Bliscy sprawcą mojej depresji...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez wiatr 16 cze 2007, 18:30
dżejem napisał(a):Moja matka się nie zmieni. Ma 66 lat
masz jak najbardziej rację , nie zmieniaj jej. Ale zawsze To Ty możesz wszystko u siebie pozmieniać , to co zawsze Ci przeszkadzało i ,,ciągnęło" Cię do ,,tyłu". Znasz doskonale własne pragnienia( wcześniej o tym pisałyśmy) po prostu je realizuj i jestem święcie przekonana, że bardzo dużo osiągniesz w własnym życiu. Wiesz dokąd zmierzasz......... ;)
Ps. Nie ma ludzi nieomylnych, sory jeśli tak inni myślą o sobie jest mi ich żal.Są na własne życzenie nieszczęśliwi. Bo nic gorszego nie ma jak być despotą.Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

toksyczny zwiazek/toksyczni rodzice

przez nie mam juz lez 07 gru 2007, 18:43
bylam w zwiazku z facetem przez 5 dlllugich lat. wszystko na pozor bylo fajnie i kolorowo.....kochalam go -wlasciwie nadal go kocham jak nikogo innego na swiecie,chociaz to on mnie zranil,to on powiedzial ze mnie nie chce,to przez niego wyplakalam morze lez (i dalej to robie).....wlasciwie bylismy fajna para-tak mi sie wydawalo,ale rok temu cos zaczelo sie zmieniac-nic mu nie pasowalo-to jak sie ubieram,jak sie zachowuje ...... moze gdybym zaczela go sluchac nasz zwiazek przetrwalby,ale jak dlugo?moze gdybym zmienila w sobie te zachowania ktore go draznily...... moze.....moze...... staralam sie robic wszystko dla niego-wlasciwie to on byl moim swiatem ,zylam dla niego...boze jest mi ciezko nie mam sly pozbierac sie i byc soba,byc osoba jaka bylam kiedys....nie potrafilam byc max szczesliwa z nim,ale bez niego trace ochote do zycia........... on zostawil mnie a ja dalej placze.....tesknie i placze ......co za pier.... koszmar!!!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 lis 2007, 23:12
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 07 gru 2007, 18:54
co to za związek w którym facet dyktuje ci jak masz się ubierać i zachowywać.... to jest chore... powinien cię kochać za to jaka jesteś a nie starać się poprawiać ciebie na wszystkie sposoby.
nie martw się.... on chyba nie był ciebie wart.
ludzie są czesto po wielu latach związku odkrywają, że kompletnie do siebie nie pasują. widocznie czeka na ciebie ktoś jeszcze... ktoś zupełnie inny, który przyniesie ci pełne szczęście. sama powiedziałaś że nie czułaś się przy nim max szczęśliwa. to w takim razie był to rzeczywiście toksyczny związek. płaczesz bo się przyzwyczaiłaś do niego. płaczesz.... bo może boisz się samotności. zobaczysz, że czas ukoi twój ból. zajmij się czymś co odciągnie cię od złych myśli. zacznij żyć na nowo. ja też jeszcze niedawno przeżywałam "chorą" miłość. ale pewnego dnia obudziłam się i powiedziałam dość. szkoda łez, szkoda życia na faceta który bawi się naszymi uczuciami.... trzeba ułożyć życie inaczej. jestem pewna, że poznasz jeszcze tego jedynego, przy którym będziesz czuła się bezpiecznie. i tego ci życze z całego serca.
otrzyj łzy i spróbuj się uśmiechnąć.

pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 08 gru 2007, 00:26
anand22 wiesz co... ? nie chciałabym mieć takiego faceta jak ty ;P
nigdy bym nie pozwoliła sobie na to, żeby ktoś traktował mnie jak zabawkę. ubierz to ubierz tamto, zrób to bo tak mi się podoba. być podporządkowanym komuś to najgorsze co może być. i dziwie się, że są takie dziewczyny którym takie coś się podoba :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez cinnamon_inspiration 08 gru 2007, 03:36
Ciekawe, co anand22 robi, jak zupa jest za słona.
Jeśli ma dziewczyne, to pewnie na mikołajki poszła dla niego w prezencie do fryzjera na przedłużanie włosów, ale mu sie nie spodobało, to ją za nie chwycił i zaczął rozpierdalać nią meble.

