CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez S jak... 29 maja 2012, 14:21
Hmmmm a ja myślałam, ze te wszystkie objawy to depresja.

To jak nazwać-latam jak by mnie ktoś z siekierą gonił ( gonitwa myśli przy tym jest to fakt) a później padam i....to co opisałeś ale w całości.
A tak a propos myślenia o śmierci to ja myślę sobie, że to ratuje przed tym krokiem ostatecznym. Dziwne ale po tylu latach do takiego wniosku doszłam, ponieważ zrobiłam to kiedy wcale o tym nie myślałam. Hop i już.

A wszystko razem to tak jakby człowiek chodził po linie bez asekuracji.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez kaczanov 29 maja 2012, 23:33
Intel, nie chciałbym cię urazić czy coś, z pewnością masz przejebane, wiem, że depresja itd. to niezły syf. Jednak mam wrażenie, że sam się nakręcasz i wmawiasz sobie niepotrzebnie chore rzeczy. Też miałem podobne fazy mocnej desperacji, samobójcze itp. nie chcę się licytować kto miał gorzej, ale znam ten mechanizm. Powtarzasz sobie w głowie negatywne rzeczy, kurczowo się ich trzymasz. Wpadasz w spiralę nienawiści, ciemności. W pierwszej kolejności uświadom sobie, że tak naprawdę sam tego chcesz. Tak, sam tego chcesz, bo te myśli dają ci poczucie złudnego bezpieczeństwa. Spróbuj koniecznie, za wszelką cenę zmienić podejście. Wiem, że głos w głowie ci mówi "/cenzura/ /cenzura/, nie chcę, /cenzura/ to, nikt mi nie pomoże itd.". Nie słuchaj go. Jakakolwiek negatywna myśl by ci się w głowie nie pojawiła, nie wierz jej. To tylko myśli. Po prostu poddaj się, odpuść. Mnie też takie myśli przyparły nieraz do muru, ale w końcu skapitulowałem. Po prostu mam na nie wyjebane. Wewnętrzny luz, spokój. Popatrz na te myśli, jak one się mają do rzeczywistości? Jest tylko tu i teraz. SPójrz za okno, wyjdź na spacer, weź głęboki oddech, olej myśli. Pies szczeka, ptaki latają, drzewa szumią. Jest dobrze to jest dobrze, jest chujowo, to jest chujowo. I tyle. Żyję, to żyję, umrę to umrę. Masz co zjeść dzisiaj? To nieźle, nie wszyscy mają to szczęście. Reszta problemów jest opcjonalna. Taka prawda. Z takim podejściem pozytywne myśli same zaczną się pojawiać, tylko pozwól im zaistnieć i nie neguj ich z automatu. A ukojenia w alkoholu nie znajdziesz, weź tego nawet nie ruszaj. Jeszcze jedna rzecz. Żadna myśl nie może przetrwać bez twojej zgody. Jeżeli się z nimi identyfikujesz, to dajesz im siłę. Jeżeli masz chujowe myśli w DUPIE, to nie mają szansy przetrwać, bo nie dajesz im zasilania.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 30 maja 2012, 00:00
kaczanov
a dasz radę jak te mysli zatrzymać
ja stosuję
- racjonalizację
- odwrócenie uwagi
- kontr agrumnety
dystansowanie się

czasami pomaga a często niestety nie....

dziś pomogło jak powiedziałam wszytsko na grupie i popłakałam
uspokoiłam się przeszło

ale nie będę za każdym razem szukać audytorium i beczeć
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez kaczanov 30 maja 2012, 00:05
Myśli nie zatrzymasz walcząc z nimi, to nie działa. Po prostu pozwalasz im być. Pojawiają się i znikają. Jest tylko tu i teraz. Obserwujesz. Tak jak chmury na niebie, ty jesteś niebem, myśli są chmurami. Obserwuj nie oceniając ich i patrz co się dzieje.

