CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez *Monika* 27 cze 2011, 22:53
dune, nie jestem kompetentna, ale kiedyś pytałam moją terapeutkę o stany manii i depresji.
Są to tak skrajne zmiany natrojów,że zakochanie moze przyjmować formę manii, a zerwanie spowodowane np.zdradą formę depresji. To wiąże się ze stanami emocjonalnymi więc to wszystko przepracowywuje się w oparciu o sesje terapeutyczne.
Wzorce zachowań , spectrum pewnych zachowań jet tak silnie utrwalone z uwagi na rózne czynniki, przeważnie są to nieprawidłowe relacje z rodzicami ze wcześniejszego okresu ,że osoba, która choruję na dwubiegunówkę nie jest w stanie zozumieć tych stanów. Dlatego leczy się te stany poprzez terapię, przepracowywuje się te wszystkie emocje tak,żeby osoba zrozumiała dlaczego tak, a nie inaczej reaguje, skąd biorą się te stany. Krok po kroczku. Jest to mozolna praca nad sobą.
Terapia osób z CHAD przynosi efekty w połączeniu z dobrze dobranymi lekami.
Dodatkowymi utrudnieniami są też raptowne obnizena nastoju w trakcie trwania terapii, albo zwyżki nastroju
Dlatego kompetentny psychoterapeuta, który dobrze zna swojego pacjenta jest w stanie okreslić obiektywnie postępy co do przebiegu terapii i rokowania.
Moja terapeutka leczy ludzi z takimi trudnościami z bardzo wymiernymi efektami.
Manie mozna wg mnie pomylić z zakochaniem, dlatego,że osoba ma trudności z identyfikowaniem swoich emocji, nie rozumie ich, nie potrafi ich wyrażać. A to właśnie robi sie na terapii.
Wyraziłam swoje zdanie, ponieważ bardzo mnie nurtował temat dotyczący CHAD, więc jedna sesję miałam odnośnie tej tematyki. A,że jestem osobą drążącą coś, co mnie interesuje....zapytałam terapeutki.
Nie jest też tajemnicą,że osoby z CHAD przeżyły w dzieciństwie różne traumy, wychowały się w rodzinie dysfunkcyjnej - DDA. DDRD etc. Osoby te w życiu dorosłym przejawiają trudności, których spectrum zachowań jest charakterystyczne dla wielu zaburzeń. Te zaburzenia leczy się poprzez psychoterapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Nel 27 cze 2011, 23:02
Monika1974, dziękuje ci bardzo, dziękuję - pojde na tą terapię...pójdę....chociaż chorobliwie nie znoszę....moze sie boje ze sie czegos nowego dowiem....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 27 cze 2011, 23:08
hmmm
ja się wychowywałam w normalnej rodzinie. Raz podobno jak byłam mała widziałam ojca pijanego. Raz w życiu, mamy nigdy :) a może szkoda :)
A na terapiach przerabiałam różne tematy. najbardziej dla mnie ostatnio było frustrujące jak bardzo bardzo bardzo chciałam zmienić swoje emocje poprzez zmianę myślenia - aż miałam poczucie winy wobec terapeutki, że nie umiem, nie potrafię.... A z tego co się dowiedziałam to CHaD przede wszytskim leczy się lekami. To źle bo liczyłam, że przez terapię się wyleczę i będzie ok.
Ale też ulga, że to nie moja wina, że nie umiem samym nastawianiem i racjonalnym myśleniem zmieniać swojego nastroju.
Nie wiem, może terapia też pomaga... mi na razie nie pomogła... z perspektywy czasu widzę że chyba nawet pogorszyła, bo czułam się nieakceptowana przez swoją terapeutkę. I wzmagała we mnie poczucie winy, które i tak miałam bo nie radziłam sobie z pracą poprzez depresję. Utwierdzała mnie że to moja wina. A potem mnie olała. :(
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Nel 27 cze 2011, 23:12
sens, widzisz...miałam to samo uczucie dzis u PP - ze sie narzucam, ze przeszkadzam i ze na zlosć nie rozumiem co do mnie mowi i sie za mało staram a na dodatek głowny temat - jak pani moze to dzieciom robić - kolejna osoba wbijająca mnie w poczucie winy :( ....i ten pospiech....jak tak ma terapia wyglądac to....ja to pieprzę... :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 27 cze 2011, 23:21
aaa zapomniałam wcześniej miałam terapię psychodynamiczną - czyli grzebanie w dzieciństwie... to już totalnie mi nie pomogło.
poznawczo behawioralna przynajmniej na początku uczyła mnie bardziej konstruktywnych zachowań wobec siebie i innych.
Bardziej racjonalnego podejścia. Tylko że teraz się czuje bardzo racjonalna - po lekach - ale za to prawie nie mam uczuć.
nie chcę taka być. :(

