Bliscy sprawcą mojej depresji...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Margaret 27 maja 2007, 18:32
qlka wiesz, że czasami pisząc słowa typu ''weź się w garść'', ''będzie dobrze'' pogłębiasz stan psychiczny drugiego człowieka. Nasuwa się wtenczas pytanie, ale jak ja mam się wziąć w garść, próbuje, ale sie nie udaje...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez natalia-czerwona 27 maja 2007, 19:30
Bethi - psychiatra miała na myśli odseparowanie się od toksycznej rodziny. za rok wyjeżdżam na studia, ona bardzo popiera ten pomysł. chcę, żebym udała się z narzeczonym na kilka dni na wakacje, żebym odpoczęła od problemów.

podczas każdej wizyty u mojej psychiatry, prowadzi ze mną i moją matką conajmniej godzinną rozmowę. ale to niewiele daje:/

mam do mojej matki ambiwalentne uczucia. bardzo się jej boję. w zasadzie już nie wiem czemu. pogubiłam się w tym wszystkim. w tej całej hipokryzji, oszukiwaniu wszystkich dookoła, jeśli wiecie co chcę powiedziec. wszystkie rozmowy kończą się na poważnych kłótniach. teraz totalnie unikam tematu. udaję, że wszystko jest ok.
już nie mam już odwagi pójść do szpitala, przeciwstawić się jej. poza tym całe swoje życie uzależniłam od narzeczongo. i wolę tutaj "umierać" przy nim, niż żyć gdziekolwiek indziej. zresztą nie potrafiłabym normalnie funkcjonować w szpitalu. ech, tak cholernie się boję!
czasami mam wrażenie, że naprawdę znajduję się w sytuacji bez wyjścia.
baranie się w garść po raz koleny jest kurewsko trudne. chyba nawet za trudne!
"Z popiołu
Wstanę płomiennowłosa
By połknąć mężczyzn jak powietrze."
Posty
36
Dołączył(a)
16 gru 2006, 00:59

Własna matka wpędza mnie w jeszcze gorszy stan

Avatar użytkownika
przez Margaret 06 cze 2007, 18:29
Mam dość całej tej żenującej sytuacji. Nie mam żadnej, ZADNEJ swojej prywatności, wszystko wywęszy bo wsadza nos w nie swoje sprawy, nie umie być dyskretna, nie umie porozmawiać. Uwielbia jak siedzę cały w czas w domu wtenczas ona zabiera dupę i jedzie do ciotki. Spędza u niej połowę popołudnia i nawet wieczory. Nie obchodzi mnie to kiedy wróci i co tam robi. Mnie nawet nie puści w sobotę do miasta położonego od mojego domu o 20 km. Ze szkoły nie mogę wracać późniejszym pociągiem bo przecież ona umiera z nerwów. Co chwile na spotkaniu z byle kim dzwoni do mnie co u mnie i by zapytać sie z kim jestem i co robię! Do pokoju wchodzi nie pukając, grzebie mi w rzeczach, wszystko czyta, sprząta, naprawdę bierze mnie kur**** Ma do mnie pretensje że bałaganię, że jestem śmierdzącym leniem, ciągle porównuje mnie do ojca, goni mnie do nauki, czasami wyśmiewa. Kiedy powiem co myślę zaczyna się drzeć, wpada w szał... zauważyłam, że wszędzie jest inna. Twierdzi, że wmówiłam sobie depresję, ze wszystko wymyślam użalam się nad sobą, a przecież w życiu trzeba być silnym. Od małego dziecka nie miałam wsparcia w mamie, nigdzie nie mogę chodzić mając 17 lat tym bardziej mogę zapomnieć o spotkaniach z kolegami, dlatego kłamię, że idę na kółko. Wszystko jest popieprzone, ja nie potrafię tak żyć. Cały czas wytyka mi najmniejsze błędy i mówi jaka to ja jestem zła...Tylko nie piszcie, że się martwi ja umiem odróżnić kiedy tak jest naprawde....
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez korres1 06 cze 2007, 18:55
Cóż, kanał. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to: poczekaj rok, znajdź pracę i wyprowadź się.
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez vegge 06 cze 2007, 19:35
wychodz z domu pod pretekstem nauki u kolezanki, a teraz jak ida wakacje to znajdz prace dorywcza, moze jako kelnerka i ta metoda sie wyrwiesz z domu