Polecam
http://www.youtube.com/watch?v=D-e4be2BEeI
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 30 maja 2012, 09:55
kaczanov napisał(a):Intel, nie chciałbym cię urazić czy coś, z pewnością masz przejebane, wiem, że depresja itd. to niezły syf. Jednak mam wrażenie, że sam się nakręcasz i wmawiasz sobie niepotrzebnie chore rzeczy. Też miałem podobne fazy mocnej desperacji, samobójcze itp. nie chcę się licytować kto miał gorzej, ale znam ten mechanizm. Powtarzasz sobie w głowie negatywne rzeczy, kurczowo się ich trzymasz. Wpadasz w spiralę nienawiści, ciemności. W pierwszej kolejności uświadom sobie, że tak naprawdę sam tego chcesz. Tak, sam tego chcesz, bo te myśli dają ci poczucie złudnego bezpieczeństwa. Spróbuj koniecznie, za wszelką cenę zmienić podejście. Wiem, że głos w głowie ci mówi "/cenzura/ /cenzura/, nie chcę, /cenzura/ to, nikt mi nie pomoże itd.". Nie słuchaj go. Jakakolwiek negatywna myśl by ci się w głowie nie pojawiła, nie wierz jej. To tylko myśli. Po prostu poddaj się, odpuść. Mnie też takie myśli przyparły nieraz do muru, ale w końcu skapitulowałem. Po prostu mam na nie wyjebane. Wewnętrzny luz, spokój. Popatrz na te myśli, jak one się mają do rzeczywistości? Jest tylko tu i teraz. SPójrz za okno, wyjdź na spacer, weź głęboki oddech, olej myśli. Pies szczeka, ptaki latają, drzewa szumią. Jest dobrze to jest dobrze, jest chujowo, to jest chujowo. I tyle. Żyję, to żyję, umrę to umrę. Masz co zjeść dzisiaj? To nieźle, nie wszyscy mają to szczęście. Reszta problemów jest opcjonalna. Taka prawda. Z takim podejściem pozytywne myśli same zaczną się pojawiać, tylko pozwól im zaistnieć i nie neguj ich z automatu. A ukojenia w alkoholu nie znajdziesz, weź tego nawet nie ruszaj. Jeszcze jedna rzecz. Żadna myśl nie może przetrwać bez twojej zgody. Jeżeli się z nimi identyfikujesz, to dajesz im siłę. Jeżeli masz chujowe myśli w DUPIE, to nie mają szansy przetrwać, bo nie dajesz im zasilania.



Sorry ,ale to kolejne psudopsychologiczne pierdoły , które nijak się mają do leczenia CHAD.
Ja nie mam okresowej hipochondrii Ja mam CHAD.
Czy chorym na cukrzycę , schizofrenię, czy białaczke też dasz podobne zalecenia?
Gdyby to było takie proste-to uwierz mi-byłbym już zdrowy po tygodniu.
Zresztą:

"Badania na bliźniętach wskazują na istotny wpływ materiału genetycznego. Ocenia się, że w przypadku bliźniąt jednojajowych, gdy zachoruje jedno z nich, ryzyko zachorowania drugiego sięga 40%. W przypadku bliźniąt dwujajowych prawdopodobieństwo to spada do około 10%. Znanym faktem jest też to, że osoby cierpiące na CHAD w około 50% przypadków mają w rodzinie kogoś cierpiącego na tego typu zaburzenie. Przeprowadzane badania genetyczne nie potrafią póki co precyzyjnie określić defektów genowych odpowiedzialnych za powstanie choroby. Przypuszcza się, że istnieje kilka lub kilkanaście genów mogących brać udział w genezie CHAD.


Na poziomie ośrodkowego układu nerwowego przyczyną CHAD są zaburzenia neuroprzekaźnictwa (można to powiązać z hipotezą obecności defektów w materiale genetycznym). Istnieje kilka teorii na ten temat..

CHAD powstaje przy wysokim lub niskim poziomie jednego z 3 neuroprzekaźników (serotonina, noradrenalina, dopamina);
Nieistotny jest poziom danego neuroprzekaźnika, tylko stan równowagi pomiędzy nimi. Przy zaburzeniu równowagi powstaje choroba afektywna dwubiegunowa.
Przyczyna tkwi nie w samych neuroprzekaźnikach, a raczej na wrażliwości komórek nerwowych na nie (na poziomie receptora)"

Skoro zmiany chorobowe są na poziomie genetyki, a Ty twierdzisz , że "odpowiednim myśleniem" można je zniwelować, to równie dobrze zapewne "odpowiednim" myśleniem można spowodować że facetowi wyrosną cycki D 80 ?

Sorry, ale zawsze się unoszę czytając podobne "mądrości"
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 maja 2012, 10:28
intel, a spróbowałeś ? czy odrzucasz te "pseudopsychologiczne bzdury" a priori? a czym jest hipnoza np ? tez tylko słowa i myśli, a efekty zadziwiające .... i czemu sie unosisz, gdy ktoś próbuje Ci coś podpowiedzieć na podstawie własnych doświadczeń ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez kaczanov 30 maja 2012, 10:50
Nie przeczę, że tak nie jest. Tylko po co wkręcać sobie chore jazdy i potęgować chorobę? Nie lepiej po prostu pogodzić się ze stanem rzeczy i podejmować możliwe kroki w celu leczenia? Według wikipedii ja mam kliniczną depresję z objawami psychotycznymi, agorafobię, dysmorfofobię, fobię społeczną, nerwicę i zaburzenia osobowości. Serio, wszystkie objawy pasują idealnie. Prawie wisiałem, więc wiem co mówię. A teraz żyję i cieszę się każdym dniem, normalnie funkcjonuję, mam spokój psychiczny i dystans do zycia. Z takim sposobem myślenia zawsze znajdziesz argument, żeby dalej taplać się we własnym gównie. Pisałeś w poprzednim poście z taką pasją o chorych myślach jakbyś je naprawdę lubił, sam sobie je nakręcasz. Musisz szczerze chcieć poprawy i podjąć odpowiednie działania w celu wyjścia z choroby, a ty po prostu tego nie chcesz, bo w ciemności jest ci "wygodnie". Z twoim obecnym nastawieniem będziesz negował wszystkie próby pomocy i będziesz szukał argumentów przeciw, byleby tylko z tego nie wyjść. Jeżeli ty nie chcesz, to kto ma ci pomóc?

