Bliscy sprawcą mojej depresji...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez maiev 06 gru 2006, 11:34
Dzięki za wsparcie. Chyba raczej nic się nie ułoży na stałe, ale teraz jest w miarę, aż do następnej afery . Widzisz, ty masz problemy z rodzicami a ja mam durna siostrę. Aż czasem ciężko mi uwierzyć że mamy te same geny. Dzięki.
Własnie wczoraj sobie popisałam i jakoś zniosłam tę całą sytuację. oczywiście bez płaczu się nie obyło ale to nic. czasem nie zaszkodzi. pozdrawiam
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 08 gru 2006, 00:59
Nie dziekuj :) jesli choc troche zrobilo Ci sie lepiej to jestem z tego powodu szczęśliwa. U mnie tak samo nie układa się na dłuższy czas...za dzien, dwa znowu sie zchrzani.....ale trzeba brnac przez to bagno, byleby do przodu, nie wiem dokąd...poprostu przed siebie.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez Zuzka25 14 gru 2006, 20:50
A ja, Czarownico przeczytałam tylko Twój post i nie czytałam narazie innych by by się nie sugerować. Ja sądzę ,ze mama bardzo Cię kocha i cokolwiek robi chce dla Ciebie jak najlepiej.Takie są mamy. Do końca tego nie rozumiemy bo nie mamy swoich dzieci. Ja sądzę ,że wszystko co robi Twoja mama, robi dla Twojego dobra. Doceń to, bo kiedyś jej zabraknie a wtedy zrozumiesz jak wiele straciłaś i wtedy dopiero będziesz zła na siebie ,że tego czy tamtego nie doceniałaś.Pomyśl o tym jak bardzo ona Cie kocha i że chce dla Ciebie jak najlepiej, Jest mądrzejsza, bardziejdoświadczona, wiecej przeżyła- dlatego chce Cię od tego wszystkiego uchronić. Pomyśl nad tym.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:07
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Aruns 15 gru 2006, 10:18
Nie, no sorry, ale matka, która chce ubezwłasnowolnić swoje dziecko daje w ten sposób dowód, że je kocha? Dla mnie to jakaś totalna bzdura. Może i kocha, ale jakoś bardzo nerwicowo. Zdrowo kochająca matka raczej wsparłaby swoje dziecko i szukała pomocy, dokształcała się w sprawach zdrowia psycho-fizycznego, ale grozić ubezwłasnowolnieniem?
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 15 gru 2006, 23:30
Zuzka25==> wiesz, moja matka bez watpienia mnie kocha ale w sytuacjach kryzysowych, kiedy matka, ojciec, caly swiat jest zły....no wybacz ale nie jest dla mnie pociechą to, że rodzona matka zamiast powiedziec mi mile slowo to wrzeszczy na mnie i wywala mnie z domu, ponadto chce mnie ubezwłasnowolnić. Ona to robi z milosci, moze bardziej z bezsilnosci ale....prawda jest taka ze nigdy jej za to nie podziekuje. Ponadto zauważyłam, ze w rodzinie, w ktorej ja mieszkam to tylko ja mam sie zmienic, moi rodzice nie kiwna palcem zeby cos ze soba zrobic, oni sa super, ja jestem chora i to ja mam sie leczyc. Mysle ze nie tylko ja mam taki problem, z rodzicami ktorzy mysla ze oni moga wszystko a my nic....co najsmieszniejsze, ja mam 21 lat, akurat tyle zeby czuc sie dorosla ale nie na tyle by moc sie uniezaleznic od rodziców. To jest najgorsze. Pozdrawiam wszystkich
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez Atisarda 16 gru 2006, 00:56
Nie czytalam calego tematu, ale obawiam sie, ze mniej wiecej rozumiem ;) Jestem jedynaczka, wiec kiedy zaczely sie problemy wina lezala oczywiscie po mojej stronie - to ja bylam zimna, to ja ich nie kocham, nie rozumiem, jestem zamknieta i sama sie od nich odsunelam, a oni przeciez nic mi nie zrobili, bo nie bylam bita.