rozumiem ze z twoja matka sie nie da rozmawiac, wiec musisz ja poprostu przechytrzyc :)
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

przez fendi 08 cze 2007, 13:19
wstyd mi za dorosłych , którzy tak sie zachowują jak twoja mama (powinna być ciepłą wyrozumiałą mądrze kochającą osobą i dawać wsparcie dziecku w każdej sytuacji ) , no poprostu przykro mi z powodu twojej sytuacji ... pozdrawiam
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
16 sie 2006, 11:18

przez smutna48 08 cze 2007, 14:06
Margaret napisał(a): grzebie mi w rzeczach, wszystko czyta, sprząta, naprawdę bierze mnie kur**** Ma do mnie pretensje że bałaganię


mam takie same problemy ze swoją od dawna juz dziś mnie zaczeła opieprzac ze nakruszylam :twisted: a ona przeciez odkurzała i do tego pod nosem sie zloscić myślac z nie słysze... miałam takie sytuacje ze czytala moją prywatną korespodnencje :( ze grzebie w moich rzeczach to nie wspomne po szafkach szufladach wogle nie moge mieć prywatnosci wybierała obice do lożka dla mnie za mnie ja nie miałam nic do gadania o ustawieniach mebli tez decydowała pod moją nieobecnosc to robiła :evil: wpędzało mnie to we wsciekłość mogla by się jeszcze trochę opanowac bo mnie to dołuje jeszcze bardziej ale nie musi coś powiedziec wkurza mnie to wszystko a juz jak bede zmuszona mieszkac w domku jednorodzinnym z nią nie wiem ile i siostra i jej rodziną co prawda duzy dom ale co tam to chyba zwariuję :cry: oczywiscie nie miałam nic do gadania bo co ja moge sama sobie mieszkania nawet nie wynajme :( bo za co ....
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez natalia-czerwona 08 cze 2007, 15:31
Kochana Margaret ! znam dobrze te "rodzinne sprawy", niestety. :roll: ja do matki mam takie hm.. dziwne uczucia. dużo żalu. moja psychiatra zawsze mi powtarza, że nie powinnam siebie o to winić. ma racje.
co do Twojej mamy, to ona musi zrozumieć, że jesteś chora. że nie może wymagać od Ciebie tyle co od osoby zdrowej. no i przede wszystkim oddać Ci choć trochę Twojej wolności! na Twoim miejscu zaprowadziłabym ją chyba do psychiatry. niech posłucha o tym jak powinna Ci pomagać, jak postępować w trudnej sytuacji, w sytuacji w której obie się znalazłyście...
"Z popiołu
Wstanę płomiennowłosa
By połknąć mężczyzn jak powietrze."
Posty
36
Dołączył(a)
16 gru 2006, 00:59

Avatar użytkownika
przez aquatica 14 cze 2007, 12:35
Margaret napisał(a):Od małego dziecka nie miałam wsparcia w mamie, nigdzie nie mogę chodzić mając 17 lat tym bardziej mogę zapomnieć o spotkaniach z kolegami, dlatego kłamię, że idę na kółko.


U mnie jest identycznie. Ale najgorsze jest to, że przez ciągłe kłamstwa mam straszne poczucie winy, nienawidzę siebie, a jednak kłamię. Raczej kłamałam, kiedy jeszcze spotkania z chłopakami mnie interesowały. Próbowałam jej powiedzieć, że przecież siłą mnie nie powstrzyma, że im bardziej ona będzie zaciskać i zwężać mój świat, tym bardziej ja się będę z niego wyrywać. Efekt był dokładnie odwrotny, niż chciałam - mama posunęła się do tego, że zaczęła mnie śledzić, kiedy wychodziłam z domu. Ja zwariowałam, ja zaczęłam się leczyć, ja przesiedziałam miesiąc w psychiatryku, ale zastanawiam się, czy to nie ona powinna pójść do psychiatry.
"...Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać
zawsze jest komuś potrzebne..."
ks. Jan Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
14 cze 2007, 00:11