PS. Tak, chorym na cukrzycę, nowotwór, białaczkę też dałbym podobne zalecenia. Jest mnóstwo udowodnionych naukowo przypadków wpływu pozytywnego myślenia na remisję wielu chorób w tym złośliwych nowotworów.
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 maja 2012, 11:12
kaczanov, ja mam podobne przemyślenia jak Ty... wiem, ze za pomocą pewnych technik, regularnie stosowanych oczywiście, mogłabym wyjść z tej czarnej dupy... ale tego nie robię... :roll: .....chyba się boję wyzdrowieć. Całe moje zycie składało sie z lęków, dołków, toksycznych relacji - jak skończe z tym to co ? skończe z tym , co mnie definiowało, więc tak naprawde skończę ze soba - taka forma psychicznego samobója. Boję sie jak cholera, bo jesli zniknie zaburzenie, które zajmowało całe moje "ja", powstanie olbrzymia pustka.. mnie juz nie będzie... to dowód na to, ze identyfikuję się ze swoja patologią :( .
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez S jak... 30 maja 2012, 12:14
Z całą stanowczością muszę powiedzieć - Nie Zgadzam Się! Gdyby pozytywne myślenie miało pozytywny wpływ na pewno nie wylądowałabym w szpitalu. Głównymi mechanizmami sprawczymi nie jesteśmy my ale nasze otoczenie. My albo umiemy się bronić albo popadamy w bagno i dlatego tu jesteśmy. Moje pozytywne myślenie na nic się zdało, gdy ludzie zaczęli mnie kopać w d...., A co najfajniejsze mój mózg się nie przejmuje (pozytywne myślenie) ale organizm wali po pysku. Jakoś moje myślenie nie reguluje neuroprzekaźników.
Majac lat 20 znalazłam sposób na regulację i .... w wieku lat 30 otarłam sie o sexoholizm :D
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez kaczanov 30 maja 2012, 12:34
To jest właśnie pułapka negatywnego myślenia. Nie widzisz wyjścia z matni, bo wierzysz w swoje przekonania i się ich kurczowo trzymasz, mimo tego, że są błędne.. Problem nie leży nigdzie na zewnątrz tylko w głowie. Każdy widzi rzeczywistość przez własne okulary i myśli, że "moja racja jest najmojsza".
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez bittersweet 30 maja 2012, 12:58
S jak..., nie wiem, co rozumiesz pod pozytywne myślenie... bo samo myślenie nic nie da, jeśli nie nastąpią zmiany w podświadomości. To podświadomośc właśnie steruje psychosomatyką, a nie logika i racjonalność.

Podam przykład na sobie : jestem osoba chorowitą, ciągle zapadałam na tajemnicze dolegliwości, które ciagneły sie latami. Jako ostatnia deska ratunku - siegnęłam po afirmacje, czyli stwierdzenia pozytywne.
W moim przypadku : Ja Cudak, jestem zdrowa i szczęśliwa, czuję sie z tym bezpiecznie i niewinnie.
Po napisaniu kilkunastu takich stwierdzeń /obok należy zawsze notować odczucia, które się pojawiają - to bardzo ważne, inaczej pozytywne myślenie będzie tylko rodzajem autohipnozy/ zauważyłam, że wypływają na wierzch dziwne przekonania, typu : jak będziesz zdrowa, nikt nie będzie Cie kochał ... nie zasługujesz na szczęście i zdrowie.... itp. bzdury, które zagnieździły sie w podświadomości a dotyczyły tematu zdrowie. Dopiero przy tych afirmacjach uświadomiłam je sobie i mogłam świadomie stwierdzić, ze to głupota. Prawdopodobnie wynikająca z dzieciństwa, kiedy rodzina okazywała mi uwagę i troskę tylko w czasie choroby.