-- 27 cze 2011, 23:27 --

dune napisał(a):sens, widzisz...miałam to samo uczucie dzis u PP - ze sie narzucam, ze przeszkadzam i ze na zlosć nie rozumiem co do mnie mowi i sie za mało staram a na dodatek głowny temat - jak pani moze to dzieciom robić - kolejna osoba wbijająca mnie w poczucie winy :( ....i ten pospiech....jak tak ma terapia wyglądac to....ja to pieprzę... :(


Dune to nie znaczy że nie warto próbować, ja też jeszcze próbuję. Tylko trzeba jakoś znaleźć tę osobę, która pomoże. Moim błędem chyba było byt długie chodzenie do terapeutki mimo, że nie miałam poczucia że to mi pomaga. Myślałam, że tak musi być i już. Fakt, że lekarz i terapeuta powinni chyba poświęcić czas... ale mnie psychiatrzy zawsze olewali poza ostatnim lekarzem. Po próbie samobójczej jak chciałam porozmawiać o nowej terapii to sie dowiedziałam, że nie ma na Kopernika żadnego lekarza :) milutko się poczułam. Po cholerę jedni ratują żeby drudzy mogli dobić.
Ale potem znalazłam lekarza, który mnie wysłuchał... poszukaj jeszcze Dune....
powodzenia
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 28 cze 2011, 07:37
Ka Po
cieszę się, że Ci pomaga. Ja po sesjach też miałam huśtawki i to chyba normalne, że się terapię przeżywa i nie jest łatwo. I na początku też się dużo nauczyłam. powodzenia
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez skalamax 28 cze 2011, 14:34
Ja właśnie się zastanawiam, czy wrócić na terapię. W sumie to chyba z sześć lat spędziłam u terapeutów. Głównie u jednej, o której mam bardzo dobre zdanie. Ale.. zastanawiam się, czy w czymkolwiek mi pomogła... Moja sytuacja jest coraz bardziej dramatyczna, a ja nie potrafię nawet ręką ruszyć, żeby cokolwiek naprawiać... Nie znam się na tych terapiach. Byłam na grupowej DDA, potem długo na indywidualnej. Podobno ciężko cokolwiek ze mnie wyciągnąć. Kiedy poczułam, że coś się zmieniło na lepsze, że się wreszcie otworzyłam, terapeutka stwierdziła, że mi wystarczy. Poszła na wychowawczy. Uznała moją terapię za zakończoną.
Tyle lat wypruwania flaków, zwierzania się, męki psychicznej i emocjonalnej związanej z terapią, momenty nadziei, potem totalne załamanie i stwierdzanie po raz kolejny, że nie nadaję się na terapię.. Naprawdę nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie jakkolwiek mi pomóc.
Kiedyś miałam aspiracje, choćby zawodowe, teraz zastanawiam się, czy praca sprzątaczki nie byłaby dla mnie za ciężka i zbyt odpowiedzialna. To wszystko, ten regres.. to się stało w przeciągu półtora roku. I naprawdę nie wiem, co dalej....
Biorę Seronil i Chlorprofixen, jeden rano, drugi wieczorem, ale.. to mi chyba nic nie pomaga.. Jestem ciągle na lęku, aż mnie dusi po prostu.. Powody do tego lęku mam dość poważne, bo lada dzień komornik zapuka... Świadomość, że rujnuje się życie ukochanym osobom, jest dobijająca... Absolutnie uziemiająca. Wydawałoby się, że jestem inteligentna, ciekawe też, że w zasadzie wszyscy moi znajomi, nawet ci bliscy, uważają mnie za osobę silną i zaradną. Niezła gra pozorów.. Ale to już niedługo. Wszystko wyjdzie na jaw, kiedy komornik zadzwoni.
Myślałam znów o terapii, ale doszłam do wniosku, że chyba tylko jakaś hipnoza albo raczej elektrowstrząsy mogłyby cokolwiek zmienić w tej mojej zmutowanej łepetynie.. Takiej beznadziei jeszcze nie przerabiałam.
Dziś cały dzień przy pasjansie, trochę się pokręciłam przy garach.. Nawet nie odkurzyłam, ledwo łóżko pościeliłam. A praca?... Zaległa, leży i czeka na zmiłowanie..
Jeśli macie jakiś fajny pomysł na terapię, to chętnie pociągnęłabym ten temat.

