie uciekaj w alkohol!
Twój ojciec od dawna pije? Znęca się nad Wami? Tobą? Bo jeśli tak to możesz mieć syndrom DDA i Twoja terapie powina przebiegać w oparciu o wytyczne dla DDA.
Jeśli nie zdasz....trudno, powtórzysz rok. Nie Ty jeden i nie ostatni. Zresztą....miałeś powody,żeby zawalić naukę.
Do 18 lipca jest już niedługo. Dobrze, ze chcesz zwrócić się o pomoc.
Proszę Cię, nie rób głupstw mówiąc,że się zabijesz.
Jeszcze zaświeci dla Ciebie słoneczko!

A tymczasem wpadaj na forum wypłakać się, wygadać się.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez rafaelo23 10 lip 2011, 20:36
Jak dobrze sięgam pamięcią to oda zawsze. Mama mówi że jeszcze przed moim urodzeniem.
Nie tylko nade mną. Nad mamą, braćmi a nawet własną matką. Do dziś (od kiedy się urodziłem) wypiłem tylko jedno piwo. Nie smakowało mi wcale.
Jednak alkohol może pomoże, kosztem zdrowia ale może pomóc...
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 20:55
rafaelo23, Dlaczego nic z tym nie robiła? Przecież ona też jest ofiarą w tym wszystkim!
Alkohol w niczym nie pomaga, jeśli staje się uzależnieniem.
Ty się wyucz i uciekaj z takiego domu!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez rafaelo23 10 lip 2011, 20:58
Co miała zrobić ? Jest na tym świecie bez żadnej rodziny, sama jak palec. Jest chora na epi i na rencie. Prawnik wyliczył bratu duże odszkodowanie, chce kupić dom, jednak nie mieszkać w nim. ;/ Ale bynajmniej pozwoli zapomnieć choć na chwilę.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 21:00
rafaelo23, czemu nie chce w nim mieszkać?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez rafaelo23 10 lip 2011, 21:02
Nie wiem. Ale wiem, że jak mnie nie będzie na tym świecie to będzie lepiej :)
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 21:10
rafaelo23, Nie mów w ten sposób.
Logiczne...potrzebujesz wsparcia i pomocy.
Idź do tego specjalisty i patrz na siebie, Ty jesteś najważniejszy!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

przez rafaelo23 10 lip 2011, 21:12
Ja już nie mam sił na walkę. Przez 2 lata do szkoły dojeżdżałem 55km w jedną stronę.
Cierpiałem i już nie mam sił...
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 lip 2011, 18:31

Jestem na granicy wytrzymałośći nerwowej....

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 21:14
rafaelo23, Strasznie daleko.
Jak pójdziesz na terapię, będziesz miał z górki!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do