Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez anqa83 15 cze 2011, 13:41
U mnie wśród bliskich, rodziny, współpracowników nikt nie dowierza że mam CHAD.....Uważana jestem za radosną dziewczynę, z chwilami spadkami nastroju, w chwili krytycznej gdy już nie jestem w stanie się kryć z emocjami. Jestem mistrzem kamuflarzu nastroju!
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
15 cze 2011, 13:15

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Guzik 21 cze 2011, 00:21
Ja jestem mistrzem uciekania, w udawaniu też jestem niezła, ale jak mi mięśnie się zbiły w kluchę z napięcia to nawet sztuczny uśmiech mi nie wychodził. A jak płakałam w środkach komunikacji miejskiej to cały świat widział. Niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Lilana 21 cze 2011, 01:35
Jeśli o mnie chodzi, nie widzę za bardzo sensu w pokazywaniu innym swoich wewnętrznych problemów, bo mamy takie społeczeństwo, w którym ludzie, którzy sobie "nie radzą", nie ogarniają, itd, są uznawani za mięczaków, albo niedojrzałych. Z tym drugim syndromem spotykam się częściej. Nie wiem czemu ale często wpadam na ludzi, którzy mają potrzebę prawienia kazań gdy się ich o to nie prosi. Ja np chodzę na studia zaoczne i nie pracuję i unikam jak ognia pytań o to czym się zajmuję (niedługo stanę się mistrzem zmiany tematu), bo dokładnie wiem jakie reakcje taka informacja wywołałaby u osób, które ledwo znam i które ledwo znają mnie.
O tym co mi leży na sercu wie moja przyjaciółka i mama. Ta druga, bo już na prawdę czasem nie wytrzymuje i mam takie "wodospady" wyrażania czego już mam dośc i z czym sobie nie radzę.
A uśmiech to ja mam włączony często też nawet jak mam najgorszy humor, bo mam jakąś taką specyficzną cechę, że mam dwie warstwy nastroju. Mogę się na prawdę szczerze z czegoś śmiać, ale w głębi duszy mogę być skrajnie smutna i dobita. Bozia mnie obdarowała poczuciem humoru, więc to mnie chyba czasem ratuje. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
18 cze 2011, 21:30
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez BiałyLatawiec 25 cze 2011, 16:02
Od kiedy zdecydowałam sie pokazac co kryje sie pod wieloma maskami zakladanymi na codzien, i pozwoliłam na obecnośc osob mi bliskich(przyjaciołek i dobrego kolegi z terapi) w chwilach wielkiego mojego cierpienia bije sie z dwoma postawami aby ich wszystkich odseparowac od siebie i ochronic przed ta wielka niszczycielska siła lub aby pozwolic sobie na "słabość:(w moim mniemaniu) i pozwolic chocby obserwowac i kontrolowac mnie. Przeciez ja sama siebie juz nie kontroluje....
"Nieszczęsny! Tysiac gróźb mnie osaczyło,
Tysiąc trwóg każe drżeć, słabnąć, omdlewać.
Ja- pogrzebany jestem pod ziemia,
W grobowcu ciała".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
29 kwi 2011, 10:12
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do