Wszystko zmienilo sie dopiero po tym, jak sie wynioslam do innego miasta. Nie wiem, nie umiem nic doradzic, bo mozna godzinami mowic o zrozumieniu zachowania starszyzny, ale co z tego?
Moze Twoja matka sama zamyka sie w klatce swoich lekow i nie widzi nic poza nimi - wowczas jestes jedyna osoba, ktora moze tu cokolwiek zrobic... Nie wiem, postarac sie jednak pojsc na jakis kompromis, zadzialac podstepem ;) Ustalic jakies reguly i wytlumaczyc jej w dobitny sposob, czego potrzebujesz.

To dobrze, ze jestes swiadoma milosci swojej mamy, to juz jakis plus, bo wiekszosc zapewne nie rozumialaby, czym jej zachowanie jest spowodowane...
A jak skomplikowane sa relacje z rodzicami, glownie z matka, dowiaduje sie wlasnie teraz. Wczesniej sadzilam, ze ich zwyczajnie nienawidze, potem nimi pogardzalam. Teraz zostala mi poblazliwosc i potezne poczucie winy o to, ze odrzucam ich milosc... Kiedy zwyczajnie nie chce czegos, czego potem nie bede mogla oddac.

Obawiam sie, ze najwiecej my tu mamy do zrobienia; czas uswiadomic sobie, ze pewni ludzie zwyczajnie nie sa w stanie zrozumiec niektorych rzeczy. :/
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 gru 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 17 gru 2006, 21:43
Tak, masz rację...Ty pewnie masz niezły hardkor...ja mam brata, jedynacy zazwyczaj sa poszkodowani. Rodzice nigdy nie chcą źle dla dziecka, moze źle okazuja swoja miłość, mysla ze robia dobrze....ale to sa tylko ludzie. Mimo, iz wiem ile zlego mi zrobil np. ojciec to mimo wszystko wiem, ze nikt nie uczyl go jak byc super ojcem, wiem tez ze nigdy sie nie zmieni, nie zrobi tego........bo nie. Bo tak mu dobrze. To ja musze sie leczyc. Mysle ze tego typu ludzie nie sa do konca swiadomi tego jak zyja, w jaki sposob zyja i jaki wpływ ich zachowanie ma na otaczajacych ich ludzi. Nie wiem jak to nazwac/.... egoizm? a moze poprostu tak ich wychowano, wpojono im zasady zycia w ktorych nie widza nic złego, zyja według schematów, ktore nie wydaja im sie złe i krzywdzace dla innych ludzi. Tak.... tak jest, bo nie chce myslec, ze moi rodzice sa z natury źli, bo tak nie jest
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Mam problem ze swoimi kolegami, nie szanują mojej osoby...

