Bliscy sprawcą mojej depresji...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Róża 09 maja 2007, 16:02
pięłkny pasztet napisał(a):Moja mama odwiedzając teściow robi tak:wpada do nich wyłącznie z mężem(automatycznie ich uwaga przechodzi częściowo na syna), dość często, ale na krótko.20-30 min. tak że zdązy sie zdenerwować ich głupimi uwagami,ale jeszcze nie na tyle żeby wybuchnąć.Popyta co tam słychać i ..dłuuuga do domu, zeby odpocząc psychicznie.Moze , jeśli już musisz,a jest mozliwe-po prostu częsciej a krótko?pol godziny kazdy wytrzyma, anie bedzie pretensji ze nie odwiedzasz, ze sie obrazasz itp..Pozdrawiam.


Hehe,to też dobry sposób :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez asiczka2 09 maja 2007, 17:10
pięłkny pasztecie łatwiej powiedzieć niż zrobić. Ktoś kto nie był w takiej sytuacji chyba mnie nie zrozumie ( bez urazy ). Ta sprawa jest jeszcze zbyt świeża żebym mogła tak na spokojnie jechać do niech i bez żadnego szwanku dla mojej psychiki wyjechać. Najchętniej wyjechałabym gdzieś daleko na rok i wróciła i wtedy z perspektywy czasu popatrzyła na to wszystko i może by się wygoiło, zupełnie inaczej jest kiedy ja w tym wszystkim tkwię i cały czas się truję...
pozdrawiam i dziękuję za rady
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 maja 2007, 14:12

Avatar użytkownika
przez Róża 17 maja 2007, 16:53
Wklejam coś ciekawego na temat przemocy psychicznej:http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=942800

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:03 pm ]
Tu również:http://www.kafeteria.pl/przykawie/obiekt.php?id_t=75
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ashley 17 maja 2007, 18:56
Podpisuję się pod slowami innych- to nie ma sensu, on na Ciebie nie zasluguje a wspólna przyszlość wróży samo zlo. Masz córeczkę, znajdziesz kogoś wartościowego kto będzie Cię szanowal, teraz najlepiej z nim skończ. Trzymaj się cieplo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez Nelka 26 maja 2007, 18:22
Kurcze jak ja Was rozumiem...niezrozumienie, jedno wielkie :(
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez Pstryk 26 maja 2007, 18:35
Natalia-czerwona piszesz, że Twój lekarz zasugerował Ci wyprowadzkę. Zaskoczyło mnie to, tym bardziej, że jesteś jeszcze niepełnoletnia i lekarza na pewno o tym wie. Tylko nie liczy się z tym. Czy pytałaś go co przez to rozumie? A nie zaproponował Ci terapii rodzinnej?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Estreva 26 maja 2007, 18:41
natalia-czerwona chcesz miec spokoj :?: to dawaj zamieniamy sie :D ja mieszkam samotnie w domu i ta cisza mnie dobija... :? nie matrw sie ja tez znielubilam wlasna matke...dzis jest wlasciwie dzien matki a ja wyslalam jej wierszyki smsem z ktorych wynikalo ze sie raduje..w myslach prosilam zeby udlawila sie tymi bzdurami zawartymi w smsie.... :? przez gardlo nie przeszlo by mi slowo kocham cie gdybym miala powiedziec je rodzicom... :roll:
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

przez silly angel 26 maja 2007, 22:32
ja także nienawidze swojej matki.... także stara się być moją przyaciółką i także mówi mi że próbuje sobie wmówić moją "Chorobę" tj. depresje i kilka innych ( z każdej po trochu) jak chcesz możemy sie wymnieć poglądami... napisz na gg 10183499 powiem ci co ja o tym mysle....
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