co za ciemnota
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

przez cinnamon_inspiration 08 gru 2007, 07:09
"Co JA lubie
Czego JA nie lubie
Na co JA sie zgadzam
Co JA zakazuje"

A ty w ogole wierzysz, ze kobieta ma dusze? Wlasne upodobania, wlasne uczucia, wlasne poglady? Widzisz cos poza wlasnym nosem?

Ty sie u talibów szkoliłeś? MOże szukają nowych ludzi.

A co one lubia ? Jak jej sie podoba bluzka X a tobie nie to co? Jak ty chcesz isc w miejsce X a ona w miejsce Y to co? Przestaniesz sie z nia spotykac? Cos mi sie wydaje, że u ciebie mózg limbiczny dominuje nad korą nową [czytaj: pierwotne insktynkty nad logicznym mysleniem ].

Idz do zoo, moze jakas małpa potrzebuje goryla, bo wiekszosc ludzkich kobiet nie chce takiego faceta jak ty.

Żednada

popadasz w ekstrema, kiedys byles bardzo neismialy, teraz jestes nadmiernie pewny siebie i agresywny

umiar we wszystkim ponad wszystko

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:14 am ]
Polina napisał(a):Post scriptum
Z czystej ciekawości rodzaj podpasek też im wybierasz?? skoro są tak uległe....


Polina, nie pytają się o rodzaj podpasek - najpierw muszą zapytać o pozwolenie na wystąpienie okresu ;)
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 08 gru 2007, 10:48
cinnamon_inspiration napisał(a):Ciekawe, co anand22 robi, jak zupa jest za słona.


bardzo trafne pytanie ;)

i ty mi anand22 mówisz że nie traktujesz kobiet jak zabawki? każda traktujesz wręcz przedmiotowo, jak lalke którą ubierzesz sobie tak jak chcesz.
wiesz na czym polega dojrzałość?
na tym aby akceptować drugiego człowieka takim jakim jest.
a ty zachowujesz się jak rozpieszczony bachor który krzyczy - "ja chce to, ja chce tamto!".
jeśli kobieta ci się podoba pod względem wewnętrznym (to przede wszystkim) i zewnętrznym to powinieneś jej mówić, że we wszystkim jej ładnie.
wiesz co, takie (jak to nazwałeś) "ciepłe kluchy" napewno okazują więcej serca i ciepła niż ty i te twoje egoistyczne zachcianki.
brak słów... po prostu brak mi słów.

cinnamon_inspiration napisał(a):Idz do zoo, moze jakas małpa potrzebuje goryla, bo wiekszosc ludzkich kobiet nie chce takiego faceta jak ty

popieram, popieram :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Pstryk 08 gru 2007, 11:02
Bad Girl napisał(a):ludzie są czesto po wielu latach związku odkrywają, że kompletnie do siebie nie pasują

Niestety, taka jest prawda. Czasem potrzeba więcej, czasem mniej czasu aby to odkryć. Druga sprawa to, że ludzie się nieustannie zmieniają. Zmienia się ich sposób postrzegania rzeczywistości, zmieniają się ich potrzeby. Nie oznacza to nic złego. Oznacza to dojrzewanie. nie mam juz lez lepiej, że stało się tak teraz, a nie za 10 lat. Daj sobie szansę i czas a na pewno będziesz jeszcze szczęśliwa.