przez Moni628 16 cze 2007, 12:47
U mnie też jest coś z tego co tu piszecie. Jeżeli chodzi o szafki, to już dawno przestałam traktować je jako moje ;) Poza tym nie mogę korzystać swobodnie z komputera, bo to norma że zawsze patrzy co ja tam robię, a potem różnie komentuje, choć nie daję już jej powodów do tego...np. nie mogę wejść swobodnie na to forum, bo gdyby zobaczyła, że wchodzę i czytam coś o nerwicy, depresji :shock: , to nie zdążyłabym zobaczyć jej reakcji, bo sama bym prędzej padła. :-|
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 cze 2007, 12:31

przez wiatr 16 cze 2007, 12:58
Moni628 napisał(a):e zawsze patrzy co ja tam robię,


Moni628 napisał(a):choć nie daję już jej powodów do tego.
a wcześniej dawałaś........? i chyba tu dobrze by było się zastanowić.......... :roll:
Pozdrawiam ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:59 am ]
Moni628 napisał(a):e zawsze patrzy co ja tam robię,


Moni628 napisał(a):choć nie daję już jej powodów do tego.
a wcześniej dawałaś........, jakie ............? i chyba tu dobrze by było się zastanowić.......... :roll:
Pozdrawiam ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez wiatr 16 cze 2007, 13:56
Najwyraźniej sory mama nie widzi w Tobie dorosłego człowieka i odpowiedzialnego , który się rozwija, realizuje własne marzenia. I najwyraźniej tak bardzo się tobą opiekuje traktując jak malutką dziewczynkę, ze popada w tak zwane lęki emocjonalne. Sory że tak piszę. Ale niestety ona będzie musiała z czasem się pogodzić, że jesteś dorosła i idziesz własną drogą. I najprawdopodobniej jej jest znacznie ciężej to zrozumieć i nauczyć się z tym żyć , ale Ty nie powinnaś nigdy z realizacji własnych planów życiowych, które z czasem przyniosą tobie satysfakcję . Bo to Ty wykonałaś to o czym wiedziałaś, że jest słuszne dla ciebie. Wyprowadzka to tylko chyba tylko ucieczka........spieranie się udowadnianie słowne to chyba nic nie da dobrego tylko będziesz traciła energię na rozwój siebie. Pozostawić tą niezręczną sytuację czasowi. A ta jedyna imprezka to przyciesz nie koniec świata. Nawet dobrze, że doświadczyłaś takiej sytuacji. Dlaczego nie. sama wiesz co jest dla ciebie dobre a co nie. Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę wytrwałości na własnej drodze życia, po której samodzielnie stąpasz.Pa ;) .
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez wiatr 16 cze 2007, 14:25
I oby więcej takich osób wiedzących tak naprawdę czego od życia oczekują dla samych siebie co z czasem będą inni mogli korzystać z tak wartościowych osób, którzy poradzili sobie z przeciwnościami losu.Pozdrawiam ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

przez wiatr 16 cze 2007, 15:34
Masz racje.
Sory jeszcze coś ,,chodzi" mi po głowie, i nie mogę pominąć. Rodzice czasami są nadopiekuńczy, kochający własne dzieci tak bardzo ,że aż się boją o nie. Nieraz zastanawiałam się nad ta kwestią z czego ten lęk wynika. A może za mało dziecko ( sory za słowo ) , być może z braku czasu z obu stron rozmawiają o sobie , o uczuciach, pragnieniach. Mało używa się zwrotów typu ....mamo nie martw się o mnie , tak bardzo pragnę w przyszłości być tym czy tym..........wiesz, że cię kocham i wiesz że ja cię kocham, zaufaj mi............. :roll:.......... A jeśli już je używamy to wymawiane są pod wpływem emocji, udowadnianiem. A po co, na co. Nic to nie daje, tylko pogrążamy się w...Zapewnianie, a w szczególności mamę w spokoju ,,wiem że mnie kochasz i ja cię kocham," aż ta druga strona uwierzy, zaufa i poczuje wew spokój , że nic tak naprawdę jej dziecku ( nieważne ile ma lat , zawsze pozostanie jej dzieckiem) miną lęki.
Jak z jednej i drugiej strony. A czas najlepszym jest doradcą.............., ...Pa
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 9 gości

Przeskocz do