przez mar.t 22 gru 2006, 03:38
... no właśnie, problem. Witam Was forumowicze. Dobrze, że znalazłem to forum. Mam nadzieję, że uzyskam tu odpowiedź/poradę odnośnie mojego problemu. Zacznę od tego że jestem studentem, mam nieco ponad 20 lat. Powiem krótko, mam problem ze swoimi rówieśnikami lub jak kto woli "kolegami". Czuję się osobą nie szanowaną. Kimś, kogo można zjechać przy wszystkich powodując tym uśmiech na twarzach wszystkich wokół. Dodam, że mam także przezwisko( ksywkę ), którego strasznie nie lubię. Nie znoszę wprost. Co gorsza pojawiło się ono już na początku szkoły średniej. Za każdym razem gdy ktoś zwraca się do mnie w ten sposób robi mi się strasznie głupio i smutno. Co gorsza nie potrafię na to zareagować w sposób stanowczy. Nie potrafię przeklnąć i wykrzyczeć żeby tak na mnie nie mówiono. Starałem się za to tłumaczyć na spokojnie, mówiłem: " słuchaj, nie pasuje mi to jak się do mnie zwracasz, czy mógłbyś przestać tak mówić " - nie pomogło. Jest to dla mnie duży problem. Nie mam przez to normalnych relacji ze wszystkimi "kumplami", staram się ich unikać na korytarzach żeby tylko się do mnie nie odezwali. To jak się do mnie zwracają, sprawia, że nawet dziewczyny zaczęły mnie unikać, nie rozmawiać ze mną. A ja nie potrafię się temu przeciwstawić. Wielokrotnie się zdarzało, że gdy rozmawiałem z jakąś koleżanką jakiś ' kumpel" podchodził i zwracał się do mnie w sposób którego nie lubię. W tym momencie pragnąłem zapaść się pod ziemię, a na twarzy mojej koleżanki pojawiało się zmieszanie :( . Nie wspominam już, że bywam również nazywany " głupek, "co za idiota..." etc.
Chciałbym jeszcze dodać, że uważam się za osobę jak najbardziej normalną. Może zabrzmi to nieskromnie ale jestem wychowany, ubieram się normalnie i wyglądam też normalnie, zachowuję się tez tak jak inni ludzie. Oczywiście te wszystkie epitety oraz stosunek moich " znajomych" do mnie dławię w sobie. Wmawiam sobie często, że wszystko jest normalnie i że wszystko się ułoży. Bywało jednak że ich stosunek do mnie powodował u mnie chęć płaczu. Robię dobrą minę do złej gry. Ale tak naprawdę zdaję sobie sprawę z tego że moje otoczenie nie szanuje mnie. Ich stosunek do mnie i to jak się do mnie zwracają sprawiają, że nie mogę normalnie rozmawiać z dziewczynami. Obawiam się co będzie w przyszłości jeśli będę chciał umówić się z jakąś dziewczyną?
Zastanawiałem się wielokrotnie co może być przyczyną takiego stosunku tych ludzi do mnie, no i nie wyciągnąłem za bardzo żadnych wniosków z tych moich rozważań.
Bardzo chciałbym aby ten ich stosunek nabrał do mnie innego wymiaru. Szczególnie zależy mi na tym aby przestali się do mnie zwracać w sposób który nie znoszę i aby okazywali mi chociaż odrobinę szacunku. Naprawdę, nie mają powodów żeby tego nie robić.
Przychodzi mi tu jeszcze taka jedna refleksja na myśl. Gdzieś to kiedyś bodajże usłyszałem : "Będąc normalnym wśród nienormalnych, to ty jesteś nienormalnym"
Mar.t
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 gru 2006, 02:40

przez Alexandra 22 gru 2006, 20:41
Myślę, ze koledzy wyczuwają Twoja wrażliwość i zmieszanie, co jeszcze bardziej nakłania ich do takiego zachowania. A jakbyś pokazał, że się tym nie przejmujesz? Wiem, że łatwo doradzać, ale jakbys chociaz spróbował udawac, że Cię to nie obchodzi i robic swoje? Masz jakies zainteresowania, hobby? Mmoże warto sie gdzieś zapisać, co wzmocni pewność siebie? Co do przezwiska- samo powiedzenie, że nie odpowiada Ci to nie poskutkuje, bo to jeszcze bardziej nakłania do jego używania. Pokaż , że masz to gdzieś. Nie reaguj. Znasz słabe strony swoich kumpli? Może warto-oczywiscie w granicach kultury i porzadku - w nie trafić ? Pamiętaj, ze to też ludzie, mający słabości. UDerzając w Ciebie- czują się pewnie. Głowa do góry! Trzymam kciuki!