przez kkiniaaa 26 maja 2007, 22:45
nie wiem co mam powiedziec, chyba zaczne od - nienawidzilam wlasnej matki! doslownie! dlaczego? bo zawsze byla na nie! doslownie wobec wszystkiego! i tez sie przez nia sprobowalam zabic.. zignorowala to. nawrzeszczala tylko i powiedziala ze powinnam jeszcze przez lep dostac za to co chcialam zrobic... po ukonczeniu lo dostalam sie na studia za granica. i uwierz mi - ona byla ostatnia osoba ktora sie o tym dowiedziala... bo balam sie ze tym razem tez powie nie! ona nie chciala slyszec nawet o tym ze chce studiowac w Poznaniu... bo to tak daleko od Torunia... a co dopiero Anglia...
wyjechalam, odpoczelam, pobylam sama z soba... teraz jej dziekuje bo znalazlam w niej oparcie. one tez musza zrozumiec a to niestety zajmuje czasu i wymaga wiele od obydwu stron...
teraz wspiera mnie jak tylko moze. sama proponuje abym poszla do lekarza.
moze twoja mama powinna pojsc do twojego lekarza i pogadac z nim? ale to naprawde wiele zalezy od tej drugiej strony... nie od Ciebie. od twojej mamy. sama musi zrozumiec ze potrzebujesz jej wsparcia a nie wiekszego dobijania... bo to nijak nie pomaga, a prowadzi do jeszcze gorszych sytuacji...
pozdrawiam cieplo :)
kkiniaaa
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 26 maja 2007, 23:18
xxx
Ostatnio edytowano 03 mar 2008, 23:02 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 26 maja 2007, 23:55
Oj.. też to znam.. ja jednak nie powiem, ze nienawidze matki.. kocham ją skrycie, choć czasem o tym zapominam. zaraz po psychiatrze, zaczęła się na mnie 'znęcać' nieświadomie może.. Zaczęła się na mnie drzeć. Nienawidze jak ktoś na mnie podnosi głos.. Krzyk mnie przeraża.. a ona tak strasznie krzyczy.. nie potrafię jej wybaczyc jednego.. kiedy dowiedziała się że się tne codziennie wparowała do mojego pokoju i całą mnie rozebrała na siłę, żeby sprawdzić. Po co..? nie wiem.. Szarpała mnie i takie inne.. tak krzyczała na mnie.. Zarzucała mi, ze musi mieć taką córkę jak ja.. ciągle to pytanie zadawała "po kim ty to masz, bo ja nie znam nikogo w rodzinie który by robił takie rzeczy" Zabrała mi pokój, komórke komputer zabroniła spotkań ze znajomymi.Traktowała mnie z pretensją, że ma taką córkę jak ja. To było straszne. Nie chciałam do domu wracać...
Pozdrawiam,
Kinga
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez Margaret 27 maja 2007, 12:25
Natalko ja jednak pomyślałabym nad pobytem w szpitalu, chocby w wakacje. Odpoczniesz od matki, może wtenczas coś zrozumie. Jakoś trzeba przeciąć tę toksyczną pępowinę. Raz chce być Twoją przyjaciółką, lecz staje się niespostrzeżenie wrogiem. Jest różnica pomiędzy matką a mamą...
Rozmawiałaś z nią o tym co naprawdę czujesz i oczekujesz od niej, czego pragniesz i co jest dla Ciebie najważniejsze? W sumie został Ci jeszcze rok, ale to tak bardzo długo. Jedno jest pewne, dobrze zrobi rozłąka na jakiś czas...zaraz zaczną się wakacje, pomyśl nad tym jak najlepiej rozplanować ten czas, co zmienić. Wierzę, że się uda. Trzymam kciuki ;)
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

re:

Avatar użytkownika
przez killa_amok 27 maja 2007, 12:47
Natalia, ja uważam ze to jest tak , jeśli matka Cie kocha to musi sie wydarzyc cos naprawde złego aby doceniła ze Cie ma, moze sproboj znalesc sobie motywacje dzieki której bedziesz miała chęć do życia , pamietaj samobójstwo to nie rozwiązanie, pomysl o tym ze juz niedługo się wyprowadzisz i Twoje życie odwróci się o 180 stopni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
29 sty 2007, 22:54
Lokalizacja
Warszawa

przez qlka 27 maja 2007, 16:45
Natalio,weź się w garść! Nie jesteś sama, masz dla kogo żyć! A z matką musisz jeszcze wytrzymać, przynajmniej dopóki sie usamodzielnisz. Może postaraj się z nią porozmawiać na spokojnie, bez nerwów o tym co czujesz, jak ci jest źle, że potrzebujesz jej wsparcia i pomocy, a nie wrogości z jej strony. Myślę, że ona bardzo Cię kocha, ale Cię nie rozumie. Wydaje mi się, że szpital to w tej sytuacji byłoby najlepsze wyjście- odpoczęłybyście od siebie z mamą, nabrały dystansu do całej sprawy. Tylko nie wiem dlaczego twoja mama się na to nie zgadza, chociaż przypuszczam, że się wstydzi co powiedzieć znajomym, rodzinie, wiesz jak ludzie postrzegają takie szpitale...
Natalko, na razie przede wszystkim postaraj się z nią spokojnie porozmawiać! Wszystko będzie dobrze, wierzę w Ciebie i pamiętaj nie jesteś sama!!!!!!!
" Zblaknie twój fantastyczny świat, zamrą, uwiędną twoje marzenia i osypią się jak żółte liście z drzew..."
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 maja 2007, 12:04
Lokalizacja
Polska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do