Poza tym pozytywne myślenie nie zastąpi zmian w realu. Pozytywnie myśląc zebrałam dość siły i wiary w siebie, żeby prysnąć z toksycznego domu, gdybym tam dalej tkwiła nic by mi nie pomogło.
Tak ze pozytywne myślenie to tylko narzędzie, ale bez zmian w podświadomości i w realu nic nie da. A w podświadomości można grzebać na terapii, regresji, medytacji. I ciągle wypływają nowe syfy, to gówno trudno ogarnąć.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 30 maja 2012, 14:24
Jest mi bardzo bliskie, to co pisał Intel o stanach mieszanych.

I tak sobie myślę, skoro z taką siłą i energią możemy sobie tworzyć scenariusze samobójstwa, końca, wielkiego rozpierdolu w głowie i na zewnątrz, to może zainwestować tą samą energię i moc w powtarzaniu sobie, że za chwilę się to gówno skończy, znowu dostrzeżemy, że świat jest ok, nie taki zły...

Kilka dni temu miałam koszmarny atak paniczny. Na terapii uczyłam się wizualizacji i sięgnęłam po to w trudnym momencie. Nie pomogło w stu procentach, ale nie zwariowałam do reszty (nie wstałam z krzykiem przerażenia i płaczem, tylko nerwowo zaczęłam wyobrażać sobie coś odwrotnego od tego, co mój umysł chciał mi wcisnąć).
To dowodzi, że nie jesteśmy tak do końca odporni na "psychologiczne" gadki. Odpowiednio użyte mogą pomóc...
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez S jak... 30 maja 2012, 16:32
łeeeeeeeeeee wszystko mi się skasowało.
No cóż tak w skrócie- oddzielajmy jednostki chorobowe nabyte, gdzie choroba zaczyna się w skutek nagłego złego działania neuroprzekaźników np depresja nabyta-wtedy pozytywne myślenie działa
I jednostki chorobowe wynikające z wrodzonego złego działania neuroprzekaźników w tedy pozytywne myślenie i zmiany tym podyktowane nie zawsze wychodzą na zdrowie. Podczas psychoterapii mogę się pozbyć mojej nabytej socjofobii ( mam taką nadzieję-dopiero mam zamiar zacząć) jednak nic nie zmieni tego że moje życie to odbezpieczony granat w kieszeni. To akurat wynika zupełnie z czegoś innego.

Mogę to stwierdzić z doświadczeń na sobie jak i z obserwacji mojej córki, którą uczę pozytywnego myślenia. To tylko łagodzi skutki, ale czy wystarczy by tak jak ja w wieku lat 20 nie zaczęła brać psychotropów? To wam powiem za 4 lata:)))))
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Widmo 30 maja 2012, 18:06
Kaczanov i Intel,

Obydwaj macie racje :)
Nie bede powtarzal tego co pisalem nascie stron wczesniej o wolnej woli ale podejscie czysto "genetycznie" tak na prawde nas ubezwlasnowolnia.
Ja jestem materialista tzn. zakladam, ze kazdy proces myslowy ma swoje podloze chemio-bio-elektryczne. Ale rowzniez wiem, ze sa badania, ktore mowia o tym ze psychoterapia wplywa na mozg-rejestruje sie zmiany w obrazie fMRI.
Co do samego CHAD kiedy jest sie w d...e albo leci sie wysoko w gorze to zadne metody psychologiczne nie pomoga. Ale kiedy juz jestesmy w stanie zero to tak jak pisal Kaczanov mozemy probowac nauczyc sie jak najdluzej pozostac na pietrze nr 0 :)
Juz samouswiadomienie sobie faktu i nazwanie procesow i mysli jakie dzieja sie w glowie jest sukcesem. Podobnie jak Kaczanov ostatnio staram sie miec w d...ie nastroje jakie funduje mi moj mozg. Paradoksalnie nawet stosuje zasade robienia niektorych rzeczy na odwrot niz poprzednio w zyciu i chyba sie sprawdza :)
Tydzien temu bylem na sluzbowym wyjezdzie prawie identycznym jak kilka lat temu. Przypomialem sobie dokladnie, co sie wtedy dzialo i tym razem w odpowiednich momentach sila (charakteru? :D ) chyba udalo mi sie utrzymac w ryzach. A byla okazja pofruwac wyzej jak i pozniej wpasc w dolek. Oczywiscie caly czas jade na licie ale z drugiej strony pierwszy raz w zyciu swiadomie widzialem jak odbywa sie na mnie eksperyment (a ja w roli krolika i badacza) i to ja staralem sie go kontrolowac.

Podsumowujac IMHO:
Psychoterapia tak ale dziala ona jako narzedzie w okresach remisji albo w przypadku slabszych zaburzen (chyba jak u mnie)
Dopóki nie wroci sie do normy pozostaja leki. Kazdy kto byl np. w depresji i z niej wyszedl wie na czym polega ten absurd. Po wyjsciu wydaje sie, ze idiotyzmem bylo tak sie pograzyc w dolku. W dolku zas caly racjonalny osad znika pozostawiajac bledne myslenie itp.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do