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

przez agentka_001 22 gru 2006, 20:52
mar.t napisał(a):Chciałbym jeszcze dodać, że uważam się za osobę jak najbardziej normalną. Może zabrzmi to nieskromnie ale jestem wychowany, ubieram się normalnie i wyglądam też normalnie, zachowuję się tez tak jak inni ludzie.
czyli uważasz że my tutaj jesteśmy nienormalni,ubieramy się jak wariaci i w ogóle zachowujemy się jak marsjanie?przepraszam ale ten tekst to jakieś nieporozumienie...odpisuje Ci bo znam takich jak Tyi żal mi ich bo widziałam jak wszyscy na około się do nich odnoszą.nie znamCie i nie mogę oceniać ani twierdzić jaki jesteś ale z własnego doświadczenia i zTwoich tekstów wnioskuje że jesteś facetem nie głupim,dobrze ułożonym,wychowanym,itp ale za drętwym,za bardzo starasz się dopasować do otoczenia,jesteś za bardzo miły, za uprzejmy,za bardzo przejmujesz się reakcją innych,co sobie oTobie pomyślą! i dlatego wszyscy Cię jadą.krótka piłka.musisz wszystkich zlewać.poprosdtu byc sobą.nie silić się na żarty bo i tak nikogo nie będą śmieszyć.nie bądż miły bo i tak nikt nie odpłaci Ci tym samym.gdy ktoś Cie przezwie powiedz "wypierd.. ty matkojebco",miej przy tym zadarty nos i drwiący uśmieszek.gdy gadasz z dziewczyną nie bądż za bardzo bezpośredni,poprostu traktuj ją z góry ale nie za bardzo, to sama potem przylezie.jak gadasz z kumplami to nie gadaj o zbliżającej się sesji czy egzaminie czy jak napisać program zadany na czwartek w javie czy pascalu tylko o baletach panienkach i seksie.i chodz na imprezy,pij alkohol ale z umirem,poprotu wyluzuj i zlewaj na wszystkich.a z czasem sami przyleza.ja w dziecinstwie milam podobny problem ale najwazniejszeto byc twardym i zlewac na wszystkich a jak Cie ktoś przezwie nie proś,nie pytaj czemu bo to jeszcze ich rozsmieszy tylko odpłać tym samym.mam nadzieje że choć trochęCi coś rozjaśniłam w głowie,pewnie poczułeś się urażony moją bezpośredniością ale skoro sam nie doszedłeś do żadnych wniosków to strarałam się mówić wprost.jeśli będziesz miał jakieś "ale" pisz na priv.
pozdrawiam
This place inside my mind,a place I like to hide
You don't know the chances.What if I should die?!
A place inside my brain,another kind of pain
You don't know the chances.I'm so blind!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 15:06
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez hyte 23 gru 2006, 00:50
agentka_001- musze przyznac ze czytalem twoj post z otwarta buzia!ale jest zajebisty bardzo mi sie podobal uwazam ,ze wyczerpalas temat! dostajesz 6 ode mnie! matkoejebco(tego jeszcze nie slyszalem, zamiast tego uzyl bym kutasi lbie) :mrgreen:
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 23 gru 2006, 20:58
Wiesz co....wspolczuje Ci bo wiem co to znaczy, kiedy ktos Cie nie szanuje, zwlaszcza kiedy jest to wieksze grono ludzi. Przezywalam cos takiego w podstawowce. No wlasnie, w podstawowce... Twoi rowiesnicy maja po 20 lat, to mnie szokuje, jakich gowniarzy masz w grupie. Z tego co napisales wywnioskowalam, ze jestes osoba, ktora daje soba pomiatac. Przepraszam za dosadnosc moich slow ale niestety taka jest prawda. Nie martw sie, wielu ludzi tak ma i zawsze mozna to zmienic. Pamietaj, ze jesli dajesz soba pomiatac to ludzie zrobia wszystko by jeszcze bardziej Ci dokuczyc. Widza poprostu ze moga "jezdzic" po Tobie a Ty nie powesz im zlego slowa. Rozumiem ze wynika to z faktu, iz jestes milym i kulturalnym czlowiekiem...niestety na niektorych prostakow uprzejmosci nie dzialaja. Wiesz, ja zaobserwowalam, ze jest pewna grupa ludzi, ktorzy swoja postawa i tym ze malo mowia daja do zrozumienia otoczeniu, ze co tylko sie nie powie to i tak ujdzie im to plazem. Nie mozesz sie wstydzic tego, ze przykladowo odparujesz cos takiemu delikwentowi, dosadnie i "po polskiemu", czasami prosci ludzie nie rozumieja kiedy mowi sie do nich z kultura, w koncu Ciebie tez nerwy moga poniesc. Probuj, nie koniecznie musisz uzywac wulgaryzmow itd. poprostu na kazda zaczepke reaguj. Pamietaj ze tu chodzi o Ciebie, jesli nie bedziesz szanowac siebie to inni tez Cie nie beda szanowac.