Pozdrawiam wszystkich
Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc
Poza to co nam się śni
I rozbłyśniemy aureolą
L. Janerka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
16 maja 2011, 00:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 28 cze 2011, 20:57
skalmax wiem jak to jest jak się nic nie chce...Masakra...
Próbuję co dzień co zmienić....
kiedyś może się uda.
może tarapia pomoże...
a może nie...
trzeba spróbować wierzyc w siebie...
powodzenia
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 28 cze 2011, 22:02
Ka_Po napisał(a):U mnie od tygodnia stan otępienia ale i spokoju. :shock:
Brałam 150mg ketrelu a po trafieniu na zamknięty zwiększyli mi dawkę do 300mg, która mnie przybiła/przymuliła.
Rozmawiałam dzisiaj z Ordynatorką i powiedziała, że to jest taka reakcja początkowa organizmu na zwiększenie dawki ale potem będzie lepiej, chyba, że senność nie minie to troszkę zmniejszy dawkę.
A ja juz czuję ulge, jestem spokojniejsza, nie mam myśli "s", nie jestem agresywna , nie mam "poplątania" myśli, nie robię kilka rzeczy na raz, tylko to spanie narazie mnie miażdży ale jeszcze poczekam.
Skoro Amon potrafi zjeść tego 600-800mg dziennie i żyje to ja tez dam radę. :mrgreen:
A wolę juz nie odwalać takich numerów jak przez ostatni miesiąc :hide:


powodzenia Ka Po
dobrze że jestes spokojniejsza
ja caly czas mam myśli "s" spisałam juz testament
zobaczymy co będzie dalej
przynajmniej posprzątałam
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 28 cze 2011, 23:11
Ka_Po napisał(a):sens, Ty zamiast do notariusza to wybierz sie do lekarza :nono: , niech Ci lepiej leki ustawi.
Co bierzesz teraz??


mam Lamotrix - 2 razy dziennie stablizator
i 2 antydepresanty rano i wieczór
u lekarza kolejnego byłam
cholercia mam dosyc szkodzenia zycia sobie i innym

szkoda że od siebie nie można wziąć wakacji....
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Miniaa 29 cze 2011, 00:31
Ka_Po napisał(a): Skoro Amon potrafi zjeść tego 600-800mg dziennie i żyje to ja tez dam radę. :mrgreen:
A wolę juz nie odwalać takich numerów jak przez ostatni miesiąc :hide:


Obecnie sama jest na 300mg/doba po tym jak dołożyli mi Depakine, wcześniej byłam bardzo długi czas na 600mg/dobe i przymulenie przechodzi, więc zupełnie się tym na razie nie martw. Jedynie jak zwiększyli mi dawkę, to rano miałam niskie ciśnienie i omdlenia przez 2 dni, wiec uważaj na siebie(choć to podobno b. rzadki objaw).