anand22, łoboże, nie komentuję. Sama nie wiem, kogo bardziej mi żal - Ciebie, czy tych lasek.
Pstryk
Offline

przez snaefridur 08 gru 2007, 11:08
tekla,mieszkacie daleko od siebie?Nie ma żadnych widoków na to,że odległość się zmniejszy?
snaefridur
Offline

przez nie mam juz lez 08 gru 2007, 14:52
czas czas czas czas -wiem o tym zdaje sobie z tego sprawe........... ale qwa jakim kosztem ???????? :cry: :cry: :cry: wiedza o tym ci ktorzy naprawde mocno kogos kochali i dalej kochaja !!!!!!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 lis 2007, 23:12
Lokalizacja
krakow

przez michał24 11 gru 2007, 08:52
Toksyczna miłość czy też inne toksyczne związki są konsekwencją przede wszystkim procesów współuzależnienia, które decydują, że ludzie ze zdolnością do uzależniania się od innych osób dobierają się w ten a nie inny sposób (tzn. że w toksycznych związkach zwykle nałogowiec kochania łączy się z nałogowcem unikania bliskości). Za współuzależnieniem idą takie cechy osobowości jak niskie poczucie własnej wartości, nieumiejętność radzenia sobie w pojedynkę i trudności w akceptacji własnej samotności, nieposiadanie własnych ściśle wytyczonych granic, zrzucanie odpowiedzialności za własne życie na inne osoby, które to cechy nabywa człowiek w procesie zaburzonego wychowania w dysfunkcjonalnej rodzinie. Ja też przeżyłem toksyczną miłość z bardzo burzliwym rozstaniem i bardzo trudno było mi zaakceptować w sobie te wszystkie cechy, które wcześniej wymieniłem, ale świadomość samego siebie daje mi odwagę do nieustannej pracy nad sobą i swoimi kontaktami z innymi ludźmi. Toksyczna miłość jest rzeczywiście koszmarem, którego nikomu bym nie życzył. To było najtrudniejsze doświadczenie w moim życiu, podczas którego poznałem smak depresji i poczucia bezsensu życia. U mnie objawiało się to chorobliwą potrzebą kontaktu z bliską mi osobą, ciągłym jej kontrolowaniem i obwinianiem za wszystko przy jednoczesnej gotowości do wybaczenia wszystkiego za cenę powrotu. Potem zaczął się okres abstynencji, ciągłego unikania jej, a wszelka myśl, że moglibyśmy się spotkać napawały mnie takim lękiem, że chciałem w jednej chwili przestać istnieć (tak mi jej bardzo brakowało, że ciężko zacząłem znosić spotkania z nią, aż zacząłem się bać tych kontaktów, bo zwykle po nich wpadałem w długi okres obniżonego nastroju). Tylko toksyczne uzależnienie od innej osoby może powodować takie odczucia będące rodzajem jednoczesnego uwielbienia i nienawiści. Nieszczęśliwie zakochanym radzę bardziej przyjrzeć się sobie, popracować nad własną samooceną, obiektywnie spojrzeć na swoje kontakty interpersonalne i towarzyszące im stany emocjonalne. Wiem, że nikt nie chce być porzuconym, ale tylko poczucie własnej wartości i pokochanie siebie może być dobrą prognozą do stworzenia w przyszłości zdrowego związku z inną osobą. Na to wszystko potrzeba dużo czasu, ale uwierzcie postęp jest zauważalny, choć nieraz mam wrażenie że robię dwa kroki do przodu i znowu się cofam (typowe dla wszelkich uzależnień) bo znów zaczynam tęsknić, ale z biegiem czasu ma to coraz mniejszy wymiar i z tego się cieszę. Tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze szczęście i nikt oprócz nas nam go nie da( żyjemy przede wszystkim dla siebie), a druga osoba jest tylko uzupełnieniem tego szczęścia a nie jego podstawą. Zainteresowanym bliższym poznaniem tematu odwołuje do lektury książek Pii Mellody o toksycznej miłości, toksycznym uzależnieniu i procesach współuzależnienia.
,, Kochać i tracić, pragnąć i żałować, upadać boleśnie i znów się podnosić (...).

,,Emocje to nie luksus, lecz wielostrunny instrument wspierający nas w walce o przetrwanie."
Antonio R. Damasio
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 lip 2007, 20:38
Lokalizacja
Bełchatów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do