Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dokąd prowadzi ta droga ?


dankin

Rekomendowane odpowiedzi

Witam !

Rzecz dotyczy mojej żony, martwię się o nią. Mamy 38 i 35 lat od 6 lat jesteśmy małżeństwem, mamy 2 dzieci ( 2 i 4 lat ), nowy dom,samochód, oboje pracę, żadnych poważnych problemów czy chorób chyba po prostu normalnie, ALE !!! Moja żona czasem mówi mi, że się dziwnie czuje jakby był nie z tego świata, czasami dopada ją taka niechęć do wszystkiego, brak radości życia i takie tam.

Jest osobą zamkniętą w sobie, mało mówi co czuje albo nie potrafi określić jak się czuje, mówi że nie wie czego chce od życia, czasem nie wie jakie ma potrzeby, pragnienia co lubi czy co się jej podoba albo co by po prostu chciała - NIE WIE. Czasami sama pyta czy ma może depresję.

Mamy co prawda małe dzieci i trochę obowiązków i brak nam więcej czasu dla siebie ale ja to nawet dobrze znoszę a ją dopada jakby takie znudzenie wszystkim, nawet seks stał się dla nas taki trochę automatyczny. Moja żona w wieku 7 lat przeżyła samobójstwo matki, nie mieli wtedy wiele pomocy zajmował się nią i 3 jej braćmi tylko ojciec. W jej rodzinie o tym się nie rozmawia każdy jakoś sobie ułożył życie a ona najmłodsza z rodzeństwa jest moją żoną.

To tak pokrótce nasza sytuacja, jak jej pomóc ?, ona sama mało interesuje się aby sobie pomóc określić "co mi jest" po prostu jakoś żyje. Jak mogę jej pomóc jak to nazwać, czym to może grozić jeśli nic nie się nie zrobi ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dankinie,

z zaburzeniami depresyjnymi jest zawsze problem - nie każdy człowiek potrafi szczegółowo opisać co czuje, nie każdy chce. Diagnozę czy to tylko zwykły smutek czy choroba z pewnością postawi psychiatra, także psycholog będzie potrafił coś powiedzieć, aczkolwiek nie wypisze recepty, bo to jednak nie lekarz - warto się wybrać. Z doświadczenia wiem, że mając depresję przez długi czas nie zauważa się, że coś jest nie tak - usprawiedliwia się to po prostu złem tego świata, wszelkimi okolicznościami, swoją osobą, etd. a myśl o chorobie przychodzi ostatnia. Spycha się to wgłąb podświadomości i tkwi w tym bagnie. I często jest tak, że właśnie wszystko niby gra, ale nie gra nic, człowiek nie potrafi czerpać radości z tego co ma, nie widzi przed sobą niczego dobrego.

Czym to grozi? Gdy nie ma skłonności samobójczych, to po prostu zatruciem sobie mnóstwa czasu, przeżyciem wielu koszmarnych chwil, którym można zapobiec podejmując leczenie, kłopotami w relacjach z ludźmi, w pracy - po prostu cierpieniem.

 

A czy Twoja żona ma takie objawy od dawna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to zawsze była tak małomówna, skryta, ale od jakiegoś czasu (może pół roku) kiedy mamy problemy zwróciłem uwagę że ona nic nie mówi lub bardzo mało, co mnie zaczęło wkurzać i zacząłem ja z nią rozmawiać tak spokojnie zaczęła się trochę otwierać i mówić o tym co czuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×