[ Dodano: Sob Gru 23, 2006 7:53 pm ]
agentka001===> wybacz droga kolezanko ale osmiele sie z Toba nie zgodzic. Nawet jesli autor postu jest dretwy, a jego niezbyt mile doswiadczenia z rowienikami spowodowaly ze nazbyt chce sie do nich upodobnic to chyba nie upowaznia ich do takiego zachowania, tym bardziej ze nie mowimy tutaj o dzieciach tylko o doroslych ludziach, studentach, "wyksztalciuchach", o filarach naszego spoleczenstwa o ludziach, ktorzy w przyszlosci beda mozgiem naszego spoleczenstwa. No przeraszam bardzo, w wieku 20 lat zeby smiac sie z kogos tylko dlatego, ze jest inny....dla mnie to jakas komedia. Pozdrawiam

[ Dodano: Sob Gru 23, 2006 7:58 pm ]
Acha i jeszcze zostala kwestia "dobrych rad" jak sie zachowywac wsrod rowiesnikow. Nie uwazasz ze kazdy powinien byc soba?? Mi matka zawsze powtarzala ze bez wzgledu na wszystko mam byc soba, kiedys tego nie rozumialam ale teraz wiem, ze szczerosc wobec samego siebie jest bardzo wazna. Drogi autorze postu!!!! badz soba!!! bo tylko wtedy bedziesz na tyle siebie szanowac by dac sobie rade z tymi prostakami, ktorzy Cie nie szanuja jako czlowieka....musisz tylko mowic im dosadnie kiedy cos Ci sie nie podoba. Pozdrawiam.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez agentka_001 23 gru 2006, 22:31
chyba się nie zrozumiałyśmy.ja właśnie mówię o tym by być sobą i zlewać na innych.wtedy uzyskasz szanowanie .wiem bo to przeszłam.a jeśli "dorosłe wykształciuchy" jak to zgrabnie ujęłaś nie rozumieją cywilizowanego języka to należy im wytłumaczyć w inny sposów co wolno a czego sobie nie życzymy.kolejna kwestia:
Czarownica_Akara napisał(a):niezbyt mile doswiadczenia z rowienikami spowodowaly ze nazbyt chce sie do nich upodobnic to chyba nie upowaznia ich do takiego zachowania
- i tu się znów z Tobą zgadzam.więc w czym problem...
pozdrawiam
This place inside my mind,a place I like to hide
You don't know the chances.What if I should die?!
A place inside my brain,another kind of pain
You don't know the chances.I'm so blind!
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 15:06
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 23 gru 2006, 23:32
No faktycznie, pisalas by byc soba:))))
Tylko nie pooba mi sie okreslenie typu ""wypierd.. ty matkojebco",miej przy tym zadarty nos i drwiący uśmieszek"- przyznaj ze wtedy nie bylby soba. Nie wiem, nie lubie tego typu wulgaryzmow.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do