Też mam małą korektę leków, zwiększenie antydepresantu, choć śpię po 5 godzin i zmniejszenie właśnie mojego kochanego Ketrelu. Po wczorajszej mniejszej dawce Ketrelu spałam 2 h, zobaczymy jak będzie dziś.

Najwyżej na zlocie będę latać wysoko :D
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
Offline
Posty
519
Dołączył(a)
06 sty 2010, 20:10
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 29 cze 2011, 09:06
dune napisał(a):pytam - czy jak jest prawdziwa milośc to mozna ja tak nagle "ustabilizować" chemicznie jak kazde inne uczucie ?

Nie.

-- Śr cze 29, 2011 9:18 am --

Ka_Po napisał(a):U mnie od tygodnia stan otępienia ale i spokoju. :shock:
Brałam 150mg ketrelu a po trafieniu na zamknięty zwiększyli mi dawkę do 300mg, która mnie przybiła/przymuliła.
Rozmawiałam dzisiaj z Ordynatorką i powiedziała, że to jest taka reakcja początkowa organizmu na zwiększenie dawki ale potem będzie lepiej, chyba, że senność nie minie to troszkę zmniejszy dawkę.
A ja juz czuję ulge, jestem spokojniejsza, nie mam myśli "s", nie jestem agresywna , nie mam "poplątania" myśli, nie robię kilka rzeczy na raz, tylko to spanie narazie mnie miażdży ale jeszcze poczekam.
Skoro Amon potrafi zjeść tego 600-800mg dziennie i żyje to ja tez dam radę. :mrgreen:
A wolę juz nie odwalać takich numerów jak przez ostatni miesiąc :hide:

To normalne, ze jestes senna. Ja zaczalem z grubej rury- na wejscie od razu 200 mg, i zasnalem na fotelu z papierosem w rece ;)
I cale szczescie, ze mi reka zleciala akurat na noge i mnie cholernie oparzylo, bo chyba by sie caly dom spalil :? W sumie ciekawe, bo zasnalem jak kamien, ale peta z reki nie wypuscilem. Potem z 200 na 400, no i tak poszlo, 2 neuro, stabilizator, antydep i doraznie Xanax 2 SR. Teraz jem jak pisalem, i wcale mnie nie muli, za to dobrze stabilizuje. Wczesniej bralem Olzapin, ale nie podobalo mi sie tycie jak wieprzek na uboj. Na Ketrelu spadlem o 20 kg.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez skalamax 29 cze 2011, 15:14
Sens, dzięki za dobre słowo.
Wybieram się na dniach do lekarza. Miałam zrobić eeg, ale nie zrobiłam. Trudno, może na następną wizytę mu zaniosę wyniki.
Póki co - jestem dalej porozbijana. Nic się nie zmienia na lepsze.
Czekam na cud. Albo na nagłą śmierć.
Chociaż.. moja śmierć sprawiłaby jeszcze więcej problemów wszystkim.. nie mówię już o synu, którego bym zostawiła..
Śmierć zatem odpada.
Ale cud... ech.. przydałby się bardzo...

Pozdrawiam wszystkich.
Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc
Poza to co nam się śni
I rozbłyśniemy aureolą
L. Janerka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
16 maja 2011, 00:16

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Nel 29 cze 2011, 15:19
Amon_Rah napisał(a):
dune napisał(a):pytam - czy jak jest prawdziwa milośc to mozna ja tak nagle "ustabilizować" chemicznie jak kazde inne uczucie ?

Nie.



jakis pieprzony koszmar :(


skalamax napisał(a):Czekam na cud. Albo na nagłą śmierć.
Chociaż.. moja śmierć sprawiłaby jeszcze więcej problemów wszystkim.. nie mówię już o synu, którego bym zostawiła..
Śmierć zatem odpada.
Ale cud... ech.. przydałby się bardzo...

Pozdrawiam wszystkich.


Z tego samego powodu uparcie drepczę po tym swiecie :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do